destikero
Użytkownik
Pewne, dobre, wytrzymałe, jakość i cena robią robotę. Ori górne w moim miały nalotu 315tyś i tylko tuleje się tłukły sworznie ok. Obecnie wahacze górne od Jasio mają nalatane 8tyś. i wszystko ok mój mechanik po oblukaniu regenerowanych stwierdził że dobry wybór. Po co się motać takie srakie podróby czy nie. Macie pełno opinii o regenerowanych od Jasio i ja nie dopatrzyłem się negatywnej to po co się kręcić, motać i stresować czy trafię dobre czy może jakieś gównolity. Dla mnie wybór był prosty i oczywisty. Osobiście mogę polecić.
Przecież ta regeneracja polega na wymianie tulei na tuleje Mooga.
Czy Moog to najzajebistsza firma pod Słońcem dla Ciebie?
Kup sobie od razu nowe wahacze Moog
Dlatego ja w przyszlym roku, kiedy będę wymieniał wahacze dolne, kupię dobre zamieniniki - NOWE wahacze MEYLE HD.
Górne kupiłem również NOWE, nie gównolitowe, nie chińskie, nie używane, nie "regenerowane" - czyli Meyle HD
No, a gdyby komuś sworzeń wysiadł, to przecież wystarczy wziąć młotek w rękę i popukać w blaszkę... Oh, sorry.. Nie taka jest procedura.. Najpierw kup puszkę smaru, napierdziel pod blaszkę do sworznia i dopiero wtedy uderzaj młotkiem w blaszkę. Tak się regeneruje sworzeń, który im starszy tym lepszy i po odpowiednim uderzaniu młotkiem, wytrzyma i milion kilometrów. Amen
P.S.Hmmm............................. A ja chyba jednak wolę nowe.... Bez regenerowanego sworznia naprawionego młotkiem i wyciszanego smarem. . Bez zajebistych tureckich tulei firmy Moog... Czy jakiś dziwny jestem?
Ostatnią edycję dokonał moderator: