Problem z wycieraczkami

  • Autor wątku Autor wątku destikero
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W moim przypadku było nieco inaczej. Wycieraczki działały tylko na maksymalnej prędkości i po podciągnięciu manetki do góry (włączanie jednego pełnego ruchu wycieraczek) i to tak, że jak puściłem manetkę to zatrzymywały się od razu nie wykonując ruchu do końca, tzn.nie wracały do pozycji wyjściowej na dole szyby. To samo na maksymalnej prędkości, gdy je wyłączyłem również stawały od razu nie wracając do pozycji wyjściowej. Na innych biegach wycieraczki się nie włączały w ogóle. Okazało się, że przyczyną takiego dziwnego zachowania była zawieszona szczotka w silniczku wycieraczek w podszybiu (kawałeczek się ukruszył i zablokował szczotkę). Po odblokowaniu szczotki wszystko wróciło do normy.
 
Witam,

Nie miałem czasu już dziś się tym zająć, a jednak żaden z wcześniejszych postów nie dotyczy mojego przypadku (choć są bardzo podobne!). Mianowicie - wczoraj kupiłem swoja pierwszą Alfę Romeo 156 :) Problem pojawił się, gdy po umyciu położyłem wycieraczki na szybę. Po włączeniu zapłonu tak jakby wycieraczki się lekko poruszyły i tyle (dodam, że wcześniej odkurzyłem wnętrze i wyczyściłem plastiki więc na 100% przestawiłem dźwignię). Kiedy chciałem spryskać szybę - zero reakcji, od razu sprawdziłem czy same wycieraczki też działają - też nic, tylne - nic. Wniosek - bezpiecznik. Po wymianie sprawdzam i wszystko działa oprócz przednich wycieraczek. To znaczy spryskać szyby mogę, ta na klapie bagażnika też śmiga, tylko przednie nie i to wcale. Co to może być?
 
Problemem okazały się zużyte szczotki w silniczku. Z tego co widziałem już wcześniej ktoś to naprawiał. U mnie wycieraczki przestały działać gdyż starty grafit (szczotka jest z tego zrobiona) nie był dociskany przez sprężynkę do tego metalu (nie wiem jak się nazywa :D). Przy okazji wytwarzania się iskier (skutek zbyt małej powierzchni styku - tak to sobie tłumaczę) i co za tym idzie temperatury częściowo stopiły mi się te plastikowe prowadnice od szczotek. Ja użyłem małego płaskiego śrubokręta oraz małego pilnika, aby doprowadzić te prowadnice do poprzedniego stanu. Nie mogłem również znaleźć szczotek o wymiarach 4x4x7 więc kupiłem najbardziej zbliżone wymiarami i delikatnie zeszlifowałem, tak aby weszły w owe kanały.

Uwaga - na początku pomyślałem, że to przepalił się silniczek - zero reakcji na cokolwiek. Po rozebraniu i sprawdzeniu miernikiem okazało się że płytka jest w całości, a prąd płynie przez silniczek tylko nie wiadomo czemu się nie rusza :P

Tutaj link jak się dostać do owych szczotek:
forum.alfapomorze.pl/viewtopic.php?t=8324
 
Amortyzatory
Powrót
Góra