• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

na sprzedaż

  • Autor wątku Autor wątku georgegw
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
G

georgegw

Guest
Witam. Potrzebna rada.
Posypał sie silnik alfy 147 ,nie stać mnie na naprawe. hałasuje na niskich obrotach , ponoć tłoki + zawory.
Sa jakies sposoby by minimalnie go choć wyciszyć, na czas sprzedaży.
Wiem że brzydka sprawa ,ale desperat prosi o pomoc.
 
No brawo :( nie licz, że dostaniesz na tym Forum taką radę. To co chcesz zrobić to oszustwo, zastanów się czy sam chciałbyś kupić od kogoś takie auto? Jeszcze jeśli wierzyć twojemu opisowi to jesteś w Anglii, tylko winszować takich rodaków na emigracji nic dziwnego, że mamy taką opinię za granicą.
Jeśli przydarzyła ci się taka przykra przygoda to powinieneś auto naprawić lub sprzedać z dokładnym opisem usterki. Ach szkoda słów...
 
Tym bardziej, że świadome zatajenie usterki przed kupcem jest karane
 
Sposób jest, sprzedać na części. Lepiej mieć 10 przyjaciół niż jednego wroga.
Przemyśl jeszcze raz i głupot nie rób.Trafisz na jakiegoś narwanego kupca to ci Alfe w .upe wciśnie.
 
ja sam padlem ofiara takiego sprzedawcy , mówil ze to uszczelki na zaworach ,ale sprawa okazala sie duzo gorsza. wiec teraz sam musze zrobic podobnie , auto jest juz na autotrader.co.uk z opisem zepsutych uszczelek do wymiany jak i ja kupilem ;/ . nie chce nikogo okłamywac , sprzedam tak jak mi został sprzedany , proste , pzdr
 
ja sam padlem ofiara takiego sprzedawcy , mówil ze to uszczelki na zaworach ,ale sprawa okazala sie duzo gorsza. wiec teraz sam musze zrobic podobnie , auto jest juz na autotrader.co.uk z opisem zepsutych uszczelek do wymiany jak i ja kupilem ;/ . nie chce nikogo okłamywac , sprzedam tak jak mi został sprzedany , proste , pzdr

Nie chcesz, ale zamierzasz. A, że tak powiem-> nie widziały gały co brały?
 
ja sam padlem ofiara takiego sprzedawcy , mówil ze to uszczelki na zaworach ,ale sprawa okazala sie duzo gorsza. wiec teraz sam musze zrobic podobnie , auto jest juz na autotrader.co.uk z opisem zepsutych uszczelek do wymiany jak i ja kupilem ;/ . nie chce nikogo okłamywac , sprzedam tak jak mi został sprzedany , proste , pzdr
No raczej nie proste. Najpierw pytasz jak najlepiej kupę zamaskować, bo chcesz ją komuś opchnąć, a teraz piszesz, że sprzedasz tak jak kupiłeś(?).
Skoro ktoś Cię wyrolował, to wracaj do niego i niech poniesie tego konsekwencje!
 
No raczej nie proste. Najpierw pytasz jak najlepiej kupę zamaskować, bo chcesz ją komuś opchnąć, a teraz piszesz, że sprzedasz tak jak kupiłeś(?).
Skoro ktoś Cię wyrolował, to wracaj do niego i niech poniesie tego konsekwencje!

..no napewno grzecznie odda mi kazdego pensa !
 
..no napewno grzecznie odda mi kazdego pensa !
Jeśli nie będziesz walczył o swoje, to z pewnością nic nie zyskasz. Dzisiejsze czasy to walka o przetrwanie niestety, a Twoja sytuacja jest tego przykładem. Ja bym nie odpuścił.
Pozdrawiam.
- Rafał
 
ja sam padlem ofiara takiego sprzedawcy , mówil ze to uszczelki na zaworach ,ale sprawa okazala sie duzo gorsza. wiec teraz sam musze zrobic podobnie , auto jest juz na autotrader.co.uk z opisem zepsutych uszczelek do wymiany jak i ja kupilem ;/ . nie chce nikogo okłamywac , sprzedam tak jak mi został sprzedany , proste , pzdr

Nie chcesz nikogo okłamywać a sam przyznajesz, że postawiona diagnoza zgoła odbiega od tego, o czym zapewniał poprzedni sprzedawca.
Szkoda słów!
Mam nadzieję, że w ogóle nie sprzedasz tego auta, umyślnie zresztą wprowadzając kogoś w błąd!
Swoją drogą ciężko będzie znaleźć drugiego takiego naiwnego, który uwierzy bez dokładnego sprawdzenia, że naprawa to kwestia inwestycji paru funtów w kawałek gumki :no:

Człowiek uczy się na błędach, a każda lekcja w życiu kosztuje!

P.S. Sam mieszkam zagranicą i jak słyszę o takich wałkarzach - kombinatorach, to aż wstyd się czasem przyznać, że jestem Polakiem!
 
Przepraszam za propozycję - bo nie o to pytałeś.
Ja kupiłbym dobry silnik za 2000 do 2500zł + 500 do 700 zł za przełożenie
i auto śmiga że hej.
Wydaje mi się, że jest to najlepsze rozwiązanie.
Innej propozycji nie mam.
 
w anglii jest takie cos jak Citizens Advice Bureau jest za darmo i kazdy moze tam pojsc i ci doradza co zrobic nawet sprawe do sadu mozesz dac.
 
Przepraszam za propozycję - bo nie o to pytałeś.
Ja kupiłbym dobry silnik za 2000 do 2500zł + 500 do 700 zł za przełożenie
i auto śmiga że hej.
Wydaje mi się, że jest to najlepsze rozwiązanie.
Innej propozycji nie mam.

Myslalem już o naprawie , lub wymianie silnika , lecz na ta chwile nie mogę pozwolić sobie na takie koszta. Silnik z drugiej ręki 1100f z wymiana , nowy 1800f. Naprawa ok 1000f. Trochę drozej jak w PL. Chyba ze komuś zalega silnik 2.0 w piwnicy za 3000 PLN.? Thx

---------- Post dodany o godzinie 06:43 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 06:28 ----------

w anglii jest takie cos jak Citizens Advice Bureau jest za darmo i kazdy moze tam pojsc i ci doradza co zrobic nawet sprawe do sadu mozesz dac.

Jedna z madrzejszych wypowiedzi, dzięki dziś zadzwonie i zapytam. Thx
 
napisze to tak, pół roku temu kupiłem Alfke 156 2,4 JTD 1998r, i miało być wszystko ok, dodam ze to mój pierwszy własny samochód i przy kupnie nie grzeszyłem wiedzą, bo szczerze mówiąc myślałem sobie że przecierz ja nikomu gówna bym nie wcisnął bo byłoby mi wstyd, a co do ludzi to też należy uwierzyć w Polaków i troche zaufać, no i zaufanie kosztowało mnie 10 500 zł za samochód już włożyłem do niego ok 2 000 zł a jeszcze musze wsadzić ok 5 000 czyli reasumując za 17 500 miałbym Alfkę 2001r a nie 1998r ale stwierdziłem że doprowadze tą Belle do porządku i bede nią jeździł jak długo sie da, a żeby sprzedać bo trzeba coś w niej zrobić to nawet przez myśl mi nie przeszło, bo niechciałbym żeby ktoś myślał o mnie (i o Polakach również) to co ja teraz myśle o tym gościu który zafundował mi samochód z roku 1998 za 17 500 zł. Wstydź sie kolego zakładając post z takim pytaniem. Po prostu Żal
 
napisze to tak, pół roku temu kupiłem Alfke 156 2,4 JTD 1998r, i miało być wszystko ok, dodam ze to mój pierwszy własny samochód i przy kupnie nie grzeszyłem wiedzą, bo szczerze mówiąc myślałem sobie że przecierz ja nikomu gówna bym nie wcisnął bo byłoby mi wstyd, a co do ludzi to też należy uwierzyć w Polaków i troche zaufać, no i zaufanie kosztowało mnie 10 500 zł za samochód już włożyłem do niego ok 2 000 zł a jeszcze musze wsadzić ok 5 000 czyli reasumując za 17 500 miałbym Alfkę 2001r a nie 1998r ale stwierdziłem że doprowadze tą Belle do porządku i bede nią jeździł jak długo sie da, a żeby sprzedać bo trzeba coś w niej zrobić to nawet przez myśl mi nie przeszło, bo niechciałbym żeby ktoś myślał o mnie (i o Polakach również) to co ja teraz myśle o tym gościu który zafundował mi samochód z roku 1998 za 17 500 zł. Wstydź sie kolego zakładając post z takim pytaniem. Po prostu Żal

mogles zglosic sie do mnie za 16 50 sprzedalbym ci alfe 166 w stanie idealnym po wymianie zawieszenia na trw plynow rozrzadu opon itd itd itd
 
napisze to tak, pół roku temu kupiłem Alfke 156 2,4 JTD 1998r, i miało być wszystko ok, dodam ze to mój pierwszy własny samochód i przy kupnie nie grzeszyłem wiedzą, bo szczerze mówiąc myślałem sobie że przecierz ja nikomu gówna bym nie wcisnął bo byłoby mi wstyd, a co do ludzi to też należy uwierzyć w Polaków i troche zaufać, no i zaufanie kosztowało mnie 10 500 zł za samochód już włożyłem do niego ok 2 000 zł a jeszcze musze wsadzić ok 5 000 czyli reasumując za 17 500 miałbym Alfkę 2001r a nie 1998r ale stwierdziłem że doprowadze tą Belle do porządku i bede nią jeździł jak długo sie da, a żeby sprzedać bo trzeba coś w niej zrobić to nawet przez myśl mi nie przeszło, bo niechciałbym żeby ktoś myślał o mnie (i o Polakach również) to co ja teraz myśle o tym gościu który zafundował mi samochód z roku 1998 za 17 500 zł. Wstydź sie kolego zakładając post z takim pytaniem. Po prostu Żal
Hej, mi tez żal co niektórych , szczegulnie tych co płaca za rocznik '98 po 17,5 tys.niestety nie każdy ma takie morale bądź mozliwosci jak ty aby pakować kasę w trupa. Wole już sprzedać i dołożyć do młodszego rocznika zakupionego już z większa rozwagą. Pzdr
 
Jedną pozytywną rzecz z tej całej dyskusji dostrzegam - nie ufać sprzedającym nawet jak mówią że tą "drobną usterkę" to da się za stówę usunąć, a samochód ma mały przebieg bo jeździł nim dziadek do kościoła, a że nie był za bardzo wierzący to jeździł rzadko! :P
Kilka osób co tu zajrzy prawdopodobnie wyciągnie darmową naukę.

Osobiście się nie naciąłem ale jak na to dziś patrzę to auto sprawdziłem nie dość dokładnie, za to sprzedający był ok.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra