Odswiżanie paliwa i oleju Tonale Phev

Fajne takie auto miejskie ,ktore nie nadaje się do miasta (ani na krótkie odcinki) …

Nie wiem jak w MHEV bo tym nie jeździłem ale u mnie w PHEV (i w Toyotach hybrydowych, którymi jeździłem i Astrze PHEV) zawsze na początku silnik chodzi stale.... oczywiście w trybie powiedzmy "zamkniętym", a nie EV - nie wyłącza się samoczynnie tak dobre 2km jak już zostanie uruchomiony... W Toyotach graniczna jest temp. 50C płynu, a w Tonale PHEV 50C ale temperatury oleju. Dopiero wtedy pracuje hybrydowo i wyłącza spalinowy. Wydaje się, że MHEV powinien mieć bardzo podobnie...
Przypomnę, że te toyoty robią kosmiczne przebiegi mimo tego wyłączania silnika...
A tak już całkiem podsumowując, żadne auto nie lubi krótkich odcinków, nawet elektryki.
 
No niestety mhev jesli mu sié nie wymusi pracy spalinowego silnika trybem Dynamic to na zimnym bedzie na pradzie jezdzic. Chyba wlasnie dlatego ten nieszczesny tryb odswiezania paliwa i oleju…
 
Nie wiem jak w MHEV bo tym nie jeździłem ale u mnie w PHEV (i w Toyotach hybrydowych, którymi jeździłem i Astrze PHEV) zawsze na początku silnik chodzi stale.... oczywiście w trybie powiedzmy "zamkniętym", a nie EV - nie wyłącza się samoczynnie tak dobre 2km jak już zostanie uruchomiony... W Toyotach graniczna jest temp. 50C płynu, a w Tonale PHEV 50C ale temperatury oleju. Dopiero wtedy pracuje hybrydowo i wyłącza spalinowy. Wydaje się, że MHEV powinien mieć bardzo podobnie...
Przypomnę, że te toyoty robią kosmiczne przebiegi mimo tego wyłączania silnika...
A tak już całkiem podsumowując, żadne auto nie lubi krótkich odcinków, nawet elektryki.
W sensie zawsze po odpaleniu np. rano od razu startuje silnik spalinowy? W sumie trochę to by było dziwne, lekko ubija sens PHEV.
 
W sensie zawsze po odpaleniu np. rano od razu startuje silnik spalinowy? W sumie trochę to by było dziwne, lekko ubija sens PHEV.
W trybie "zamkniętym" czyli z wciśniętym e-save jako oszczędzanie akumulatora. Startuje na EV ale "bufor" jest ograniczony do ok. 3% baterii więc przy nieco mocniejszym przyspieszeniu albo po wyczerpaniu "bufora" tak, startuje spalinowy, rozgrzewa się i dopiero po nagrzaniu zaczyna to działać jak hybryda zamknięta. Toyoty działają dokładnie tak samo. Ten tryb to taka symulacja w PHEVie hybrydy zamkniętej albo właśnie działania Tonale MHEV. Symulacja nie do końca udana tak na marginesie ;).


No niestety mhev jesli mu sié nie wymusi pracy spalinowego silnika trybem Dynamic to na zimnym bedzie na pradzie jezdzic. Chyba wlasnie dlatego ten nieszczesny tryb odswiezania paliwa i oleju…
Odpalasz zimny po nocy, rusza na EV ale musi odpalić spalinowy bo bateria jest za mała, a moc silnika elektrycznego niewystarczająca. Odpala spalinowy i co się dalej dzieje? Załóżmy, że musisz się zatrzymać na czerwonym po 500m od odpalenia, zgasi go? W PHEV nie zgasi - musi całą procedurę rozgrzewania przejść.
P.S.
Sprawdziłem dziś z OBD, chyba jednak byłem w błędzie co do temperatury przy której zaczyna gasić spalinowy - wychodzi, że jednak zależne jest od temperatury płynu - wyszło 60C ale będę to monitorował bo możliwe, że brana pod uwagę jest też temperatura zewnętrzna.
 
No właśnie to jest bez sensu. Pojedzie rano zimny na prądzie. Gdy osiagnie jakaś tam predkosć (np powyzej 25 km) nagle zimny silnik wskakuje na wysokie obroty. Jeśli za kiklaset metrów staniesz na swiatlach zgasi silnik… Przecież to zabójstwo dla spalinówki. Dlatego zimą zawsze wymuszam uruchomienie (i jazdę) w trybie D.
 
No właśnie to jest bez sensu. Pojedzie rano zimny na prądzie. Gdy osiagnie jakaś tam predkosć (np powyzej 25 km) nagle zimny silnik wskakuje na wysokie obroty. Jeśli za kiklaset metrów staniesz na swiatlach zgasi silnik… Przecież to zabójstwo dla spalinówki. Dlatego zimą zawsze wymuszam uruchomienie (i jazdę) w trybie D.
Czyli potrafi zgasić spalinowy zaraz po odpaleniu całkowicie zimnego (np. po nocy) mając powiedzmy 10C temperaturę płynu? Aż nie mogę uwierzyć... Musiałbym się kiedyś u dealera przejechać tym wynalazkiem.
Moim zdaniem to niemożliwe choćby ze względu na procedurę rozgrzewania katalizatora / sondy regulacyjnej.

W PHEV da się zaobserwować tą procedurę nagrzewania też po tym, że jak się po nocy włączy na chwilę D nawet stojąc na parkingu (odpala spalinowy jak w MHEV) i od razu przełączy w N (dalej stoisz), to silnik już nie gaśnie. Musi się nagrzać (w A w ogóle się nie da wtedy - tryb niedostępny w czasie rozgrzewania silnika spalinowego). Tak samo jak przypadkiem przełączy się w tryb manualny albo kliknie łopatkę zmiany biegów - wtedy też od razu odpala spalinowy i już trzeba całą procedurę rozgrzewania przejść.
Sprawdź w ten sposób czy zgaśnie silnik na postoju.
 
Nie zgaśnie. Mhevem 1.5 jeździłem wprawdzie tylko 2 razy i do tego latem ale zauważyłem, że o ile startował na prądzie to jak już odpalił silnik to nie gasł aż się nie rozgrzał. Nawet na postoju nie gasił silnika także nie wierzę, żeby w zimę zachowywał się inaczej. Raczej jest tak, że przy minusowych temperaturach rzadko kiedy gasi silnik, nawet jak się sporo jeździ i silnik jest rozgrzany. Jeżdżenie w trybie dynamic daje odwrotny skutek o zamierzonego, bo zimny silnik jest niepotrzebnie wkręcany na wysokie obroty co na zdrowie mu na pewno nie wyjdzie.

Dokładnie. Na zimno nie mamy wpływu ale już na jazdę na "N" jak najbardziej. To "żeglowanie" wykańcza nasze silniki. Olej nierozgrzany wraz z wodą z odpowietrzenia osadza się przy korku wlewu oleju w postaci mazi jak kolega wyżej napisał "cappuccino". Dla tego jak używam wyłącznie tryby "D". Widać różnicę. Po pierwsze olej ma już przejechane 7 kkm i nadal jest czysty na bagnecie i po drugie ilość "mazi" diametralnie się zmniejszyła (mam 5 km do pracy).
W zimie maź w oleju to nie jest wina pracy w trybie hybrydowym tylko efekt niedogrzanego silnika pracującego na krótkich odcinkach - ostatnio zauważyłem podobny efekt w 1.3 FireFly mojej teściowej w Fiacie 500X a tam nie ma żadnej hybrydy (choć silnik ten sam co w Tonale PHEV). Warunki w lutym były ciężkie, jak ktoś kręci się tylko po mieście to takie są efekty.
Silnik 1.5 z Tonale był od początku projektowany do pracy w układzie hybrydowym, pracuje w cyklu Millera i ciągłe gaszenie nie powinno na nim robić wrażenia. Problem z łańcuchem to pewnie jakiś błąd konstrukcyjny lub jakościowy ale nie musi być związany z pracą układy hybrydowego - nie będzie to przecież pierwszy silnik w którym się łańcuch rozrządu sypie a inne silniki z tym problemem to zwykłe benzyny, często nawet bez systemu start&stop.
Jeżdżenie wyłącznie w trybie Dynamic jest bez sensu - masz układ hybrydowy z którego w tym trybie korzystasz jedynie symbolicznie. Zresztą w mojej ocenie ten tryb jest źle skonfigurowany przez Alfę -skrzynia za wysoko wkręca silnik na obroty nawet przy delikatnym operowaniu gazem a S&S nie działa domyślnie (w hybrydzie!).
 
Ostatnia edycja:
Jeżdżenie wyłącznie w trybie Dynamic jest bez sensu - masz układ hybrydowy z którego w tym trybie korzystasz jedynie symbolicznie. Zresztą w mojej ocenie ten tryb jest źle skonfigurowany przez Alfę -skrzynia za wysoko wkręca silnik na obroty nawet przy delikatnym operowaniu gazem a S&S nie działa domyślnie (w hybrydzie!).
W trybie dynamic układ hybrydowy wspomaga silnik spalinowy ale się nie wyłącza. I dla mnie to jest najważniejsze. To żeglowanie to wynalazek diabła. A co do skrzyni biegów zgadza się. Coś im do końca nie pykło. Ale jazda w trybie D przy delikatnym operowaniu gazem nie wkręca silnika na wysokie obroty. A nawet jeśli przy większym dodaniu gazu mozna zmienić bieg łopatkami.
 
Specjalnie dzisiaj sprawdzilem tryb N na zimnym. Zgasl na pierwszym skrzyzowaniu...
Jesli jezdziles latem zapewne byla wlaczona klima. Wtedy nie gaśnie.
 
Pytanie jak to skrzyżowanie było daleko od startu :) No i teraz lepsze warunki pogodowe niż w środku lutego. Tak nowoczesny silnik dostosowany do pracy w trybie hybrydowym powinien szybciej się nagrzewać niż klasyczny i być lepiej przystosowany do częstego rozruchu. Zresztą kiedyś jeździłem wypożyczonym 1.0 TSI bez hybrydy i tam S&S gasił silnik bardzo wcześnie. A pomimo tego silniki chwalone i wytrzymałe.
Hybryda która nie gasi silnika na skrzyżowaniu to co to za hybryda. Rozumiem, że przy ostrej jeździe Dynamic jak najbardziej ale przy normalnej jeździe po mieście bez sensu, spalanie pewnie spore a do tego podwyższona emisja spalin. Czy faktycznie ta hybryda aż tak nieprzyjemnie pracuje? Z tego co można przeczytać na forum większość użytkowników używa głównie trybu N przy jeździe na co dzień.
 
Specjalnie dzisiaj sprawdzilem tryb N na zimnym. Zgasl na pierwszym skrzyzowaniu...
Jesli jezdziles latem zapewne byla wlaczona klima. Wtedy nie gaśnie.
Mi dziś po pracy też zgasił zadziwiająco szybko w porównaniu do ostatnich miesięcy (1,5km - pierwsze miejsce gdzie musiałem się zatrzymać). Aż się zdziwiłem. Ale było kilkanaście stopni. Akurat nie sprawdzałem temperatury płynu przez OBD, a szkoda. Rano za to sprawdziłem startując z 2C i wyłączył się pierwszy raz w okolicy 61C płynu (2.7km).
Rano sprawdź jak będziesz startował z okolic zera.

Z włączoną klimą też powinien zgasnąć.

Pytanie jak to skrzyżowanie było daleko od startu :) No i teraz lepsze warunki pogodowe niż w środku lutego. Tak nowoczesny silnik dostosowany do pracy w trybie hybrydowym powinien szybciej się nagrzewać niż klasyczny i być lepiej przystosowany do częstego rozruchu. Zresztą kiedyś jeździłem wypożyczonym 1.0 TSI bez hybrydy i tam S&S gasił silnik bardzo wcześnie. A pomimo tego silniki chwalone i wytrzymałe.
Hybryda która nie gasi silnika na skrzyżowaniu to co to za hybryda. Rozumiem, że przy ostrej jeździe Dynamic jak najbardziej ale przy normalnej jeździe po mieście bez sensu, spalanie pewnie spore a do tego podwyższona emisja spalin. Czy faktycznie ta hybryda aż tak nieprzyjemnie pracuje? Z tego co można przeczytać na forum większość użytkowników używa głównie trybu N przy jeździe na co dzień.

Też jestem tego zdania. Jeżdżenie na D hybrydowym autem w mieście mija się z celem. Nie po to się taki samochód kupuje, żeby palił tyle co dużo mocniejsze Stelvio... (przynajmniej w moim przekonaniu).
 
Nie po to się taki samochód kupuje, żeby palił tyle co dużo mocniejsze Stelvio... (przynajmniej w moim przekonaniu).
Panowie. Każdy korzysta jak mu się podoba. Ja wolę w D inni w N. Nie oceniajmy. A z tym spalaniem to troszkę porównanie nie na miejscu. Zrobiłem 20 kkm w D i średnio latem 6.5 litra. Ale jeżdżę delikatnie.
 
Panowie. Każdy korzysta jak mu się podoba. Ja wolę w D inni w N. Nie oceniajmy. A z tym spalaniem to troszkę porównanie nie na miejscu. Zrobiłem 20 kkm w D i średnio latem 6.5 litra. Ale jeżdżę delikatnie.

Pozwolę sobie zacytować (ciekawe czy @epsonix jeździ w N czy w D przy takim wyniku):
Tonale 1.5 MHEV pali nam 8L, nawet ja ja jeżdżę to nie zachęca do ciśnięcia więc kulam sie normalnie i mam te 8.5-9L (żona ma poniżej 8L).

Jasne, że każdy używa jak chce. Ale to jest tak jak kolega wyżej napisał...
Hybryda która nie gasi silnika na skrzyżowaniu to co to za hybryda.
Ja nie mam żadnej frajdy z tego, jak silnik chodzi wtedy kiedy nie mogę jechać - przerabiam swoje własne pieniądze, zupełnie niepotrzebnie na dwutlenek węgla. Hybryda ma robić różnicę właśnie na mieście i w zasadzie to tyle z korzyści.
 
Panowie. Każdy korzysta jak mu się podoba. Ja wolę w D inni w N.
Oczywiście że tak, mnie tylko ciekawi jakie są powody jazdy w trybie D. Czy hybryda pracuje źle w N, szarpie przy uruchamianiu silnika ruszając z postoju, wpada w wibracje przełączając silniki, ma laga na skrzyni w trybie N itp. Czy jest jakiś inny powód ?
 
Pozwolę sobie zacytować (ciekawe czy @epsonix jeździ w N czy w D przy takim wyniku):
Tonalką niezbyt często jeżdżę i różnie czasem w N czasem w D. Jak pisałem, mnie zniechęca ogólnie do jazd dynamicznych bo po prostu się kula i wyje co najwyżej a skrzynia nie działa jak w innych autach. W D jeżdżę na pewno po serpentynach i na autostradzie Tonalką (amortyzatory DSV trzeba utwardzić). Natomiast Giulią jeżdżę w D tylko (czasem Race), tak samo Ghibli w Sport głównie (chyba że z żoną to normalny) - tylko w tych dwóch to mam spalanie na poziomie 16-22l/100 pierwszy i 25-30l drugi, tak więc nie dziwcie się że Tonalką wolę się kulać niż frustrować.
 
Oczywiście że tak, mnie tylko ciekawi jakie są powody jazdy w trybie D
Trudne pytanie. Ale postaram się odpowiedzieć.
1. Jeden z najważniejszych powodów to fajna reakcja na pedał gazu bo w trybie "N" jest to strasznie zmulone.
2. Często muszę ruszyć przy starcie pod górkę. Wtedy wciskam gaz nic się nie dzieje aż tu nagle odpala spalinówka i od razu wkręca się na wysokie obroty. Śmierć dla silnika. Na równym terenie działa to delikatniej.
3. W trybie "D" zegary moim zdaniem wyglądają najładniej. O ile można mówić że zegary LCD są ładne. Choć chwała Alfie za pozostawienie "zegarów" w obudowie deski rozdzielczej a nie zastosowanie wszechobecnej "tabletozy"
4. Jestem starszej daty i te technologie w ogóle do mnie nie przemawiają. Będę się upierać że nie wpływa to pozytywnie na jednostkę napędową a zamierzam tym autem zrobić troszkę kilometrów :)
Ogólnie napęd w trybie "N" działa poprawnie a co ważniejsze zauważalnie mniej pali. Z moich obserwacji które przeprowadziłem na samym początku.
Pisząc odpowiedzi w tym poście przypomniała mi się taka anegdotka mojego znajomego, który w swoim aucie premium ma światła LED typu Matrix. Na moje pytanie czemu ma wyłączone automatyczne światła Matrix, odpowiedział mi że go to denerwuje i on sam chce decydować które świstała mają świecić. To tak nawiązując to tego włączania i wyłączania silnika. Denerwuje mnie to.
 
i tak to ekowariaci wpędzają świat w koszty i kłopoty ... a później: "łolaboka chińczyki grają nie fer" bo sprzedają tanie proste samochody...
technicznie i inżyniersko ( stan wiedzy na dzień dzisiejszy):
do 5km to się idzie z buta, albo jedzie rowerem...
do miasta jeździ się citroenem Ami, lub fiatem topolino
pod miasto jeździ się benzyną
w trasę i do ciągania przyczep diesel

oczywiście są rozwiązania pośrednie ( ale trzeba pamiętać, że im bardziej coś jest do wszytskiego tym, bardziej jest do niczego) - można mieć auto miejskie z lat 90tych lub z duchem lat 90tych ( cinqecento, pande, vw up itp) na kulanie po mieście i raz tygodniu pod miasto.
można mieć fabie 1.0 do kulania w poprzek miasta + raz w tygodniu po województwie
można coś z czterema cylindrami w benzynie do dojazdów podmiejskich i na wakacje ( nawet z małą przyczepką)
itp..

ale nie można mieć 2tonowego suva ( zwłaszcza w gnojowicy, jak to do niedawna było modne) żeby jeździć 5 km do pracy - bo to pchanie się w gips...
oczywiście marketingowcy nas w to chętnie ubrali - zrobiła się moda na te bezsensowne suvy- bo lepiej sprzedać za 150 tysi kugę, niż za 80-90 tysi focusa, lepiej za 250 tysi edga niż za 120-150 tysii mondeo itp

I tak to się kula...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra