Jakośc samochodów AR a rynek zbytu?

  • Autor wątku Autor wątku simeone
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ciekawe czy Ferrari, Maserati czy nawet w przyszłości Rolls Royce też będą stosowały takie praktyki co do aut sprzedawanych w Polsce.
 
Zdjęcie ten czerwonej GT aż kłuje w serce :(
 
takie praktyki to chyba każda marka stosuje (na rynek polski i wschodni). Na forum forda ktoś opisywał podobne zdarzenia jakie opisał Grzesiek, ale dotyczące fordów :)
 
Bo na fordzie jest to samo... Wagoniarze zjeżdżają z górnych wagonów na wstecznym na V max i patrzą na lusterka, a jak któryś urwie zderzak o łączenie wagonów to lepią Wikolem :D Na Fordzie pracował kilka lat mój znajomy, wszędzie jest to samo.. Rozmawiałem z kierowcami, to w Niemczech jest podobny chaos, ale wszystkie wpadki robią porządnie, auto z powrotem na linie, a nie tak jak u nas: zaprawka i kamuflaż, byle kierowca zabrał... bo potem to już jego problem, żeby wcisnąć bubla pod salonem i żeby się dealer nie kapnął :) A jak dealer weźmie bubla to potem kamufluje po swojemu, żeby ostatni w łańcuchu dał się nabrać - klient, który odbiera swoje wymarzone, 'nowe' auto :rolleyes:

Jeżeli zdjęcie GT Was boli na sercu, to dodam, że była to nie byle jaka wersja... (foto tyłu niżej)
 
Ostatnia edycja:
Dlatego proponowałbym odbiór osobisty z fabryki,jeśli kogoś stać,i czy w ogole makarony cosik takiego oferują . Bo szwabscy dealerzy coś takiego proponują jeśli chcesz zaoszczędzić 400 Eur na transporcie ,jak odbierasz Autko osobiście, no i jaka frajda, i pewność ze auto nie było katowane i kombinowane.
 
W przypadku Porsche nie oszczędzasz, a dopłacasz. Okolice 4 tyś zł :)
 
a tej GT to kół nie podprowadzili przypadkiem w czasie transportu? jest takich przypadków całkiem sporo.
 
Dlatego proponowałbym odbiór osobisty z fabryki,jeśli kogoś stać,i czy w ogole makarony cosik takiego oferują . Bo szwabscy dealerzy coś takiego proponują jeśli chcesz zaoszczędzić 400 Eur na transporcie ,jak odbierasz Autko osobiście, no i jaka frajda, i pewność ze auto nie było katowane i kombinowane.

Ja pracowałem w Oplu w Gliwicach były zniżki dla pracowników. Jednak auto trzeba było odebrać u dealera. nie wiem po co, koszta transportu też są i dealer też coś musiał zarobić.
Nigdy nie było możliwości odbioru w fabryce i chyba nigdzie nie ma.
 
kazde auto ma swojego nabywce i na bank u nas sa inne auta niz w niemczech
bo u nas z reguly auto musi byc tanie a w niemczech juz nie koniecznie
w Skandynawii maja auta pod nich maja roze opcje pod ich klimat
tak samo jest roznica opel z Polski a z Niemiec
np.duzo vectr z polskiego salonu nie ma 3ciego swiatla stop a z niemiec kazda ma
tak samo wersja cdx z Polski a Niemiec tez sie rozni
np.w Belgii auta maja slabe wyposazenie bo to raczej biedny kraj ale za to w Luxemburgu maja w wiekszosci full opcje bo to bogaty kraj

peugeot 207 ma fajny nowy silnik zrobiony z bmw i jest do kupienia w niemczech np.a w Polsce nie ma go nawet w opcji
 
np.duzo vectr z polskiego salonu nie ma 3ciego swiatla stop a z niemiec kazda ma

W niektórych krajach za to bardzo długo były w sprzedaży samochody z "łysym" tylnym oparciem, a u nas 2 zagłówki (a potem 3) szybko stały się standardem:)
 
W niektórych krajach za to bardzo długo były w sprzedaży samochody z "łysym" tylnym oparciem, a u nas 2 zagłówki (a potem 3) szybko stały się standardem:)

a z pasami jak jest??
bo wiele aut od 97 z tylu srodkowy pas ma trzypunktowy np.vectra b
a wiekszosc albo wszytskie alfa 156 maja pas dwupunktowy ale z tego co widzialem to i po fl nadal maja
w 159 widzialem juz trzypunktowe
ogolnie alfy tak maja? czy to tez w zaleznosci od rynku??
 
Ja widziałem pas trzypunktowy i trzeci zagłówek w 156 i to chyba jeszcze sprzed liftu (choć może po 2002r., ale za to nie dam głowy:)), więc raczej zależy od rynku (ja się nawet upewniałem, że nie mam homologacji na 4 osoby (widziałem ogłoszenie takiej 156 SW - ale ona miała z tyłu 2 siedzenia a w środku plastikowe uchwyty na kubki, czy cos podobnego) :)
 
Ja mam 1999 i mam pas trzypunktowy
 
Ostatnia edycja:
W tym całym wątku, żeby nie popadać w jakieś nieuzasadnione kompleksy(że nas, Polaków ciągle ktoś robi w jajo), trzeba by trzeba by wziąc pod uwagę najważniejszą kwestię, czyli to ile producent zarabia na danym rynku.
Np. w kraju A sprzedają się przede wszystkim tańsze wersje, czyli przeciętny klient daje Ci tylko minimalne pieniądze za podstawowe wersje. Dopiero kraj B daje Ci szansę zarobienia dodatkowych pieniędzy na droższych "wypasach", szczególnie że w ogóle sprzedaż w kraju B jest o wiele większa niż w A, do tego to samo auto w kraju A musi mieć niższą cenę by się sprzedawało(opieram się na wypowiedziach z tego wątku). Który rynek jest dla Ciebie ważniejszy? Ten na którym zarobisz większą kasę! I dalej, w produkcji wiadomo że są lepsze i gorsze sztuki. Oczywiste jest, że te których nie odrzuciła kontrola jakości wypuszczasz na rynek B. Z tymi odrzuconymi się kombinuje "na szybko" - naprawia, uzupełnia braki i wysyła na rynek A, oby tylko mieć sztukę. Wcale nie znaczy to, że wszystkie te "kombinowane" obligatoryjnie muszą się gorzej sprawować, chodzi tylko o to by do B wysłać to co jest w 100% pewne.
Analogicznie jest z serwisem/częściami. W kraju A właściciele aut odwiedzają ASO tylko w okresie gwarancji, by robić podstawowe rzeczy. W kraju B większość aut innych warsztatów niż ASO nie widziała i na pewno sprzedaje się więcej części "od producenta". Nie wnikam już jakie są proporcje, kto na czym i ile najwięcej zarabia ale fakt jest taki, że szanuje się bardziej klientów z których ma się więcej pieniędzy.

Druga sprawa to prawo obowiązujące w danym kraju, czy w ogóle kultura zawierania transakcji. Chyba nie ma wątpliwości, że w takich Niemczech wciskanie bubla po prostu nie przejdzie - nie wiem czy skończy się jakimiś odszkodowaniami, czy innymi wyrokami, ale na pewno skończy się częściową utratą zaufania klientów a utrata np. 10% rynku w Niemczech boli bardziej niż 10% w Polsce. No i jak widać wszystko sprowadza się do $$$ :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra