• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Polityka cenowa FCA.

I nie ze jest droga tylko nie traci na wartości stojąc rok pod gołym niebem.
Śmiem twierdzić, że nawet zyskuje (na papierze) :D, bo ceny katalogowe za rocznik 2018 poszły w górę o jakieś 5 tys. i takie ceny będą widoczne również na ofercie za auto z zeszłego rocznika, ale można dostać 5 tys. upustu więcej :P
 
Porównywanie ceny Giulii do Renault czy KIA to jakieś nieporozumienie. Chciecie kupić najlepiej prowadzący się samochód w segmencie, z napędem na tył i karbonowym wałem w cenie francuskiej czy koreańskiej, przednionapędowej padliny ? Nikt przecież do was nie dołoży, produkcja zaawansowanej technicznie Giulii jest droższa od pospolitych wozów to i cena musi być wyższa.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
No widzisz, przecietnego klienta nie obchodzi czy wal jest z karbonu czy nie. Klient patrzy na wyglad, wygode jazdy, wyposazenie, osiagi i pewno spalanie a nie na to czy wal jest karbonowy. Jeden bedzie sie brandzlowal ze ma karbonowy wal a drugi kupi lexusa (tez tylny naped) czy kia stinger (2.0T i tylny naped) za mniejsze lub podobne pieniadze i bedzie wygodnie jezdzil oraz cieszyl sie roznymi gadzetami elektronicznymi, ktorych w giuli nie dostaniesz w tej samej cenie. Przy codziennej jezdzie czlowiek nie wykorzysta potencjalu trakcyjnego giulii a nie kazdy jezdzi co drugi dzien na tor.

Z takim podejsciem Alfa Romeo nigdy nie zdobedzie rynku i nie przegoni konkurencji.

Skoro ktos rozglada sie za Giulia to znaczy ze stac go na takie auto. Ja jednak potrafie liczyc i nie bede przeplacal tylko dla tego ze jakis mamager z FCA tak wymyslil. Za te same pieniadze mam mocniejsze auto, wygodniejsze i z napedem 4x4 (tutaj tez jest wal napedowy...). Do tego alternatywny samochod po trzech latach nie straci na wertosci tak co Alfa Romeo.
 
Ostatnia edycja:
Może i mocniejsze ale niekoniecznie szybsze i gorzej się prowadzące. FCA nie poszło na półśrodki jak przy 159, tylko zrobiło po prostu wspaniały samochód, licząc się z tym ze nie będzie tani a sprzedaż nie będzie porywająca. To był jedyny sposób , by poprawiać pozycję marki.
Co do utraty wartości to zobacz ile kosztują kilkuletnie Giulietty - Giulia wcale nie musi dużo tracić i jak na razie traci bardzo mało.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Skąd wiesz że nie traci? Póki co to nie ma na rynku wtórnym samochodów z 2016r sprzedawanych przez osoby prywatne, są tylko demonstracyjne od dealerów. Jak już było powiedziane dealerzy sztucznie windują cenę nawet za używane samochody.
 
A skąd wiesz że będzie dużo tracić ? Od czasu Mito Alfy mało tracą a ty cały czas operujesz czasami Alfy 156/147. Sam fakt, że nie można dostać używki prognozuje, że ten model będzie mało tracił, szczególnie w pierwszych kilku latach.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Dokładnie, nowe Alfy nie tracą na wartości 90% w ciągu 5 lat, te czasy już minęły.
 
Też mi się wydaje że z utratą wartości nie musi być źle. To nowy model plus wiele osób nie może sobie pozwolić na Giulię, będzie czekało na pierwsze 3 czy 5-cio letnie egzemplarze. Jeśli awaryjność będzie w porządku, póki co wydaje się że jest, myślę że będzie OK.

Choć na pewno póki co firmy ubezpieczeniowe będą robiły kalkulacje ze sporym spadkiem wartości. Zobaczymy jak będzie w rzeczywistości.
 
Już jest źle (z utratą wartości) - przy tak potężnych rabatach (lub w zasadzie cenach katalogowych tylko dla utworzenia złudzenia tego rabatu i "zdolności negocjacyjnych" klienta ustalonych) od razu jest spora utrata, bo w rankingach jest liczona utrata od wartości cennikowej. Najmniejsza będzie w markach, gdzie klient i sprzedawca, żebraniem i targowaniem nie komplikują sobie życia.
Poza tym Mito i Giulietta to małe auta, w tej klasie w ogóle jest najmniejsza utrata bo są po prostu popularne i chodliwe (te rozmiary).

Czoć czy Mito i Giuliertta "mało" tracą ? - bo ja wiem? : - 78% w 3 lata to mało jest ? (Mito) , czy 76% Giulietta :

https://inews.co.uk/essentials/lifestyle/cars/car-features/10-cars-depreciate-value-fastest/

Gdzie indziej pamiętam zaskakująco dobre wyniki Giulietty na poziomie 40% po 3 latach, to faktycznie ok jak na Alfę Romeo czy włoski wóz w ogóle.

Po części pewnie te wyniki (te >70%) , to efekt tego że mowa o dieslach, a te są już passe, na nic przez lata gloryfikowany moment obrotowy itd.

Tak czy siak, do czołówki (japońskiej) jeszcze hoho i trochę. A Giulia z jej awaryjnością, niedopracowaniami, pośpiechem z wprowadzaniem, nieudolnością serwisów , wpadkami - w tym w egzemplarzach dziennikarskich ( http://fcauthority.com/2017/07/reliability-issues-may-already-be-harming-alfa-romeo-in-america/ czy nasz rodzimy Pertyn ze stelvio ), nie pomaga w tym.
 
A co to w ogóle za różnica ile tracą? Stać mnie, to kupuję co chce, a nie oglądam się na jakaś mityczną utratę wartości.
 
Już jest źle (z utratą wartości) - przy tak potężnych rabatach (lub w zasadzie cenach katalogowych tylko dla utworzenia złudzenia tego rabatu i "zdolności negocjacyjnych" klienta ustalonych) od razu jest spora utrata, bo w rankingach jest liczona utrata od wartości cennikowej. Najmniejsza będzie w markach, gdzie klient i sprzedawca, żebraniem i targowaniem nie komplikują sobie życia.
Poza tym Mito i Giulietta to małe auta, w tej klasie w ogóle jest najmniejsza utrata bo są po prostu popularne i chodliwe (te rozmiary).

Czoć czy Mito i Giuliertta "mało" tracą ? - bo ja wiem? : - 78% w 3 lata to mało jest ? (Mito) , czy 76% Giulietta :

https://inews.co.uk/essentials/lifestyle/cars/car-features/10-cars-depreciate-value-fastest/

Gdzie indziej pamiętam zaskakująco dobre wyniki Giulietty na poziomie 40% po 3 latach, to faktycznie ok jak na Alfę Romeo czy włoski wóz w ogóle.

Po części pewnie te wyniki (te >70%) , to efekt tego że mowa o dieslach, a te są już passe, na nic przez lata gloryfikowany moment obrotowy itd.

Tak czy siak, do czołówki (japońskiej) jeszcze hoho i trochę. A Giulia z jej awaryjnością, niedopracowaniami, pośpiechem z wprowadzaniem, nieudolnością serwisów , wpadkami - w tym w egzemplarzach dziennikarskich ( http://fcauthority.com/2017/07/reliability-issues-may-already-be-harming-alfa-romeo-in-america/ czy nasz rodzimy Pertyn ze stelvio ), nie pomaga w tym.

Podajesz dane z UK odnośnie utraty wartości ? Chyba sam wiesz ile są u nas warte....
Za podstawową Giuliettę z salonu z 2010 roku trzeba dać 30-35 tys. ( cennikowo 69900 zł) a Mito bazowe TB 155KM 20-25 tys. ( 68900 zł z 2008r. ) . Utrata wartości prawie jak u Hondy. Z Giulią nie będzie tak różowo, bo jak napisałeś wyższy segment ale ma pewno lepiej jak w 156/159 bo zawiecha trwała i z silnikami też nic się nie dzieje. Do tego legenda Giulii Q będzie dobrze działać na wyobraźnię i chętni do zakupu nawet zwykłej wersji zawsze się znajdą.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
A co to w ogóle za różnica ile tracą? Stać mnie, to kupuję co chce, a nie oglądam się na jakaś mityczną utratę wartości.
Myślisz jak Alfista.
Ale są ludzie, którzy zamiast jeździć fajnym autem wolą po prostu jeździć tańszym.
 
To prawda. I ci ludzie rozpowszechniają nieprawdziwe opinie Alfie, bo chcieliby ją mieć, a że z różnych względów nie mogą, to najprościej i najzdrowiej dla ich kompleksów ośmieszyć to, czego się nie może mieć.
 
Ostatnia edycja:
Bo to jest tak jak z tym:
Dla czego właściciele pewnej znanej marki wyśmiewają właścicieli Alfa Romeo.
Bo sami nie mają się czym pochwalić i im zazdroszczą.
 
Wiesz co, razem z żoną miałem 4 alfy i jestem już zmęczony. Owszem przez kilka lat 159-tki sprawowały się dobrze ale później prawie przeprowadziłem się do mechanika. Nie były to tanie naprawy bo turbo czy sprzęgła z dwumasem swoje kosztują. Do tego sporo mniejszych usterek które zmuszały mnie do wizyty w serwisie. Jak mam co miesiąc zostawić minimum 1000 w serwisie to wolę to wydać na inne przyjemności. Właśnie dla tego nie wybrałem teraz giulia lub stelvio. Głupia polityka cenowa fca i obawa że po kilku latach znów będę jeździł co najmniej raz w miesiącu do serwisu.
Tu nie chodzi o kompleksy tylko o umiejętność liczenia prawdziwych kosztów posiadania alfy.
 
Myślisz jak Alfista.
Ale są ludzie, którzy zamiast jeździć fajnym autem wolą po prostu jeździć tańszym.


:)
Akurat to od zawsze była domena Alf - one są po prostu tańsze niż wszystko inne. Już nowe, nowe, o używkach nie wspominając. Drogie jest porządne serwisowanie, no bo jest co robić i poprawiać po makaronach. Ale mało kto robi to jak należy, autko na 2-3 lata, jakieś próby "opinii" po tym ledwo zaznajomieniu się z nimi i po przygodzie.

Alfy są tanie i to jedna z mocniej przyciągających do nich klientów cech. Stąd te mega rabaty na wejściu itp. Fajne auta są droższe niż Alfy, lub nie potrzebują rabatów aby się sprzedawać.
 
Ostatnia edycja:
Alf są tanie i to jedna z mocniej przyciągających do nich klientów cech. Stąd te mega rabaty na wejściu itp. Fajne auta są droższe niż Alfy, lub nie potrzebują rabatów aby się sprzedawać.
Ten temat chyba zaczął się od tego, że nowe Alfy są drogie...

- - - Updated - - -

Wiesz co, razem z żoną miałem 4 alfy i jestem już zmęczony. Owszem przez kilka lat 159-tki sprawowały się dobrze ale później prawie przeprowadziłem się do mechanika. Nie były to tanie naprawy bo turbo czy sprzęgła z dwumasem swoje kosztują. Do tego sporo mniejszych usterek które zmuszały mnie do wizyty w serwisie. Jak mam co miesiąc zostawić minimum 1000 w serwisie to wolę to wydać na inne przyjemności. Właśnie dla tego nie wybrałem teraz giulia lub stelvio. Głupia polityka cenowa fca i obawa że po kilku latach znów będę jeździł co najmniej raz w miesiącu do serwisu.
Tu nie chodzi o kompleksy tylko o umiejętność liczenia prawdziwych kosztów posiadania alfy.
Mam nadzieję, że wyolbrzymiasz. 1000 miesięcznie na auto? Kumulacja usterek każdego modelu Ci się trafiała?
Odnoszę wrażenie, że na siłę szukasz argumentów, żeby nie kupić nowej Alfy. No ok, ale jeśli myślisz, że inne auto tej klasy będzie tańsze, to możesz się przeliczyć. Nie zależy Ci na wale z włókna węglowego czy świetnych właściwościach jezdnych to jest trochę tańszej konkurencji. Np Mazdę 6 kupisz znaaaacznie taniej. Tylko coś za coś.
 
Ten temat chyba zaczął się od tego, że nowe Alfy są drogie...
....

Jak na Alfy :)

A co do zmęczenia, nie trzeba "kumulacji" czy innych nieczystych sił czy spisków, wystarczy trochę czasu z nimi, i trochę z czym innym dla otwarcia oczu, czy zrzucenia klapek z kierunku jedynie słusznego. Po nastu latach z kilkoma równolegle Alfami (fiato Alfami aby być sprawiedliwym) , ich żenującymi serwisami, doskonalę rozumiem, że pewne wyrzeczenia może po części niska cena złagodzić. Ale są granice, a czas jest jedną z nich. Od samej procedury zakupu.
Doskonale porternona rozumiem, można spokojnie wydać znacznie więcej , ale za coś co nie obiecuje czym niby jest, a co faktycznie tym jest i niczego nie udaje. A do wrażeń i "prowadzenia" sprawić sobie coś specjalnie do tego i łomotania po torach. Odechce się namiastki w postaci "prowadzenia" drogowego.
 
Ostatnia edycja:
Ogólnie zacznijmy od tego że przeciętnego człowieka nie stać na to by iść do salonu i kupić nówkę nawet Dacii - bo żyjemy w kraju gdzie obywatela się gnębi podatkami do tego stopnia że do Lipca chyba pracujesz na rzecz państwa, 500+ socjalu i innego gówna.
Giulia w stanach zaczyna się od 38k dolarów - Ale tam rocznie pielęgniarka zarabia ok 62k dolarów.
Alfa ma głęboko w piździe polski rynek bo te auta zwyczajnie sprzedadzą się w US czy Szwajcarii a nie w tym antyludzkim faszystowskim państwie.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra