• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Oszuści!!! - ostrzega bezwypadkowe.net

  • Autor wątku Autor wątku Tfaruk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Problem rozbitków istniał i będzie istniał , dopóki nie będzie uregulowań prawnych. Gdyby auto po szkodzie całkowitej nie miało prawa rejestracji problem złomów znacznie by się zmniejszył i w wielu przypadkach był by nieopłacalny.
 
a niby czemu auto poszkodzie całkowitej miałoby nie mieć prawa do rej ?
przecież w wielu przypadkach uszkodzenia są powierzchowne bez wpływu na konstrukcję auta ale po prostu koszt naprawy przekracza wartość przed szkodą i dla tego robią całkowitą

np masz autko warte 2.000zł - robią ci szkody na lakierze i lekkie wgniotki na 10 elementach ( 4x drzwi , 4x błotniki , maska , klapa )
i już koszt roboty przewyższa wartość pojazdu :-) czy takie autko w pełni sprawne technicznie nie powinno mieć prawa rej. ??
 
Ostatnia edycja:
Umówimy się - to jest wpisane w ryzyko dalekich wypraw po samochód (niestety).

Ja osobiście dziwię się, że ludzie po auta (jakby nie było) pospolite, jeżdżą po całym kraju, a potem jest płacz i zgrzytanie zębów. Niestety handlarze są jacy są i wielu rzeczy można się spodziewać. Mam znajomego, który po Forda Focusa (!!!!) potrafił wyjeździć paliwa za ok 2000 zł, jeżdżąc parę razy po 500, 600, nawet 1000 km, aby pokopać w koło, nasłuchać się bajerów handlarza i wrócić z niczym.

Ja osobiście jestem zwolennikiem cierpliwości i aktywnego szukania w swoich rejonach, można wówczas spokojnie przejrzeć i dokładnie sprawdzić więcej egzemplarzy.


Pozdrawiam
 
Chyba każdy doskonale wie, jak wygląda sprawa kupowania samochodu od handlarzy i z czym to się je.. Egzemplarz auta który jest powiedzmy tańszy o 3-4 tyś. a my doskonale wiemy w jakich granicach cenowych oscyluje dany model i w aukcji nie ma sensownego albo żadnego uzasadnienia, co do tej ceny, to chyba każdemu rozsądnemu kupującemu, przychodzi do głowy, że coś może być nie tak z autem i powinniśmy być przygotowani na to. Nie oczekujcie, że taki sprzedający (handlarz) wyśpiewa Wam wszystko od góry do dołu, co auto przeżyło w przeszłości, bo tacy ludzie po prostu szukają naiwniaków (bez urazy), mniej znających się na motoryzacji, dla których zaniżona cena auta jest okazją. A potem niestety, ale po głębszych oględzinach auta albo po prostu podczas użytkowania wychodzi na jaw co jest nie tak i zaczyna się płacz.. "baaaa, myślałem że to okazja a tu korozja zjada podłożę, czemu ten cholerny sprzedawca nie powiedział mi o tym"
A co do nazywania polaczków biedakami, to jest to głupi stereotyp. Fakt, może Polacy to nie jakiś super bogaty naród, ale każdy kupuje auto takie, na jakie Go stać.. Niestety mentalność niektórych, jest taka że chcą dobre auto i szukają właśnie takich śmiesznych "okazji" a potem wypłakują się na forach, że handlarz zrobił ich krótko mówiąc w "balona". Ale niestety, uroki kupowania takich aut.
Pozdrawiam.
 
Umówimy się - to jest wpisane w ryzyko dalekich wypraw po samochód (niestety).

Ja osobiście dziwię się, że ludzie po auta (jakby nie było) pospolite, jeżdżą po całym kraju, a potem jest płacz i zgrzytanie zębów. Niestety handlarze są jacy są i wielu rzeczy można się spodziewać. Mam znajomego, który po Forda Focusa (!!!!) potrafił wyjeździć paliwa za ok 2000 zł, jeżdżąc parę razy po 500, 600, nawet 1000 km, aby pokopać w koło, nasłuchać się bajerów handlarza i wrócić z niczym.

Ja osobiście jestem zwolennikiem cierpliwości i aktywnego szukania w swoich rejonach, można wówczas spokojnie przejrzeć i dokładnie sprawdzić więcej egzemplarzy.


Pozdrawiam

Robią szkodę całkowitą bo taka jest polityka firm ubezpieczeniowych. Powinni rozstrzygać przy szkodzie czy auto nadaje się do dalszej eksploatacji czy nie. A nie , że wiara kupuje przystanki autobusowe i robi z tego samochody.
 
U mnie też bezwypadkowe.net nie działa. racja jengo - powypadkowa :D
 
Witam z ekipy bezwypadkowy.net :) dziekujemy za mile slowa :) ale mam pewna uwage. Nazwa tematu moze wskazywac ze bezwypadkowy.net to oszusci heh :) czy mozna to jakos zmodyfikowac?
 
Witam z ekipy bezwypadkowy.net :) dziekujemy za mile slowa :) ale mam pewna uwage. Nazwa tematu moze wskazywac ze bezwypadkowy.net to oszusci heh :) czy mozna to jakos zmodyfikowac?

A co wam do tego tematu?
Temat jest o starym forum bezwypadkowe.net które teraz działa pod nazwą bez-wypadkowe.net
 
A czytałeś może moderatorze cały wątek?

Temat został założony 4 lata temu o forum BEZWYPADKOWE.NET. W pewnym momencie było ono bardzo popularne. Różnymi kolejami losu forum niestety padło, co także zostało tu odnotowane. Po jakimś czasie ludzie związani ze starym forum odbudowali je i ruszyli z kontynuacją pod adresem BEZ-WYPADKOWE.NET. W międzyczasie powstało kilka serwisów o podobnej tematyce, jeden z bardzo podobną nazwą :/. Jednak oryginał pozostał jeden.

Więc kiedy ktoś z forum bezwypadkowY.NET dziękuje w tym wątku za miłe słowa i prosi o zmianę nazwy tematu to uważam, że coś jest nie w porządku.
 
Witam z ekipy bezwypadkowy.net dziekujemy za mile slowa ale mam pewna uwage. Nazwa tematu moze wskazywac ze bezwypadkowy.net to oszusci heh czy mozna to jakos zmodyfikowac?

Nie muszę widzieć nicka, wystarczy przeczytać co napisano. Diabeł jak to mówią zawsze jest w szczególe. :) Tylko o ten jeden post mi chodzi.
 
Pierwotnie tytuł brzmiał tak, jakby przy tworzeniu tamtego forum pracowali oszuści...
 
Prawda jest taka, że trudno znaleźć wiarygodną stronę w necie, na której można dostać namiary na dobre auta i tyle. Na każdej takiej witrynie ktoś chce zarobic i to niestety często kosztem osób, które szukają auta
 
Ja z kolei witam szanownych alfisti z bez-wypadkowe.net :)
Panowie i Panie - temat tanich zakupów jest jak papier toaletowy... :)
Prawda jest jedna i nieśmiertelna - HANDLARZE NIE MAJĄ OKAZJI. Wbijcie sobie to do głowy poszukiwacze tej jedynej igiełki :(
I osoby piszące żale w watku o Alfie za 27 tys zł gdzie normalny egzemplarz kosztuje w ok. 35-40 tys zł same powinny wyciągnąć wnioski.
Okazji nie znajdziesz u handlarza, to człowiek z istoty rzeczy chce zarobić jak najwięcej.
Więc jeśli wystawia te auto 30% PONIŻEJ CENY rynkowej, to trzeba się SIEBIE zapytać najpierw - cholera, za ile on to kupił ?!?
A gdzie jego koszty, marża, opłaty, zarobek?
Dobrze jest porównywać oferty z kraju importu - czyli jeśli patrzymy na Alfę w REWELACYJNEJ cenie z Niemiec - wbijamy mobile.eu i szukamy w Niemczech podobnej sztuki.
Potem możemy rozszerzyć nawet na całą Europę, aby zobaczyć jakie sa ceny.
To może nam dać obraz tego w jakim stanie te auto było ściągnięte bądź z jakim przebiegiem.

Ostatnio ktoś pisał na innym forum o Alfie MiTo za 23 tys zł - piękna sztuka itd.
Czy to dobry handlarz, który ma takie same sztuki.
Bo wg niego - człowiek musi być dobry, ma niezłe chody widać u innych handlarzy w Niemczech, a ceny na mobile.de są kosmiczne bo podbijają je Ruscy i Turki w Niemczech...
I nie ma opcji by mu przetłumaczyć, że najtańsza CAŁA MiTo tylko z podobnym silnikiem (nie pisze już o konfiguracji czy wyposażeniu) to koszt 6200-6400 EUR, a gdzie opłaty, koszty, marże, zarobek...
Ta Alfa jest NAJTAŃSZĄ SZTUKĄ z całej Europy.
Ale człowiek wie swoje, My się nie znamy... :(

Dopóki kazdy będzie chciał być mądrzejszy od drugiego i będzie chciał drugiego wydymać to takich kupujących/sprzedających będzie masa :(
Bo ludzie sami się do tych handlarzy garną (rewelacyjne ceny), a faktyczni uczciwi sprzedawcy nie są w stanie z nimi konkurować :(
 
Obecnie handlarze po auta jeżdżą do Włoch, bo rynek niemiecki jest drogi i przeczesany. Pomijając koszty dojazdu Italia jest odpowiednim miejscem na poszukiwania wymarzonej Alfy ze względu na ilość aut. W mojej okolicy pewien autokomis wynajmuje naczepe gdzie wchodzi 5 aut i przywozi, tyle ze ludzie szukają okazji to żadne auto u niego w zakupie nie było droższe niż 2000 euro..
Szwagierka szukała grande punto wiec byłem na placu dzień po dostawie, wiec nie zdążył kuracji odmladzajacej zrobić. Fiacik w fajnym wyposażeniu, ale strasznie brudny, lekkie przycierki zderzaków, silnik benzyna nierówno pracował, musiał trochę stać bo tarcze rdzą zaszły i nadawały sie do wymiany. Chciał za niego 14 tys. cena atrakcyjna tyle ze 5 tys. trzeba włożyć, a za 18 tys. znalazłem krajowego z niedużym przebiegiem od dziadka do końca serwisowanego ze słabszym wyposażeniem, ale poza nowym akumulatorem i pakietem startowym w 20 tys. udało się zamknąć.
Podsumowując jeździłem w kilka dni po pracy kilka okolicznych komisów, przejrzałem ponad tysiąc aut, z czego do szczegółowych oględzin z trudem znalazłem 6 sztuk, po których wszystkie odrzuciłem, bo za dużo niedomagań miały...
Okazji nie znajdziecie w komisie, sporadycznie w prywatnych ogłoszeniach coś idzie wyszukać, ale cena będzie trochę większa.



Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
 
no tak ale z drugiej strony jak nie ma autka od osoby prywatnej (nie wnikając w koszty) to gdzie indziej kupić autko? Czekać rok-dwa aż się znajdzie - porąbane to wszystko.
Ale ja już niebawem się sam o tym przekonam, bo mam zamiar podjechać w weekend do komisu w Zduńskiej Woli obejrzeć AR159
 
Amortyzatory
Powrót
Góra