Korozja w 166 ?

Faktycznie masz racje, jest w instrukcji, że łapy należy podstawiać pod grzybami po zastosowaniu podkładek. Ale ja zawsze jednak daje je tak ja pokazał na fotach majkelek.
 
No w tą stronę niestety wszyscy zmierzamy.. :D
 
Jak się zakonserwuje porządnie progi od środka to nie powinno być żadnej tragedii i blacha powinna wystrzymać kolejne naście lat. Jestem po malowaniu auta, prostowaniu progów i konserwacji koszta nie za duże a trwałość powinna być naprawdę bardzo dobra.
 
te reparaturki dziwnie wygladaja bo maja przetloczenie na koncu...zreszta nie jest mozliwe metoda garazowa i zwykla gietarka wyprofilowanie progu z jednego kawałka w 166 bo przód ma przetłoczenie a tył progu jest gładki.
 
Nie liczyłbym na wierne odwzorowanie ale dla sprawnego blacharza to już spore ułatwienie.
 
Niestety moją staruszkę z 98r. też to dopadło. Progi są mocno skorodowane pod plastikową osłoną, ale największe dziury są w nadkolach wewnętrznych, na łączeniu z progiem. Będę ją musiał robić bo za dużo już włożyłem w mechanikę i teraz szkoda byłoby ją zezłomować. O dziwo druga z 2000r. ma progi caluteńkie zdrowe, niewymagające jakiejkolwiek ingerencji blacharza.
 
Było już o tym dlaczego tak jest (pomijam jakiegoś dzwona lub podobne ingerencje w blachę). Najgorsze jest to że z rdzą wygrać się nie da jak nie wytniesz wszystkiego. Tylko odwleczesz to w czasie.
 
Po głębszej analizie odkryłem rzecz dramatyczną, progi w moim samochodzie są całkowicie wykonane ze szpachli, włókna szklanego i blachy z puszek po piwie... Niestety tak to jest jak się kupuje samochód od alfaholika. Na zewnątrz była piękna, wyczyszczona, wypachniona, nowe emblematy, na forum były ochy i achy jaka piękna sztuka, a konstrukcja nośna łatana szpachlą. Po tym jak mi zaraz po kupnie chłodnice wypadły na asfalt, przypięte trytytkami bo wspornika z dołu oczywiście nie było, zjadła rdza. Po tym jak przewód hamulcowy pękł bo był popękany i sklejony taśmą, to myślałem, że mnie już nic w tym trupie nie zaskoczy, a jednak.

Teraz pytanie zasadnicze do osób które wymieniały progi w 166. Czy szukaliście dawcy i robiliście przeszczep kompletnych progów razem z grzybami do podnośnika? Czy blacharz sobie poradził sam i dorobił części? Jutro jadę na wyceną i omówienie sposobu naprawy.
 
Wszystko zależy na jak bystrego blacharza trafisz. My tu nic nie doradzimy.
Podaj nik tego alfaholika. Nie ma się z tym co ukrywać.
 
Z tego co ją kojarze to koroduje tylko poszycie progu. Element nosny jest głębiej. Na olx gdzieś jest nawet foto rozwierconego progu który składa się z dwóch części. Także nie ma co panikowac że auto się złamie. No ale puszka po piwie to ciekawa metoda naprawy

wysłane z WC
 
Z tą puszką to raczej przenośnia :sarcastic: nie pospawasz aluminiowej puszki do stalowej blachy :lol: czekamy na nik tego alfaholika.
 
A po co spawac? Trochę żywicy trochę szpachli i dziura zatkana. Tu jest Polska:sarcastic:

wysłane z WC
 
Ciul z nimi, ta alfa była już tutaj dwukrotnie prezentowana w dziale nasze belle, ale byli użytkownicy i tak się już tutaj nie udzielają. Ale jestem w szoku ile ktoś betonu tam naładował i wszystko tak ładnie wyprowadził, lakier położony równiutko, baranek też, a pod spodem ani śladu fabrycznej blachy. Znalazłem ładne progi na allegro, jutro pogadam z blacharzem czy mam je kupować.
 
Jak wyglądają u was fartuchy w tylnych nadkolach?
Ściągnąłem plastikowe nakładki bo progi po zimie zaczęły kwitnąć, i jestem przerażony. Myślałem że skończy się na oszlifowaniu i pomalowaniu, ale ubytki są ogromne.
O progu z tyłu w sławnym miejscu nie mówię bo to norma, ale poszło już powoli po profilach wewnętrznych pod progiem, wzmocnienie pod podnośnik, no i fartuchy tylnych nadkoli na łączeniu z błotnikiem skorodowane, w jednym miejscu dziura na wylot.
Przyglądnąłem się jak to jest zrobione, i wychodzi na to że miejsce gdzie próg zachodzi za tylne nadkole (to pionowe wcięcie gdzie niektórym też zaczynało kwitnąć) jest składane na masę uszczelniającą, więc jak zaczęło tam korodować to nie ma szans tego doczyścić i mieć spokój na dłużej.
Poszycie zewnętrzenego progu idzie w dół, zachodzi na zakładkę na dalszą część podłogi, kawałek dalej jest przetłoczenie przy którym kończy się plastikowa nakładka. To wszystko jest na zgrzewach? Bo nie usuwałem jeszcze konserwacji. Nie wiem co lepsze, cięcie tam gdzie pognite jak leci, czy rozwiercanie na zgrzewach.
 
Witam ,czy da sie zalac ,zakonserwowac progi wewnatrz bez zdejmowania nakladek progowych ,sa jakies otwory do konserwacji ?
 
Jak zdejmiesz listwę progową, tą z chromowanym paskiem, są otwory do jej mocowania. Wydaje mi się, że można by spróbować wlać szuwaks tamtędy.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra