Jak ktoś ma firmę lub znajomego z firmą z europejskim VAtem (VAT EU) to sobie kupi bez vatu taniej o 250Eur - taka moja podpowiedź żeby pokombinować z ceną nowej części niż z lepieniem.
Po pierwsze z europejskim NIP-em, a nie vatem, a po drugie, trzeba mieć mocno krzywo pod sufitem, żeby dla 250euro robić problemy sobie, znajomemu z firmą i sprzedającemu w Niemczech.
różnicę VAT-u kupujący powinien odprowadzić do Polskiego US (ze stawką 23%), oczywiście może tego nie robić, ale przy obecnym stanie informatyzacji i wymiany danych między krajami taki "wałek" zostanie dość szybko złapany, i oprócz należnego VAT-u zostanie doliczona stosowna kara, kwota na szczęście nieduża, więc raczej wykroczenie, niż przestępstwo. Natomiast znając naszych kontrolerów, mając firmę "na tapecie" mogą przy okazji zrobić głębszą kontrolę. A takie kontrole z zasady coś znajdują.
Inną sprawą jest to, że przez takich "geniuszy" niemieckie salony/komisy/firmy nie chcą sprzedawać Polakom aut firmowych w cenie netto, bo jak się sprawa rypnie (a często się rypie), to niemiecki US domaga się od Niemca zaległego VAT-u. Więc jak już chcesz kupić netto, to musisz zapłacić brutto (pomimo, że na fakturze jest netto) i dopiero jak Niemcowi prześlesz dokumenty, że zapłaciłeś w Polsce VAT, to on ci odda niemiecki VAT. Albo od razu powie, że na export tylko brutto, bo nie chce mieć problemów.
Generalnie idź w ch.. z takimi radami.