• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Metaliczny klekot 2.4 JTD

Marek moim zdaniem to trochę pojechałeś z tym że niemiec jeździ po 200 km do pracy ,co on w okolicy roboty nie ma jest jakiś inny i marnuje po 3 albo i 4 godziny życia po to żeby się przejebac 200 km do roboty? Bądź poważny.Z alfa jest taki psikus że 90 procent osób na rynku wtórym kiedy robi 10-15 czy 20 tys. km rocznie nie kupi benzyny bo do wyboru jest tylko i wyłącznie TS a jaki on jest wie każdy kto chce kupić alfę. A z drugiej strony v6 które pali w takich samych warunkach 4 litry na każdą setkę więcej od jtd. I do tego polacy to naród ludzi którzy zyją tu i teraz i kupują diesla tylko dlatego że na stacji zapłacą mniej ot cała filozofia. Zaloże się że gdyby przeprowadzić sondę to na tym forum wyszło by że posiadacze diesla nie robią więcej niż 20 tys. km rocznie. Więc nie rozumiem,nie jestem pasjonatem diesla,rolnikiem anie desperatem a mam dwa diesle które to (jeden na pewno) nie zrobią więcej niż 15 tys.km rocznie.Nie rozumiem waszego myślenia że jak ktoś kupuje diesla to musi jeździć 50 tys.rocznie. Te wszystkie miliony tedeików robią po tyle km? Robia jak każe inne auto 15-25 tys.km ( wiem są wyjątki ) a klekotaja pod uchem właściciela radośnie właśnie po to żeby zalać na setke 7 zamiast 10 litrów. Wiadomo tez że dużo aut wpada do polski i zmienia im się przebieg ale nie generalizujmy że każdy jeździ 50 tys. rocznie dieslem bo wtedy to nawet przebieg Masy jest dwukrotnie zaniżony.
 
Ostatnia edycja:
Widzisz. Są ludzie którzy żyją wiarą, że 90% diesli robi max 20tys rocznie. I dokładnie na tą wiarę powołują się handlarze dlatego w ogłoszeniach prawie zawsze przebiegi oscylują w okolicach 200 000 hehehehe

A tak w ogóle teraz patrzę że jedziemy off topem na maxa kilka stron.
 
Off top ,czasem przerywany jakimiś merytorycznymi rozmowami:). Ja powiem inaczej ,ty Marku żyjesz wiara że 90 procent robi większe przebiegi a nawet tutejsza forumowa praktyka pokazuje że jest właśnie zupełnie inaczej. Całym problemem jest to wydaje mi się że do Polski trafiają właśnie te auta którymi ktoś robił mega przebiegi bo : miał 200 km do pracy:),bo było firmowe ,linsingowe czy cokolwiek w tym rodzaju,poczym właśnie z tych 300-400 robi się 199 . Ale sądzę że w tym gronie nie ma szczególnie dużo 166 bo nie była to skoda octavia którą kupuje każda firma. Druga sprawa i wydaje mi się najważniejsza ,handlarz nie kupi auta od niemieckiego odpowiednika nas:),tylko kupi od firmy lisnigowej,od ubezpieczalni.Ogólnie kupi auto uszkodzone mechanicznie ,blacharsko, lub z ogromnym przebiegiem.Taki które po zrobieniu na cacy,lub nie co mniej niż cacy da się sprzedać z zyskiem. Więc kupowanie auta od handlarza jest jakie jest. Kiedyś z nudów porównałem przebiegi takich samych passatów w Niemczech jak i w Polsce i okazało się że z cały setek takich pojazdów ,średni przebieg z niemieckich ogloszeń jest o całem 20 tys. km większy. Jak dla mnie nie jest to przepaść.
 
Ostatnia edycja:
Wiadomo że teraz się odezwie właśnie tych kilku co robi tak mały przebieg. Ale przecież nawet ja swoją kręcę tak dużo. A co dopiero za granicą. W dodatku przebieg w 166 jest do obejścia. Nigdy się nie dowiesz ile na prawdę ma. Abstrahuję od wyjątków.
 
przebieg w każdym aucie jest do obejścia ,kwestia odpowiednio obcykanego 15-to latka z kompem.
 
Macie racje(ale nie do końca) że auta 12 letnie muszą mieć przebieg rzędu 300-400tyś zwłaszcza w dieslu,bo wtedy np.niemiec sprzeda je za grosze a handlarz zrobi z tego 200tyś.Inaczej nie opłaci się go targać do Polski.U nas samochody są tańsze jak na zachodzie wiadoma dlaczego.A co do przebiegu macie stronę z cenami i przebiegami tylko trzeba patrzeć w jakim języku można sie dogadać ze sprzedającym,turecki,rosyjski odpada wiem po sobie.Chyba największy przebieg na tych ogłoszeniach to 260tyś a wierzcie mi tutaj nikt nie cofa licznika bo za to może stracić bardzo dużo.http://szukaj.pl.mobile.eu/samochod...siteId=POLAND&negativeFeatures=EXPORT&lang=pl
 
Ostatnia edycja:
http://szukaj.pl.mobile.eu/samochod...minConstructionYear=1999&lang=pl&pageNumber=1

swoja drogą bardzo ładna- nie jedna "krajowa" za 8 k sie chowa! Ma jedną wade- 3 z przodu w przebiegu, a tego polacy sie boją.

Chodzi o takie auta i tansze. Jak bedzie pizgnięte tym lepiej. Po przyjezdzie do PL z przebiegu zniknie ze 150k a cena wzrosnie do 10k i nic wiecej nie trzeba. Skórka, alu 17 , xenon i pójdzie za jakie 8k. I handlarzyna jest parek tysiaczków do przodu. Takich z wiekszymi przebiegami też bywa dużo- te sa jeszcze lepsze bo tansze.
No oftop lekki jest nie da sie ukryć.
jarek szukasz 166? zobacz jaka ładna:) jeszcze ze 100 k spokojnie sie pokula:)
 
Ostatnia edycja:
Jest cała masa ludzi, którzy walą po 100 000km rocznie bo muszą - przedstawiciele handlowi itp. ale oni zazwyczaj nie kupują aut typu alfa. Jest też cała masa ludzi, którzy poprostu kupują takie auto jakie im się podoba, do pracy wcale nie mają daleko, jeżdżą codziennie do pracy, na zalupy, czasem wyjadą na wakacje. Ja się do takich ludzi zaliczam, moje przebiegi to 10 000km rocznie. Używam auta codziennie i kiedy tylko potrzebuję i choćbym się zesrał to nie nabiję wyższego przebiegu. Kilka lat temu miałem 10x dalej do pracy a i tak nie nabijałem ponad 15k km rocznie. Podobnie moi rodzice, kupili auto jako nowe w salogie w 1999 r., dziś to auto ma jakieś 140k km przebiegu, choć przez pierwsze 2 lata nabili 60k km.

Czy diesel jest dla mnie? Pewnie nie. Ale biorąc pod uwagę, że 2.0 Ts nie chcę, V6 po lifcie jest w tej chwili praktycznie nie do kupienia a poza tym bez gazowania pali 20/100 po mieście to nie mam wyboru i pewnie kupię JTD i zachipuję. Nadal będę nim robił do 10k km rocznie. Podbnie zresztą teoretycznym bezsensem jest kupowanie 166 na miasto i męczenie się z parkowaniem. I co z tego? Ja chcę duże auto i takie właśnie kupię, bo mi się podoba.

I uwierzcie, że 90% moich znajomych mieszkających w mieście i pracujących na etacie robi przebiegi 10-15k km rocznie. Część mimo posiadania auta jeździ do pracy komunikacją. Jedni mają diesle, inni V6, jeszcze inni małe autka małolitrażowe. Na diesle jest od paru lat moda, ludzie słyszą, że diesel mało pali to kupują, nie zastanawiają się, że ich roczny przebieg to 5k km...

Znam też auta niby typowo miejskie, na małe przebiegi, typu seicento co robią po 50k km rocznie. Znam też auta, które przez 10 lat przejechały 10-20k km.

Nie należy, więc generalizować, że każdy diesel musi robić taki a nie inny przebieg. Zależy kto tym autem jeździł i do czego było mu potrzebne. Rodzaj silnika, czy wielkość budy jest uzależniona często tylko od widzimisie właściciela.
 
Oczywiście że nie generalizuję. Pomimo że tak jak ja pisałem, gdybym miał swoją od nowości i mieszkał/pracował jak teraz to miałbym już nastukane 840 000km przebiegu. A takich jak ja są setki ludzi. Choćby z mojej wiochy i pobliskiego miasteczka w którym nie ma pracy i wszyscy czarterują się do wrocka.
 
marek dobrze prawi.
PS panowie zejdzmy na ziemie..
Zacznijmy rozróżniać właścicieli AR na ludzi kupujacych je w salonie jako NOWE za 150 tys pln i na nas- przeważnie zwykłych roboli , którzy kupują auta z 3 obiegu za 10k i udają ch wie kogo- bo maja lemuzyne i robia 10k rocznie...Dla nas sa auta pokroju cc i też by wystarczyły , ale , że człowiek chce tanio i dużo to zaczyna szukać.. Po co mi 2 letni seicento jak moge miec za te kase bmw 5 w tdi z przebiegiem 150tys...
BMW 7 i merce s klasy tez kupuja tylko emeryci do jezdzenia na działke , a przebiegi w nich tez oscyluja w granicach 200 k w modelu w220 :D:D- jak tak popatrzeć na alegro
Nikt nie kupuje nowej limuzyny klasy E do jezdzenia na dzialke. Emeryci kupują seicento i inne małe autka a nie auta tych rozmiarów...
 
Ostatnia edycja:
marek dobrze prawi.
PS panowie zejdzmy na ziemie..
Zacznijmy rozróżniać właścicieli AR na ludzi kupujacych je w salonie jako NOWE za 150 tys pln i na nas- przeważnie zwykłych roboli , którzy kupują auta z 3 obiegu za 10k i udają ch wie kogo- bo maja lemuzyne i robia 10k rocznie...Dla nas sa auta pokroju cc i też by wystarczyły , ale , że człowiek chce tanio i dużo to zaczyna szukać.. Po co mi 2 letni seicento jak moge miec za te kase bmw 5 w tdi z przebiegiem 150tys...
BMW 7 i merce s klasy tez kupuja tylko emeryci do jezdzenia na działke , a przebiegi w nich tez oscyluja w granicach 200 k w modelu w220 :D:D- jak tak popatrzeć na alegro
Nikt nie kupuje nowej limuzyny klasy E do jezdzenia na dzialke. Emeryci kupują seicento i inne małe autka a nie auta tych rozmiarów...

Co prawda nie stać mnie na nowe auto klasy E z salonu ale jakby mnie było stać to kryteria wyboru byłoby takie samo. Kupiłbym auto jakie mi się podoba, nadal jeździłbym nim 10k km rocznie...Wszelkie uogólnianie jest co do zasady błędne.

Cena zakupu nie ma wpływu na to jak masz zamiar auto eksploatować. Ani na to jakie auto chcesz mieć. Alfę raczej kupi pasjonat ze względu na walory estetyczne. Mało kto kupi ją typowo do pracy, nie są to auta ani szczególnie tanie w zakupie i eksploatacji ani jakoś szczególnie praktyczne. Prestiż też nie jest na jakimś super poziomie. Więc do nabijania kilometrów prędzej ktoś kupi mondeo albo passata niż alfę 166. Taką limuzynę kupi ktoś, dla kogo najważniejsze jest "to coś" w aucie.
 
Tak się bijecie o przebiegi to dodam od siebie coś:

Pracuję w ubezpieczalni, gdzie przy szkodzie itp spisuje się liczniki itp....
Jak ktoś nie wierzy w duże przebiegi w krótkim okresie czasu to tak tylko kilka przykładów jedynie z wczoraj :)


Audi A7 z 2011 roku: 230 tyś przebiegu
Ford nie pamiętam modelu z 2010 roku: 310 tyś przebiegu
Mazda też nie pamiętam modelu z 2012 roku: 150 tyś przebiegu
BMW X nie wiem czy 6 czy 3 z 2011: 180 tyś

Tylko kilka przykładów z wczoraj... może w końcu zrozumiecie, że auto kupuje się aby JEŹDZIŁO w takich Niemczech :)

Z takich "lajtowszych" dzisiejszych szkód:

Audi A8 4.0 TDI z 2008 roku: 200 tyś
Autobus Setra S315 z 2012: 109 tyś (no ale autobus to wiadomo :) )
Peugot 407 z 2010: 165 tyś
Renault Master z 2010: 500 tyś <--- perełka ale to "tylko" dostawczak :)

Tak sobie wybieram i w co drugim jest zawsze już "ciekawszy" przebieg :)
 
dzieki izane wreszcie ktoś mądrze napisal. Mysle że zabileś niedowiarkom ćwieka...Brawo!
 
no faktycznie zabił ćwieka niesamowicie z jednej skrajności w drugą ,jeden pokaże przebieg 200 tys. w dwa lata w aucie firmowym,a drugi w 15 lat zrobi 150 tys. Ja miałem w swoich łapach ducato z 2005 roku z przebiegiem 160 tys. km ,niemożliwe co nie? Bo każde auto ,a już każde dostawcze jebie 100 tys. rocznie bo każdy jeździe po Europie nawet ten niemiec ,ten co ma 200 km do pracy to jak jeździ busem i ma warzywniak,to po warzywa od razu do Włoch leci po co płacić pośrednikom.
 
Ludzie dajcie już sobie siana, chce Wam się tak napierdzielać postów co chwila? Temat taki sam jak "jaki olej zalać", "co kupić - diesel czy benzyna", "zakładać gaz do v6 czy nie". Nikt nigdy nikogo nie przekona do swojej racji. Nie wspominając, że temat o klekocie 2.4 przerodził się w wojnę wierzących i nie wierzących w niskie roczne przebiegi. Przydałoby się oczyścić temat, a Wy sobie załóżcie nowy :P
 
ehhhhh czy tu zagląda moderator, przecież tu zalatuje offtopem jak nic.
 
Dajcie Marek i Masa sobie spokój. Na tym forum ludzie porównują 146 do nowych porsche a wy im wyskakujecie z takimi przebiegami :)
Jak się spytacie czy branie z tyłka do budzi wychodzi na zdrowie, to powiedzą że tak, bo biorą i żyją...
 
Jak się spytacie czy branie z tyłka do budzi wychodzi na zdrowie, to powiedzą że tak, bo biorą i żyją...
haha o kur..a. Teraz to już napewno mod tu zajrzy:D Ludzie sie obużaja tymi przebiegami bo żyja marzeniami.


Ja miałem w swoich łapach ducato z 2005 roku z przebiegiem 160 tys. km ,niemożliwe co nie?
Na początek trza by zadac pytanie która ćwiartka z tego Ducato jest z 2005 a kótra z 2002:D:D
 
Ostatnia edycja:
auto było uderzone ale nic w nim nie spawaliśmy i ćwiartki były z tego samego roku,a nie rozumiem co to ma do przebiegu? Jak by nie było uderzone pewnie jeździło by dalej po Niemczech a tak trafiło do nas z tym że przebieg był prawdziwy
 
Dopłacając do dizla X pieniędzy oczekujemy, że zaczniemy "zarabiać"na tym w niedalekiej przyszłości... (Prawie) Nikt nie kupuje takiego silnika bo tak mu się podoba. Podsumowując: jeżdżąc autem 3-5 lat koszt zakupu dizla musi się nam zwrócić + jeszcze sporo musi zostać w kieszeni.
Wszyscy zrozumieli? Czy wziąć kredki i to rozrysować?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra