Też jakoś nie widzę siebie wciskającego takie padło.
scoobi83, najgorsze u mnie jest to że trupem moje nie jest, że robie co wyskoczy ale już nie daje rady z zawieszeniem.
W tym parszywym Wałbrzychu juz trzeci raz zawieche robię po 15 tysiacach kilometrów,najpierw był OCAP, potem oryginały - bez wiekszej różnicy. Dałem teraz zamienniki FAST bo jeszcze własnie zrobiłem poduchy silnika, drążki kierownicze, kocówki, prawy przegub i przepływke.
Wali mi jeszcze drążek stabilizatora, szukam gdzie zamówić cały oryginał oraz odezwał się lewy przegub. 15 kkm robiłem tył i przód, 30kkm temu przód oraz podnosiłem auto do standardu bo nie bawiła mnie jazda 30km/h po wałbrzyskich drogach ukraszonych dziurami po ataku artyleryjskim (nowe sprężyny, amory, odboje itp.).
Wpakowałem trochę kasy...
W miedzyczasie szukam teraz nowego auta byle nie alfa z jej delikatnym zawieszeniem. Wygląda na to że przesiąde się na Mondeo. W tym zakichanym Wałbrzychu po prostu sie nie da jeździć Alfą.
Niby jak to zrobie to będę miał zawieche ok.. ale kurde.. znowu na 15 tysięcy? Jak w końcu wyniose się z tego "miasta" to może powróce do Alfy, ale na razie zawiecha zżera mi kasę dość skutecznie i opuźnia ewakuację.
Pozdrofka.