stecek
Nowy
- Rejestracja
- Maj 27, 2011
- Postów
- 245
- Lokalizacja
- Namysłów / Wrocław
- Auto
- Była: 147 FL, Giulietta 2.0 JTDm Jest: Gje Te klekot
Nie dodawaj człowiekowi który dopiero zaczyna zabawę obowiązku kupowania pianownicy, bo to gruba przesada. Pianownica jest dobra jak ma się do częstego ogarnięcia kilka totalnie zasyfionych samochodów, dla jednego/dwóch autek mytych od święta (bo to na porządnie położonym wosku powinna spoczywać rola nie dopuszczenia do zasyfienia samochodu w takim stopniu żeby było potrzebne cokolwiek więcej niż woda na bezdotyku, czy delikatny szampon na rękawicy/gąbce) to duża przesada.
Pianownica to przecież śmieszne koszta, zwykła ręczna czy też pod normalnego węża ogrodowego to koszta max 100zł. Zdecydowanie ułatwia życie.
A po co myć jeszcze raz samochód dopiero umyty? Opłukać i glinka, nie widzę w ponownym myciu szamponem zupełnie sensu, od tego jest apc żeby zebrało brud, a drobinami których apc nie ruszy zajmie się glinka. Tym bardziej, że w kosmetykach detailingowych pojęcie "szampon" oznacza najczęściej bardzo delikatny środek który ma tylko usunąć niertrwały nalot z wosku nie uszkadzając tego ostatniego - taki środek na czas pomiędzy porządnymi czyszczeniami mocnym APC - jeżeli jakiegoś brudu nie usunęło apc, to szampon tym bardziej nie da rady i trzeba szukać innych środków (np. ironx i pochodne jeżeli to kwestia lotnej rdzy, itd.).
A jeszcze lepszym pomysłem jest pojechanie na bezdotyk, po nim glinka, mycie (po glince jednak warto chociaż opłukać z delikatnym szamponem) i smalcowanie.
Lubie swoje auto i bardzo lubię swój lakier dlatego zawsze rzucam aktywną pianę ewentualnie APC na auto, czekam chwile aż zadziała spłukuje bardzo dokładnie i dopiero wtedy dwa wiadra z GG i szampon. Co by się nie działa tak jest i już
Żeby nie było zaraz że APC to nie per-wash itp tak naprawdę ma tysiąc zastosowań felgi, szyby, pranie tapicerki, środek do czyszczenia plastików itp wszystko zależy tylko od proporcji.