[155] malowanie zacisków

NERO2287

Nowy
Rejestracja
Gru 13, 2009
Postów
1,456
Wiek
38
Lokalizacja
Kwidzyn/Bydgoszcz
Auto
jest- Alfa Romeo 156 FL 1.9 JTD 16V, była-alfa romeo 155 2.0 ts 16v
interesuje mnie jakiej najlepiej farby uzyć...jaki jest jej koszt...czy trzeba koniecznie zdejmowac zaciski...i czy ewentualnie ile moze kosztowac taki zabieg u kogos...i jesli by to robic samemu to jak najlepiej oczyscic zaciski...
 
Ostatnia edycja:
Sam będę malował zaciski, masz gotową farbę do zacisków hamulcowych w sklepie w różnych kolorach. Ja będę zdejmował zaciski bo przy okazji wymieniam tarcze i klocki
 
czyli nie jest konieczne zdejmowanie ich? i czym najlepiej je oczyscic do malowania?
ps...nadal z felgami lipa jak cos to pisać...
 
Ja będę czyścił druciakiem na wiertarce, można pomalować bez ściągania ale wtedy trzeba trochę pozaklejać elementy tj. tarcze, klocki
 
no tak...ciekawi mnie jeszcze jaki byłby koszt jakby dac to np gdzies komus do zrobienia,....
 
szczotka druciana i jedziesz
później troszke odtłuść
obklej tarcze itp
i maluj ;)

(przynajmniej ja tak planuje zrobic ;)
 
Możesz jedynie dać do wypiaskowania komuś ale wątpię by chciało sie im malować.
 
Panowie, jest już taki temat na forum:
Malowanie zacisków.

W skrócie procedura jest taka:
- druciak,
- odtłuszczanie,
- Hammereit do rdzy :)
Jeśli ma być szybko to można malować tylko po zdjęciu koła, jeśli dokładnie to zdejmujemy zaciski - co kto lubi.
 
Piaskowanie to chyba jedyny dobry motyw żeby farba nie zlazła. Przed zimą robiłem tył jeden był wypiaskowany drugi przejechany szczota na fleksie. Piaskowany wygląda elegancko na tym drugim już zaczyna odpadać farba.

Mimo, że są to zaciski aluminiowe to jednak rdzewieją i dlatego piaskowanie jest lepsze.
 
Piaskowanie jest zbyt drogie, męczące i nie można używać długo auta....

Ja malowałem w sobotę moje zaciski na srebrno zwykłym małym hammeritem w puszce (puszka wystarcza na 2 auta)
Potrzebujemy:
- mały pędzelek
- farba
- rękawiczki gumowe
- szczotki na wiertarkę + wiertarka
- taśma paierowa
- benzyna ekstrakcyjna lub rozpuszczalnik

Zdzieramy rdzę oraz brud z zacisków wiertarką bez zdejmowania zacisków.
Następnie oczyszczamy benzyną, oklejamy taśmą i malujemy. Nalezy postarać się aby nakładać w miarę cienkie warstwy. Zalecam robić to na pełnym słońcu - super szybko wysychają. Ja nakładałem po 2 warstwy. Następnie gdy wyschnie zakładamy koła. W te upalne dni można bez problemu jeździć bez zostawiania auta na 12 godzin do schnięcia. Myślę, że po 3 godzinach od pomalowania ostatniego zacisku. Ja tak zrobiłem. Gwarantuję, że nic się nie będzie działo, farba super trzyma i się nie gotuje pomimo braku odporności na wysokie temperatury. Ogólny koszt to ok 30zł wszystko )szczotki, farba, pędzel i rozpuszczalnik)
 
dzieki za dobra odpowiedz...czyli nic innego jak przy nowych alu brac sie za malowanie ...
 
sąsiad woził do piaskowania już kilka rzeczy i za wypiaskowanie przyczepki do samochodu koleś wziąl 150zł więc za takie zaciski więcej niż 30zł by nie wziął więc proponuję się dokładnie dowiedzieć ile wzieli by ci spece u was za taką czynność. Mnie osobiście nie chciało by sie za 30zł jechac tego wiertarą z druciakiem bo już kilka razy w ten sposób czysciłem różne rzeczy a i tak nie byłem zadowolony bo rdza nawet potrafi się lekko stopić i pozostanie nadal i odpadnie za jakis czas a wydawac się będzie że już nam się wszystko szybko ładnie udało wyczyscić.
 
Panowie, jeśli chcecie zaoszczędzić to polecam Chlorokauczuk.
Wielka puszka kosztuje ponad 20zł a farba wystarcza na kilka samochodów a co najważniejsze bardzo dobrze się trzyma ( oczywiście po uprzednim oczyszczeniu/odtłuszczeniu zacisków).
 
Od kilku lat śmigam samochodami, miałem ich 5 i za każdym razem malowałem na czerwono zaciski zwykłą farbą, nie żadnymi wyrobami specjalnie do tego przeznaczonymi itp. Spostrzeżenia - kolor trzyma się bardzo dobrze, wygląda to niż seryjne zaciski, warto przy myciu trochę zmywać brud i przede wszystkim dodaje to co najmniej 5KM do mocy auta heh.
Aha - nigdy nie biorę jebitnego czerwonego, tylko ciemniejszy, żeby nie było to zbyt nachalne.
Tata w Volvo pomalował to na ciemny złoty do jasnego złotego (prawie żółtego) samochodu i szarych (ciężko określić mi ich kolor) felg i też to wygląda sympatycznie.
Pozdro.
 
Ja się dowiedziałem od kumpla, że hammeritem malował... I prawda jest taka, że spróbowałem u siebie - jeśli ktoś jeździ nie za ostro i nie przegrzewa zacisków, to najszybsza, najprostsza opcja.
 
Ja się dowiedziałem od kumpla, że hammeritem malował... I prawda jest taka, że spróbowałem u siebie - jeśli ktoś jeździ nie za ostro i nie przegrzewa zacisków, to najszybsza, najprostsza opcja.
Potwierdzam.
 
czasem moje dostaną po d....e ale hamerite się trzyma dzielnie
 
Amortyzatory
Powrót
Góra