Mam dość.. Wszystko się sypie..

A ile będzie kosztować go ta "prawie salonowa"? Bo może taniej wyjdzie kupić coś młodszego co faktycznie będzie "prawie salonowe", albo przynajmniej dobrą 156 od kogoś pewnego z forum?

Dlatego właśnie napisałem, żeby pojechał do dobrego mechnika i dokładnie sprawdził stan faktyczny. Bo pchanie się w restauracje czegoś, co praktycznie ma być codziennym dupowozem nie ma sensu. Czasami trzeba pomyśleć portfelem.



Zależy co rozumiesz przez parę, ale generalnie tak. I nie tylko przy samochodach, dotyczy to wszystkiego na czym się nie znam, a co może generować mi duże koszta.

Twoim zdaniem rocznik jest wykładnikiem stanu???Totalna bzdura. Możesz znaleźć 156 rocznik 1997 idealną i 200.. padaczkę.

Dodano po 3 minutes:

Pare stówek za samo sprawdzenie? Nie ma mowy.. :-/ Kupiłbym nową, ale mnie tymczasem nie stać.. a o kredycie na samochód nie ma mowy.. standardowa umowa " co miesiąc" a upatrzyłem sobie 159.. ale 20 kafli trzeba mieć :]

Widzę że gustujesz w najniższej cenie w danym modelu.Zaj... rozumowanie. Z takim podejściem odpuść sobie trucie d... innym jaki tyś nie szczęśliwy bo padakę kupiłeś.Tańszych nie było???
 
Ostatnia edycja:
Totalna bzdura. Możesz znaleźć 156 rocznik 1997 idealną i 200.. padaczkę.

Możesz znaleźć czterdziestolatkę która wygląda jak dwudziestka, jest włoszką, miała jednego właściciela, dobrze się prowadzi, z niskim przebiegiem, nie kopci jak smok. Słowem - ideał. Jednak prawdopodobieństwo znalezienia właśnie takiego okazu jest równe znalezieniu dwudziestki w stanie czterdziestki. Wieku nie można przekładać bezpośrednio na stan niemniej w 70% te dwa parametry są powiązane.
 
Możesz znaleźć czterdziestolatkę która wygląda jak dwudziestka, jest włoszką, miała jednego właściciela, dobrze się prowadzi, z niskim przebiegiem, nie kopci jak smok. Słowem - ideał. Jednak prawdopodobieństwo znalezienia właśnie takiego okazu jest równe znalezieniu dwudziestki w stanie czterdziestki. Wieku nie można przekładać bezpośrednio na stan niemniej w 70% te dwa parametry są powiązane.

Napisałeś co wiedziałeś.... ;)
 
upatrzyłem sobie 159.. ale 20 kafli trzeba mieć :]
Z 20 "kaflami" nie masz co podchodzić do zakupu 159. Z takim budżetem (tym bardziej uwzględniając "pakiet startowy") kupisz co najwyżej zajechanego i wypudrowanego przez handlarza trupa. Nawet jak znajdziesz w miarę tani egzemplarz z początków produkcji (22-25k) to dolicz do tego początkowe wydatki (2-3k zł) i potencjalne sprawy eksploatacyjne typu opony (na relatywnie niewielkich felgach 17" to będzie ok. 2000 zł), klocki/tarcze(1000 zł) itd.
 
Ostatnia edycja:
Co do cześci , to nie są drogie, tylko "relatywnie drogie do ceny zakupu auta". Bo części do nowej salonowej kosztują tyle samo co do 10cio letniej. I tak z czasem się zamienniki pojawiy, jakieś z rozbitków itd.
A wiek ma znacznie - z wiekiem się zbiera po troszku i sumuje przeróżnych przypadłości - i aut i ludzi to dotyczy. Auta i tak mają lepiej bo jak się uprze to wszystko można naprawić, z biologią człowieka już nie jest tak fajnie :)
Więc jak się na bieżąco nie naprawia nawet pierdołek, odkłada itd i tak sprzedaje ( a to powszechne chyba teraz - auto na rok dwa kupić i dalej) to nic dziwnego że się nazbiera nawet drobiazgów. Ot - hamulce, wydech, rozrząd, jakieś elektryki, jakieś amory z tyłu rdzewiejące , szyby z urywającymi się linkami, podłoga w przedliftach, akumulator, podświetlenie deski, radio, linki ręcznego itd itp - nazbiera się sporo w stos do cedny zakupu. A z częścią tych przypadłości "da się jakoś" jeździć więc ktoś kupujący auto z zamiarem sprzedaży za rok, na pewno ich nie zrobi. Dlatego chyba bardziej niż na auto, to warto na właściciela poprzedniego popatrzeć dokładniej.
No i trochę jednak realnie myślmy - to ponad 10cio letnie auto! i znikąd jego cena 6tys się nie wzięła, rynek to wie, stąd takie ceny a nie 100tys jak kiedy była nowa.
Myślę że jak koledzy radzili - zacznij od najważniejszych rzeczy (wspomaganie , hamulce, rozrząd, zawieszenie) po jakimś czasie centralne zamki itp.
No i nie przesadzaj złoszcząc się, że się żarówki przepalają :)
A sprawdzenie za kilka stówek czy nie czekają nas kilkutysięczne wydatki lub czy w ogóle warto naprawiać, czy co w pierwszej kolejności, to wg mnie również zdrowe i normalne podejście. Diagnoza oparta na wiedzy kosztuje. Nie wiem co w tym dziwnego.
 
Witam.Ja jestem szczęśliwym posiadaczem 166,moja pierwsza ar w życiu i ... jestem miło zaskoczony zakupem który niebył idealny. Troszkę się napaliłem a teraz mam, od 1,5 roku poszło ponad 3000 a prze demną jeszcze rozrząd i sprzęgło a blacharka poczeka;) mimo to jestem dumny że mam takie auto, robiąc przy okazji wszystkim na przekór chwaląc się. Marka jest może i ciut droższa od niemcuf itp ale prestiż je powala. Swoją belcie kupiłem za 12000 zl rok 2000 i niby to dużo niby mało ale...liczy się serce do auta. Poprzednio miałem Rovera 600 i tez tanio niebyło. Więc nie rozumiem w rzadnym calu cię kolego że toniesz finansowo zwalając winę na markę,model...słabo szukałeś,za szybko chciałeś,za tanio itd. Na przyszłość poprzeglądaj maści wszelkiej fora i sklepy. To jest tylko wina twoja,nie handlarza.on chciał zarobić ty chciałeś kupić i primo interes;) teraz tylko przekalkuluj sobie z mechanikiem co z czym zjeść i albo kupisz drugą albo reanimuj jak ja swojego Rovera ( 7000zł w 3 lata a na koniec dzwon) i 500 zł z autoszroru. Co w nią wrzucisz to ci do portwela niewruci ale jeśki z nią nic niezrobisz to stracisz na sprzedaży albo na zdrowiu.Alfa jest dla fanatyków a reszta marek dla ludu i tyle;)

wysłano z domowego telefona
 
Alfa jest dla fanatyków a reszta marek dla ludu i tyle
To prawda.
Oprócz niej mam Renówkę , która mniej pali mniej trzęsie na dziurach ,wygodniejsza w środku dużo tańsza w obsłudze.
Mam też Fokusa i toż samo mniej pali ,cichszy w środku ,drogi trzyma się jak przyklejony, fabryczne audio o niebo lepsze , ale tylko przy niej pojawia mi się ten głupi uśmiech i taka radocha nawet z krótkiej przejażdżki .
 
Zostawiłeś Punto w rozliczeniu, czyli było warte jakieś 999zł? Domyślmy się wszyscy w jakim stanie było to Punto... ;)

Jest takie powiedzenie : widziały gały co brały (zawszę mówię tak swojej kobiecie :lol: ). Mogłeś auto skrupulatnie sprawdzić przed zakupem, dziury z dnia na dzień raczej nie wylatują, a fakt faktem z tego co piszesz to auto mocno zapuszczone :)
 
Z 20 "kaflami" nie masz co podchodzić do zakupu 159. Z takim budżetem (tym bardziej uwzględniając "pakiet startowy") kupisz co najwyżej zajechanego i wypudrowanego przez handlarza trupa. Nawet jak znajdziesz w miarę tani egzemplarz z początków produkcji (22-25k) to dolicz do tego początkowe wydatki (2-3k zł) i potencjalne sprawy eksploatacyjne typu opony (na relatywnie niewielkich felgach 17" to będzie ok. 2000 zł), klocki/tarcze(1000 zł) itd.


Dobrze piszesz. :tee:
Kolega chce się wepchać znów na minę jak z tym obecnym. Moja rada, sprzedaj to co masz, kup Opla Astrę 1 w dobrym stanie za 2 tysiaki (mechanicznie są tanie w obsłudze i długo wytrzymują), a w między czasie zbieraj na 159-kę za minimum 30-35 tysięcy.
 
To może lepiej sprzedać tą 156, dozbierać trochę i kupić jakąś w dobrym stanie a nie trupa. Tak się mówi, że porobisz wszystko to będziesz miał jak z salonu, ale jak ta jest strasznie zapuszczona to może nic jej nie uratować a pieniądze pójdą...Nie ma co na siłę naprawiać jeżeli jest to nieopłacalne.
 
znam takich co mają podobne podejście, jak powiedziałem ile dałem za Alfe to nie jeden powiedział, że dużo i że za pół ceny można dostać taką lub dołożyć dwa tysiaki i mieć polifta :)


lecz przebieg stan blachy stan silnika itp itd....

ja nie narzekam na razie na furę :)
jeździ, rozrząd wymieniłem, stuki w zawieszeniu są ale nie ciągnie jej ani w prawo ani w lewo, opon nie bierze więc po zimie trzeba się za zawieszkę zabrać :)

jedyną rzeczą jaka mi nawaliła to była pompa wody co zaczęła ciec oraz amortyzator tył ale jakoś z tego powodu nie narzekałem :)
 
Ja przy kupnie auta patrzyłem na blachy, stan silnika, takie rzeczy których nie wymienisz. Blachy niby połatasz ale to nie to samo, prędzej czy później zardzewieje. Przebieg? W większości aut jest kręcony, nie oszukujmy się. Jestem zdania, że powoli można porobić ważniejsze rzeczy, później mniej ważne, a następnym razem przy kupnie auta będziesz wiedział na co zwrócić uwagę.
Najlepiej przejedź się do mechanika, niech rzetelnie sprawdzi Ci auto i może nawet wypisze co masz do zrobienia, za ile i co z tego najważniejsze. Może nawet będzie Ci w stanie powiedzieć czy się opłaca go naprawiać. Nie ma co płakać, jak ktoś prędzej pisał "widziały gały co brały" - nauczysz się na własnym błędzie.
 
Dobra, napiszę Wam co w tym aucie było robione (pisze na fakturach)

1. Niska sprawność sprzęgła
2.Ramie wachacza Wymiana.
3.Hamulce tarczowe Wymiana.
4.Naprawa układu wydechowego.
5.Tarcze hamulcowe tył. Wymiana
6.Wymiana lampy trzeciej STOP.
7.Szyba przednia wymiana
8.Silnik krokowy wymiana
9.Montaż radia - no bez jaj
10.Wahacz dolny
11.naprawa układy wydechowego.
12.Sprzęgło
13.Planowanie głowicy.
I wiele, wiele, wiele serio wiele innych mniej ważnych rzeczy było "wymienianych" Dodam iż to wszystko nie działa..

Wszystko co było robione to było robione w jednym serwisie na wszystkim ta sama pieczątka tym samym długopisem (niebieskim)
 
Ostatnia edycja:
wydaje mi się, że to jakiś pic z tą wymianą :)

po prostu ktoś zrobił auto serwisowane :) tak dla nowego nabywcy serwisowane :)
 
kolega kupił 156 za 12tys i wsadził w nią ok 9tys w 1.5 roku, nie płakał wiedział co ile kosztuje.
Ja ją odkupiłem za 7.5 tys bo wiedziałem co biorę, ile stracił - wiadomo(sam już wsadziłem z2tys w 1.5roku)no ale alfa ma śmigać wszędzie i o każdej porze a i nie wstyd mi będzie ją sprzedać bez kombinacji .
Kupować trzeba z rozwagą można trafić na sztrucla nawet Klimek z kup i zrób nie pomoże :)no może pomoże
Pretensje tylko do siebie albo inwestować i cieszyć się nietuzinkowym autem albo sprzedać i kupić np golfa 2 i jak szarak śmigać. W 10-13 letnie auto trzeba inwestować, natomiast chcesz kupić 159 za 20tys(sam chciałem) to raczej strzał w kolano tu 10 to może za mało na ewentualny serwis startowy a Tobie szkoda wyrzygać na 156 aby ją reanimować to na 159 też będzie to samo, tyle że drożej.Bez załamki.Za parę lat 156, gdy już te sztrucle odpadną z ulic to będzie auto klasyk youngtimer o pięknym wyglądzie a w tedy cena i prestiż na pewno pójdą wyżej(mam przynajmniej taką nadzieję) .
Pozdrawiam
 
Za parę lat 156, gdy już te sztrucle odpadną z ulic to będzie auto klasyk youngtimer o pięknym wyglądzie a w tedy cena i prestiż na pewno pójdą wyżej(mam przynajmniej taką nadzieję) .
I jak tu się z kolegą nie zgodzić... Mam dwie więc za kilka lat będę bogaty:)
 
Mi też mówią, że 166 przedlifta mogłem dać 6 tys i takie tam, ja dałem 13 i mam pewne jeżdżące auto. Przez rok czasu wymieniam olej i leje ropę, pomijając wymiany eksploatacji czyli klocki i wycieraczki
 
Rany, a ja z kolei wziąłem 147 "padakę" (naprawdę!), wymieniłem od lutego zeszłego roku:
1. Kompletne zawieszenie przód
2. Hamulce komplet przód i tył
3. Koło pasowe dwumasowe
4. Kompletne sprzęgło + wysprzęglik
5. Linki hamulcowe
6. Termostat
7. Rozrząd
8. Elektryka oświetlenia zewn/wew (czyszczenie styków kabli i wymiana niektórych wiązek)
9. Osłony (i naprawa) wszystkich przegubów
10. (Przy okazji sprzęgła) simmering wału i wszystkie uszczelniacze skrzyni biegów + nowy olej
11. Elementy wyposażenia wewnętrznego (urwana "klamka" drzwi schowka, połamane zawiasy podłokietnika)
12. Nowe piloty + "wykupienie" kodu do mojej belli, żeby móc zaprogramować te piloty

Czeka mnie jeszcze znalezienie dziury w układzie klimatyzacji (czynnik ucieka po 2 miesiącach) i naprawa podłogi przy tylnej kanapie (ruda przeżera na wylot).

Części kupowałem tylko porządne (oprócz kompletu zawieszenia, wymieniam teraz powoli na nowsze, lepszej marki), więc i kosztowały swoje, większość znajomych śmieje się ze mnie, że pakuję niemałą kasę w studnię bez dna (bo to Alfa przecież)... tylko, że już od kilku ładnych miesięcy wszystko zrobione i naprawdę teraz tylko tankuję i jeżdżę :) A frajda z jazdy jest nieprzeciętna!

Więc, jak już wspomniano, jedź do warsztatu, gdzie znają się na Alfach, zapłać za diagnostykę (porządną) i sukcesywnie eliminuj elementy z listy, którą dostaniesz. IMO ceny części nie są wysokie, jak na standard, jaki daje jeżdżenie (sprawną) Alfą.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra