[159] Jakie opony zimowe kupić?

  • Autor wątku Autor wątku nicki
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
No więc z poniższej listy, co byście polecili na zimę na felgę 16?

205/60
Dodam jeszcze że jeżdżę głównie trasy po Polsce, po mieście mało, po wiejskich drogach trochę więcej, często słabej jakości albo słabo odśnieżonych, po zaśnieżonych górskich serpentynach też mam nadzieję zrobić jak najwięcej km'ów. No i jestem znany z dynamicznej jazdy, czasami na granicy możliwości sprzętu ale jednocześnie też nie jestem specjalnie fanem niskoprofilówek :)
wybralem w ub roku ten rozmiar na zime 205/60/16 (latem 225/50/17), jezdze sporo, jednak nie na granicy mozliwosci sprzetu :) przeliczajac rozmiary kol 205/60 wypadl najblizej 225/60. Czuc roznice w prowadzeniu na korzysc 225/50 jezeli chodzi o trzymanie sie drogi, ale 205/60 daje wiekszy komfort na dziurawej drodze. W cenie opon 225/50/17 kupilem alusy i opony continentala wintercontact z ktorych jestem zadowolony

pozdrowienia i zycze dobrego wyboru
 
Dzięki za opinię.
Ja już kupiłem ostatecznie 215/55 R16, konkretnie to Pirelli Sotto Zero 2, razem z kompletem felg alu 16 kosztowało mnie to mniej niż komplet zimówek 17".
Co do wrażeń z jazdy, hm... chciałem poświęcić odrobinę przyczepności na rzecz poprawy komfortu na dziurach ale nie myślałem że różnica będzie aż tak duża. No więc na pewno jest przyjemniej na nierównościach i zdrowiej dla zawieszenia ale z drugiej strony w warunkach takich jakie teraz panują czyli mokro i brzydko, to przyczepność i prowadzenie zarówno na mokrej jak i suchej nawierzchni pogorszyły się dramatycznie. Auto stało się trochę za bardzo kanapowate na zakrętach a droga hamowania wydłużyła się zatrważająco. W sumie nie wiem czy wynika to bardziej z wyższego profilu opony czy z zimowego charakteru (no pewnie jedno i drugie).
Nie wiem czy teraz nie zdecydowałbym się jednak żeby kupować jednak mimo wszystko 225/50, szkoda że nie można potestować przed zakupem.
No ale nic, czekam na śnieg i myślę że wtedy będę usatysfakcjonowany
 
Jeśli opony są nowe, to zwyczajnie muszą się trochę dotrzeć. Nowe zimówki są bardzo 'galaretowate', duża liczba lamelek i miękka guma robią swoje.
 
Jeśli opony są nowe, to zwyczajnie muszą się trochę dotrzeć. Nowe zimówki są bardzo 'galaretowate', duża liczba lamelek i miękka guma robią swoje.

Ja mam już kolejną parę SottoZero i nie miałem nigdy wrażenia dramatycznego pogorszenia trakcji, co najwyżej przełożenie układu kierowniczego stawało się trochę mniej "bezpośrednie" (taka właśnie "galaretowatość"). Co więcej SottoZero są bardzo ciche, co nie jest regułą wśród zimówek.
 
Zawsze jezdziłem na niskoprofilowych zimówkach, w Brerze mam takie same 18-tki jak na lato, na 2-gich felgach. Jak na razie dają radę. W innych autach też jezdziłem zimą na "walcach" i nie narzekałem, a pokonuję dziennie około 120km, czasem więcej.

Założyłem kiedyś do Merca do V8 zimówki 215/55/16, gdzie latem było 235/45/17 i 255/40/17. Myślałem, że na tych oponach się zabiję, masakra jakaś. Opony czym szybciej sprzedałem i założyłem coś bardziej zbliżonego do lata.
 
Jeśli opony są nowe, to zwyczajnie muszą się trochę dotrzeć. Nowe zimówki są bardzo 'galaretowate', duża liczba lamelek i miękka guma robią swoje.
Ano racja, pospieszyłem się trochę z tą opinią. Niby wiedziałem że oponki muszą się dotrzeć ale jakoś chyba zapomniałem :) Po paru dniach jest zdecydowanie lepiej, choć nadal myślę że jednak wolałbym 17"...
 
Ano racja, pospieszyłem się trochę z tą opinią. Niby wiedziałem że oponki muszą się dotrzeć ale jakoś chyba zapomniałem :) Po paru dniach jest zdecydowanie lepiej, choć nadal myślę że jednak wolałbym 17"...
Fakt faktem - porównując z SottoZero 16" z poprzedniej AR z aktualnymi SottoZero2 17" wygrywają te drugie...
 
Panowie - Firestone Winterhawk 2 evo - co myślicie o tych oponach? Dopiero zamierzam zakładać, gdyż wczoraj wróciłem z podróży. A zima w Katowicach niczym w Alpach :-).


 
Jeżdżę od listopada właśnie na takich oponach (215/55R16) i jestem bardzo zadowolony. Podczas ostatnich kilku dni z ostrymi opadami bez problemu dają radę, auto idzie jak po sznurku. Są też dość ciche, nie szumiały za bardzo jak jeszcze nie było śniegu. Jednym słowem - polecam.
 
Panowie - Firestone Winterhawk 2 evo - co myślicie o tych oponach? Dopiero zamierzam zakładać, gdyż wczoraj wróciłem z podróży. A zima w Katowicach niczym w Alpach :-).



A więc - oponki założone, przejechane na nich nieco ponad 2 tys km i moje pierwsze wrażenia. Opona na śniegu super! Na suchym jest też w miarę ok, gorzej na mokrym czy nawet wilgotnym asfalcie. Autko ma tendencje do lekkiego pływania i dziwnie zachowuje się przy dohamowaniu przy większych prędkościach. Na suchym opona stosunkowa głośna, ale nie ma jakiejś tragedii. Reasumując, mam w swojej 159 sw 17 cali, cena za nówki z montażem ok 2500 pln, po rabacie. Jak na tą cenę guma godna polecenia, jakość adekwatna do ceny. Jak jeździ się w miarę spokojnie (jak ja), wystarczy w zupełności. Ogólnie daje poczucie bezpieczeństwa.
 
^^ Mam te oponki w fiacie w rozmiarze 185.
Również uważam, że na śniegu bardzo fajnie się spisuje, na mokrym jednak gorzej.
I dla mnie osobiście zimówka max powinna mieć 205, 215 jest już jednak za szeroka. To warunki na śniegu. Jeśli ktoś jeździ po drogach dobrze utrzymanych, czyli raczej mokrych niż zaśnieżonych to te 215 powinno być w miarę ok. Osobiście wolę jednak aby opona spisywała się jak najlepiej w trudnych warunkach, wtedy między oponami są największe różnice, im warunki lepsze tym generalnie różnice mniejsze.
 
Dokładnie, złotego środka nie ma i przy wyborze opon należy kierować się indywidualnymi preferencjami oraz specyficznymi warunkami w miejscu zamieszkania oraz okolicach, w których się poruszamy. Najważniejsze jest bezpieczeństwo nasze i innych użytkowników, więc cena nie powinna być tutaj najważniejszym kryterium wyboru.
 
Jeżeli kupuje się naprawdę dobre opony to z reguły one prezentują równy poziom we wszystkich warunkach.
Jeżeli kupuje się trochę tańsze to wtedy trzeba wybierać w jakich warunkach będziemy ich głównie używać, bo mogą np odstawać drastycznie w jednym elemencie.
 
Równy poziom nie oznacza, że we wszystkim będą super ;)
Oczywiście opony z najwyższej półki to zazwyczaj naprawdę bardzo dobry kompromis bez przesadnej słabej strony. Jednak czasem komuś może zależeć na konkretnych warunkach. Jeździłem po Holandii gdzie śniegu raczej nie ma zimą na drogach i tam zależało mi na jak najlepszym trzymaniu na mokrej nawierzchni bo to były najczęściej spotykane warunki. Mieszkam w górach i tu znowu bez dobrej zimowej opony na śnieg do domu nie dojadę :) Więc sądzę, że opony należy dobierać pod siebie. Choć pewnie właśnie markowa, dobra opona spełni oczekiwania większości klientów dzięki uniwersalności (na wysokim poziomie) w każdych warunkach.
 
Mam pytanko: czy jest sens zakładania opon 225/55 R17 zamiast 225/50?
Wg przelicznika, ta pierwsza będzie mieć średnicę o 22.5mm większą. Czyli auto by stało o 11mm wyżej.
Cały czas mnie męczy mały prześwit w 159 i często przycieram osłoną, więc tak się zastanawiam... Poza tym więcej opony to zawsze to trochę mniej męcząco na dziurawych drogach a dość często na takie trafiam niestety.
Ma ktoś takie doświadczenia?
 
Ja uważam, że nie ma sensu. Moje subiektywne odczucie. Mam opony 225/50 17 i nie przycieram podwoziem.
Następna sprawa to jak założysz 225/55 to będziesz miał błędne wskazania licznika.
 
Licznik to na normalnych oponach, jak w większości samochodów, przekłamuje w dół o kilka km, więc na 225/55 powinien teoretycznie być najbardziej zbliżony do rzeczywistości.
Ale licznik to akurat najmniejszy problem, kwestia istotna to czy nie będzie nigdzie o błotnik ocierać
 
A ja jednak kupiłem te Yokohamy W drive i jestem zadowolony, co prawda nie było zimy stulecia, ale opony sprawowały sie bardzo dobrze na śniegu i mokrym asfalcie. Polecam
 
Amortyzatory
Powrót
Góra