• Możecie ponownie zamawiać nasze ramki pod tablice rejestracyjne.



    Więcej szczegółów w tym wątku

[156] Nówka sztuka

....

O kurde zwracam honor, właśnie zerknąłem w instrukcję i oni tam serio piszą, że katalogowo do JTSa 10w60 selenia racing

tego sie nie spodziewałem

Selena racing 10w60 to był wówczas o ile pamiętam dobrze -jedyny- syntetyk selenii i to nie jakiś super hiper na tle innych marek.
A instrukcja musiała polecać selenie.
Włoskie powiązania , jak najbardziej można sie było tego spodziewać ;)
A syntetyk dla jts to raczej mus bo nagar i utrata mocy zwłaszcza w tych z pierwszymi ECU.
No i rzekomo spore rozrzedzenie paliwem więc jeśli to prawda (analiza oleju po 10 tys powie prawdę stówkę kosztuje może mit runie) ale jeśli faktycznie to z 10w60 mogło zostawać realne 5w40 po rozrzedzeniu.

Co do temperatur Molto Bene dobrze mówi. Żeby 10w60 dojść do jakichś 120 stopni co jest niczym dla takiego oleju trzeba naprawdę ostro na max obrotach pogonić kilka okrazen (już rozgrzanego wcześniej oczywiście) ts-a. Czy jts się bardziej grzeje? Może na max obr skoro te 15 koni więcej ma? Raczej pomijalne przy ajmniej mój ts w pucharowe na torze czy 150nczy 164konie te same temp osiąga.
Na jałowych dopiero przy dobrze ponad 100st 1-1.5 bara (jak jałowe nie falują ;) )
Ale jak auto zima nie jeździ jakoś strasznie te 10w60 nie powinno zaszkodzić.
Ciekawe ile prawdy z tym rozrzedzaniem.
A syntetyk to mus na pewno .

Co do masy- w drogowym użytku bez znaczenia praktycznie w sensie zakrętów Busso czy r4. Wrażenia i odjazd czy skrzynia jednak ts podejścia nie ma. Ewentualna odsprzedaż to samo. 35 tys Busso 2.5 poszłoby migiem za 2x tyle czy więcej. O 3.2 nie mówiąc.
Choć masa vki jest większa i trochę faktycznie czuć. Busso wisi mocno do przodu jednak.
156 SW 1.6ts 2005r - 1250kg czy 1280
156 SW 2.5v6 2005r - 1420kg
Obie bez kierowcy pół baku.
Pierwsza distinctive druga progression. MoE tu trochę więcej kabli skóry itd.
Obie ważyłem na tej samej wadze (realne masy nie z DR)
 
Ostatnia edycja:
Selena racing 10w60 to był wówczas o ile pamiętam dobrze -jedyny- syntetyk selenii i to nie jakiś super hiper na tle innych marek.
A instrukcja musiała polecać selenie.
Włoskie powiązania , jak najbardziej można sie było tego spodziewać ;)
A syntetyk dla jts to raczej mus bo nagar i utrata mocy zwłaszcza w tych z pierwszymi ECU.
No i rzekomo spore rozrzedzenie paliwem więc jeśli to prawda (analiza oleju po 10 tys powie prawdę stówkę kosztuje może mit runie) ale jeśli faktycznie to z 10w60 mogło zostawać realne 5w40 po rozrzedzeniu.

Co do temperatur Molto Bene dobrze mówi. Żeby 10w60 dojść do jakichś 120 stopni co jest niczym dla takiego oleju trzeba naprawdę ostro na max obrotach pogonić kilka okrazen (już rozgrzanego wcześniej oczywiście) ts-a. Czy jts się bardziej grzeje? Może na max obr skoro te 15 koni więcej ma? Raczej pomijalne przy ajmniej mój ts w pucharowe na torze czy 150nczy 164konie te same temp osiąga.
Na jałowych dopiero przy dobrze ponad 100st 1-1.5 bara (jak jałowe nie falują ;) )
Ale jak auto zima nie jeździ jakoś strasznie te 10w60 nie powinno zaszkodzić.
Ciekawe ile prawdy z tym rozrzedzaniem.
A syntetyk to mus na pewno .

Teoria z rozrzedzeniem oleju paliwem jak najbardziej możliwa, tak samo jak to, że 10w60 (albo 10w40 dla TwinSparka) zapobiegały klepaniu wariatora bo wyższe ciśnienie oleju i lepkość, czytałem takie opinie że dopiero na 10w60 przestał wariator klepać itd ale to wiadomo jak to z anegdotami i kto co komu po jakim oleju

bo ogólnie dziwne zalecenie to 10w60, zwłaszcza na nasz klimat, być może na południu to miało sens, ale to może tak samo jak z termostatami w JTD - 156 w dieslu jeździ wiecznie niedogrzana zimą w Polsce, a na południu pewnie to sie swietnie sprawdza

ale próbować rozumieć Włochów czasami nie warto bo i tak nie zrozumisz

co do mas - pytanie też gdzie ważone, bo jak na wadze złomowej to tam raczej wielkiej precyzji bym się nie spodziewał po niej

Z drugiej strony, V6 cięższe ok 10kg (nie licząc większej objętości oleju, płynu chłodniczego i osprzętu, co też swoje waży), skrzynia w busso też może być trochę cięższa bo szóstka czy coś, dodajmy do tego np. większa felga, oponka, wyposażenie jakieś szmery bajery i pewnie te prawie 200 kg się uzbiera

i tak każde 2,5 v6 da więcej frajdy z jazdy od 2.0 twinsparka mimo, że gdzieś tam bardziej wypłuży przodem
 
Długo mnie nie było. Widzę, że olej już ogarnęliście.

W moim egzemplarzu karoseria i mechanika jest jak z fabryki. Zawsze można zmienić silnik na busso.
Jestem już w Trójmieście. Jak ktoś chce zobaczyć auto to mój nr 693018653
 
Cena Alfy 24390 zł netto + vatimage (1).jpg
 
Twój przykład pokazuje jaki jest u n nas rynek klasyków, sprzedają się tylko auta z Prl-u i Mercedesy w123 i w124. Masz fajną 156 z malutkim przebiegiem , a ludzie i tak będą woleli reanimować trupa za 3 tysiące i spuszczać się na Facebooku jaką perełkę zrobią hehe. Nie mam nić przeciwko temu i sam jestem zwolennikiem ratowania fajnych aut , ale mało kto wie ile kosztuje taki porządny remont starego auta . W tamtym roku w lutym kupiłem czerwoną 156 1,8 z przebiegiem 67 tysięcy , już poszło w nią ponad 7 tysięcy w zawieszenie , hamulce , rozrząd z wariatorem , a to jeszcze nie koniec. Dodam tylko że auto z pierwszych rąk praktycznie , nie bite , nie zgnite , progi zdrowe itd. Czas ładnych 156 za parę groszy się skończył , ale na naszym rynku żyjącym stereotypami mało ludzie wolą kupić nudnego Niemca niż fajną zadbaną Alfę
 
Auta z PRL'u są w znacznej mierze kupowane z sentymentu - zwłaszcza że wówczas to było COŚ! (w ogłle dostać auto...) i z sentymentu jako pierwsze a z tym się wiąże masa fajnych wspomnień . Sam bym mając gdzie trzymać 125p '71 z 4ro biegową skrzynią, drążkiem przy kierownicy pewnie przytulił, choć z 2giej strony pamiętam notoryczne problemy jakieś 3 podpory wału itd. Ale ileż się takim autem jeździ.

Mercedesy - po częsci podobnie, po części jest rynek zbytu w razie potrzeby .

Natomiast co do "nudnego niemca..." myślę że jest ciut więcej nienudnych youngtimerów z różnych stron świata, czy w przeróżnych w tym w otwartych nadwoziach itd, w cenie z tego wątku, choć pewnie nie w takim stanie. Ale po sezniue / dwóch i kilku trackday'ach ClassicautoCup już nie będzie nic jak nowe ;)

Tak czy siak musi trafić na Alfistę z sentymentem do 156, tu na forum niejeden już zezłomował z powodu przeżarcia rdzą czy nieopłacalności naprawy, żałując potężnie . Ktoś taki chcąć wrócić ma jak na tacy, kwestia możliwości zakupu.
 
Ja się nie dziwię, że się kolejka nie ustawia.
Silnik robi swoje.
To nie GTA ani chociaż 2.5v6.

Inwestycja to też nie będzie, ceny nigdy nie poszybują w górę, więc takiego klienta to też nie przyciąga.

Do weekendowych przejażdżek jest wiele fajniejszych aut, które tworzono tylko dla radości z jazdy, a nie jako samochód dla rodziny. Myślę że większość ludzi którzy chcą youngtimera, raczej woli jakieś coupé czy cabrio lub wersje usportowioną jakiegoś modelu.
Od cholery i trochę jest wszelkiej maści hot hatchy choćby.

Także myślę ciężki temat mimo fajnego stanu.


Sent from my iPhone using Tapatalk
 
szukaj klienta w Europie (Niemcy, Włochy), u nas raczej nie znajdziesz amatora za uczciwą cenę. patrzyłem na ceny, myślę, ze 12-15tys euro można by ją próbować sprzedać.
 
Myśle że powodem dla którego ta alfa nie chce zejść jest silnik - 2.0 JTS może i jest drogi w naprawach i awaryjny, ale za to nie trzyma mocy
Żeby to chociaż twinspark był XD albo diesel
Niestety na ten silnik ciężko amatora znaleźć
 
Myśle że powodem dla którego ta alfa nie chce zejść jest silnik - 2.0 JTS może i jest drogi w naprawach i awaryjny, ale za to nie trzyma mocy
Żeby to chociaż twinspark był XD albo diesel
Niestety na ten silnik ciężko amatora znaleźć

Ta, najwięcej wart by był faktycznie diesel.... Wiadomo że 2.5V6 by najlepiej trzymał cenę ale zdrowy JTS to najlepszy silnik pod względem stosunku osiągów do jakości prowadzenia. Busso jednak pogarsza zwinność 156-tki a ne daje realnie dużo lepszych osiągów. Na pewno kupując Alfę w takim stanie wolałbym JTS-a niż TS-a bo ten pierwszy dużo lepiej się zbiera. Przy takim przebiegu można JTS-a utrzymać w nienagannym stanie, wystarczy lać porządne paliwo i dbać o olej. Zresztą nikt takiego samochodu nie kupi, żeby robić duże przebiegi.
 
Żuczek, wcale nie wystarczy (dobre paliwo i olej, takie Alfowskie gadanie, jakby ludzie normalnie specjalnie złe oleje lali i paliwa. Swoją drogą nieźle się ta wymówka Polmozbytowych Mistrzów wdrukowała Alfistom, że sami ją powtarzają ;) )

JTSy nie pamiętam do ktrórego roku , miały wadliwe ECU (program w nich ) , powodujący bardzo wczesne gromadzenie nagaru i spadki mocy i to przy bardzo małych już przebiegach. Lata minęły i mogę coś poprzekręcać, ale były sprawy sądowe o to. Później coś w oprogramowaniu zmienili, albo mniej się sprzedawało, nie wiem. A w używkach komu by się chciało na hamownie jeździć.
Jak nie na przebiegi to po co kupować nie-Vke ? raczej nie dla wartości kolekcjonerskiej.
 
Myślę że 2.0 ts to mimo wszystko pewniejszy zakup XD W ogole zeby sie bawić w te wczesne silniki z bezposrednim wtryskiem, nie tylko alfy romeo, to trzeba mieć odwagę
A i nie mówie że JTD więcej wart tylko pisze że jakby był diesel to bylaby większa szansa ze ktoś to kupi, bo ludzie sie boją JTSów i chyba slusznie
Ogólnie piec na papierze 165KM z 2.0 fajnie ale nie słyszałem żeby to moc trzymało kiedykolwiek
 
W sumie przy takim przebiegu może jeszcze wielkich szkód nie być, można podpiąć jakąś puszkę na odmę (nie wiem czy tam jest ze skrzyni korbowej i z głowicy czy jedna) bo to przez te eko bzdury takowe problemy powstają, olej zamiast gdzieś za silnik leci z dolotem na zawory dolotowe, a benzyna go nie wypłukuje . Odpiąć z dolotu w cholerę do czegokolwiek i wylewać co jakiś czas i nie będzie z czego się miał nagar robić.

Edit
Co do tego prowadzenia to wieczne "wojny" internetowe są. Mam to szczęście lata i trochę trackday'ow jeździć V6 i Ts(nie its ale z jego lub większą mocą zakresem obrotów i kilkaset kilo lzejsza buda) i wszystko zależy do czego . Na ulicę zdecydowanie Vka. Uwielbiam co robi powyżej 4-5 tys na 6tce , czy niżej z niskich obrotów jak na nie wchodzi i schodzi (znów...nieekologiczne choć i tak wykastrowana ekologia w por do pierwotnych Busso).
A propos 6tki i przyjemności prowadzenia . Skrzynia TS (nie wiem czy ta sama jest w JTS 5biegowa ale chyba tak) vs skrzynie Vek to spora różnica (żeby nie użyć internetowego "przepaść") . Przyjemnościowa i wytrzymałościowa.

A z kolei w zastosowaniu torowym ...oba są w klasach gdzie są dziesiątkowane prze z inne konstrukcje z tych samych lat niestety w kwestii czasow.
I w kwestii wytrzymałości. Zwłaszcza skrzyń 5b.

W kwestii stylistyki co innego . Nie ma co mam dużo do AR ale chyba żadne seryjne drogowe auto tak się nie trzyma wizualnie
jak 156 (zwłaszcza SW oczywiście ;) ) ale to i JTD ;)
 
Ostatnia edycja:
Myślę że 2.0 ts to mimo wszystko pewniejszy zakup XD W ogole zeby sie bawić w te wczesne silniki z bezposrednim wtryskiem, nie tylko alfy romeo, to trzeba mieć odwagę.
W przypadku grata za 5 tyś. masz rację ale przy takim stanie wozu nie ma to znaczenia.

Ogólnie piec na papierze 165KM z 2.0 fajnie ale nie słyszałem żeby to moc trzymało kiedykolwiek

Założę się , że ta sztuka będzie trzymała moc.
 
Co do tego prowadzenia to wieczne "wojny" internetowe są. Mam to szczęście lata i trochę trackday'ow jeździć V6 i Ts(nie its ale z jego lub większą mocą zakresem obrotów i kilkaset kilo lzejsza buda) i wszystko zależy do czego . Na ulicę zdecydowanie Vka. Uwielbiam co robi powyżej 4-5 tys na 6tce , czy niżej z niskich obrotów jak na nie wchodzi i schodzi (znów...nieekologiczne choć i tak wykastrowana ekologia w por do pierwotnych Busso).
A propos 6tki i przyjemności prowadzenia . Skrzynia TS (nie wiem czy ta sama jest w JTS 5biegowa ale chyba tak) vs skrzynie Vek to spora różnica (żeby nie użyć internetowego "przepaść") . Przyjemnościowa i wytrzymałościowa.

Masz rację, że do crusingu Busso jest najlepsze. JTS jednak ma tez woje zalety o których na naszym forum rzadko się wspomina. Po pierwsze to najnowocześniejszy silnik w 156 ze wszystko wadami ale i zaletami. Wady są powszechnie znane ale zalety trochę mniej - wszyscy zapomnieli, że jak wchodził JTS to był jednym z najlepszych dwulitrowek pod względem parametrów. Największe zalety JTS-a to wysoki monet obrotowy już przy niskich obrotach jak na wolnossąca jednostkę, bo tylko nieco powyżej 3 tyś. obr. oraz szybka reakcja na gaz. Rewelacyjnie zbiera się od dołu a dodatkowo można go kręcić wysoko. Chociaż przy dynamicznej jeździe drogowej można nie przekraczać 4 tyś. obrotów co w TS-ie nie przejdzie. Spalanie też wyraźnie niższe niż w TS.
Co do skrzyni to po faceliftingu jak dali krótszą gałkę to skrzynia 5 zaczęła przyjemniej pracować - krótki skok i wyraźne czucie wbicia biegu. Niestety z czasem praca traci na precyzji i wytrzymałość jest gorsza niż 6tki z V6 ale przy egzemplarzu z tematu skrzynia chodzi super.
Zdrowy JTS to fajny silnik do zdrowej 156, wg mnie tylko w 4 jednostki warto brać pod uwagę przy poszukiwaniach zadbanej Alfy jako youngtimera - 1.8TS, 2.0TS, 2.0JTS i 2.5 V6. Każdy ma swoje zalety - 1.8 TS najprostszy i najłatwiejszy do ogarnięcia, przy tym z pazurem. Minusem są oczywiście przeciętne osiągi.
2.0 TS - do ogarnięcia i z niezłymi osiągami. Fajny kompromis przy ograniczonym budżecie.
2.0 JTS - Można brać ale tylko zadbane sztuki z pewną historią. Gruzów unikać jak ognia. Przyjemne osiągi.
2.5V6 - brać jak mamy duży budżet i znajdziemy przyzwoity egzemplarz (co może nie być proste)
Ja tak to widzę.
 
Chyba jedna a nie 4 z których żadne (w poszukiwaniach youngtimera) - GTA. Reszta to dla sentymentu / z braku kasy czy dla innych wymówek.
(Jaka gałka?? To pierdoły , o skrzyni pisałem)
A co do silników 2litry NA w tych czasach to widać po zapotrzebowaniu i użytku w motorsporcie z klasamibz tamtych lat czy do na dla frajdy budowanych kitkarow , jak pożądane są JTS (tudziez TSy i Busso) vs hondy choćby i ile znoszą . Ba Zetec'i z focusa I gen . Przemilcze te na M.
 
Nie rozmawiamy przecież o zakupie youngtimera do motosportu - kupiłbyś taką Alfę ze znikomym przebiegiem, w super stanie i pojechałbyś na tor? Do tego można kupić sztukę za parę tysi , dopracować ją technicznie i do przodu. Taki wóz widzę jako ozdobę garażu i maszynę do weekendowych wypadów na krętą drogę. Do tego nie trzeba koniecznie mieć Busso, TS/JTS też ma swój urok.
 
Nie _do_ motorsportu, ale co tam się sprawdza, sprawdza się z palcem w nosie i z zapasem w normalnym użytku. O tym pisze i nawoązuję do "nowoczesności" 2.0 JTSa o jakiej wspomniałeś.

Jak ją tak widzisz (do weekendowych wypadów, ozdoby garażu , krętych dróg) to nie wiem czemu nie kupujesz. Niejeden forumowicz płakał złomując swoje 156tki a też nie kupują.

Do tego celu ( (do weekendowych wypadów, ozdoby garażu , krętych dróg) są tony fajniejszych aut.

Jedynie sentyment (ktoś kiedyś miał taką właśnie, był wtedy młody, młodość się fajnie wspomina i chce przywrócić otaczając się przedmiotami z niej) .
Dlatego (sentyment) się owe wspominane tu auta z PRLu kupuje. Nikt nie dorabia ideologii osiągów , zwinności itp pustych haseł jak próbujesz do tej wersji 156.

156 jeszcze za młoda raczej na taki cel, ale może, w końcu tłumu nabywców nie trzeba , jeden wystarczy, zresztą może już dawno się taki znalazł i się nią cieszy. Może ktoś sobie skłąda kolekcję "wszelkich dostępnych wersji silnikowych i nadwoziowych 156" i stoi obok Vek , diesli i TSów - czemu nie, są różne hobby.

EDIT
"Motorsport" ma różne oblicza. Ma naszym podwórku np classicautocup czy drivecup z klasami dla aut "z epoki" kompletnie nie modyfikowanymi na drogowych więc nie obciążających zawieszenia i przeniesienia napędu oponach, w formie 2 przejazdy zapoznawcze i 5 czasowych po 2 minuty każdy (Alfa tyle nie zniesie ? 10 minut ogniem to wyczyn dla AR z najnowocześniejszym silnikiem z tych czasow ? Czy może się na faktyczne zakręty nie nadaje ?) na trasach tak ułożonych że zakrętów że hej. Czy jeszcze bardziej lajtowy (chyba ze wzgl na wytrzymałość włoskich aut bo nie wiem czemu inaczej ) Italian Track Day.
Czemu niby to auto miałoby się nie nadawać ? Alfy z fabryki w koncu są najszybsze czy nie są?
 
Ostatnia edycja:
Pijesz cały czas do awaryjności Alfy ale powtarzam jeszcze raz, że jak ktoś chce kupić taką Alfę 156 to na takie rzeczy nie patrzy, bo przecież nie kupuje takiego wozu do codziennego tyrania. Masz rację, że 156 kupuje się z sentymentu - a ja dodaję, że 2.0 JTS dobrze się w takim samochodzie spisuje pod względem osiągów i tyle. Piszesz, że do garażu są tony fajniejszych aut - sęk w tym, że każdy ma swoje kryteria fajności. Ja uważam Alfę 156 obecnie już za kultowy wóz a ty za gruza który sprawia dużo problemów technicznych. Nie dogadamy się :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra