• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

MULTIAIR - alfa giulia ,stelvio 2.0 benzyna - rady , sugestie

słynny 4- ty cylinder wg mechaników za słabe odprowadzanie ciepła. do tego dochodzą pęknięcia tłoka nr 4. jak na razie na 6 znanych mi uszkodzeń 6 dotyczyło 4 cylindra i ciągle to samo albo sama tuleja albo tłok.
 
Były w tych przypadkach jakieś objawy przed tak poważną awarią? Uszczelka pod główicą? Podwyższone wskazanie temperatury oleju na zegarach?

Tak czy inaczej - nawiązując do tematu wątku - MA wydaje się całkiem niezawodny. I tego się trzymajmy.
 
znikanie płynu chłodzącego , nierówna praca silnika, czasami praca na 3 garach.
 
słynny 4- ty cylinder wg mechaników za słabe odprowadzanie ciepła. do tego dochodzą pęknięcia tłoka nr 4. jak na razie na 6 znanych mi uszkodzeń 6 dotyczyło 4 cylindra i ciągle to samo albo sama tuleja albo tłok.

Jeśli tylko Ty wiesz o 6 przypadkach, a wolumen tych silnikow ktory jezdzi po polskich drogach jest ograniczony, to procentowo skala problemu może być spora... A to jednak duzy "fuck up", to juz nie mowimy o multiair, czy luzujacycm sie lancuchu rozrzadu jak w silnikach THP tylko silnik do wywałki.
 
znikanie płynu chłodzącego , nierówna praca silnika, czasami praca na 3 garach.

OK, w sumie nie wiadomo czy to już objawy uszkodzenia, czy jeszcze przegrzania. Pewnie głównie trzeba obserwować poziom i kolor płynu chłodzącego.
 
OK, w sumie nie wiadomo czy to już objawy uszkodzenia, czy jeszcze przegrzania. Pewnie głównie trzeba obserwować poziom i kolor płynu chłodzącego.

Plyn chlodzacy ubywa od poczatku, na 15 tys przebiegu musze dolac jakies 200 ml.
Czy cos moge zrobic prewencyjnie?
Nie paluje na zimnym (w ogole rzadko paluje), wymieniam olej co 13 tys, przy nastepnej wymianie oleju przejde na Motul za asowskiej Seleny.
Co jeszcze?
 
Jeśli tylko Ty wiesz o 6 przypadkach, a wolumen tych silnikow ktory jezdzi po polskich drogach jest ograniczony, to procentowo skala problemu może być spora... A to jednak duzy "fuck up", to juz nie mowimy o multiair, czy luzujacycm sie lancuchu rozrzadu jak w silnikach THP tylko silnik do wywałki.

moje spostrzeżenia- problem dotyczy Stelvio 280 wersja EU- wg mechaników wynika to z 2 czynników - eko nastawów sterownika na EU oraz kumulacji urządzeń generujących ciepło w jednym miejscu- turbiny kolektora wydechowego oraz katalizatora- polecam się przyjrzeć- jedna wielka kotłownia na małej przestrzeni niemal bez chłodzenia z zewnątrz.
 
moje spostrzeżenia- problem dotyczy Stelvio 280 wersja EU- wg mechaników wynika to z 2 czynników - eko nastawów sterownika na EU oraz kumulacji urządzeń generujących ciepło w jednym miejscu- turbiny kolektora wydechowego oraz katalizatora- polecam się przyjrzeć- jedna wielka kotłownia na małej przestrzeni niemal bez chłodzenia z zewnątrz.

To co użytkownik może z tym zrobić? Jeździć delikatnie, lać lepsze paliwo?
 
słynny 4- ty cylinder wg mechaników za słabe odprowadzanie ciepła. do tego dochodzą pęknięcia tłoka nr 4. jak na razie na 6 znanych mi uszkodzeń 6 dotyczyło 4 cylindra i ciągle to samo albo sama tuleja albo tłok.

Jeśli tylko Ty wiesz o 6 przypadkach, a wolumen tych silnikow ktory jezdzi po polskich drogach jest ograniczony, to procentowo skala problemu może być spora... A to jednak duzy "fuck up", to juz nie mowimy o multiair, czy luzujacycm sie lancuchu rozrzadu jak w silnikach THP tylko silnik do wywałki.
 
Teoria o gęstym upakowaniu silnika, turbo i całej reszty się nie wybroni, bo w każdym współczesnym silniku rzędowym wygląda to podobnie. Co więcej - nasze 2.0 są mocno wepchnięte "do środka" (a przedział silnika jest relatywnie duży) - więc i tak silnik ma znacznie więcej luzu niż przeciętnie.
Musi to być więc albo błąd projektu układu chłodzenia, albo problem z materiałem.
 
@coafok popatrz na dziwaczne upchniecie kata i b blisko jest turbo- nie znam współczesnego auta z tak ulokowanym katalizatorem- on niemal dotyka przegrody czołowej i bloku silnika i nie ma szans na chłodzenie z zewnątrz. Do tego cofnięty mocno w tył cały układ napędowy.
jako ciekawostka- w 2 przypadkach pęknięć cylindrów po naprawie wymagał wymiany także moduł MA
 
Nie wiem ile w tym prawdy ale gdzieś wyczytałem, że benzynowy 2.0 to silnik Chrysler'a, typu "tigershark".
AR dała aluminiowy blok, dołożyła górę, w tym Multiair.
Zresztą diesel 2.2 też mi wygląda na rozwiercony 2.0 Multijet, z aluminiowym blokiem i dołożonymi wałkami balansowymi. Układ rozrządu jest identyczny.
 
Ostatnia edycja:
To co użytkownik może z tym zrobić? Jeździć delikatnie, lać lepsze paliwo?

IMHO nie zapominać, że mamy turbosprężarkę pod maską. Doładowanie silnika to piękny wynalazek, ale konstrukcja wymaga skomplikowania, tym bardziej w nowoczesnych konstrukcjach jak w 2.0T MAir, gdzie z jednej strony masz prawie na słupku (bo przecież kolektora wydechowego prawie nie ma) gorącą turbinę, katalizator, downpipe, a z drugiej gorący intercooler umiejscowiony w kolektorze ssącym.

Trza studzić motor, dać mu odpocząć po pałowaniu. Generalnie fart też się przydaje ;)

L.
 
Kurde, parę razy tej zimy silnik na zimnym mi nierówno odpalił i chodził tak przez parę minut, po chwili wywalało start/stop niedostępne, bez błędu silnika. W poprzednim roku było normalnie.

Przy ostatniej wymianie oleju (jesień 2020) jedna świeca była wadliwa (kazałem wymienić świece na nowe) i na zimnym palił na 3 cylindry, szybko ogarnęli w ASO. Jednak wtedy auto miało problem z jechaniem, duże spadki mocy. Teraz - pracuje nierówno na tyle, że tylko pod pedałem się czuje albo po dźwięku, po obrotomierzu nie widać.

Oddałem auto do ASO i zgłosiłem tą usterkę... To wykasowali mi błędy i oddali mówiąc, żeby jeździć, jest OK a jak się powtórzy to do nich wrócić. JPRDL.!@#$
Dopominam się o wykaz wykasowanych błędów, co to za błędy wykasowali, czekam na maila od tygodnia.

Na szczęście (sic!) w ostatnią niedzielę przy 3 st na plus w garażu znów to samo się objawiło - najwyżej pojadę i niech przy mnie zczytują te błędy.

Gość z ASO coś mi raz przebąkiwał o wypadaniu zapłonów i możliwej wymianie Multiair (mam jeszcze 2.5 roku gwarancji, brałem 5-letnią od razy przy zakupie). Ale później zmienili wersję na wykasowanie błedów i OK. Brak słów. Jak będę miał chwilę to ich przycisnę.

Co myślicie?

2.0 Benzyna 2016 kupiona w 2018, 45 tys przebiegu, nie modzona. Nie pałowana na zimnym, chucham i dmucham na nią. Olej wymieniam co 10-12 tys, ostatnia była po 15 bo nie miałem kiedy. Leję 95.

Chyba ich będę cisnął o wymianę MA jeśli jest wypadanie zapłonów w błędach, bo nie będę czekał do kolejnej zimy, zaraz się zrobi ciepło i objawy ustąpią.

Poza tym autko spisuje się zajebiście i nie mogę się nim nacieszyć jak odebrałem ostatnio po 2 tygodniach (zderzenie ze zwierzem, zderzak, radar, chłodnica i parę pierdół, naprawa z AC, 17500 zł total). Martwi mnie trochę ta nierówna praca na zimnym, zdarzyło mi się z 5 razy tej zimy. Po 5-10 minutach jest wszystko OK.
 
Ostatnia edycja:
Dziwne ze ta przypadlosc dotyczy tylko stelvio,a nie we Jeepie Wrangler, gdzie silniki z zasady sa bardziej katowane
 
Kurde, parę razy tej zimy silnik na zimnym mi nierówno odpalił i chodził tak przez parę minut, po chwili wywalało start/stop niedostępne, bez błędu silnika. W poprzednim roku było normalnie.

Miałem dokładnie tak samo trzykrotnie tej zimy. Wygląda jak problem z oprogramowaniem sterownika silnika.
 
Miałem dokładnie tak samo trzykrotnie tej zimy. Wygląda jak problem z oprogramowaniem sterownika silnika.

U mnie było tak dwa razy. Za pierwszym usterka zapłonu na 2 cylindrze, zamienili cewkę i świecę (2mc. wcześniej miałem wymieniane na nowe) z tymi z 1 cylindra, żeby sprawdzić czy błąd pójdzie za zamianą. Drugi raz to samo i znowu usterka zapłonu 2 cylinder - czyli problemem nie jest ani cewka ani świeca. Wyciągnęli wtryski i stwierdzili, że brudne od sadzy - jeżdżę wyłącznie albo na Shell VP albo BP Ultimate 98, samochodu nie pałuje na zimnym, trasy dzień w dzień po 15- 20km, wiec silnik się dogrzewa. Wtryski wymyte, praca subiektywnie bardziej kulturalna, cichsza, lepsza reakcja na gaz. Panowie za drugim razem podmienili wtryski z 2 na 3 cylinder. Jak błąd pozostanie (wystąpi na znowu na 2 cylindrze to MA będzie wymieniany), jeśli pójdzie z wtryskiem to pewnie on do wymiany. Profilaktycznie zamierzam zalać coś do czyszczenia wtrysków - Tuneup, LM czy Ravenola. Samochód w ASO ogarnia mi kolega, więc znam stan faktyczny bez ściemy. Z tego co wiem problem z MA mieli w ASO dwa razy i dotyczył Stelvio 280, pierwszy z samochodów dość mocno jeżdżony (kilku kierowców, duże przeloty).

Co ciekawe problem za pierwszym razem wystąpił następnego dnia po serwisie i update ECU. Czyżby jednak coś z softem? Bella ma 50kkm przebiegu, regularny serwis co max. 10kkm, wszystko na czas jak nie wcześniej.
U mnie też była praca na 3 garach, błąd S&S ale bez checka. Wystąpiło rano, przy temp. ok. 0-2 stopni, po 2-3 minutach wszystko wróciło do normy.
 
Ostatnia edycja:
U mnie też była praca na 3 garach, błąd S&S ale bez checka. Wystąpiło rano, przy temp. ok. 0-2 stopni, po 2-3 minutach wszystko wróciło do normy.
Dokładnie tak. Mocne szarpanie, bez checka i błąd S&S. Za pierwszym i drugim wróciło do normy po 500m, za trzecim dopiero po jakichś 2km. Temperatura zewnętrzna podobna, choć u mnie auto garażowane w temp. ok 8 stopni. Przebieg 30 tysięcy. Stelvio 280. Od dłuższego czasu spokój. Co ciekawe, pierwszy raz wystąpiło jakiś tydzień po zalaniu benzyną 98 (po raz pierwszy od nowości). Potem wróciłem do 95, ale za dwa i trzy tygodnie powtórka z rozrywki.
 
Dokładnie tak. Mocne szarpanie, bez checka i błąd S&S. Za pierwszym i drugim wróciło do normy po 500m, za trzecim dopiero po jakichś 2km. Temperatura zewnętrzna podobna, choć u mnie auto garażowane w temp. ok 8 stopni. Przebieg 30 tysięcy. Stelvio 280. Od dłuższego czasu spokój. Co ciekawe, pierwszy raz wystąpiło jakiś tydzień po zalaniu benzyną 98 (po raz pierwszy od nowości). Potem wróciłem do 95, ale za dwa i trzy tygodnie powtórka z rozrywki.

A w skali naszego forum mamy jakiekolwiek przyklady padnietych silnikow (coś ala ten 4 cylinder)?
Bo troche slaba opcja jak ktos gwarancji juz nie ma i to go spotka. Silnikow uzywanych pewnie jak na lekarstwo wiec troche $$ trzeba szykować.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra