[159] Korozja w alfie 159

Reasumujac jest tak jak mowilem fiaty rdzewieja. Wiadomo ze zaraz ktos zacznie krzyczec ze rdzeiweja tylko powypadkowe ale to brednie. Dla mnie niepojete jest jak moze przez jedna zime wypiaskowac lakier z samochodu jak moze pojawiac sie rdzwy nalot. Znajomi maja samochody koncernu vw, samochody 15 letnie ktorych nic nigdy nie bylo zabezpieczane przed zima i ani nie ma nalotow po zimie, nic. Temat nie istnieje. Da sie? Da sie! Niestety trzeba przywyczaic sie ze w alfach od czasu do czasu trzeba sie z korozja pobawic. Mozna w sumie humor poprawic sobie tym ze wlasciciele mazd maja gorzej choc pewnie polowa z nich tez twierdzi ze rdzewieja tylko te powypadkowe :))
 
. Znajomi maja samochody koncernu vw, samochody 15 letnie ktorych nic nigdy nie bylo zabezpieczane przed zima i ani nie ma nalotow po zimie, nic. Temat nie istnieje. Da sie? Da sie!

jest zasadnicza różnica w lakierach stosowanych 15 lat temu i teraz. Z tego to wynika.
Spójrz jak wyglądają lakiery w kilkuletnich vw - myślę, że niewiele lepiej niż w fiatach/alfach.
 
A to sie zgadzam oczywiscie ze teraz ze wszystkim jest maniana. Ale porownaj alfe z 98 nie wiem, 156, 166 i audi a4, a6. Masz ten sam rocznik a auidi, vw nie maja oznak korozji. W alfach gnija podlogi, no kurde nie ma sie co czarowac sa gorsze. Myslalem ze w 159 jakos lepiej ogarneli ten temat ale dalej bieda.
 
No nie wiem czy Audi jest tak pozbawione rdzy sam osobiście oglądałem u dwóch znajomych w A4 z 2008 pęcherze z rdzy na dolnych partiach drzwi i podłoga też już leciała a jednak sam mam 159 z 2006r i ani śladu korozji nigdzie poprzedni samochód Astra II cała zżarta przez rdzę i wiele innych przypadków zaobserwowanych na niemieckich wozach dosłownie zjedzonych przez rdzę fakt alfa z przed lat pozostawiała wiele do życzenia jeżeli chodzi o zabezpieczenia antykorozyjne ale dziś to już zupełnie inna sprawa...
 
Ja właśnie kilka dni temu zauważyłem rdze na rancie tylnej klapy od środka w mojej 159 :(
 
Kolego Maikel, chyba przecinek i kropka Ci się zepsuły w klawiaturze.

A wracając do sedna. Mam porównanie do równolatka Citroena C5. Tam lakier jest praktycznie jak nowy, odpryski niewielkie i w ogóle bez rdzy, mimo, że auto jeździ bardzo dużo po autostradach. Moja stara Xsara mimo gołej blachy w kilku miejscach nie chce rdzewieć. W Alfie wygląda to niestety gorzej. Ale i tak mamy sporo lepiej niż w poniższym Audi A4:
http://forum.kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=13857&postdays=0&postorder=asc&start=0
 
Ostatnia edycja:
szczerze powiedziawszy nie lubię generalizowania, ale co do stanu niektórych Golfów IV i Passatów B5, to pozwolę sobie z kolegą się nie zgodzić. Teraz się robi lakiery ekologiczne, a wszystko co ekologiczne jest wujowe. Tyle.

A tak poza wszystkim, szalenie bawi mnie porównywanie każdego samochodu do jedynego, właściwego koncernu - VW. http://vwszrot.pl/ <---wolę naklejać folie na nadkola i malować maskę, niż pruć się z 9 kawałków na nowy wał i pompę tylko dlatego, że producent robi mnie "V Wała". Abstrahując od faktu, że na pordzewiałą Alfę czy Citroena miło się patrzy, a po sesji z niektórymi V Wała spędziłbym w kiblu 3 tygodnie z głową w muszli.

Statystyczne "dobre, stare Audi/Passat" (naturalnie z tych, które się jeszcze nie popsuły, tj. klasyki, dla konesera, stan malina z lat 90) -zostawia 7 śladów (jeszcze dwa po progach i jeden po wydechu), rozbite, przekręcone, a jak BOSKI tdi to dupa osmalona po spryskiwacz szyby. Polecam. Daje pińcet złoty i biere.

Francuskie się psujO? Włoskie się psujO? Niemieckie tylko dobre? Pewnie znacie, ale zapraszam do poczytania tych, co nie znają;) ---> www.zlomnik.pl
Pozdrawiam, nie chciałem nikogo urazić. No może poza Martinem Winterkorn.
 
No ale do czego porownywac, do mercedesow ktore rdzewieja juz po zjechaniu z tasmy montazowej czy bmw ktore maja super zabezpieczenie antykorozyjne. Porownuje do duzej popularnej marki. Logiczne. Ale szczerze mowiac nie wiedzialem ze takie rzeczy dzieja sie z B7. Znajomy ma C6 i cala blacharka, jak i podwozie wyglada jak nowe. Ciekawe.
 
Passaty moze i rdzewieja... ale ojcu drzwi i klape na gwarancji odmalowali. Na B6 byla chyba nawet akcja serwisowa z powodu zle zabezpieczonych blach.
Teraz auto wyglada jak nowe, przy przebiegu 230k km
 
Wracajac do Alf... To musze poplakac nad tymi zalosnymi, czarnymi wstawkami metalowymi w tylnich drzwiach obok szyb. To cos tez juz ma babelki. Jednak podloge mam zdrowiutka :)
 
Nobodyspecial, jakoś tak z tematu o rdzewieniu 159 zrobił się temat o rdzewieniu lub nie, wszystkiego na Świecie - piszesz coś o znajomych i ich doświadczeniach z VW, ale tu na forum masz wypowiedzi właścicieli 159, bo to tych samochodów w końcu dotyczy ta dyskusja. Odpryski na masce, to efekt mechanicznego uszkodzenia lakieru, na które nie za bardzo ma wpływ to, czy jest to AR, VW, Citroen - nie ma pancernych lakierów, to samo tyczy efektu piaskowania.
 
Czytajac temat od poczatku do konca mozna wysunac wniosek ze jednak korozja w alfie 159 pojawia sie. Paru uzytkownikow opisalo problemy z babelkami, czyli w moim mniemaniu alfy 159 jednak koroduja. Narazie to stosunkowo mlode samochody wiec sa to jednostkowe przypadki ciekawe co bedzie za 2-3 zimy. Robie prownania, sam mialem 10 letnie audi ktorym przez 5 lat poruszal sie moj kolega i kompletnie nic nie robil w kwestiach zabezpieczen antykorozyjnych bo jego podejscie jest takie ze audi to nie polonez i to ma nierdzewiec. Samochod nie mial ani jednej babli. NIC. Nic nie bylo wypiaskowane nigdzie nie bylo rudego nalotu. Ale fakt to byl rocznik 98 a wtedy auta byly solidniejsze. Wracajac do sedna, zeby nie bylo ze pisze o konkurencji i wspominam znienawidzona na tym forum grupe VAG. Przeczytalem temat ponownie i dochodze do wniosku ze nowe alfy rdzewieja tak jak stare. Problem w tym ze wychodzi na to ze teraz wszystkie auta koroduja bo firmy oszczedzaja na jakosci blach, jakosci podkladow ilosci warstw farby. Porazka.
 
Czytajac temat od poczatku do konca mozna wysunac wniosek ze jednak korozja w alfie 159 pojawia sie.
Bo cudów nie ma:confused: Na każdym jednym aucie zbij lakier do gołej blachy i nie ma bata - najpóźniej po zimie korozja się pojawi. Jeśli lakier będzie w porządku to nic blaszce nie grozi.
 
U mnie najbardziej korodują sanki (tak to nazwał mój mechanik). Są najniżej położonym elementem przedniego zawieszenia i najczęściej nimi zahaczam o coś wystającego na drodze. Już raz lakiernik mi je malował i efekt jest słaby. Po zimie ruda znowu wyłazi. Są wykonane z tak grubej stali, że nie ma co sie przejmować
 
Każdy samochód, który ma części ulegające korozji, będzie korodował - dotyczy to oczywiście również 159... pytaniem pozostaje, jakimi czynnikami zewnętrznymi ta korozja będzie spowodowana - jeśli mechanicznymi, to trudno w ogóle z tym polemizować - tak, jak napisał kolega Magil - każda blacha pozbawiona powłoki antykorozyjnej, jej ulegnie - kwestia czasu. Zwróć uwagę, że nawet jak ktoś daje gwarancję na "perforację" blachy, to zawsze doda zastrzeżenie, że jej powodem nie może być "czynnik mechaniczny". Dyskusja, moim skromnym, dotyczy korozji bez wpływu czynników mechanicznych, czyli tzw. "sama z siebie". Jeśli chodzi o "sanki", to chyba trudno znaleźć samochód, w którym one nie korodują - oczywiście rozmawiamy o segmencie porównywalnym ze 159.
 
Jeszcze mi się przypomniało - firmowy Mercedes Sprinter, z ubiegłego roku. Po zimie na tylnych drzwiach pojawił się rdzawy nalot. Sprawa oczywiście zgłoszona do ASO. Jaka odpowiedź? Wina użytkownika :D Bo "to nowoczesny lakier ekologiczny (jakiś wodny - szczegółów nie znam) i taki rdzawy nalot ma prawo się pojawiać". To użytkownik powinien się tym zająć poprzez polerkę i zabezpieczenie lakieru. Oczywiście zapewne w ASO, żeby się nie przyczepili do gwarancji (na nadwozie chyba 3 lata, ale co z tego skoro rdza "ma prawo"). Auto białe, to wiadomo jak atrakcyjnie to wygląda:)

Pod tym względem Alfy są zdecydowanie lepsze, przynajmniej te starsze, bo nie wiem czy producent w ostatnich rocznikach nie zastosował tego ekologicznego dobrodziejstwa.
 
Jeśli chodzi o Mercedesy to sprawa jest znana że mają bardzo słabe zabezpieczenia antykorozyjne. ASO opowiada bzdury, że ma prawo się pojawić rdzawy nalot i że to przez zastosowanie lakierów wodorozcieńczalnych. Od przeszło 10 lat producenci stosują takie lakiery i jak Ci zacznie korodować samochód to chyba nie zaakceptujesz tego, że ASO się tłumaczy inną technologią?
Merc jest znany z tego, że nie akceptuje reklamacji ze względu na korozję bo jak by zaczęli naprawiać te wszystkie zgniłki które są na ulicach to by po prostu poszli z torbami :)

Jest kilka przyczyn wychodzenia rudej szybciej niż się spodziewamy. Najważniejsze to w jaki sposób zabezpieczane są gołe blachy w fabryce oraz jak wygląda cały proces traktowania i zabezpieczania karoserii (odtłuszczanie, galwanizacja, kąpiele w kwasach, kataforeza itd.) . Ważna jest też jakość stali. Lakiery mają mniejsze znaczenie.

Odnośnie Alfy to jest całkiem nieźle. Byłem do niedawna właścicielem Alfy 156 z 2004r. która prawie od nowości miała duże przetarcie i wgniecenie na tylnym błotniku. Lakier był zdarty do gołej blachy i w takim stanie auto jeździło do 2012r dopóki nie zostało to naprawione lakierniczo. Przez cały ten czas nie wyszedł nawet jeden bąbel lub jakiś rdzawy nalot. Takie uszkodzenie po 8 latach normalnej eksploatacji w mietkach, fordach czy oplach spowodowało by konieczność wymiany całego elementu bo zostało by przeżarte przez korozję.

Tutaj kilka odnośników do tego jak marka MB 'radzi' sobie z korozją:

http://www.mbca.org/forum/2011-11-22/unacceptable-mercedes-rust
http://mercedesrust.blogspot.se/

http://mbworld.org/forums/m-class-w164/418857-2007-ml-rust-issues.html
http://www.youtube.com/watch?v=BEse9fk8QTE
http://www.youtube.com/watch?v=MZs-nbY0N4o
 
Ostatnia edycja:
nobodyspecial chyba próbuje na siłę znaleźć problem, nie wiem tylko dlaczego. Miałem ałdi a6 niby ocynk wiadomo ałdi, wyżarte obydwa nadkola przednie, bomble na tylnej klapie i korozja na masce. Jeśli masz korozję w alfie to Twój problem i musisz się z nim uporać lub sprzedać samochód. Każde auto koroduje na wskutek uszkodzeń mechanicznych, samo z siebie na pewno nie.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra