• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[159] Napęd Q4 - pytania

W porównaniu z kosztami swapu, to koszty napraw tego 3.2 to będzie małe miki. :)
 
Mistrzu jestes z Bielska, mozesz podjechac do mnie to sobie obadasz moje 3.2 w kwestii prowadzenia, przyspieszenia itp i bedziesz wiedzial czy to auto dla Ciebie.
 
Też miałem kiedyś podobny problem. 2.4 vs 3.2 i szczerze mówiąc kompletnie nie rozumiem hejtu na 3.2. Mam, leję benzynę, zmieniam olej i jeżdżę. Dużo benzyny schodzi, fakt. I tyle. I nie myślę o korektach wtrysków, geometrii turbiny, DPF, nierównej pracy, odpalaniu na zimno, klapach wirowych, pękającej głowicy, EGR, skrzyni która ledwo znosi ilość Nm, nagłym niewiadomym spadku mocy, chłodzeniu turbiny przed zgaszeniem itp. Sorry, ale w porównaniu do 3.2, to w 2.4 jest znacznie więcej elementów potencjalnie kłopotliwych.

Do tego diesel jest ok 10 tys droższy, ma minimum dwa razy większy przebieg, mniej kuni i tutaj każdy mówi o "pakiecie startowym" po kupnie (żeby usunąć podstawowe chociaż problemy) - DPF out, EGR off, klapy wirowe out. To koszt chyba ok 5 tys? Dobrze pamiętam? Czyli wychodzi na to, że 2.4 jest faktycznie ok 15 tys droższy od 3.2? To nawet jak się ten 3.2 już sypnie kiedyś to taniej go naprawię.

Do tematu. Prowadzenie. Dość neutralne, nawet jak z zakrętu wylatuje to już zazwyczaj czterema kołami. Poza tym ciężko przedobrzyć, napęd mocno trzyma asfaltu. A w zimie zapominasz o śniegu, górkach i innych szczegółach. Po zaśnieżonym parkingu, rondzie można bokami polatać :D
Waga realna 2007r, auto zatankowane ok 3/4 = 1740kg - 1750kg (nie pamiętam dokładnie). Od 2008 jest ponoć 60kg lżejsze?

Spalanie wg dystrybutora i kalkulatora:
Kraków - 16,5 - 18L
trasa - ok 12L.

Ile pali 2.4 JTDM z Q4? Bo podobno wcale szału ni ma...

Nie, żeby zachęcał do kupna 3.2 (bo zaraz mnie tu zjedzą), ale weź sobie policz wszystko, roczny dystans, różnicę w spalaniu, potencjalne usterki.
Kumpel kiedyś dobrze mi powiedział, że do kupna Alfy nikogo się nie namawia, do tego trzeba samemu dojrzeć, mając na uwadze wszystkie za i przeciw. Więc nie namawiam.

A w temacie TBi. Spalanie tego też nie powala szczególnie. A gdyby teoretycznie połączyć TBi z Q4 to myślę, że spalanie byłoby porównywalne z 3.2. Może mniejsze ale, jak auto stoi w korku albo toczy się na ostatnim biegu. Teoretyzując.
 
Ostatnia edycja:
Mistrzu jestes z Bielska, mozesz podjechac do mnie to sobie obadasz moje 3.2 w kwestii prowadzenia, przyspieszenia itp i bedziesz wiedzial czy to auto dla Ciebie.

Bardzo chętnie. Wyślę Ci zaraz wiadomość na priv.
 
Jeszcze nie mialem 12 w trasie... Napewno sie da, tylko ja nie chce[emoji14] co do parkingow... W miejscu fajnie sie kreci:)
 
Jadąc niedawno przez całą Polskę, trzy osoby i ciężki ładunek na pokładzie i wyszło mi 11.4L. Cały czas dynamicznie, tyle że bez autostrad.
 
Też miałem kiedyś podobny problem. 2.4 vs 3.2 i szczerze mówiąc kompletnie nie rozumiem hejtu na 3.2. Mam, leję benzynę, zmieniam olej i jeżdżę. Dużo benzyny schodzi, fakt. I tyle. I nie myślę o korektach wtrysków, geometrii turbiny, DPF, nierównej pracy, odpalaniu na zimno, klapach wirowych, pękającej głowicy, EGR, skrzyni która ledwo znosi ilość Nm, nagłym niewiadomym spadku mocy, chłodzeniu turbiny przed zgaszeniem itp. Sorry, ale w porównaniu do 3.2, to w 2.4 jest znacznie więcej elementów potencjalnie kłopotliwych.

...ciach...

.

Dzięki za wyczerpującą opinię. Właśnie sobie to wszystko spokojnie kalkuluję i stąd jak dla mnie wychodzi że spalanie 3.2 przełknę. A to że nie jest to najlepsza, ani może nawet średnio udana V6, cóż i tak myślę że pewnie lepiej o kulturę pracy/wibracje/hałasy niż 4 garnki albo jakikolwiek JTDm.
 
Też miałem kiedyś podobny problem. 2.4 vs 3.2 i szczerze mówiąc kompletnie nie rozumiem hejtu na 3.2. Mam, leję benzynę, zmieniam olej i jeżdżę. Dużo benzyny schodzi, fakt. I tyle. I nie myślę o korektach wtrysków, geometrii turbiny, DPF, nierównej pracy, odpalaniu na zimno, klapach wirowych, pękającej głowicy, EGR, skrzyni która ledwo znosi ilość Nm, nagłym niewiadomym spadku mocy, chłodzeniu turbiny przed zgaszeniem itp. Sorry, ale w porównaniu do 3.2, to w 2.4 jest znacznie więcej elementów potencjalnie kłopotliwych.

Nie jeden tak myślał i chwalił, że nic się nie dzieje. Do czasu. Panewka mówi do widzenia i modlisz się, żeby kupić używany silnik taniej niż za 10 tysięcy. Rozrząd zaczyna sypać błędami lub hałasować - modlisz się, żeby się zamknąć w 7 tysiącach za naprawę. Alternator odmawia posłuszeństwa? Modlisz się, żeby ktoś chciał go wyjąć za mniej niż 1000. I tak dalej i tak dalej.
Spalanie na poziomie 16.5 - 18/100 - jest o dobre 5 litrów wyższe, niż przy 2.4 Q4 w cyklu miejskim. To daje jakieś 24 PLN różnicy na każdych 100 km. 10000 km i mamy 2400 PLN zaoszczędzone na paliwie. Taki przebieg robi się średnio w 3-4 miesiące. Mnie osobiście przy podobnym stylu jazdy 3.2 Q4 żarło 20/100 w Krakowie, 2.4 Q4 - 13/100. To jeszcze większa różnica. Za to po odpowiedniej obróbce oprogramowana 2.4 dawała dużo więcej jeśli chodzi o odczuwanie przyspieszenia, elastyczność, reakcję na gaz.

Do tego diesel jest ok 10 tys droższy, ma minimum dwa razy większy przebieg, mniej kuni i tutaj każdy mówi o "pakiecie startowym" po kupnie (żeby usunąć podstawowe chociaż problemy) - DPF out, EGR off, klapy wirowe out. To koszt chyba ok 5 tys? Dobrze pamiętam? Czyli wychodzi na to, że 2.4 jest faktycznie ok 15 tys droższy od 3.2? To nawet jak się ten 3.2 już sypnie kiedyś to taniej go naprawię.

DPF, EGR i klapy zamkniesz w okolicach 2000 PLN. I nie łudź się, że taniej naprawisz 3.2.

- - - Updated - - -

w końcu jakiś support, właściwie 2 supporty :)

Odnośnie zakupu zdrowej sztuki - po jeździe testowej i co najwyżej podpięciu kompa (o ile za granicą mi pozwolą na to) wiele się nie dowiem o stanie silnika, więc to akurat będzie loteria. Dobre jest to że te auta z 3.2 to mają po 25, 50 max100kkm przebiegu za 5-7 lat, a nie wierzę że te silniki są tak marne że pada duży procent przy powiedzmy 150kkm.

Są zajebiście marne. Niektóre padają nim 100 tysięcy kilometrów przejadą.
 
Dzięki Tomek za opinię. Nie wiedziałem że miałeś 3.2JTS - w 2012 pamiętam że jeździłeś 2.4 Q4. Spalanie w 3.2 jest bardzo duże, ale w moim przypadku obecne przebiegi roczne to ok 10tys km tylko, (wcześniej robiłem 15kkm, ale teraz czasem dla odmiany pojeżdżę Giuliettą żony, a poza tym od wiosny mam też motor), stąd koszty paliwa aż takie straszne by nie były przy 3.2, tym bardziej że idzie to w koszty firmy. Wiem że 3.2 raczej nie byłoby to auto do odsprzedania - raczej trzeba się pogodzić że za 5-6 lat oddam je pewnie za bezcen. Taki trochę kaprys. Bardziej obawiam się ewentualnych drogich napraw i długich przestojów. Czy te przygody z panewką/rozrządem to Twoje doświadczenia bądź Twoich klientów - czy przypadki bardziej gdzieś z forum? Tak jak pisałem, w Australii na pęczki aut z tymi silnikami Holden Vectra, Holden Captiva- mają trochę większą moc, ale dokładnie ta sama pojemność, kąt ułożenia cylindrów itp, więc to pewnie ten sam silnik z drobnymi różnicami osprzętu/programu, jednak skoro jeździ tam tego na pęczki, to czy to może być aż taki bubel? Chyba coś muszę tam więcej poszukać po ichnich forach, bo u nas 3.2 to pojedyncze egzemplarze.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki Tomek za opinię. Nie wiedziałem że miałeś 3.2JTS - w 2012 pamiętam że jeździłeś 2.4 Q4. Spalanie w 3.2 jest bardzo duże, ale w moim przypadku obecne przebiegi roczne to ok 10tys km tylko, (wcześniej robiłem 15kkm, ale teraz czasem dla odmiany pojeżdżę Giuliettą żony, a poza tym od wiosny mam też motor), stąd koszty paliwa aż takie straszne by nie były przy 3.2, tym bardziej że idzie to w koszty firmy. Wiem że 3.2 raczej nie byłoby to auto do odsprzedania - raczej trzeba się pogodzić że za 5-6 lat oddam je pewnie za bezcen. Taki trochę kaprys. Bardziej obawiam się ewentualnych drogich napraw i długich przestojów. Czy te przygody z panewką/rozrządem to Twoje doświadczenia bądź Twoich klientów - czy przypadki bardziej gdzieś z forum? Tak jak pisałem, w Australii na pęczki aut z tymi silnikami Holden Vectra, Holden Captiva- mają trochę większą moc, ale dokładnie ta sama pojemność, kąt ułożenia cylindrów itp, więc to pewnie ten sam silnik z drobnymi różnicami osprzętu/programu, jednak skoro jeździ tam tego na pęczki, to czy to może być aż taki bubel? Chyba coś muszę tam więcej poszukać po ichnich forach, bo u nas 3.2 to pojedyncze egzemplarze.

Problem z panewką miał chociażby Yonash z tego forum - zresztą on chyba dość dokładnie może Ci przedstawić koszty eksploatacji auta z tym motorem. Parę osób także pytało o słupek do 3.2 V6, bo panewkę przyspawało do wału. Poza tym nagminnie docierają do mnie sygnały od kolejnych właścicieli 3.2, z którymi mam styczność, że jednostka napędowa właśnie wyzionęła ducha - a z racji kosmicznych kosztów naprawy ludzie sprzedają te auta z uszkodzonym silnikiem, z przeznaczeniem do rozbiórki.

I tak z doświadczenia własnego i serwisowego również - jeśli chcesz benzynę - kup 1.75TBi. To się w miarę łatwo delikatnie wzmacnia (do ok. 230KM), auto jeździ wtedy zupełnie przyzwoicie, nie rujnując kieszeni spalaniem, a koszty serwisowania są najniższe wśród benzynówek w 159. Napęd Q4 w większości wypadków przydaje się bardzo rzadko. Ja z radości posiadania 4x4 korzystam tylko wtedy, gdy chcę świadomie wjechać w takie miejsce, gdzie ośka by się od razu zakopała.
 
Co do spalania 2.4 Q4 to:
Łódź - nie w centrum 9-10L
Łódź - po centrum 11-13L
Trasa 7-7.5L
Np przy 140km/h łyka ~8L (ale to wskazanie z kompa więc pewno będzie z 0,5L więcej)
 
co do wyboru silnika wypowiadał się nie będę. jeden woli córkę, drugi teściową... Bardziej zastanawiałbym się nad napędem 4x4 w przypadku 159. Na suchym i równym asfalcie podejrzewam, ze naprawdę daje radę i frajdę. Akurat argumentem dla mnie nie byłby wyjazd na narty. Zjeździłem pół europy na nartach i nie pamiętam sytuacji, żebym nie dojechał/wyjechał z hotelu/stoku, który często był naprawdę wysoko w górach. Drogi zawsze były przejezdne. (chyba, że były nieprzejezdne, ale wtedy nikt nie jechał - droga była zamknięta do czasu odśnieżenia...). Jeżeli byłoby dużo śniegu to akurat 159 nie pchałbym się daleko nawet z najlepszym napędem 4x4. Już seryjna jest wg bardzo nisko zawieszona (nie wiem jak 4x4) i wydaje mi się, że daleko taką po głębokim śniegu nie zajedziesz. A jak utkniesz na "brzuchu" to sprawdzi się zasada: im lepszy napęd 4x4 tym potrzebny lepszy traktor do wyciągnięcia:)
 
Katalizatory w kolektorach wydechowych w 159 3.2 rzucaja czesto bledem silnika .Nowe czasami kosztuja 1/2 wartosci auta .Pogadaj z kolega Pierre z forum on uzytkuje 3.2, duzo ci powie .Wiekszosc wypowiedzi TomkaKrk to niestety prawda jesli chodzi o ten silnik .
 
co do wyboru silnika wypowiadał się nie będę. jeden woli córkę, drugi teściową... Bardziej zastanawiałbym się nad napędem 4x4 w przypadku 159. Na suchym i równym asfalcie podejrzewam, ze naprawdę daje radę i frajdę. Akurat argumentem dla mnie nie byłby wyjazd na narty. Zjeździłem pół europy na nartach i nie pamiętam sytuacji, żebym nie dojechał/wyjechał z hotelu/stoku, który często był naprawdę wysoko w górach. Drogi zawsze były przejezdne. (chyba, że były nieprzejezdne, ale wtedy nikt nie jechał - droga była zamknięta do czasu odśnieżenia...). Jeżeli byłoby dużo śniegu to akurat 159 nie pchałbym się daleko nawet z najlepszym napędem 4x4. Już seryjna jest wg bardzo nisko zawieszona (nie wiem jak 4x4) i wydaje mi się, że daleko taką po głębokim śniegu nie zajedziesz. A jak utkniesz na "brzuchu" to sprawdzi się zasada: im lepszy napęd 4x4 tym potrzebny lepszy traktor do wyciągnięcia:)

Na narty gdzie przydałoby mi się 4x4 to jeżdżę w okolicy często przed pracą na godzinkę i zakładanie/ściąganie łańcuchów to dla mnie strata czasu i duży dyskomfort (brudne/mokre/zmarźnięte ręce, często jestem też dość lekko ubrany na biegówki więc niepotrzebnie przemarzam). Najczęściej jeżdżę 10km od domu - dokładnie na Magurkę Wilkowicką (co roku załatwiam sobie pozwolenie na przejazd bo droga jest tylko dostępna dla mieszkańców). Problem w tym że droga jest długa (3.5km) kręta i stroma (różnica wysokości na tym odcinku to prawie 400m). Droga jest odśnieżana, ale nie do asfaltu, i nie jest posypywana niczym - przez zimę głównie jest po prostu biała twarda nawierzchnia. Bez łańcuchów to udawało mi się wyjechać 20-40% trasy, potem kończyło się mniej lub bardziej niekontrolowanym zjazdem do tyłu i zakładaniem łańcuchów, więc dziś po prostu na dole zakładam łańcuchy.

- - - Updated - - -

Katalizatory w kolektorach wydechowych w 159 3.2 rzucaja czesto bledem silnika .Nowe czasami kosztuja 1/2 wartosci auta .Pogadaj z kolega Pierre z forum on uzytkuje 3.2, duzo ci powie .Wiekszosc wypowiedzi TomkaKrk to niestety prawda jesli chodzi o ten silnik .

Dużo tych złych opinii, choć póki co Ci co mają 3.2 raczej są neutralni a Ci którzy się nigdy nie zdecydowali na 3.2 są negatywnie nastawieni. Poczekam jeszcze na inne opinie tych co jeżdżą/jeździli 3.2. Póki co mam na oku jedną ładną 3.2 Q4, ale jak nie to mam też upatrzone 2 inne 1.75TBi.
 
Fajna dyskusja, czytałem z wielką przyjemnością.
Sam się woziłem z tym pytaniem jakiś czas temu. Mój mechanior namawiał mnie do TI ale na myśl o widlastej benzynie sam się ślinił :)
Na razie musiałem odłożyć plany zmiany auta, ale dojrzewa we mnie myśl by kupić 156 z napędem na 4 kapcie i widlastą benzyną i zaoszczędzone pieniądze wpakować w to auto by zrobić sobie dyskretnego funcara :)
 
Ostatnia edycja:
Epsonix sprawdź auto dobrze przed zakupem i bierz:) Mam swoją od ponad dwóch lat i nie żałuję ani chwili. Już kiedyś pisałem że zastanawia mnie że w PL 3.2 Holdena to najgorszy silnik pod słońcem a w UK wręcz przeciwnie. Słyszałem o jednym przypadku z alfaowner o wyciągniętym łańcuchu w 3.2. Pytanie też kto jak dba o auto. Jeśli się zmienia np. olej wg książki to nie dziwne są problemy.
 
Epsonix sprawdź auto dobrze przed zakupem i bierz:) Mam swoją od ponad dwóch lat i nie żałuję ani chwili. Już kiedyś pisałem że zastanawia mnie że w PL 3.2 Holdena to najgorszy silnik pod słońcem a w UK wręcz przeciwnie. Słyszałem o jednym przypadku z alfaowner o wyciągniętym łańcuchu w 3.2. Pytanie też kto jak dba o auto. Jeśli się zmienia np. olej wg książki to nie dziwne są problemy.
Zastanawiam się ile można sprawdzić auto przy kupnie od prywatnej osoby za granicą - krótka przejażdżka, może mi kompa dadzą podpiąć. Nie wiem czy praktykuje się wyjazdy do ASO czy popatrzą na mnie jak na oszołoma, a nawet jeśli się zgodzą to dla mnie kolejny problem nie znam ani niemieckiego ani włoskiego żeby choćby umówić się na wizytę w ASO, a z tego co próbuję po angielsku zagadać do jakichkolwiek sprzedających, to mało kto zna angielski - kończy się Google Tłumaczem. Niełatwy temat.

- - - Updated - - -

Problem z panewką miał chociażby Yonash z tego forum - zresztą on chyba dość dokładnie może Ci przedstawić koszty eksploatacji auta z tym motorem.

Poczytałem wątek Yonasha gdzie pisał o swojej Brerze. Auto było wielokrotnie na torze więc pewnie upalane na maxa. Jak się tak samochodu używa to myślę że można się liczyć z ryzykiem poważnych usterek.
Pisałem do Yonasha parę dni temu, ale nie odpisuje, więc nic więcej się nie dowiedziałem.
 
Poczytałem wątek Yonasha gdzie pisał o swojej Brerze. Auto było wielokrotnie na torze więc pewnie upalane na maxa. Jak się tak samochodu używa to myślę że można się liczyć z ryzykiem poważnych usterek.
Pisałem do Yonasha parę dni temu, ale nie odpisuje, więc nic więcej się nie dowiedziałem.
Dodatkowo wcześniej był samochodem testowym FAP :)
 
Cześć , miałem podobny problem i podobne pomysł o 159Q4 z V6 busso 3.0 lub 3.2 , mam w rodzinie Q4 2.4 i chodź jeździ przyzwoicie to mnie miłośnika benzyny nie przekonuje no i skończyło się na Kudze 5 cyl 2.5 litra z turbiną :)
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra