Paliwo w komorze silnika !!!

Ja również rozumiem i nieźle bym się wkurzył. Ale może nie tyle na samą markę bo mogło się zdarzyć w każdej innej, ale na te sytuację z paliwem bo to bardzo niebezpieczne. Teraz gdy już wiemy że jesteś cały i zdrowy powiem tak: to tylko opaska, gorzej mają ci co auto jechać nie chce i nikt nie wie dlaczego :D W twoim przypadku wymienia i latasz dalej ;) Ciesz się z fajnej fury, ciesz się z tego że cię na nią stać, ciesz się że żona cię kocha... Opaska wymieniona więc lataj ;)
 
Zapewne autora tego wątku nie obchodzą awarie innych marek, tylko awaria jego Alfy Romeo. Miał pełne prawo się wkurzyć, zwłaszcza jak mu się paliwo lało na lewo i prawo.



Nie, prawdopodobieństwo powinno być niższe. W końcu płaci za premium czyli coś lepszego od nie-premium. A coś lepszego to coś mniej awaryjnego, lepiej zaprojektowanego i lepiej wykonanego.

To, że coś jest marką premium nie warunkuje tego, że nie jest również zwyczajnym produktem. Doskonałym przykładem jest ferrari, które zyskało miano marki bardzo awaryjnej (slynna modena 360 ) ale czekaj przecież to nawet nie premium tylko hiper-premium. Tutaj jest o wiele więcej elementów które mogą się zepsuć. Odsylam do ciekawego artykulu:

"London - If you splash out on a fancy new car, you’d think that the price tag would reflect its quality - not mention its reliability.

But luxury cars are actually more likely to develop faults than cheaper small cars, new research conducted in the UK has found.

This may be because they are often weighed down with complex electronic gadgets that can easily go wrong.

Consumer group Which? found that 36 percent of cars costing around £50 000 (R840 000) are likely to have developed a fault in the past year.

By comparison, small city cars costing around £10 000 (R168 000) were the most reliable, with only 25 percent of owners reporting a fault.

The huge amounts of technology packed into the modern car mean there is a greater chance of drivers being met with a cacophony of alarms and warning messages every time they start up.

It could be anything from sensors monitoring tyre pressure to problems with the satnav.

And such is the sophistication of the latest models that tinkering under the bonnet won’t provide a fix. The consumer group has not published the names of the vehicles with the best and worst reliability.
 
Na pociechę i jeszcze ja przytoczę inną markę - Gośc dla którego czasami wykonuje zlecenia ma taką tam rodzinną firmę... osttanio z nim rozmawiałem i mowił że już nie wytrzymuje - kupił nowe Cayenne i co? Cały czas stoi w serwisie bo:

Silnik schodzi w trochę za niskie obroty i wszystko w srodku napier***a :D Na postoju maska aż rezonuje. Dotykałem, siedziałem, widziałem hehe. Serwis robi co może naprawia po 100km problem wraca i za bardzo nie wiedzą co mogą jeszcze zrobić ;) Auto droższe od Alfy... niemieckie... Tylko że Pan Andrzej nie ma czasu siedzieć na forach i nagłaśniać problemu... Pan Andrzej wykłóca się nie z ludźmi na forum tylko z serwisem :D pan Andrzej nie myśli o tym by przestrzegać innych przed Porsche. Pan Andrzej mówi że jak się wkurwi to go spali i weźmie kasę z AC :D On pewnie by chciał by to była tylko opaska... A też nie wiadomo czy jego silnik niebawem nie wybuchnie :D

Tak więc nie wiń marki... Wiń gościa który to źle założył gdy składali Twoje autko ;)
 
Ostatnia edycja:
mnie co prawda wkurzają niektóre dolegliwości alfy i pewnie też bym się wkurzył gdyby padła złączka i wylało się paliwo (miałem po pierwszych wierszach przeczucie, że tak się stało).
Jednak chciałbym tutejszym marudom przypomnieć, w szczególności Andrzejowi, że Giulia to nie jest airforce1!!!. W wahadłowcu za miliardy dolarów odpadła klepka ceramiczna przy starcie "zabijając" w drodze powrotnej wszystkich astronautów!

Walczę z alfą w kwestii audio, walczę w kwestii map czy inforozrywki, to są rzeczy, które da się poprawić. Natomiast złączka? no kurcze, to jest tylko kawałek metalu zaciśnięty przez śrubkę - te teksty, że o mało go nie poparzyło (co go tam miało poparzyć?) albo o rodzinie z dziećmi - skąd wiecie w ogóle, że nie ma tego systemu, o którym wspomniał Marek - check engine mógł się pojawić kilka minut wcześniej, samochód przecież nie zatrzymał się w miejscu!

I to pieprzenie z "panem" - nie wiem co za głąb na forum chce żeby się do niego zwracać na "pan" i to jeszcze do Marka, do którego ja się zwracałem na "pan" na własne życzenie - bo jest bardzo charyzmatycznym, starszym ode mnie i przekumatym gościem (choć w wielu kwestiach się nie zgadzamy też, np powstrzymuję się od komentowania jego aktywności politycznej ;)) - ale jeśli do kogoś powinno się mówić na "pan" to raczej najszybciej do Marka, a nie od niego wymagać....

kolego z wyciekniętym paliwem - pisz proszę jak się sprawa rozwija i jak traktuje CIę koncern, bo to jest wg mnie najważniejsze - czy jest zastępczak, jaki, jak się odnoszą etc etc. Sama awaria fakt słaba, ale nie jesteś jednym człowiekiem na świecie z popsutym zaciskiem, bez względu na markę. NIe koloryzujmy, trzymajmy się faktów.
 
Współczuję przeżyć właścicielowi. Ale...
Podobna historia przydarzyła mi się lata temu wracając nowym e46 z Mazur. Walnął przewód gumowy. Nikt nie spłonął, image marki nie ucierpiał, CNN nie zrobiło specjalnego segmentu, nie było krachu na giełdzie. Laweta, aso, 2 godziny w plecy i naprawione na miejscu.

Nie, prawdopodobieństwo powinno być niższe. W końcu płaci za premium czyli coś lepszego od nie-premium. A coś lepszego to coś mniej awaryjnego, lepiej zaprojektowanego i lepiej wykonanego.

Nie. Czy to Dacia sandero, czy Rolls Royce Phantom, auto ma spełniać normy jakościowe i bezpieczeństwa, i takie coś nie powinno się zdarzyć.

...

Wracając do opisanego incydentu. Tak, nie powinno to się zdarzyć. A jak już mamy się tak czepiać to trudno mieć pretensje do alfy, przecież nie produkują złączek tylko mają jakiegoś dostawcę. I robienie rabanu z incydentu po prostu tak niezwykłego, i podciąganie to pod "sytemowo chujową jakość" marki jest pewnego rodzaju analfabetyzmem technicznym.

Fuckupem za to nie są za to zacinające się pedały gazu w Toyotach, i w konsekwencji fala wypadków i ofiar w Stanach.
Fuckupem nie są airbagi miotające zabójcze odłamki w Hondach
Fuckupem nie są wadliwe stacyjki w GM które w konsekwencji zabiły lub zraniły kilkaset osób
Fuckupem nie są wyrywające się zawieszenia z mocowań w produktach GM
Fukupem nie są Fordy przełączające się z Park na Reverse w automatach i w konsekwencji ginie 100 osób, a 1700 jest rannych.

Ale alfa to szit. Ludzie gdzie Rzym a gdzie Krym...

[MENTION=3383]Andrzejsr[/MENTION],
Kolego jest to jedyny przypadek, Czy groźny - tak. Profilaktyka i nic poza tym. A utyskiwanie i złorzeczenie nic tutaj nie pomoże chyba że zaspokoi własne - a nie mówiłem.

Otóż to. Prawda jest taka jest na tym forum kilka osób, które po prostu cały czas czyhają tylko na takie historie bo uwielbiają dramę, i próbują dowieść jakiś tam wydumanych racji. Nie mówiąc, że wciąż nie znamy wszystkich szczegółów wydarzenia, jaka złączka się wypięła, w którym miejscu układu, co mogło być przyczyną etc. Słowem nic co mogło by zainteresowanym w jakiś sposób pomóc.
Ważne, że mędrcy alfo-masochiści mają wodę na młyn.
 
...Fuckupem za to nie są za to zacinające się pedały gazu w Toyotach, i w konsekwencji fala wypadków i ofiar w Stanach.
Fuckupem nie są airbagi miotające zabójcze odłamki w Hondach
Fuckupem nie są wadliwe stacyjki w GM które w konsekwencji zabiły lub zraniły kilkaset osób
Fuckupem nie są wyrywające się zawieszenia z mocowań w produktach GM
Fukupem nie są Fordy przełączające się z Park na Reverse w automatach i w konsekwencji ginie 100 osób, a 1700 jest rannych.
....

Ale po co tu to przytaczasz ? żeby równać w dół? czy co, bo nie wiem naprawdę ?

I przepraszam bardzo, ale po co zwykły użytkownik który kupuje, wsiada i jedzie, ma dochodzić która opaska, gdzie i dlaczego puszcza ? czasy kierowcy - mechanika dawno minęły. Nie po to kupuje się nowe auto, aby się babrać z dociskaniem opasek, tylko dla kompletnego niezwracania uwagi na sprawy serwisowe właśnie.

I oczywiście, że komplikacja = większa awaryjność, prostota = mniejsza, to chyba jasne.
 
przytacza, bo mam wrażenie, że Ty Andrzej zrobiłeś się takim [notranslate]Alfa[/notranslate] Drama Queen. Zrozumiałe jest krytyczne podejście, bo tylko dzięki temu koncern dąży do poprawy. Natomiast jest granica między krytycznym podejściem a bezrefleksyjnym szukaniem na siłę jakiś dramatów. Napisał, że inne marki charakteryzują się o wiele bardziej niebezpiecznymi przypadłościami, gdzie ofiary można policzyć, a nie tylko wymyślać sobie jak kogoś parzy paliwo.

Zastanawia mnie branie zawsze Twoje w obronę bardzo słabej wg mnie Mazdy 6 na przykład względem alfy. Gdzie ja porównując te dwa auta jestem o niebo bardziej zadowolony z alfy, bo to chociaż potrafi jeździć, a nie się toczyć.
Audio w mazdzie bylo beznadziejne, inforozrywka też wcale nie była jakimś cudem. Usterek faktycznie nie miałem, ale ludzie z dieslami mieli WYPADAJĄCY WAŁ. Jedynka nie wchodziła mi nieraz od kupna aż po cesję. Podłokietnik pozbył się miękkości po miesiącu i mi łokieć tkwił w desce. "skóra" na kierownicy dziwnie się pomarszczyła po tygodniu używania. Lakier rysował się od pędu powietrza, taki był gruby. Światła adaptacyjne w trybie BEAM po 10 sekundach włączały permanentne długie oślepiając wszystkich. TO BYŁO NIEBEZPIECZNE jak bez powodu nagle oślepiła auto z naprzeciwka waląc długimi. W aucie którego tak bronisz super niezawodnym też wysrywało się mnóstwo rzeczy, do tego jeździło wolno jak żółw. A na koniec ta społeczność nowobogackich Januszy, co kupili mazdę za 120 tys. złotych była najdurniejszym forum na jakim byłem, społeczność nadawała się tam na paszę dla lisów.
 
A na koniec ta społeczność nowobogackich Januszy, co kupili mazdę za 120 tys. złotych była najdurniejszym forum na jakim byłem, społeczność nadawała się tam na paszę dla lisów.

:D :D
Twoja wypowiedź to dla mnie high-light tego wątku. :D

A w zasadzie to chciałem wypowiedzieć się merytorycznie.

W wyniku różnych zdarzeń moja dziewczyna kupuje Giulię. Przed zakupem nawet specjalnie nie zaglądałem do tego działu, przyjąłem, że awaryjność i problemowość G jest podobna do Giulietty. A tę znam. Przez 50 kkm i 3.5 roku prawdziwych awarii to może była jedna - w trzecim tygodniu użytkowania padła przetwornica Xeona. I tyle. Reszta to naprawy, bo mi się coś nie podobało, ale samochód działał. Najpoważniejsze to skrzypiące wahacze (wymiana) i skrzypiące sprzęgło (wymiana).

Natomiast, jak się ostatnio wczytałem w ten dział to przyznam, że odczuwam pewien dyskomfort. Wprawdzie to nie ja namówiłem dziewczynę na Giulię (ufff), ale i tak będę współwinny. Podsumujmy te najpowszechniejsze usterki (2.0MA) - rozrząd do wymiany na dzień dobry, odpadające klapki spryskiwacza i ASO, które nie potrafi ich wymienić bez dewastacji zderzaka, czujniki temperatury, które głupieją, czujniki parkowania przednie, którym koliduje ramka na tablicę, wpadające przyciski w klamkach, za miękkie odboje tylnej klapy i komputer siejący nieznanymi błędami. Złączkę paliwową olewam, bo to jednostkowy przypadek.

Do tego problemy z HK i... to mnie akurat nie dziwi - cyrk z uaktualnieniami nawigacji. I te zmiany softu ECU. Ile już uaktualnień było? W którymś wątku jest cała litania, jak to po "ostatnim update'cie" Giulia gorzej jedzie, nawet laczka nie można spalić...

Mnie to w zasadzie nie przeraża, bo o wszystko to można spokojnie męczyć ASO. Ale dla osoby, która przez poprzednie prawie 5 lat użytkowała samochód, który widział serwis tylko na przeglądy to już może być szok. Nie każdy chce śledzić, który to soft jest ok, a który ble.

Moim zdaniem dla obrazu marki, który w dużej mierze niesłusznie, jest jaki jest, to jest bardzo złe. Bo odbiór społeczny jest jak za czasów 156-tki - "Alfę kupujesz? chyba zwariowałaś, to się tylko będzie psuć".
 
Ostatnia edycja:
Może forum powinno być zamknięte a dostęp do niego tylko osoby zalogowane i prześwietlone przez moderatora :) ? Wtedy nikt by już marki nie oczerniał :). Żartuje :). Jak dla mnie powinnismy się skupić jak rozwiązać problem a skończyć z narzekaniem i krytyka bez opcji rozwiązania problemu.
Dobrzr ze kolega opisał ten przypadek ale jak dla mnie to sygnał aby przy jakiejkolwiek wizycie w ASO zwrócić uwagę aby się temu przyjrzeli i ewentualnie odkręcili lub wymienili ten zacisk.
Może żeby nie bagatelizować sprawy kolega powinien złożyć reklamacje do FCA to może of gornie serwisy będą ten zacisk kontrolować w ramach ukrytej kampanii.
Dowiedziałem się ostatnio i ASO i jeden z serwisantów przy mnie sprawdzał, ze jeżeli jest zgłoszona jakaś usterka gdzieś w Polsce ( nie wiem czy nie w Europie) to ładuje ona w jakimś systemie i serwisant może sprawdzić jak ja rozwiązać i w ilu egzemplarzach występuje.
I to wydaje mi się super sprawa.
A co do awarii i narzekania to mam prosto z salonu X3. Na forum BMW non stop ludzie piszą o jakiś awariach. Najczęstsza i nie rozwiązywalna ( wada konstrukcyjna) jest przekładnia która po 20tys zaczyna walić. Co robo ASO? Wymienia ja na taka sama wadliwa i czeka aż znowu ja wymieni. Zgłasza się to i to robią i tak w kółko. Nikt z posiadaczy BMW nie krytykuje za to marki. A innych usterek jest mnóstwo. W A4 B8 po 15tys km zaczął mi sie skubać pasek :). I co z uśmiechem na ustach przyjechała laweta zabrała auto, naprawili i odesłali. Zapomniałem o temacie :)
Jak już wcześniej napisałem ze awarie zdarzają się w każdej marce tylko niektórzy nie piszą o nich bo im się nie chce, nie maja na te pierdolu czasu, wykładają na samochody bo maja w ch.... kasy, albo nie potrafią trafić na forum bo nie obsługują netu :)
 
To prawda, problemy może mieć każda marka.

Ale jednak mam wrażenie, że największym problemem AR w Polsce jest sieć serwisowa... Mówię to po łącznie kilkunastu latach doświadczeń z ASO Fiat/[notranslate]Alfa[/notranslate]. :( Tutaj dopóki się nie pojawiły Service News'y na wahacze i sprzęgło, to wszystkie serwisy jak jeden mąż mówiły, że "a to tak jest", "nie przejmować się", "obserwować" itp... Dopiero jak jest prikaz z góry to coś zrobią.
 
Dla użytkownika czy problematyczny jest serwis, czy samochód to jeden pieron.

Makaronek - tak, dla równowagi ktos tą robotę musi robić czarną, a czuję sie uprawniony do tego doświadczeniem z AR i widzę szerzej pewne reguły po prostu. Natomiast czy kros tu gdzieś wspominal o Mazdzie i ją porownywal? Kto? Gdzie? Ja bylem akurat pierwszym który rozdzielał segmenty i przeznaczenie tych aut. Ja wiem że porównujesz tylko ceny, ale to tak nie jest, inne przeznaczenie inne segmenty inne auta calkiem. I mazda nie ma walu, nawet stalowego który miałby wypadać. Ale to bez znaczenia bo jakby kota i ptaka porównywać bo obydwa sie poruszają.
 
Andrzej, ale czemu nie porownywac tych dwoch aut?

Mazda 6 sedan diesel 2.2 FWD wyposażenie skyenergy - sedan (nawet ladny), 9 sekund do setki, dobrałem nawi, nie mozna dobrac kamery cofania - 137 tys., 4% rabatu - 131500
Giulia super sedan diesel 2.2 RWD wyposażenie komfort+asystent kierowcy plus, 8.1 do setki, ma juz nawi, - 159 tys., 16% rabatu - 133560

Powiedz mi, czemu nie można porównać tych dwóch aut? ano dlatego, że nie ma porównania.... [notranslate]Alfa[/notranslate] jest lepsza pod KAŻDYM względem
silnik jest już praktycznie od roku i jakieś poważne usterki mu się nie zdarzają, w odróżnieniu od mazdowskiego diesla

rozumiem brak porównania giulietty do mazdy, inne segmenty - ok, chociaz dla mnie najwazniejszym kryterium jest value/money, a nie value/segment. Natomiast tutaj? co lepszego ma mazda (obiektywnego, bo wyglad to kwestia gustu) od tej alfy i czemu niby ich nie porownywac?
 
Przestań z tymi złotówkami i procentami, rabatami itd. bo się niedobrze robi po prostu. Pecunia jednak olet, gdy się o niej wciąż gada i liczy i liczy i liczy i liczy.. Brrr...
Jestem pewien, że wiele rzeczy w cenie Alfy i Mazdy można kupić - nie wiem, dużo cebuli na przykład, ale nie można ich porównywać.

Jak nie czujesz tego, to nie wiem jak mam to wytłumaczyć, nie wiem jak najprościej - może choćby tak, że w żadnym z testów, porównań itd. te auta razem nie występują .
Giulia występuje z BMW 3, Infiniti Q50 , a Mazda ze skodą czy innym passatem - bo to są ich odpowiedniki z ich klas.
Stąd ja nigdzie, ale to nigdzie, przenigdzie Mazdy 6 to Giulii nie porównuję tak jak i passata czy skody. Choć każde z nich pod jakimś względem (nie wiem bagażnika czy parasolki w drzwiach) będzie lepsze , a pod innymi gorsze . Kwerstia najpierw ustalenia potrzeb a później doboru wozu do nich. Mają też punkty wspólne oczywiście - każde ma 4 koła i kierownicę. W odróżnieniu od cebuli.
Od rozmiarów i zdolności przewozowych zaczynając, napędu (ot drobnostka nie ? :) ) itd. To są inne kompletnie zastosowania samochodów i wszystko do nich jest dociągane, a jak tego nie czujesz to się miotasz między sztampowym wołem roboczym (mazda) , kompaktem (giulietta) i premium sedanem zesportowymi żyłkami (giulia) z jedynie jednym, ale najmniej istotnym pkt wspólnym - ceną.
 
Ostatnia edycja:
Cytując wieszcza: Get busy living or get busy dying.
 
Witam ponownie :)
Nie było moim zamiarem krytyka marki bo jesli ktos czytał ze zrozumieniem to jeżdżę Alfą od 20 lat.
Chodziło tylko i wyłącznie o bezpieczeństwo użytkowników. Dużo osób zrozumiało i to mnie cieszy.
Jesli ktos to odebrał jako lament to juz jest jego problem.

A sprawa wygląda następująco:
Diagnoza - rozpięcie się zatrzasku mocującego przewód.
Miałem dostać auto na drugi dzień po awarii bo serwis usprawnił złącze.
W międzyczasie rozmawiałem z centralą we Włoszech.
I okazuje się, że samochód zostaje w serwisie bo czekają na fabrycznie nowy przewód z Włoch.
Samochodu zastępczego nie otrzymałem bo takowych niet :)

Tyle w temacie i pozdrawiam
 
OK, z lektury tego wątku można się dowiedzieć że:
- auta innych marek psują się tak jak Alfy albo nawet bardziej.
- premium oznacza że płaci się dużo a psuje się często
- autor szuka dziury w całym

Tymczasem porównajmy awaryjność tego auta do awaryjności Giulietty po roku produkcji.
Przecież to jest przepaść. Co jakiś post, komentarz, artykuł, test to awaria Giuli. Z Giuliettą tego nie było.
No ale to pewnie dlatego że Giulietta to żadne premium...
 
Ostatnia edycja:
A może dlatego że mniej się zapłaciło, mniej się czepiało i przeszkadzało, bo mniej się oczekiwało ? :)
 
A sprawa wygląda następująco:
Diagnoza - rozpięcie się zatrzasku mocującego przewód.
Miałem dostać auto na drugi dzień po awarii bo serwis usprawnił złącze.
W międzyczasie rozmawiałem z centralą we Włoszech.
I okazuje się, że samochód zostaje w serwisie bo czekają na fabrycznie nowy przewód z Włoch.
Samochodu zastępczego nie otrzymałem bo takowych niet

Kolego, rozumiem Twój żal i złość, ale popatrz na to w ten sposób, że pomimo, że wylało się całe paliwo w komorze silnika, nic się nikomu nie stało. Najwidoczniej wadliwe złącze było w takim miejscu, że wyciek paliwa był "umiarkowanie bezpieczny", o ile można tak powiedzieć.

Taka usterka w pierwszych modelach produkcyjnych to bardzo dobry materiał dla centrali, żeby poprawili jakość następnych modeli. Niestety padło na Ciebie.

A z ciekawostek - nie dalej, jak 2 miesiące temu wymieniałem bratu w AR156TI 1.9JTD16V m.in. filtr paliwa. Następnego dnia mam od Niego telefon, że stoi na stacji gdzieś na trasie Rzeszów - Ostrowiec Św. i że całe paliwo mu wyciekło. Wsiadłem w auto, pognałem na miejsce i okazało się, że przez wadliwy czujnik wody w filtrze, wyciekło cały olej napędowy i wylał się między ścianą grodziową, a silnikiem. Wkręciłem zaślepkę w miejsce czujnika wody i problem zniknął.

L.
 
OK, z lektury tego wątku można się dowiedzieć że:
- auta innych marek psują się tak jak Alfy albo nawet bardziej.
- premium oznacza że płaci się dużo a psuje się często
Moim zdaniem tak właśnie jest. "Premium" nie ma nic wspólnego z bezawaryjnością. Jak słyszę znajomych z różnych Yarisów i podobnych prymitywnych malutkich pierdziawek, to te samochody tylko jeżdżą i jeżdżą. A premium to żadne. Jeśli chodzi o samochody na lawetach, patrząc po Warszawie, to albo są to wypadki, albo są to względnie nowe samochody conajmniej średniej+ klasy. Tak powiedzmy 150k+ albo 200k+. Tu bywają awarie w stylu "kluczyk elektroniczny zdechł" itp. Im prostszy samochód tym bardziej bezawaryjny jeśli chodzi o jego "jezdność".

Tymczasem porównajmy awaryjność tego auta do awaryjności Giulietty po roku produkcji.
Przecież to jest przepaść. Co jakiś post, komentarz, artykuł, test to awaria Giuli. Z Giuliettą tego nie było.
No ale to pewnie dlatego że Giulietta to żadne premium...

To jest niestety przerażające. Giulietta jest naprawdę całkiem bezawaryjnym autem. I te z początku, i te późniejsze. Jasne, były niedoróbki albo problemy z trwałością MA, ale to wychodziło duuużo później. Ogólnie serwisy narzekały, że na naprawach pogwarancyjnych Giuliett to zginą z głodu. A na Giulie praktycznie po wyjeździe z salonu ludzie już narzekają, i mają uzasadnione zastrzeżenia.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra