Niedawno to przerabiałem. Zmierzyłem napięcie ładowania na zaciskach akumulatora: bez obciążenia ok 13,7V . Wyciągnąłem alternator i zawiozłem do sprawdzenia, okazało się że jest ok. (na alternatorze napisane było 14V) wyczyściłem styki na przewodach przy rozruszniku, wyciągnęłem akumulator, wyczyściłem dokładnie wszystkie połączenia papierem ściernym, użyłem też preparat "Kontakt". W akumulatorze brakowało wody, dolałem destylowanej, wyczyściłem go dokłanie i zamontowałem. Robie pomiar a tu ładowanie: 14,1. W sumie i tak zdecydowałem się na wymianę akumulatora bo zima idzie..
Dodam jeszcze że aby wyciągnąć alternator trzeba się namordować, w moim przypadku: demontaż prawego koła, osłon, demontaż paska wielorowkowego, odkrecenie 2 śrub od alternatora + przewód, i teraz najlepsze: nie da się go wyciągnąć dołem, tylko górą (demontując prowadnice bagnetu oleju, oraz filtr paliwa z wężykami)