Jestem właśnie po naprawie skrzyni bo metaliczny dźwięk podczas jazdy nie dawał mi spokoju. Początkowa diagnoza to łożyska w mechanizmie różnicowym. Po wymianie efekt żaden a ja wydałem 360 zł za łożyska + 300 zł za robotę z olejem. Poszedłem za ciosem i zdecydowałem się rozebrać całą skrzynie. Tam faktycznie kolejne dwa łożyska nie wyglądały najlepiej, chociaż według mojej oceny nie było tak źle, widoczne były ślady po jednym lub dwa jakby ktoś zarysował cienkopisem zewnętrzną obudowę łożyska. Przy okazji zregenerowałem dwumasę sprzęgło i wysprzęglik bo wykazywały minimum zużycia. Po naprawie wsiadam do auta początkowo cisza a tak po przekroczeniu 60 km/h metaliczne tarcie dużo gorsze niż wcześniej. Myślałem że na zawał zejdę. Według mechanika to od ciągłego wypinania przekręciły się kulki w łożysku koła i wymienił mi je. Efekt> Cisza podczas jazdy, nic nie szumi, biegi wchodzą lepiej chociaż to akurat zasługa zmiany oleju. Ale aby nie było tak kolorowo to w aucie po rannym odpaleniu coś gruchocze do czasu aż się silnik nie nagrzeje. Wciskam sprzęgło lub zwiększam obroty lub lewarkiem poruszam do przodu cisza. Na szczęście dźwięki nie są mocno dokuczliwe a ja mam nadzieję że auto się nie rozleci. Sumując wydałem za pierwszym podejściem 660 + rozebranie skrzyni 550 + łożyska 360 + dwumasa ze sprzęgłem 1000 + łożysko w kole 600