• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[159] Pomoc przy zakupie AR159 / Brera

Napisz jeszcze jaki silnik [emoji6]
W ciemno bez tej wiedzy jutro jestem i 5k dam bez marudzenia [emoji16]

Wysłane z mojego VOG-L29 przy użyciu Tapatalka
 
Jak 1.9 to pewnie 2010r. Jeżeli ta ujowa skrzynia robiona i masz na to papiery to między 22-25tys. A jak nie wspomnisz o 18tkach letnich w ogłoszeniu i je osobno sprzedaż to +2tys. Bo jak sobie wszystko wycenisz pod 30 tysi to będzie mlaskanie, że jak na Alfę to drogo.
 
Jak 1.9 to pewnie 2010r. Jeżeli ta ujowa skrzynia robiona i masz na to papiery to między 22-25tys. A jak nie wspomnisz o 18tkach letnich w ogłoszeniu i je osobno sprzedaż to +2tys. Bo jak sobie wszystko wycenisz pod 30 tysi to będzie mlaskanie, że jak na Alfę to drogo.

Rok to raczej trzeba się domyślać, bo przy 2010 małe szanse na 1.9 i najpierw trzeba znaleźć amatora na Alfę z przelotem 265tys.
 
Kanapę ma przedliftową albo się nie znam ale 2010 to raczej nie jest.

Wysłane z mojego VOG-L29 przy użyciu Tapatalka
 
Siema Panowie. Wiem, że wielu z Was jak ja szuka Alfy i dlatego podzielę się tym co już wiem o trzech z nich.
Na deser zostawiamy sobie piękne TI z Kielc. Pierwszą obejrzałem koło Nowego Sącza. 2.4 Q4 po remoncie. Brzmi przyjemnie, masa rzeczy już zrobionych, ciągnie jak szalona. Raport nie wykazał żadnych uszkodzeń, a lakier miał tylko małe uszkodzenie na klapie. W środku trochę śladów po dzieciakach które były raczej od nóg. Uszkodzona jest osłona głośnika na drzwiach kierowcy. Nie widziałem od dołu ale to chyba najlepsza jaką do tej pory widziałem. 1000km temu był zrobiony remont silnika i dla tego obowiązkowo powinien ją dokładnie obejrzeć mechanik. Jeszcze się zastanowię ale chyba wyślę do niej Autotesto.
Druga była w Bodzanowie 1.9 z automatem. Czysta z ładnym lakierem. Akumulator jest do wymiany, skrzynia biegów według mnie działa nieźle, i przyjechała z Włoch więc spód powinien być cacy. Za krótko ją widziałem, żeby coś więcej napisać.
O ostatniej można pisać dużo ale postaram się to streścić. Kupiłbym tylko środek. Cała reszta nie ma już dla mnie znaczenia po tym jak zobaczyłem spód,silnik, zawieszenie itd. Mechanikowi z M4K w Kielcach powinienem jeszcze flaszkę dodatkowe postawić za wskazówki i wiedzę jaką mi przekazał. To jest totalna PADLINA!!!! Jeszcze nie widziałem tak zajechanego samochodu za taką wysoką cenę. Jedna wielka kpina. Pamiętajcie, jedźcie obowiązkowo do mechanika na podnośnik. I nie ma , że ktoś ją zaraz kupi, nie ma gdzie sprawdzić, albo sprzedawca kręci nosem i mówi o kolejce po ten samochód a Ciebie urzekły fotele i piękne felgi. Po trzech latach czytania forum i oglądania ogłoszeń oraz rozmowami z mechanikami dochodzę do wniosku. Jednego wniosku. 90 % ludzi którzy posiadają te samochody stać na VW Polo albo Fabię. Dlatego w ogłoszeniach są takie padliny i znane nam opinie o tej wspaniałej marce. Alfa z Kielc musi mieć na dzień dobry włożone 10 tyś i spędzić tydzień w warsztacie. Ja szukam już tylko Brery i Japończyków. Nic więcej mnie nir obchodzi bo na rynku nie ma nic lepszego.
 
....
 
Ostatnia edycja:
No cóż, rynek to na pewno zweryfikuje. Widywałem w ostatnim czasie podobne wersje po 25k. Ktoś może się naczytał o tym jak to ceny w pandemii rosną, a limitowana wersja to pewnie Italdesign Giugiaro :) W porównaniu z trochę już zmęczonym wnętrzem (panel na kierownicy wymieniony?, ogólnie powycierane mocno), dwulitrowy diesel, koła 17", małe Brembo, to moim zdaniem kogoś lekko fantazja poniosła. Niech tam mu się szczęści, teraz wcale nie tak łatwo auto sprzedać, a szczególnie powyżej średniej rynkowej.

Chyba kogoś pokusiło sprawdzenie dokładniejsze te limitowanej i przypadkiem trafilo też na kanał YT.
Też ją obserwowałem, jednak zmieniłem zdanie.
PS to nie jest reklama.
https://youtu.be/LFgZBr41KAw
 
Przyznam, że jestem zaskoczony. Za taki stan dałbym dychę max. :D
 
Przyznam, że jestem zaskoczony. Za taki stan dałbym dychę max. :D

Tak z ciekawości, co byś z tym autem zrobił aby doprowadzić go do stanu używalności, jakbyś je kupił za 10k zł? Pewnie nic, bo za 10k to byłby strzał życia :cool:
 
Widać, że ktoś nie dbał. Nie wiem nawet jak skomentować położenie ceramiki na takim lakierze oraz sposób konserwacji podwozia...
A co do dychy to napisałem żartobliwie. Zaraz się ktoś obruszy, że jednak auto więcej warte (na części na pewno ;) ). Po prostu gdybym szukał auta dla siebie to takiej perły na pewno bym nie kupił, za dużo do zrobienia jak dla mnie. Leniwy się robię ;)
Ale gdybym jednak kupił za dychę... To wystawiłbym za 14, sprzedał za 12 i tak 2k do przodu :cool:

Czekaj... Cena w ogłoszeniu to dalej 32 800. Za moją obecną zapłaciłem mniej jak połowę, a jest w stanie bez porównania.
 
Ostatnia edycja:
Czym dla ciebie jest dbanie o auto w przypadku modelu 159? Korozja sanek i tylnych wahaczy to znana sprawa, koszt nowych tylnych wahaczy 9k zł, sanek ok. 3k zł kupiłbyś je nowe czy oddał do konserwacji? Jakbyś oddał do konserwacji to nawet po piaskowaniu, malowaniu proszkowym byłoby widać uszkodzenia po korozji bo tylko szaleniec by szpachłował więc i tak przy wizycie testera by było zarzucenie, że kombinowanie i próba ukrycia wady - czasami mam wrażenie, że lepiej jakby tam była rdza bo przynajmniej rdza OEM :cool:. Tak samo lakier, jak jest OEM, to chyba nie oczekujesz, że po 10 latach użytkowania nie będzie miał rys, odprysków? Jak mają to jak zadbasz o to? Oddasz do ponownego malowania za kilkanaście tysięcy i zaś przy sprzedaży pan tester powie, że ponownie malowane :D. Żeby nie było, nie czepiam się ale skłaniam do dyskusji.
 
Czyli wg Ciebie taki stan 159 po 10 latach użytkowania jest normalny?
 
Czyli wg Ciebie taki stan 159 po 10 latach użytkowania jest normalny?

Pomijając fakt szkody i ponownego lakierowania, pseudo "konserwacji" nieoczyszczonych elementów podwozia, co tam jest nie tak, że jest zaniedbane? Co tam właściciel powinien zrobić, zadbać aby było dobrze? Żeby nie było, nie mam nic wspólnego z tym autem :).
 
Moim zdaniem stan samochodu jako 10-letnie auto jest całkiem spoko. W końcu jeździło te 10 lat a nie stało pod kocem.
Ale za te pieniądze to powinna być igła a do takiej nieco jej brakuje. Wydaje mi się że z 10k za dużo sobie ktoś wycenił.

Wysłane z mojego VOG-L29 przy użyciu Tapatalka
 
Pomijając fakt szkody i ponownego lakierowania, pseudo "konserwacji" nieoczyszczonych elementów podwozia, co tam jest nie tak, że jest zaniedbane? Co tam właściciel powinien zrobić, zadbać aby było dobrze? Żeby nie było, nie mam nic wspólnego z tym autem :).
Mało już wymieniłeś? :D I taki stan rzeczy nazywasz lakierowaniem? Kumpel mechanik, który czasem coś przylakieruje pod warsztatem na szybko robi to lepiej.
To auto ma mnóstwo defektów blacharsko-lakierniczych. Stan techniczny też jest z grubsza zagadką.
Szczerze to jestem zaskoczony Twoją opinią i tokiem rozumowania.
 
Mało już wymieniłeś? :D

Haha, trochę tego jest ale trochę przystopowałem z wymianami (typu nowy OEM kolektor dolotowy :D) po ostatniej akcji "a być może wymienię sobie tylne wahacze na nowe OEM bo moje trochę rudą świecą" - usiadłem z wrażenia gdy się dowiedziałem ile kosztują :cool: Od razu nabrałem ochotę na zabawę z farbą okrętową i zabezpieczenie moich, które jak potem się okazało przy oczyszczaniu mają tylko nalot z rdzy oraz gówniana fabryczna konserwacja odeszła i sprawiało to wrażenie jakby one ledwie się już trzymały. No ale pomalowałem je ręcznie bo ich stan według mnie był tak dobry, że demontaż, piaskowanie, cynkowanie, proszkowe malowanie, nowe tuleje, montaż/demontaż, geometria wydawały mi się przerostem i nadgorliwością - wolałem te pieniądze przeznaczyć na sensowniejsze rzeczy jak np. regeneracja felg i kupno nowych opon. I popatrz, wystawiłbym teraz te autko na sprzedaż, przyszedł kupujący, zobaczył że coś malowane i płacz, że kombinowane - wiem, że takiego należy wtedy pogonić no ale przyjedzie np. rzeczoznawca i wypunktuje to jako wadę, bo nie zobaczy ile np. te wahacze kosztują (bo tylko szalony by je wymienił na nowe) - także na opinie rzeczoznawcy też trzeba brać poprawkę, że może nie znać słabych punktów danego auta i mierzyć wszystko jednakową miarą.

Co do moich przed-postów: Chyba nie do końca się zrozumieliśmy za co niezmiernie i z góry przepraszam :) Auto z ogłoszenia to paszkwil, przygotowany na szybko tanim kosztem do sprzedaży, polakierowany/zakonserwowany na totalny odwal i przede wszystkim zatajona szkoda na aucie - tutaj jesteśmy zgodni. Mi chodzi o ogólne podejście o dbanie o auta i podejście do autka, które ma 10 lat - moje zdanie jest niezmienne, jak auto jest użytkowane a nie trzymane pod kocem to nie ma prawa po takim czasie, takim przebiegu wyglądać idealnie. Moje autko jest tego przykładem bo akurat mam tożsame z tym z ogłoszenia, czyli 130k km przebiegu i 10 lat na ośkach - kupione zasadniczo od pierwszego właściciela, który chuchał na te auto ale i tak nie uchroniło go od rysek, jakiś odprysków, normalna sprawa dla mnie przy 8 letnim aucie - po zakupie oddałem auto na korektę lakieru i ceramikę, chłopacy zrobili z tym autem kawał świetnej roboty - mija półtora roku od nałożenia ceramiki, blisko 50k km przebiegu i autko jest już ponownie w ryskach od kamieni, maska ma parę odprysków - a autko cyklicznie u chłopaków lądowało i nadal ląduje na mycie i przegląd powłoki. Także nie wiem jak trzeba jeździć autem, aby przez 10 lat utrzymać lakier w nienagannym stanie :). Wracając do tego paszkwila z ogłoszenia to jakby sprzedający pokusił się o wydanie paru stówek u detailera to wyglądałoby o wiele lepiej. Idąc dalej, przyjmując hipotetycznie, że miałoby one lakier oryginalny to wizyta u detailera plus przynajmniej odrobina zaangażowania w konserwacje newralgicznych punktów podwozia i mielibyśmy zgoła inną opinie o tym aucie :)

Pozdrawiam i zapraszam do dalszej dyskusji.
 
Ostatnia edycja:
Pomijając fakt szkody i ponownego lakierowania, pseudo "konserwacji" nieoczyszczonych elementów podwozia, co tam jest nie tak, że jest zaniedbane? Co tam właściciel powinien zrobić, zadbać aby było dobrze? Żeby nie było, nie mam nic wspólnego z tym autem :).

Z ciekawości wszedłem w link do tego filmu o tej konkretnej alfie. Zostawiłem tam komentarz. Jak się wogóle można nazywać fanem marki wystawiając publicznie takie auto? Użytkownikiem alfy to się zgodzę ale nie fanem.
Fan to by zrobił z tego lale. Stan powłoki lakerniczej wskazuje na ogólne podejście do tego auta. Dupowóz z punktu A do punktu B. Nie ma w tym aucie ręki alfiarza. Pozdrawiam
 
Z ciekawości wszedłem w link do tego filmu o tej konkretnej alfie. Zostawiłem tam komentarz. Jak się wogóle można nazywać fanem marki wystawiając publicznie takie auto? Użytkownikiem alfy to się zgodzę ale nie fanem.
Fan to by zrobił z tego lale. Stan powłoki lakerniczej wskazuje na ogólne podejście do tego auta. Dupowóz z punktu A do punktu B. Nie ma w tym aucie ręki alfiarza. Pozdrawiam

Fan, alfaholik jak zwał akurat z tego egzemplarza by nic nie zrobił, bo auto po kolizji więc szkoda kasy na te auto, bo zawsze będzie do niego przyszyta łatka wypadkowego auta ;) Jak dla mnie to żaden fan marki wystawiał tylko jakiś cwaniak co trochę poczytał, zobaczył, że ludzie napaleni na te autka to spróbował ugrać większą kasę tańszym kosztem (pseudo picując jakiś tanio kupiony, uszkodzony egzemplarz), a wyszło jak wyszło.

Kontynuując mój wątek dbania o auto, zwłaszcza przypadek 159 - niestety jest to bardzo drogi interes i tylko nielicznych, niewiedzących na co wydawać kasę stać na to aby zrobić z tego autka "lalkę" na lata - sam po sobie to wiem, zwłaszcza po uzyskaniu informacji o cenach nowych wahaczy, sanek - a też chciałem mój egzemplarz doprowadzić do stanu OEM, nie bawić się w konserwację, itd. bo naprawdę zasługuje na to - no ale lipa, jeszcze nie jestem na tym etapie życia, aby mógł sobie pozwolić na takie wydatki a nie ukrywam, przez ponad dwa lata posiadania tego auta wydałem na nie trochę kasy. Prawdę mówiąc to robiłem mały research na początku 2021 r. w temacie ogarnięcia podwozia czyli oczyszczanie suchym lodem, wymiana wahaczy, sanek, ponowna konserwacja i inne, zależne prace co przy tym wyjdą i wychodzi blisko 20k zł - dlatego uważam, że jak ktoś przy 159 przynajmniej zakonserwuje newralgiczne elementy podwozia, wymienia elementy eksploatacyjne na części OEM lub zbliżone jakościowo, zalewa sprawdzone płyny, regularnie myje auto/odkurza je, zabezpiecza skóry a jak już oddaje je do detailera to już na prawdę robi wiele dla tego auta - tak uważam, bo ja tak robię i kurcze nie zarzucę sobie, że nie dbam o moje auto - dlatego jestem ciekaw jak inni podchodzą do tematu dbania o ten model, gdy jest codziennie użytkowany, nie jest chowany na zimę, po prostu służy jako piękny dupowóz :).
 
To nie dotyczy tylko 159. Takie dbanie o każde inne auto jest tak samo kosztowne.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra