robiłem za pośrednika w zakupie samochodu dla mojej mamy i wybór odbywał się w zasadzie między audi q2 i bmw x1 (wybór padł na bmw)
w skrócie najfajniej podsumował to pan w bmw: BMW ma rabaty tylko dla prawników, ale oczywiście dla Pana również przedstawimy ofertę z podobnym rabatem

ostatecznie negocjacje zaczęliśmy od rabatu o połowę wyższego, niż ich ulga dla prawników (7-8%)... Natomiast w audi na wejściu zostałem zaskoczony rabatem dla grupy zawodowej na poziomie 12 % na wersję produkcyjną, co wcale nie zamykało drogi do dalszych negocjacji (choć już mocno ograniczonych oczywiście)...choć mogła to być oczywiście manipulacja sprzedawcy, żebym poczuł się lepiej

w alfie rabat 'za wejście do salonu' jest zwykle większy niż te parę procent dla grup zawodowych, gdy kupowałem dla siebie, każda z możliwości rabatowych była lepsza, ogólnie pic na wodę, byle by był rabat, bo jakiś procent może będzie się tym kierował, gdy wyczyta na stronie, albo zapyta

marketing.
edit:
lol, trochę przesadzasz. też wolałbym, by rabatów nie było w ogóle, a ceny po prostu niższe, ale te 'zawodowe' u nas to zwykle mniej, niż dostaniesz pytając o rabat w ogóle

natomiast trochę jest w tym zapewne specyfiki naszego rynku. podobno w polsce lubimy rabaty, dlatego sprzedawcy dostosowują ofertę- patrz rossman- w niemczech wszystkie prawie produkty są trochę taniej, niż w polsce, ale u nich promocji właściwie nie ma. więc niektóre rzeczy w polsce gdy jest promocja można kupić znacznie taniej. podobno my jako naród to lubimy. a średnio firmie wychodzi na to samo.
natomiast jeśli chodzi o grupy zawodowe (dotyczy głównie prawników i lekarzy), to w krajach zachodnich z punktu widzenia marek premium dobrze wygląda, jeśli ich przedstawiciele częściej je wybierają- taki rodzaj darmowego ambasadora- więc jakiś malutki dodatkowy rabacik czasem dorzucą...to nie jest polski pomysł