Po robocie i problem częściowo rozwiązany. Tzn hamulec odblokował się.
Pierwsze co zrobiłem to wysunąłem tłoczek i nasmarowałem go WD40 (sic!)- nie pomyślałem wcześniej żeby kupić jakiś towot czy inne smarowidło.
Co umordowałem się, żeby wcisnąć go z powrotem to moje, oczywiście dopiero pod koniec znalazłem sposób i kolejne 2-3 razy poszły już z górki.
Zakładając oczyściłem jarzma i zaciski i klocki chodziły luźno, bez oporów jak dziwka

Niestety dopiero po założeniu zacisków zorientowałem się, że faktycznie przewody są spuchnięte.
Z racji, że potrzebowałem auta, pozaciskałem i pougniatałem kombinerkami przewód powyżej miejsca spuchnięcia i poszło. Przewód się chyba udrożnił, bo po pompowaniu pedałem hamulca klocki nie blokowały się już. Pojechałem do ikei i z powrotem i hula. Trochę miękko chodzi pedał, tylko nie wiem czy wcześniej chodził twardo bo już się zaczynał przytykać, czy teraz chodzi miękko bo coś jest nie tak. Tak czy inaczej zamawiam jutro oba przewody na wymianę (miękkie), bo ten, który ugniotłem

poci się i obawiam się ubytków płynu. Poza tym to przecież kwestia bezpieczeństwa