• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[156] Piękna Włoszka - Alfa Romeo SW 2,4JTD

  • Autor wątku Autor wątku FXX
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
teraz jakims colorlouck skory przejechac i malinka, swoja droga kierownica strasznie zjechana...mi syn kawalek 2-3 mm chcial zniszczyc zebami, ale to chyba nie wiem ktos w rekawiczkach jezdził albo kobieta z dlugimi paznokciami i zadzierała skore na kierownicy

masz moze porownanie do zwyklych foteli ze skory jak z komfortem gorzej lepiej ? patrze na te fotele ti i chyba bede szukał ale całego wnetrza z ti na przekladke

Jak sprzedawałem 6tkę Robertowi, to kierownica już była trochę wytarta z lewej strony, ale szczerze jestem nieco zdziwiony, że teraz już była przetarta...

Co do zwykłych foteli to na pewno są bardziej komfortowe. Recaro z TI jednak są dość twardawe i jak ktoś jest na to wrażliwy to nie do końca może mu to odpowiadać, bo w połączeniu z Sportpackowym zawieszeniem po nierównościach nie więcej się przenosi "na tyłek" :)
Dla przykładu mój ojciec średnio lubił jazdę moją 156tką, właśnie ze względu na mniejszy komfort niż w brata 156 na zwykłym zawieszeniu i zwykłych skórzanych Momo :)
 
Jak sprzedawałem 6tkę Robertowi, to kierownica już była trochę wytarta z lewej strony, ale szczerze jestem nieco zdziwiony, że teraz już była przetarta...

W sierpniu tego roku zaczęła skóra odchodzić/odklejać się od obręczy kierownicy. Im bardziej upalne dni były to dosłownie kleiła się do rąk brudząc je na zielono i zostając na dłoni. Pod koniec września skapitulowała już całkiem. Zabezpieczyłem to miejsce zeby nie brudziło i się powiększało i czekałem na moment kiedy będę mógł unieruchonić AR.

Aaaaale było, minęło i przyszło lepsze :D


Wysłane z mojego HT16 przy użyciu Tapatalka
 
no teraz mieszki i kiera i lewarek spoko wygladaja tylko ta guma na tunelu srodkowym teraz razi szkoda ze nie ma nowych do kupienia, był w zeszlym roku jednen za 230 chyba
 
Siemano. Mała aktualizacja.

Wczoraj w Belli wymieniona została pompa sprzęgła (zamontowana TRW - nowa oczywiście, stata była Bosch), ponieważ pedał sprzęgła podczas jazdy zaczął powracać czasami na 2 razy do pozycji zero gdy się zdjęło z niego nogę (wracał do pozycji 4/5 a po małej chwili odbijał do końca). Nowa pompa = problem z głowy.

Bonusowo:
Podczas tego "zabiegu" szczęśliwie na warsztacie gdy zdejmowane były maty ochronne nałożone na przedni zderzak i nadkole, odpadł spryskiwacz reflektora od strony kierowcy... Piszę szczęśliwie, bo go mam, a gdyby to się stało na trasie szukałbym go po sklepach lub szrotach. Powód mnie zaskoczył: był on pęknięty i przyklejony klejem do zderzaka. Klej widać puścił. Zamocowany został na swoje miejsce ponownie. W środek pękniętej rurki wcisnęliśmy rurkę mniejszej średnicy żeby nie stracic jego funkcjonalności, a całość na szybko z braku czasu ponownie sklejona/przyklejona do zderzaka klejem do silników (używanym zamiast uszczelek). W lato gdy będę sciągał zderzak do malowania zrobię to solidnie i już nawet wiem jak. Chyba że znajdę spryskiwacz z całościowym króćcem. Generalnie wtedy będę miał wszystko w ręku, a więc idealne dojscie (a nie spryskiwacz ze zderzaka w ręku a jego króciec w zderzaku). Mam nadzieję, że nie odpadnie do tego czasu. A także że ten od strony pasażera jest cały, nie klejony, a jeśli nie to że nie zgubię do w trakcie jazdy...

Przebieg: 327 500km i rośnie.

Pzd.

Wysłane z mojego HT16 przy użyciu Tapatalka
 
Uwaga, ahtung, warning:

Coś nowego. Wsiadłem do Alfy po ok 5ciu tygodniach nie jeżdżenia nią i słyszę któreś łożysko. W tą sobotę szybka diagnoza i wymiana łożyska w rolce od kompresora klimatyzacji (zamontowane japońskie NSK). Winowajca na zdjęciach z serii "Tego Pana nie obsługujemy". I nastała ponowna cisza "antyłożyskowa" ;) Przebieg: 330 674 km.

Wysłane z telefonA

Weszły jakieś foty felg skądś. Było łożysko.
8640eea3a25a5e00f890f28018a8423f.jpg
5a3f30f7ba3eb31895d98a2849639b1a.jpg
 
Ostatnia edycja:
Cześć,

Wczoraj Bella pojechała na przegląd jak co roku. Po co to pisze, przecież to nic wielkiego gdy mechanicznie wszystko jest przecież ok.

Otóż ku przestrodze innym no i żeby wiadomo było (przy ewentualnej sprzedaży) dlaczego w CEPIKu dnia 23 maja 2019 r. o godz. 7:50 przy przebiegu 330 908 km wynik jest NEGATYWNY, a okolo godziny 18:00 wynik POZYTYWNY.

Jak zawsze pojechałem na przegląd pewny na 100% Alfy. Wjazd na rolki i test hamulców przód: OK. Czas na tył: przy pierwszym razie jakich huk (myślę sobie że to urządzenie), 4ty kolejne próby, cisza ale diagnosta prosi mnie żebym poszedł zobaczyć na tylne prawe koło, bo tył się dziwnie zachowuje. Idę, patrzę. Rolki rozpędziły koła i to co zobaczyłem aż wydarłem ryja " o k***, STOOOP!!!!"

Oczom mym ukazał się widok jak tylne prawe koło przesuwa się do tyłu samochodu z pionowej pozycji opierając się o nadkole i zderzak.... Zachowywało się jak wachadlo. (chyba to z obrazowałem Wam prawidłowo) no szczęka do podłogi mi opadła...

Ów huk, to był moment kiedy pękł w AR wahacz wzdłużny. Przegnił od środka. Szczęśliwie w takim momencie a nie w trakcie jazdy. Wtedy byłoby "niewesoło".

Diagnosta pomógł mi to usztywnić żeby auto opuściło stanowisko. No i wyszedłem z kartka z negatywnym wynikiem przeglądu.

Szybko do autosklepu24 - na szczęście był na półce. Wymieniony został na parkingu przed stacją. Tu ogromne dzięki dla taty i brata - ja byłem jeszcze w pracy w tym czasie.

Około 18:00 wjazd ponowny na stację diagnostyczną i oczywiście oczekiwany wynik pozytywny. Dziś odbieram lewy wahacz wleczony i też wymieniam.

Wniosek na przyszłość, sprawdzać ten element łomem/breszką lub wymieniać co kilka lat.

Fotki poniżej.

Pozdrawiam.
271.jpg
272.jpg
273.jpg
274.jpg


Wysłane z telefonA
 
O żesz kurna!!! Nieźle! Dobrze, że nie podczas jazdy, tak jak mówisz..

Wysłane z mojego SM-N960F przy użyciu Tapatalka
 
dlatego ja jezdze tam gdzie jest obok sklep i warsztat jako jedno i sprawdzaja breszkami a nie tylko szarpaki i to 2-3 razy w roku 20 zł nie pieniadz a czasem zycie moze uratowac
 
Przeglądać to przeglądam częściej, co najmniej 1 raz na kwartał, ale tak jak mówisz, same szarpaki jednak nie wystarczą. Breszka musi być.

Wysłane z telefonA
 
na szarpaku nie wszystko da sie wykryc bardziej gumy jak sa spekane to moga jeszcze trzymac ale breszka wygniesz i wszystko widac ze juz do zmiany
 
Pierwsze wahacze były stalowe a potem już alu. Zresztą szczerze to on nie zgnił w rok. Tylko ktoś to olewał, szczególnie na poprzednich przeglądach.

Wystarczy zerknąć jak skorodowana jest śruba wahaczy poprzecznych :)

Wysłane z mojego Mi A1 przy użyciu Tapatalka
 
To jest logiczne/oczywiste że w rok nie zgnił. Co do korozji na śrubach. Śruby od zawieszenia są ze stali wysokogatunkowej i ruda jest raczej efektem utleniania. Jak wymieniałem kiedyś tam wahacze poprzeczne w AR to śruby były tak samo skorodowane i odkręciły się bez problemowo, nie tracąc swoich właściwości. Oczywiście wymieniając wahacze zawsze daje nowe śruby, bo wiadomo, koszt niewielki a co nowe to nowe - robi się wszystko na tip top, bo to bezpieczeństwo. Nie tylko moje, żony i córki ale i innych osób w ruchu drogowym.

Wysłane z telefonA
 
Siemka,

Jak powiedziałem tak zrobiłem. Dziś wymieniony lewy tylny wahacz wleczony. Zapomniałem zrobić fotkę po montażu, bo się człek do domu spieszy. A poniżej foty starego, też już mu się emerytura należy.

I taki oto przebieg Czarnulki uchwyciłem :)

Pozdrawiam.
353.jpg
354.jpg
355.jpg


Wysłane z telefonA
 
Krótka aktualizacja:

Czarnulka przed chwilą zmieniła właściciela. Niech dzielnie i wdzięcznie służy nowemu właścicielowi tak jak mnie i niech cieszy.

Sprzedaż planowałem na przyszły rok. Chętny trafił się nieoczekiwanie. Od słowa do słowa, padła propozycja i się stało.

Kamil śmiało można rzec że historia zatoczyła koło tak jak w naszym przypadku.

Nowy właściciel wie o istnieniu forum i tego wątku (z niego mógł zapoznać się z historią Belli). Czy będzie go kontynuował, nie wiem. AR zostaje w Łodzi.

Taki oto jest ostatni mój wpis dotyczący Alfy.

Pozdrawiam.

Wysłane z telefonA
 
Ponieważ planujemy z żoną w najbliższej, 2 letniej przyszłości powiększyć rodzinę do 4 osób, szukam vana :/

Wysłane z telefonA
 
Amortyzatory
Powrót
Góra