• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[Giulietta] MultiAir - jak uzytkowac silnik

Imć

Użytkownik
Rejestracja
Kwi 23, 2011
Postów
520
Lokalizacja
WJ
Auto
Giulietta MA TCT, Giulia 2.0T Veloce, Spider 916 1.8 TS
Mam kilka pytan odnosnie tego silnika, manual do Julki czytam, ale tam niektore kwestie sa poruszone dosc lakonicznie.

Docieranie/ukladanie
Mowi sie, ze te silniki nie wymagaja docierania. Ale zaleca sie nie wykorzystywac pelnej mocy etc. (tyle znalazlem w instrukcji od Julki).
Zamierzam jezdzic moim nowym MultiAirem korzystajac z zalecen z instrukcji obslugi Skody (ogolnie innych VAG tez), bo wydaja mi sie one rozsadne, cytujac z manuala do Yeti:
"W ciągu pierwszych 1 500 kilometrów silnik musi zostać dotarty.
Do 1 000 kilometrów
– Nie przekraczać 3/4 maksymalnej prędkości jazdy na każdym biegu, tzn. 3/4
dopuszczalnej prędkości obrotowej silnika.
– Nie wciskać pedału przyspieszenia do końca.
– Unikać wysokich prędkości obrotowych silnika.
– Nie ciągnąć przyczepy.
Od 1 000 do 1 500 kilometrów
– Można stopniowo zwiększać prędkość jazdy, aż do osiągnięcia maksymalnej
prędkości na każdym biegu, tzn. maksymalnej prędkości obrotowej silnika.
Podczas pierwszych godzin pracy silnik ma większe tarcie wewnętrzne niż pó-
źniej, gdy wszystkie ruchome części już się wzajemnie dopasują. Sposób jazdy
podczas pierwszych 1 500 kilometrów decyduje o jakości procesu docierania."

Czy ktos z kolezenstwa ma jakies sugestie w tej materii?

Rozgrzewanie MultiAira
Od 9 lat jezdze turbo klekotami, wiec rozgrzewanie, turbina etc obce mi nie sa. Ale praktycznie nie mam doswiadczenia w turbo benzynach. A w benzynach jedynie Cinquecento z silnikiem od kosiarki po zrobieniu prawka :victory: oraz troche hamerykanskich atmosferycznych silnikow o pojemnosci parudziesiecu litrow...

Obecnie w TeDI zanim olej nie osiagnie 60 stopni nie przekraczam 2000 rpm (staram sie). Do 70 stopni nie przekraczam 2500rpm. A potem to nie przekraczam 4500rpm, bo sie wiecej nie da :) Ogolnie, zalezy jak zwawo chce przyspieszyc. Moment w moim TeDI jest od ok m/w 1700rpm.

Jak to jest w MultiAirach? Nie ma tam temperatury oleju, jedynie chlodziwa... Jak to rozgrzewac bezpiecznie?
 
Mam kilka pytan odnosnie tego silnika, manual do Julki czytam, ale tam niektore kwestie sa poruszone dosc lakonicznie.

Docieranie/ukladanie
Mowi sie, ze te silniki nie wymagaja docierania. Ale zaleca sie nie wykorzystywac pelnej mocy etc. (tyle znalazlem w instrukcji od Julki).
Zamierzam jezdzic moim nowym MultiAirem korzystajac z zalecen z instrukcji obslugi Skody (ogolnie innych VAG tez), bo wydaja mi sie one rozsadne, cytujac z manuala do Yeti:
"W ciągu pierwszych 1 500 kilometrów silnik musi zostać dotarty.
Do 1 000 kilometrów
– Nie przekraczać 3/4 maksymalnej prędkości jazdy na każdym biegu, tzn. 3/4
dopuszczalnej prędkości obrotowej silnika.
– Nie wciskać pedału przyspieszenia do końca.
– Unikać wysokich prędkości obrotowych silnika.
– Nie ciągnąć przyczepy.
Od 1 000 do 1 500 kilometrów
– Można stopniowo zwiększać prędkość jazdy, aż do osiągnięcia maksymalnej
prędkości na każdym biegu, tzn. maksymalnej prędkości obrotowej silnika.
Podczas pierwszych godzin pracy silnik ma większe tarcie wewnętrzne niż pó-
źniej, gdy wszystkie ruchome części już się wzajemnie dopasują. Sposób jazdy
podczas pierwszych 1 500 kilometrów decyduje o jakości procesu docierania."

Czy ktos z kolezenstwa ma jakies sugestie w tej materii?

Rozgrzewanie MultiAira
Od 9 lat jezdze turbo klekotami, wiec rozgrzewanie, turbina etc obce mi nie sa. Ale praktycznie nie mam doswiadczenia w turbo benzynach. A w benzynach jedynie Cinquecento z silnikiem od kosiarki po zrobieniu prawka :victory: oraz troche hamerykanskich atmosferycznych silnikow o pojemnosci parudziesiecu litrow...

Obecnie w TeDI zanim olej nie osiagnie 60 stopni nie przekraczam 2000 rpm (staram sie). Do 70 stopni nie przekraczam 2500rpm. A potem to nie przekraczam 4500rpm, bo sie wiecej nie da :) Ogolnie, zalezy jak zwawo chce przyspieszyc. Moment w moim TeDI jest od ok m/w 1700rpm.

Jak to jest w MultiAirach? Nie ma tam temperatury oleju, jedynie chlodziwa... Jak to rozgrzewac bezpiecznie?

Co do modły z docieraniem, to pewnie dobrze robisz :). Co do rozgrzewania, jak tylko wskazówka chłodziwa ci drgnie, to wydaje mi się, że można już bardziej go pociskać :) Zapewne co użytkownik to inaczej, w benzynie wszystko nagrzewa się szybciej, bo wyższa temp. spalania niż w dieslu. Może ktoś mądrzejszy w tym temacie ode mnie się wypowie?

To samo tyczy chłodzenia turbiny, chłodzimy czy nie? mi s&s zazwyczaj prawie zawsze wyłącza sam silnik więc zakładam, że mogę robić tak samo. Oczywiście staram się tego nie robić po "zabawie" :)
 
ale turbina w benzynach chyba jest też chłodzona płynem chłodniczym, więc raczej nie ma ryzyka przegrzania.
 
ale turbina w benzynach chyba jest też chłodzona płynem chłodniczym, więc raczej nie ma ryzyka przegrzania.

póki co ta informacja zaliczana jest do legend miejskich, bo wizualnie to to niczym się to turbo nie różni od klasycznych a specjalnego "wężyka" też jakoś na nim nie widać. Bynajmniej nie przypominam sobie :). Aczkolwiek jeżeli to prawda i ktoś to na 100% w końcu potwierdzi (pojawiało się to info w wielu wątkach), to super :D Tu chyba nie chodzi o przegrzanie, a możliwość schłodzenia metodami zaprojektowanymi (czyli poniekąd przewidywalnymi), a nie naturalnymi (wiatr/zima/etc).
 
Napisał Imć

Docieranie/ukladanie

Mowi sie, ze te silniki nie wymagaja docierania. Ale zaleca sie nie wykorzystywac pelnej mocy etc. (tyle znalazlem w instrukcji od Julki).
Zamierzam jezdzic moim nowym MultiAirem korzystajac z zalecen z instrukcji obslugi Skody (ogolnie innych VAG tez), bo wydaja mi sie one rozsadne, cytujac z manuala do Yeti:
"W ciągu pierwszych 1 500 kilometrów silnik musi zostać dotarty.
Do 1 000 kilometrów
– Nie przekraczać 3/4 maksymalnej prędkości jazdy na każdym biegu, tzn. 3/4
dopuszczalnej prędkości obrotowej silnika.
– Nie wciskać pedału przyspieszenia do końca.
– Unikać wysokich prędkości obrotowych silnika.
– Nie ciągnąć przyczepy.
Od 1 000 do 1 500 kilometrów
– Można stopniowo zwiększać prędkość jazdy, aż do osiągnięcia maksymalnej
prędkości na każdym biegu, tzn. maksymalnej prędkości obrotowej silnika.
Podczas pierwszych godzin pracy silnik ma większe tarcie wewnętrzne niż pó-
źniej, gdy wszystkie ruchome części już się wzajemnie dopasują. Sposób jazdy
podczas pierwszych 1 500 kilometrów decyduje o jakości procesu docierania."

Czy ktos z kolezenstwa ma jakies sugestie w tej materii?


Też miałem taki dylemat po przeczytaniu instrukcji i właściwie mogę powiedzieć, że traktowałem silnik tak jak to opisałeś, czyli jeżdziłem raczej "dziadkowo" i korzystałem z podpowiedzi kompa co do zmiany biegów. Nawet wykombinowałem sobie dłuższą trasę (2x600 km) żeby sobie silnik dłużej popracował. Tak dojechałem do 4-5 tys. i potem zacząłem traktować go trochę bardziej zdecydowanie, aż do pierwszej wymiany oleju, która miała miejsce przy prawie 9 tys. Przy okazji wymieniłem też filtr powietrza na wkładkę K&N. Od razu słychać, że auto "oddycha".
 
Ostatnia edycja:
.... Aczkolwiek jeżeli to prawda i ktoś to na 100% w końcu potwierdzi (pojawiało się to info w wielu wątkach),...).
Żadna legenda, turbina jest chłodzona cieczą.
A odnośnie docierania to ja jestem zwolennikiem docierania na ostro (termin mozna sobie wygooglować, choc dotyczy głównie motocykli) zapewnia to właściwe ułożenie piercieni i brak zaokraglenia ich krawędzi - oczywiście silnik musi byc nagrzany. No i wymiana oleju po pierwszych 7-10tys km. Moj silnik po 60tys km zachowuje się wzorowo po takim docieraniu
 
Ostatnia edycja:
Co widać na załączonym powyżej przez Mareksz159 obrazku.
 
Ostatnia edycja:
w mini 1.6 turbo jest tak, że jak sie wyłączy silnik odrazu to elektryczna pompka pompuje płyn i chłodzi turbinke, a tutaj nie wiem zakładam, że tak powinno być.
 
Wlasciwie swoje zapytanie powinienem tutaj napisac.


Mam pytanie odnosnie docierania silnikow Multiair , samochod jest kompletnie nowy ma przebieg 900KM z TCT. Ja mam spore doswiadczenie jesli chodzi o T-Jet , wlasciwie przy dzisiejszym przebiegu ponad 50 tys km moj silnik chodzi idealnie rowno, wlasciwie rzeklbym chodzi perfekcyjnie - jednak nie zawsze tak bylo. Silnik w Abarthcie chodzil gorzej pod wzgledem kultury na wolnych obrotach bylo slychac nieco spod pokrywy zaworow - wiadomo auto bylo nowe wiec ja jako glowny sluchacz co tam sie dzieje wylapywalem niedoskonalosci, wiekszosc i tak uwazala , ze jest cicho i wszystko OK - dzis jest perfekt. Nie inaczej podszedlem do Multiaira i oceniam kulture pracy jednostki jako przecietna na dzien dzisiejszy - oczywiscie wewnatrz nic nie slychac , na zewnatrz tez trzeba sie wsluchac ale oceniam , ze pod pokrywa zaworow troszke wiecej sie dzieje niz jak bylo u mnie w Abarthcie na poczatku. Silnik jest troche inny wiec zakladam , ze to normalne. Jak oceniacie prace swoich Multiairow po kilkudziesieciu tysiacach eksploatacji ? pytam bo nie wiem czego mam sie spodziewac w przyszlosci a gwarancja jest tylko przez 2 lata.

Mozecie mi opisac jak sie objawia nieprawidlowa praca systemu M-air ?
 
Docieranie/ukladanie

Postanowilem polaczyc moje doswiadczenia z Yeti z tym o czym wspominal kolega Maciek-156. Na razie wykorzystuje zakres obrotow do 5000, zwawo, dynamicznie, uzywajac kickdowna jak i manetek by celowo przeciagnac obroty wysoko. W miare mozliwosci oczywiscie, bo pogoda niesprzyja czasem. Automat zaczyna reagowac jak chce, czyli przy ruszaniu z pod swiatel przeciaga obroty powyzej 4000 w trybie N. Trybu D uzylem pare razy. Niedlugo zaczne uzywac pelen zakres obrotow lacznie z czestszym trybem D (niech tylko ten snieg przestanie padac).

Rozgrzewanie MultiAira

Ale sie szybko nagrzewa ten MultiAir. Przejade jakies 5km z predkoscia ok 50-60 (szybciej sie nie da - miasto), bez zatrzymywania wlasciwie, bo boczne drogi i juz ma 90 stopni. Potem go jeszcze rozpedze do 3500 a potem to rura. Szkoda, ze nie pokazuje temperatury oleum. Przyzwyczailem sie troche do tego.

Gdyby jeszcze ten snieg nie padal, dzis wyjechalem po 21 w nadziei, ze uda mi sie pojezdzic bez tlumu na drogach i tony sniegu, a jak wracalem to juz niezle sypalo. I jak tu docierac samochod? Jak, sie pytam ;)

Przy okazji stestowalem sobie rejestrator Mio388 kupiony specjalnie do Julki. 1080p + GPS, glownie na tym GPS mi zalezalo... W Julce nie czuc tak predkosci :cool: Ogolnie, bardzo robi :top:
 
Postanowilem polaczyc moje doswiadczenia z Yeti z tym o czym wspominal kolega Maciek-156. Na razie wykorzystuje zakres obrotow do 5000, zwawo, dynamicznie, uzywajac kickdowna jak i manetek by celowo przeciagnac obroty wysoko. W miare mozliwosci oczywiscie, bo pogoda niesprzyja czasem. Automat zaczyna reagowac jak chce, czyli przy ruszaniu z pod swiatel przeciaga obroty powyzej 4000 w trybie N. Trybu D uzylem pare razy. Niedlugo zaczne uzywac pelen zakres obrotow lacznie z czestszym trybem D (niech tylko ten snieg przestanie padac).



Ale sie szybko nagrzewa ten MultiAir. Przejade jakies 5km z predkoscia ok 50-60 (szybciej sie nie da - miasto), bez zatrzymywania wlasciwie, bo boczne drogi i juz ma 90 stopni. Potem go jeszcze rozpedze do 3500 a potem to rura. Szkoda, ze nie pokazuje temperatury oleum. Przyzwyczailem sie troche do tego.

Gdyby jeszcze ten snieg nie padal, dzis wyjechalem po 21 w nadziei, ze uda mi sie pojezdzic bez tlumu na drogach i tony sniegu, a jak wracalem to juz niezle sypalo. I jak tu docierac samochod? Jak, sie pytam ;)

Przy okazji stestowalem sobie rejestrator Mio388 kupiony specjalnie do Julki. 1080p + GPS, glownie na tym GPS mi zalezalo... W Julce nie czuc tak predkosci :cool: Ogolnie, bardzo robi :top:

jak oceniasz prace rozgrzanego motoru na wolnych obrotach (nawet po dluzszej jezdzie) u siebie ?
 
jak oceniasz prace rozgrzanego motoru na wolnych obrotach (nawet po dluzszej jezdzie) u siebie ?

Mysle, ze po 300km przejechanych jeszcze nie ma co oceniac. W porownaniu z mJTD i TDI to pracuje aksamitnie :cool:
 
no u nas chodzi daleko od aksamitu i coraz bardziej mnie to wkurza , auto ma przebieg 1080km w tym momencie. Czytalem o procedurach kalibracji systemu Multiair. Czy jest mozliwe , ze nasza Giulietta ma potrzebe kalibracji systemu ?

Dodatkowo jak dodaje gazu (nawet na postoju gdy auto jest na luzie) slychac" trykanie". Na poczatku kojarzylem ten dzwiek z sytuacja jakby ktos chcial ruszac z miejsca na piatym biegu, poniewaz myslalem , ze "trykanie" wystepuje tylko przy ruszaniu , jednak jest podobnie jak sie dodaje gazu na luzie wiec dzwiek pochodzi od silnika. Nie wiem byc moze w rezonans wpada jakis plastik kiedy obroty sa przez chwile zbyt niskie, albo chodzi o ta kalibracje systemu MA. Napewno jednak dla mnie nie jest to dopuszczalne w przypadku nowego auta i niebawem odwiedzimy serwis - auta nie odbiore do momentu gdy silnik bedzie chodzil jak aksamit. Kiedys jechalem Punto 1,4 Mair 105 KM i tam to faktycznie byl aksamit w Alfie to zdecydowanie bardziej traktor jest.

Czy wiecie moze cos w temacie tej kalibracji systemu Multiair ? czy objawia sie wlasnie tak jak w naszej Giuliettcie, jesli ta kalibracja zostala przeprowadzona nieprawidlowo albo jakims cudem nigdy nie zostala przeprowadzona ?
 
Ja też wczesniej miałem T-Jeta i pamietam, że jak odbierałem samochód też zauważyłem, że kultura pracy silnika jest gorsza w M-Air. Teraz albo już zapomniałem jak chodził T-jet albo MA zaczął lepiej pracować bo wcale mi jego praca nie przeszkadza. Słychać jednak takie typowe "cykanie" dla MA, coś podobnego do pracy wtrysków od gazu, czego w T-jecie nie było. To normalne dla tego silnika i nie ma sensu sobie tym głowy zawracać.
 
Słychać jednak takie typowe "cykanie" dla MA
To wtryski tak cykają ,zresztą w każdej wersji 1.4 są takie głośnie mimo zastosowanego wytłumienia.
Z ciekawostek wtryskiwacze LPG baracudy są dużo cichsze od tych od pb
 
Słychać jednak takie typowe "cykanie" dla MA, coś podobnego do pracy wtrysków od gazu, czego w T-jecie nie było. To normalne dla tego silnika i nie ma sensu sobie tym głowy zawracać.

Dzieki za info. Bylem dzis u dealera odebrac fakturke i przy okazji posluchalem pracy MA w testowym. To samo :cool:
 
Ja też wczesniej miałem T-Jeta i pamietam, że jak odbierałem samochód też zauważyłem, że kultura pracy silnika jest gorsza w M-Air. Teraz albo już zapomniałem jak chodził T-jet albo MA zaczął lepiej pracować bo wcale mi jego praca nie przeszkadza. Słychać jednak takie typowe "cykanie" dla MA, coś podobnego do pracy wtrysków od gazu, czego w T-jecie nie było. To normalne dla tego silnika i nie ma sensu sobie tym głowy zawracać.


jaki masz przebieg ? moze to wszystko sie uspokoi ja w swoim Abarthcie to dobiero teraz mam naprawde perfekcyjna prace silnika.

T Jet chodzi bardziej miekko i to cykanie tez wystepuje ale jest bardziej uporzadkowane. W Multiair slysze jakby jeden zawor cykal inaczej od drugiego i to wszystko sprawia wrazenie, ze tak byc nie powinno. Sprawdzaliscie w swoich Julkach z TCT , trykanie przy dodawaniu gazu , lub puszczaniu nogi z hamulca (trzeba otworzyc szybe albo dac komus auto zeby delikatnie ruszyl a samemu wyjsc na zewnatrz - ten dzwiek jest glosniejszy niz praca silnika na wolnych obrotach)
 
bylem dzis w serwisie, przyczyna cykania/trykania jest brak jednej gumy pod plastikowa pokrywa przez co bolec puka bezposrednio o plastik i , blacha pod pokrywa byla tak wygieta , ze uderzala od wibracji w wystajaca srube. Tak wiec Alfunia chodzi teraz jak zloto :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra