No dobra wróciłem, jeszcze trochę a nie byłoby mnie tu prawie rok
A trochę się działo, więc bez zbędnego zamulania lecimy z updatem tematu Blondyny
Jak już pisałem kilka postów wcześniej, po ogarnięciu przedniego zawieszenia (wahacze i stabilizator) przyszła kolej na tył. W umówionym wcześniej warsztacie wymieniono wszystkie gumy tylnego zawieszenia oraz zamontowano grubszy…. stabilizator

Koszt operacji 170zł + geometria.





A skąd miałem grubszy stabilizator?? Uprzedzam z góry, że w necie do julek niczego takiego nie znajdziecie

A były z nim niezłe przeboje….. Na forum alfaowner dokopałem się do wątku w którym koleś z Australii wpadł na pomysł zmiany na tylnego stabilizatora na grubszy. Ale do giulietty nie było takich zestawów. No ale jest w USA takie autko, które jest bliźniaczą konstrukcją do Giulietty – Dodge DART!! A za oceanem, prawie jak w Chinach, są części do wszystkiego i do Dodge’a ktoś oferuje grubszego (5mm) staba. Okazało się, że pasuje on z drobną modyfikacją do giulietty. No i postanowiłem też go sobie zamówić, ale jak typowy janusz okazja, chciałem zaoszczędzić na przesyłce jakieś 15-20EUR i skierowałem paczkę do Berlina do kumpla. To był błąd, zamówienie miałem z 1 listopada, po tygodniu paczka była w Niemczech w oddziale celnym i tam utknęła na prawie ….. 3 miesiące, po czym wróciła do stanów. Zamówiłem ten stabilizator ponownie, tym razem do Polski, dostałem 50% zniżki na przesyłkę i po tygodniu z radością otwierałem paczuszkę. Jednak na zachodzie nie wszystko jest takie super

O koszt całej zabawy nawet nie pytajcie, sam stabilizator kosztował 200 USD. Ale czego się nie robi jeśli naprawdę lubisz swoje auto

Stabilizator oprócz większej średnicy (14mm vs. 19mm) ma możliwość dwóch ustawień, sztywniejszego i mniej sztywniejszego. Ja mam ustawione na sztywniejsze.

Efekty? Takie same jak przy rozpórce kielichów, na pewno są, ale ja ich nie czuję albo nie wykorzystuję auta tak, żeby poczuć różnicę

To po co to wszystko? Bo tak chcę….
To był marzec, potem chwila spokoju, wiecie, pandemia i te sprawy i w kwietniu….. BUM!!
Znowu pasy, znowu puszczałem pieszego, a jakiś cwaniak w R. Scenic, który przez miasto wiózł mi się na ogonie (bo jaki on to szybki i w ogóle) nie wyhamował i wjechał w tyłek blondyny…. Reszta już dobrze mi znana - policja, warsztat Pana Leszka, przepychanki z ubezpieczycielem o „dyfuzor”, naprawa i powrót na drogę

Jedyny plus to wypowiedziane przez policjanta "piękna" podczas spisywania papierów.

W czerwcu przypadł serwis olejowo-filtrowy i przegląd klimatyzacji (+filtr). Przy okazji wymieniłem śrubę z filtrem od turbo oraz okazyjnie kupiony separator par oleju (odma) od modelu 4C. Tu podobnie jak ze stabilizatorem, po co? Bo chciałem



Ostatnio odkleił się czujnik parkowania i konieczny był demontaż tylnego zderzaka. Przy okazji poprawiłem mocowanie wiązki bo te alu klipsy zżarła rdza, zastąpiły je niezawodne trytytki.
Druga blondi, którą pokazywałem gdy była jeszcze w powijakach też śmiga aż miło
A już za chwilę minie 5 lat i 90kkm odkąd z razem kulamy się z Blondyną

I tak się zastanawiam jaki prezent jej tu sprawić, chyba zatankuję v-power pod korek
