• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[159] Napęd Q4 - pytania

epsonix

Quadrifoglio Verde
Rejestracja
Paź 8, 2011
Postów
11,165
Auto
Ghibli'20 GS, Giulia'18 Q4, Tonale'23 MHEV, Spider'99 V6
Rozważam zakup jakiejś nowszej (powiedzmy 2009-2011) 159 w benzynie. Dotychczas brałbem pod uwagę 1.75 TBi ewentualnie 2.2 JTS, ale ostatnio zastanawiam się też nad 3.2 z Q4, o ile wyjdzie że to ma sens, stąd moje pytania poniżej.

Jak wiadomo 3.2 JTS z Q4 jest bardzo ciężka, jakieś 200kg więcej niż 1.75 TBi. Na pewno sam silnik jest cięższy i powoduje znaczne pogorszenie rozkładu mas - dodatkowe obciążenie na przodzie, pewnie podsterowność. Może ktoś wie jak na rozkład mas wpływa Q4 - tzn, gdzie on dokłada masę bardziej na tył (częściowo może poprawiłoby to rozkład mas), może na przód (to byłaby już chyba tragedia), a może gdzieś po środku i nie ma wpływu na rozkład mas/prowadzenie się auta, i zostaje takie sobie. Zmierzam do tego że nie chcę auta które słabo prowadzi się w zakrętach, więc jeśli Q4 poprawia rozkład mas w porównaniu do wersji bez, to ciągle brałbym takii silnik/napęd pod uwagę.

Druga sprawa to jak takie ciężkie Q4 radzi sobie w zimie. Jeżdżę na biegówki albo snowboard, często muszę gdzieś podjechać po białych drogach (raczej równo ubity śnieg, nigdy głęboki), często dość stromych serpentynach. Zwykle kończy się zakładaniem łańcuchów (robiłem to kilkanaście razy w ostatnim sezonie), a nawet z łańcuchami kontrolka trakcji i tak często mruga, bo podjazdy nie są łatwe (OK łańcuchy nie są jakieś super na trudne warunki, to tylko szybko-montowalne Pewag Snox-y, ale jednak). Czy Q4 pozwoliłoby mi wyjeżdżać bez łańcuchów? A może dodatkowa masa zniweczyłaby korzyść z dodatkowych 2 kół napędowych? Co przy zjeździe - pewnie z napędem na 4 łatwiej by się kontrolowało pojazd w zakrętach, ale czy masa nie spowodowałaby że jeszcze ciężej byłoby nie wpadać w poślizg np na prostym stromym zjeździe i też nie kończyłoby się zakładaniem łańcuchów? Zastanawiam się po prostu czy Q4 wnosi jakąś funkcjonalność w moim wypadku, czy mogę zapomnieć o obejściu się bez łańcuchów. Jeśli tak to odpuszczam 3.2 Q4.

Choć i tak najchętniej widziałbym połączenie Q4 z 1.75TBI, szkoda że takich nie robili. Teoretyczna sprawa. Może ktoś się zastanawiał/wie/rozkminił temat, dałoby się przerzucić np silnik 1.75TBI+sterownik+jakieś tam zmiany filtrów paliwa czy przewodów i co tam jeszcze potrzeba do budy z 3.2JTS z Q4, ewentualnie na odwrót wrzucić sam napęd Q4 z 3.2 lub 2.4 do auta z 1.75TBi? Czy ktoś wie jakie koszty mogłoby to pociągnąć? To byłby fajny temat - jeśli np posiłkując się używanymi częściami dałoby rade ogarnąć temat powiedzmy w 5-8tys to może byłoby warto?
 
3.2 V6 wybij sobie z głowy. Zupełnie poważnie mówię. Przekładka silnika to też zabawa niezbyt tania. Jeśli musisz mieć 4x4 - zostaje 2.4 JTDm.
 
Q4 to Torsen (nie wiem która wersja). Dynamiczny rozkład momentu miedzy osiami, zajebista sprawa.
Pech, że jest dostępny tylko z 3.2 lub 2.4... 3.2 fajny motor, dopóki coś się nie rozdupcy ;)

Co do swapa, podejrzewam, że szybko znalazłbyś nabywcę na używany 3.2 w dobrym stanie. W sumie ciekawi mnie ile wyniósłby swap na 1.75 TBi, ale pewnie nie mało.

Jeśli chodzi o łańcuchy to zerknij do instrukcji, wersja Ti ma co do tego jakieś ograniczenia, ale nie pamiętam dokładnie.
 
Ostatnia edycja:
Q4 to Torsen (nie wiem która wersja). Dynamiczny rozkład momentu miedzy osiami, zajebista sprawa.
Pech, że jest dostępny tylko z 3.2 lub 2.4... 3.2 fajny motor, dopóki coś się nie rozdupcy ;)

Co do swapa, podejrzewam, że szybko znalazłbyś nabywcę na używany 3.2 w dobrym stanie. W sumie ciekawi mnie ile wyniósłby swap na 1.75 TBi, ale pewnie nie mało.

Jeśli chodzi o łańcuchy to zerknij do instrukcji, wersja Ti ma co do tego jakieś ograniczenia, ale nie pamiętam dokładnie.

Swap na TBI łączy się ze zmianą mocowania skrzyni - bo TBI ma inną skrzynię niż 3.2 V6. Dorobienie kołnierza + dobranie sprzęgła/dwumasówki (TBI ma dwumasę !) - to może cenowo naprawdę nie być sympatyczne, o ile ktokolwiek się tego podejmie.
 
Z dwoja złego jak już bym inwestował w swapa to raczej włożyłbym pod maskę Busso. Jak się bawić to się bawić :)
 
Z dwoja złego jak już bym inwestował w swapa to raczej włożyłbym pod maskę Busso. Jak się bawić to się bawić :)

I potem walczył z elektryką, żeby spiąć wszystkie systemy... Ja bym kupił 2.4 Q4, odłożył dychę na naprawę silnika, usunął całą ekologię i jeździł.
 
No tak. Tyle że to diesel... :cool:
 
Jeśli to Q4 działa tak jak w audi, to łańcuchy Ci niepotrzebne ;) A konkretnie - ośka z łańcuchami będzie sobie radzić gorzej niż AWD bez nich. Warunek to jakieś sensowne AWD, czyli właśnie np. torsen, albo to co w subaru siedzi. Trochę pomykałem jednym i drugim i różnica na korzyść czterołapa jest kolosalna. To nawet przy banalnym podjeżdżaniu pod krawężnik widać.

A jak nie bierzesz tego na tor to rozkładem mas bym się nie przejmował, ale ja się ogólnie tym za bardzo nie przejmuję.
 
Alfa w Q4 jest na potrójnym torsenie. Chyba najlepsze rozwiązanie jeśli chodzi o napęd na 4 laczki w takim aucie.
 
Alfa w Q4 jest na potrójnym torsenie. Chyba najlepsze rozwiązanie jeśli chodzi o napęd na 4 laczki w takim aucie.
No aż tak dobrze to nie ma, torsen jest jeden, chyba że o czymś nie wiem. Dyfry są trzy. Z tego co pamiętam, to stare audi V8 miało bodajże dwa torseny, to był bardzo ciekawy napęd :) W alfie blokady przedniej i tylnej osi są elektroniczne, jakieś tam VDC czy inny skrót... Realizowane hamulcami.
 
Pisząc potrójny torsen miałem na myśli mechaniczne rozwiązanie jakie jest w mechanizmie typu torsen c (taki właśnie jest w Q4). Gdzieś kiedyś czytałem, że to jest ten sam napęd co w audi quattro. Mam przyjemność jeździć 159 z tym napędem. Bardzo przyjemnie :cool:
 
Dzieki wszystkim za odpowiedzi.diesla nie chce. Skoro swap silnika to taki problem,to może swap samego napedu Q4 jest latwiejszy?mozna spotkac rozbitki albo auta z zajechanym silnikiem
 
Dzieki wszystkim za odpowiedzi.diesla nie chce. Skoro swap silnika to taki problem,to może swap samego napedu Q4 jest latwiejszy?mozna spotkac rozbitki albo auta z zajechanym silnikiem

Jak nie masz własnego garażu to uwierz mi, ale nie chcesz się bawić w takie zabawy. Byłbyś prekursorem takich modyfikacji, wydałbyś worek pieniędzy, bez gwarancji, że to ruszy. Teoretycznie da się zrobić wszystko, ale taniej jest kupić inne, nowe auto z AWD.
 
Ostatnia edycja:
Szkoda siana na takie swapy, żeby przełożyć AWD to pewnie bak, zawiecha tył, pewnie mocowania by trzeba przespawać, itd.

Poza tym IMO to im mocniejsza wersja, tym lepsza, więc w ogóle bym nie kombinował z jakimiś swapami na 1.7.
 
Dzieki wszystkim za odpowiedzi.diesla nie chce. Skoro swap silnika to taki problem,to może swap samego napedu Q4 jest latwiejszy?mozna spotkac rozbitki albo auta z zajechanym silnikiem

Odpuść. Problem to połączenie skrzyni z reduktorem z wersji Q4 z jakimkolwiek innym silnikiem. Tego się nie da ogarnąć za ileś set złotych, tylko trzeba grube tysiące szykować. Do tego kombinacje z wiązkami elektrycznymi, kodowaniem sterowników, spinaniem wszystkiego w całość, będzie masakra. Bez 20 tysięcy luźnych nie zabierałbym się nawet za myślenie o takiej przeróbce. Po czym masz niesprzedawalne auto, bo taki wynalazek - czyli 2 Alfy w 1 Alfie - będzie dla potencjalnego odbiorcy wzorcem problemów.
 
Ehhh, z jednej strony wszyscy są na tak na Q4, ale nie na 3.2. Ja zaś nie na JTDm (choć od 6 lat mam, tyle że 1.9 i jakoś nie daje mi powodów do narzekania, poza tym że to diesel/klekot i długo się nagrzewa). Z ciekawości popatrzyłem co jest dostępne za granicą jeśli chodzi o 2.4 Q4 z roczników 2008 w górę(choć dotychczas raczej szukałem raczej 2010 w górę) i przebiegiem <100kkm. Wyskoczyły mi 2 auta, w dodatku nie podobały mi się. Już większy wybór jest 3.2 Q4, bo te najczęściej mają małe przebiegi.
Z tego wszystkiego zacząłem patrzyć na inne opcje, np Audi A5 Quattro, tyle że ceny za 2010r zaczynają się od 20kEUR, a ciekawsze egzemplarze powyżej 25kEUR, a to nie jest w moim zasięgu.

Czy 3.2 jest aż tak zły i awaryjny? Wiem że pali jak smok, ale przy przebiegach do 10kkm rocznie to nie jest dla mnie problem.
Ponoć to silnik od Holdena/GM, więc zastanawiam się czy w razie poważnej awarii, nawet gdyby silnik szedł na szrot, da się taki silnik kupić - jakąś używkę ściągnąć np z Australi (czy USA) i co najwyżej przełożyć część osprzętu gdyby się różnił w Alfie, czy może wersja stosowana przez Holdena różni się na tyle że nie będzie to pasowało do 159? Trochę popatrzyłem na jakąś australijską stronę z ogłoszeniami i pełno tego (jako Holden Vectra albo Holden Captiva), w wersji trochę mocniejszej, ale wydaje się ten sam silnik bo ma 3195cm3 i V6 60stopni.
 
Ostatnia edycja:
Co prawda mam diesla 2.4 ale tez z napędem Q4 wiec co do napędu mogę polecić w 100%, auto nawet na letnich kołach (a niestety miałem taka sytuację) dawało radę sobie na śniegu wliczając w to podjazdy pod wzniesienia (mniejsze i większe). Gorzej przy zjazdach:P ale jak już się założy zimowe porządne opony to byś się musiał gdzieś w pół metrowy śnieg wpierd*lić żeby nie wyjechać. Napęd to jak pisali wyżej koledzy nic innego jak torsen C (czyli quattro) rozdział mocy to 43% przód 57% tył, przy czym w zależności od sytuacji można uzyskać nawet do około 75/25% w każdą stronę.
Co do przekładania napędu/silnika uważam, że taniej będzie mimo wszystko naprawiać 3.2 (chociaż nie wiem jak dokładnie z awaryjnością)
 
Epsonix przy małych przebiegach i świadomym użytkowaniu możesz być zadowolony z 3.2. Pod warunkiem, że uda Ci się kupić zadbany motor. Tylko że każda usterka raczej uderzy po kieszeni. No i spalanie w przedziale 12 trasa - do 18-20 miasto. Chociaż jak się patrzy na filmy na YT to nawet cośtam ten motor brzęczy :P
 
Przy przebiegach 10kkm rocznie to jak kupisz zadbany egzemplarz to pewnie będziesz tylko lał paliwo i jeździł :) Nie zakładałbym super pesymistycznie, że spotkają Cię wszystkie bolączki tego silnika, bo idąc takim tokiem myślenia to i 2.4 JTDm potrafi solidnie dać po kieszeni. Kwestia kupienia zdrowej sztuki.
 
w końcu jakiś support, właściwie 2 supporty :)

Odnośnie zakupu zdrowej sztuki - po jeździe testowej i co najwyżej podpięciu kompa (o ile za granicą mi pozwolą na to) wiele się nie dowiem o stanie silnika, więc to akurat będzie loteria. Dobre jest to że te auta z 3.2 to mają po 25, 50 max100kkm przebiegu za 5-7 lat, a nie wierzę że te silniki są tak marne że pada duży procent przy powiedzmy 150kkm. W razie nawet awarii, jest do dyspozycji auto żony (którym sporadycznie jeździ), mam motor, a w razie czego do biura 2.5km na piechotę, więc nawet uziemienie auta na jakiś czas nie będzie tragedią (zakładając jakąś większą usterkę i np potrzebę ściągnięcia z zagranicy (choćby zza oceanu) silnika).
 
Amortyzatory
Powrót
Góra