Odswiżanie paliwa i oleju Tonale Phev

PHEV ma w sumie główną zaletę dobrych osiągów, nieosiągalnych dla MHEVów czy samych benzynówek ze względu na wszelkie normy.
Stąd tak samo jest w Toyocie/Lexusie, Volvo i w Alfie.
 
W przypadku zwykłej hybrydy "dbanie o środowisko" to tylko korzystanie z jej możliwości oszczędzania paliwa. Mniejsze zużycie paliwa - niższa emisja CO2, w mieście mniejsza emisja spalin którą przecież wdychają mieszkańcy. Tylko tyle. W PHEV jest więcej zachodu, bo trzeba go regularnie ładować żeby utrzymać niską emisję a nie wszystkim kierowcom się chce.

Tak, trzeba ładować PHEV lub doładowywać spalinowym (jest taki tryb i wcale dużo więcej auto nie spala na trasie). Teraz to zabrzmi trochę dziwnie w moich ustach... nawet ja, do tej pory oporny na elektryki, nauczyłem się, przystosowałem i w sumie mi to pasuje. Nawet żałuję, że bateria taka mała ;). Lepiej się tym jeździ w mieście na elektryku niż na spalinowym...

Nie do końca mogę się zgodzić z twierdzeniem, że niska emisja wymaga ładowania. W zimę jeździłem głównie w trybie e-save (EV traci sens przy ogrzewaniu kabiny w tym aucie). Spalanie średnie z mojej drogi do pracy nigdy nie przekroczyło 6.2 (wtedy kiedy były duże mrozy). Nie wiem czy da się takie spalanie uzyskać w MHEV na mojej trasie. Oczywiście to znacznie więcej niż wynika z WLTP. TBi tą samą trasę robiło wtedy na 8-8.5.
W ogóle to w Tonale, łącznie z długimi trasami (gdzie wcale z EV nie korzystam) mam z dystrybutora 6.097l/100km + 1.542 kwh/100km (to już brutto - ze stratami ładowania i ogrzewaniem) - średnia z ponad 15kkm. Wydaje się całkiem OK. W TBi ze 120kkm dla porównania mam 8.26l/100km. Użytkowanie bardzo podobne i obecnie naprzemian z Tonale żeby jakoś rozłożyć ten przebieg który robię.

Rozumiem kolegę z problemem w terenie gdzie są jakieś wzniesienia, to faktycznie za słaby silnik elektryczny, żeby auto pociągnąć i wtedy bankowo zrobi cyrk ze spalinowym. No i generuje w pewnym sensie ten problem z odświerzaniem oleju/paliwa, który u mnie nie wystąpił. Ja bym pewnie jeździł takim MHEV na N i czekał na komunikat o oleju/paliwie i wtedy trochę pojeździł na D.

PHEV ma w sumie główną zaletę dobrych osiągów, nieosiągalnych dla MHEVów czy samych benzynówek ze względu na wszelkie normy.
Stąd tak samo jest w Toyocie/Lexusie, Volvo i w Alfie.

Tak, osiągi są dobre ale wyłącznie jeśli się wdusi manipulator w podłogę... Inaczej to tylko w D czuć moc - dokładnie tak jak kolega wcześniej pisał odnośnie MHEVa- w N i A gaz jest tak zestrojony, że trzeba naprawde głęboko wciskać, żeby jechało (ekologia).
 
Poza trybem D mhev nie nadaje się do (komfortowego) używania. Jest mocno zamulony. Na pedale gazu trzeba prawie stawać a i tak jedzie jakby ciągnął kilkutonową przyczepę. Niestety i D denerwuje- wyje i nerwowo zmienia biegi- zwłaszcza redukcja jest w miescie irytująca. Ale przynajmniej stara się jechać. Generalnie auto -jako hybryda - jest przekombinowane. Nawet opcja samego benzynowego 1,5 byłaby dużo lepszym rozwiązaniem. No ale takie mamy czasy….
 
Niekoniecznie sama benzyna byłaby lepsza - we wcześniejszym układzie napędowym FCA czyli 1.3 Firefly plus 6 biegowy automat dwusprzęgłowy też się słabo jeździ po mieście bo skrzynia redukuje ze strasznym opóźnieniem a do tego dochodzi spora turbodziura, której nie niweluje żaden silnik elektryczny. Mam Fiata 500X w rodzinie z takim napędem i po mieście nie chciałbym tym jeździć. Zmulony gaz nawet aż tak nie przeszkadza jak ta skrzynia.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra