Grupy zawodowe a rabaty ?

Loopero

Nowy
Rejestracja
Gru 11, 2017
Postów
10
Auto
----
Witam
Chciałbym sie dowiedzieć orientacyjnie jakie sa uznawane grupy zawodowe przez AR ? ( widziałem na stronie, ale moze realnie cos sie to różni).

Moze miał ktoś z tym odczynienia i moze powiedzieć w przybliżeniu ile % da sie urwać ?

Rabaty na grupy zawodowe mocno odbiegają od siebie np. w Audi i BMW ? ( Moze ktoś ma samochody z tych dwóch marek i cokolwiek wie)
 
Ale to taki trochę pic na wodę... Wszystko zależy od kilku aspektów zaczynając m. in. od możliwości sprzedającego, poprzez sytuację rynkową, popyt na daną konfigurację, na sposobie finansowania kończąc.
Realnie to trzeba iść do salonu i konkretnie rozmawiać ze sprzedawcą. Tutaj nikt Ci niczego nie zagwarantuje a jedynie może podać swój przypadek, jako indywidualny przykład.
 
Witam
Chciałbym sie dowiedzieć orientacyjnie jakie sa uznawane grupy zawodowe przez AR ? ( widziałem na stronie, ale moze realnie cos sie to różni).

Moze miał ktoś z tym odczynienia i moze powiedzieć w przybliżeniu ile % da sie urwać ?
Ogólnie mówiąc: FCA może dorzucić 5% rabatu lekarzowi, prawnikowi i księdzu, do tego, co sprzedawca proponuje w salonie innym.
 
Czyli szału nie ma.
Pytam tylko tak bo nie wiedziałem jak to jest w tej kwestii ogolnie.

A jak wyglada sytuacja z normalnymi rabatami obecnie na firmę ?
 
Czyli szału nie ma.
Pytam tylko tak bo nie wiedziałem jak to jest w tej kwestii ogolnie.

A jak wyglada sytuacja z normalnymi rabatami obecnie na firmę ?
Jak chcesz wiedzieć, jak jest obecnie, to wybierz się do jakiegoś salonu i napisz nam, co Ci zaproponowano :D
 
Te rabaty to rak.

Nie rozumiem tego kompletnie. Już chyba większej dyskryminacji nie można sobie wyobrazić. W czym jest lepszy lekarz/ksiądz/wojskowy dla "prywatnego" przedsiębiorcy? Niech będzie i dla państwa. Dlatego że akurat pracują z ludźmi BEZPOŚREDNIO. Oni nie pracują charytatywnie tylko dostają taką pensję na jaką się zgodzili. Dlaczego mają mniej płacić za PRYWATNY samochód? Na pralki też mają mieć zniżki? Pracownicy MPO to jacyś gorsi są? Dla mnie akurat lepsi o dzięki nim jest czysto w mieście. Pracują w ciężkich warunkach po nocy dla dobra społeczeństwa. Może im trzeba dać. Albo samotnej matce żeby mogła odwozić dzieci do szkoły? Ale nie jak nie jest WYBRANA to niech spi... Komunistyczny relikt. Że niby podwyższają prestiż marki. Jeśli chodzi o duchownych czy wojskowych to raczej chyba nie.

Powinna się tym zająć komisja UE.
Do roboty się brać żeby mieć pieniądze aby godnie zapłacić a nie żebrać 5% czy 10% przy samochodzie za 200k
 
Z tego co zaobserwowałem rabaty zależą od modelu, wersji silnikowej, czy auto z salonu czy do zmówienia. Jeśłi chodzi o Giulia/Stelvio to większe rabaty dają na Giulię. Jeśli chodzi o Giulię, to większe dają na benzyny (pewnie dlatego że na diesla muszą płacić większą akcyzę w Polsce a ceny zbyt nie podnieśli wg Europy, więc pewnie obcieli z marży i nie mają z czego dawać rabatów).
Na wersję Business (Giulia+Pakiet Lighting +Pakiet Flota lub FLota Plus) jest fajny rabat 35tyś na firmę, ale wtedy nie dostaniesz żadnego rabatu na dodatkowe opcje (przy kupnie auta ze stoku coś tam jeszcze stargujesz ale to będą raczej starsze roczniki), jak również nie dostaniesz Leasingu od FCA promocyjnego "od 100%" (to taki który daje 100% na 3 lata jak wpłacisz 20% inicjalnej i weźmiesz od nich GAP indeksowy 20% lub fakturowy), tylko zwykły, powiedzmy na 3 lata to pewnie ze 106%. Na Super/Veloce obecnie (początek roku), na tak duży rabat kwotowy jak na wersję Business (a procentowy to już w ogóle zapomnij) jeśli kupujesz jeden samochód nie masz co liczyć, ale np dostajesz ponad rabat możliwość promocyjnego "leasingu od 100%". Rabaty zmieniają się co jakis czas w zależności od decyzji kogoś z góry w FCA i sprzedawcy raczej za wczasu nie mają tej wiedzy.

Polecam skonfigurowanie sobie auta (mniej więcej swojej konfiguracji) u 2-3 delearów i prośbę o ofertę, będziesz miał jakieś wyczucie jaki rabat mniej więcej na ten dzień możesz dostać.

Z reguły największe rabaty to na auta ze stocku z poprzedniego rocznika - tylko ciężko utrafić swoją konfigurację - niby fajny rabat powiedzmy na otomoto jest w ogłoszeniu typu ponad 40tyś na Veloce, ale potem jak się zastanowisz to dadzą np 8.8" navigację za ponad 10tyś której w ogóle nie chcesz, albo audio HK za 6tyś gdy np nie słuchasz radia/muzy w ogóle i wtedy okazuje się że dla Ciebie tak naprawdę ten rabat to jest powiedzmy 25tyś, a taki np ugrasz od delera na nowe auto do produkcji 100% wg Twojej specyfikacji a do tego będziesz miał nowy rocznik.

Aha, wg tego co mi powiedział jeden z delerów ostatnio, rabaty się nie łączą, i każdemu komu przyznają, dają podobny -nie ważne czy nazwiesz to na firmę, czy że jesteś lekarzem, czy miałeś już 3 alfy kupione w salonie, taki sam rabat (wg sprzedawcy)
 
Ostatnia edycja:
Te rabaty to rak..... Ale nie jak nie jest WYBRANA to niech spi... Komunistyczny relikt. Że niby podwyższają prestiż marki. Jeśli chodzi o duchownych czy wojskowych to raczej chyba nie...

Jak kupowałem Bravkę to były rabaty dla ... kobiet , oraz dla posiadaczy fiata wcześniej.
Głupota w ogóle z "polityką rabatową" zamiast tabelek sztywnych z cenami. Ewentualnie jakieś końcoworoczne lakiery czy koła w cenie.

Ale jak ... lud lubi się targować, to i z tymi _wybranymi_ rabatami się musi pogodzić, sory. To to samo co różnice w cenie końcowej między klientem "targującym się" a nietargującym. Z jakiej racji przepraszam ? Parafrazując - niech idzie i zarobi, a nie się targuje. Przepraszam, negocjuje :) Nawet drożej powinien kupić, bo więcej czasu sprzedawcy zajmuje.

Tak, że całościowo taka to polityka niejasna, kręta ale i powszechnie akceptowalna (a wręcz pożądana), no to i jej konsekwencje w takich rabatach dziwnych.
 
jak dealerzy robili mi oferty, to bez słowa z mojej strony na temat rabatu czy tego że mam ofertę od innego salonu już, każdy wyskakiwał od razu z rabatem powiedzmy w okolicach +-10%. no ale trudno się im nie dziwić, pewnie muszą minimum sprzedać żeby spełniać wymogi jako salon AR, a że w całej Polsce w styczniu sprzedało się 16szt Giuli, to pewnie (to tylko moje wrażenie) dają oferty prawie bez swojej marży - zapewne z podobnym rabatem jak importer obecnie ustanowił dla danej grupy (np firm jednoosobowych kupujących 1szt)

w takim tempie to Giulia na polskich drogach jeszcze długie lata pozostanie niszowym samochodem. to tylko po części mi odpowiada, bo kibicuję i życzę marce jak najlepiej i chciałbym oglądać nowe modele AR/faceliftingi i więcej opcji, a to tylko większa sprzedaż jest w stanie nakręcić.
 
robiłem za pośrednika w zakupie samochodu dla mojej mamy i wybór odbywał się w zasadzie między audi q2 i bmw x1 (wybór padł na bmw)
w skrócie najfajniej podsumował to pan w bmw: BMW ma rabaty tylko dla prawników, ale oczywiście dla Pana również przedstawimy ofertę z podobnym rabatem:) ostatecznie negocjacje zaczęliśmy od rabatu o połowę wyższego, niż ich ulga dla prawników (7-8%)... Natomiast w audi na wejściu zostałem zaskoczony rabatem dla grupy zawodowej na poziomie 12 % na wersję produkcyjną, co wcale nie zamykało drogi do dalszych negocjacji (choć już mocno ograniczonych oczywiście)...choć mogła to być oczywiście manipulacja sprzedawcy, żebym poczuł się lepiej;) w alfie rabat 'za wejście do salonu' jest zwykle większy niż te parę procent dla grup zawodowych, gdy kupowałem dla siebie, każda z możliwości rabatowych była lepsza, ogólnie pic na wodę, byle by był rabat, bo jakiś procent może będzie się tym kierował, gdy wyczyta na stronie, albo zapyta:D marketing.

edit:
Te rabaty to rak.
lol, trochę przesadzasz. też wolałbym, by rabatów nie było w ogóle, a ceny po prostu niższe, ale te 'zawodowe' u nas to zwykle mniej, niż dostaniesz pytając o rabat w ogóle:D natomiast trochę jest w tym zapewne specyfiki naszego rynku. podobno w polsce lubimy rabaty, dlatego sprzedawcy dostosowują ofertę- patrz rossman- w niemczech wszystkie prawie produkty są trochę taniej, niż w polsce, ale u nich promocji właściwie nie ma. więc niektóre rzeczy w polsce gdy jest promocja można kupić znacznie taniej. podobno my jako naród to lubimy. a średnio firmie wychodzi na to samo.
natomiast jeśli chodzi o grupy zawodowe (dotyczy głównie prawników i lekarzy), to w krajach zachodnich z punktu widzenia marek premium dobrze wygląda, jeśli ich przedstawiciele częściej je wybierają- taki rodzaj darmowego ambasadora- więc jakiś malutki dodatkowy rabacik czasem dorzucą...to nie jest polski pomysł
 
Ostatnia edycja:
Bo doszło do absurdów.

Klient teraz (a szczególnie Polak) musi mieć coś lepszego/spod lady/inaczej jak sąsiad/że zdobył/zaradny. Dlatego od razu importer/producent dodaje na starcie +20-30% żeby później zastosować zasadę kontrastu. Na samo wejście daje 10% żeby człowiek wszedł zachęcony, że TANIEJ tylko teraz promocja potem nie będzie (zasada niedostępności). Potem po gadce ze sprzedawcą sprzedawca oczywiście TYLKO jemu w tajemnicy bo go lubi da mu jeszcze 8% i dywaniki. Klient super szczęśliwy bo sąsiad tylko 15% stargował a on 18% i kto jest lepszy. Sprzedawca bo sprzedał 12% drożej. Jak przyjdzie ksiądz to dostanie ok te jeszcze 5% (nie wiadomo dlaczego ale tak się PRZYJĘŁO). Potem się jeszcze odbije na serwisie, częściach, przeglądach ale to już zasada itp.

Gdyby było jak w mazdzie to by nie dochodziło to takich śmiesznych sytuacji. Każdy by zaoszczędził czas bo sprzedawca by się skupił na prezentacji a nie NLP. Klient by nie musiał jeździć od salonu do salonu i zbierać ofert kto da więcej sztucznego rabatu. Masz cenę taką Stać cię Płać. Jak nie to bierz kredyt i tam się targuj.
 
No właśnie, syndrom spod lady i znajomości. Znam kilka osób, które w zwykłych sprawach urzędowych czy zakupu zaczynają od tego "kogo ja tam znam" :) to jest we krwi już.
Niestety sprzedawcy sie dostosowują do populacji gdzie sprzedają. A mogłoby być prosto, jasno, przejrzyście.
Nawet dając ogłoszenie jakiekolwiek mam wrażenie ze kupujący nie zwraca uwagi na pozycje "cena".
 
Bo doszło do absurdów.

Klient teraz (a szczególnie Polak) musi mieć coś lepszego/spod lady/inaczej jak sąsiad/że zdobył/zaradny. Dlatego od razu importer/producent dodaje na starcie +20-30% żeby później zastosować zasadę kontrastu. Na samo wejście daje 10% żeby człowiek wszedł zachęcony, że TANIEJ tylko teraz promocja potem nie będzie (zasada niedostępności). Potem po gadce ze sprzedawcą sprzedawca oczywiście TYLKO jemu w tajemnicy bo go lubi da mu jeszcze 8% i dywaniki. Klient super szczęśliwy bo sąsiad tylko 15% stargował a on 18% i kto jest lepszy. Sprzedawca bo sprzedał 12% drożej. Jak przyjdzie ksiądz to dostanie ok te jeszcze 5% (nie wiadomo dlaczego ale tak się PRZYJĘŁO). Potem się jeszcze odbije na serwisie, częściach, przeglądach ale to już zasada itp.

Gdyby było jak w mazdzie to by nie dochodziło to takich śmiesznych sytuacji. Każdy by zaoszczędził czas bo sprzedawca by się skupił na prezentacji a nie NLP. Klient by nie musiał jeździć od salonu do salonu i zbierać ofert kto da więcej sztucznego rabatu. Masz cenę taką Stać cię Płać. Jak nie to bierz kredyt i tam się targuj.
W pełni się zgadzam z tym co piszesz, tylko tego klienta ktoś wcześniej tego nauczył, że na Alfy dają rabat, więc dzisiaj też będzie się dopominał rabatu, żeby po zakupie nie poczuć się jak frajer.

Zanim jeszcze ruszyła sprzedaż Giulii, czytałem (chyba na clubalfa.it), że FCA zamierza również uruchomić sprzedaż samochodów przez internet. W założeniu miało to wyglądać tak, że wybierasz auto z konfiguratora i podajesz adres, na który mają Ci go dostarczyć, a FCA określa termin dostawy. I właśnie w tym artykule była mowa o tym, że przy takim modelu sprzedaży, ceny dla nabywcy mogłyby być nawet o 30% niższe. Najwidoczniej jednak taki pomysł był zbyt nowatorski, żeby go wprowadzić w życie :P
 
Bo doszło do absurdów.

Klient teraz (a szczególnie Polak) musi mieć coś lepszego/spod lady/inaczej jak sąsiad/że zdobył/zaradny. Dlatego od razu importer/producent dodaje na starcie +20-30% żeby później zastosować zasadę kontrastu. Na samo wejście daje 10% żeby człowiek wszedł zachęcony, że TANIEJ tylko teraz promocja potem nie będzie (zasada niedostępności). Potem po gadce ze sprzedawcą sprzedawca oczywiście TYLKO jemu w tajemnicy bo go lubi da mu jeszcze 8% i dywaniki. Klient super szczęśliwy bo sąsiad tylko 15% stargował a on 18% i kto jest lepszy. Sprzedawca bo sprzedał 12% drożej. Jak przyjdzie ksiądz to dostanie ok te jeszcze 5% (nie wiadomo dlaczego ale tak się PRZYJĘŁO). Potem się jeszcze odbije na serwisie, częściach, przeglądach ale to już zasada itp.

Gdyby było jak w mazdzie to by nie dochodziło to takich śmiesznych sytuacji. Każdy by zaoszczędził czas bo sprzedawca by się skupił na prezentacji a nie NLP. Klient by nie musiał jeździć od salonu do salonu i zbierać ofert kto da więcej sztucznego rabatu. Masz cenę taką Stać cię Płać. Jak nie to bierz kredyt i tam się targuj.
W pełni się zgadzam z tym co piszesz, tylko tego klienta ktoś wcześniej tego nauczył, że na Alfy dają rabat, więc dzisiaj też będzie się dopominał rabatu, żeby po zakupie nie poczuć się jak frajer.

Zanim jeszcze ruszyła sprzedaż Giulii, czytałem (chyba na clubalfa.it), że FCA zamierza również uruchomić sprzedaż samochodów przez internet. W założeniu miało to wyglądać tak, że wybierasz auto z konfiguratora i podajesz adres, na który mają Ci go dostarczyć, a FCA określa termin dostawy. I właśnie w tym artykule była mowa o tym, że przy takim modelu sprzedaży, ceny dla nabywcy mogłyby być nawet o 30% niższe. Najwidoczniej jednak taki pomysł był zbyt nowatorski, żeby go wprowadzić w życie :P
 
W pełni się zgadzam z tym co piszesz, tylko tego klienta ktoś wcześniej tego nauczył, że na Alfy dają rabat, więc dzisiaj też będzie się dopominał rabatu, żeby po zakupie nie poczuć się jak frajer.

Zanim jeszcze ruszyła sprzedaż Giulii, czytałem (chyba na clubalfa.it), że FCA zamierza również uruchomić sprzedaż samochodów przez internet. W założeniu miało to wyglądać tak, że wybierasz auto z konfiguratora i podajesz adres, na który mają Ci go dostarczyć, a FCA określa termin dostawy. I właśnie w tym artykule była mowa o tym, że przy takim modelu sprzedaży, ceny dla nabywcy mogłyby być nawet o 30% niższe. Najwidoczniej jednak taki pomysł był zbyt nowatorski, żeby go wprowadzić w życie :P

w UK maja cos w tym stylu - z tego co wyczytałem na alfaowner ludzie wrzucaja specyfikacje na strone a dealerzy przysylaja oferty i ponoc duzo taniej jest. strona jest dla wszystkich marek i chyba nazywacsie carwow. tak wiec to nie tylko w Polsce mowimy o rabatach.z resztacw handlu od tysiecy lat targowanie sie jest normalna czescia biznesu.
 
carwow ma świetny kanał z testami na YT, polecam :)
 
w UK maja cos w tym stylu - z tego co wyczytałem na alfaowner ludzie wrzucaja specyfikacje na strone a dealerzy przysylaja oferty i ponoc duzo taniej jest. strona jest dla wszystkich marek i chyba nazywacsie carwow. tak wiec to nie tylko w Polsce mowimy o rabatach.z resztacw handlu od tysiecy lat targowanie sie jest normalna czescia biznesu.

Ale sprzedaż przedmiotu to nie biznes. To sprzedaż. A już na pewno nie biznes dla klienta chyba że kupuje auta do nie wiem, swojej wypożyczalni czy sieci taxi. Niech się targują ze sobą poziomie dealer, centrala, producent bo to ich praca i codzienność. A nie wprowadzając niesmak z klientem, z prymitywnymi technikami manipulacji przeróżnymi mając go za idiotę, niejasnościami konfiguracji itd.

Epsonix- zobacz jak potężną ilość czasu i energii poświęciłeś od pomysłu "potrzebuję nowego auta" do zamówienia. Przecież to koszmar jakiś. 90% z tego to kombinacje procentowo cenowe, auta się może odechcieć w trakcie tego.

I wcale nie jest tak "wszędzie", owszem, to powszechne, ale nie wszędzie. Co innego aukcja - w jedną czy drugą stronę, a co innego indywidualne "negocjacje" . To jest kupno czy jakieś atawistyczne namiastki polowania czy walki ze sprzedawcą? Wiem że sporo marek tak sprzedaje, w salonie Peugeota kiedyś gdy tylko spojrzałem na jakiś egz. już pani sprzedająca podbiegła i pierwsze słowa "niech pan nie patrzy na tą cenę tu na tabliczce, bo jest od tego rabat tyle, do tego rabat tyle , do tamtego przy zakupie tego rabat tyle..." no ku... to po cholerę ktoś tą cenę wydrukował w ogóle ???

Więc wiem że to powszechne, ale bywa i tak właśnie jak w Maździe - dzień dobry, to auto ile kosztuje? tyle. Aha, to poproszę. I wiesz że żadna ze stron drugiej "sfrajerowac" nie zamierza bo to po prostu słabe jest i obrażać może drugiego normalnie. Klient i sprzedawca się szanują.
A jak szanować drugą stronę w syt z rabatami, czy takiej jak w ASO - rozrząd 2tys. A to nie , dziękuję. To moment, wie pan, to zrobimy za 1tys. Aha, to już wiem za kogo mnie jako klienta macie, dziękuję bardzo , do widzenia.
 
[MENTION=3383]Andrzejsr[/MENTION], mnie też taki model sprzedaży denerwuje, ale on jest używany z jednego prostego powodu - daje lepsze rezultaty niż każdy inny.

Ogółem, jest w społeczeństwie masa ludzi podatnych na takie prymitywne techniki manipulacji, a bardzo mało tych świadomych.

Ta świadomość rozciąga się przecież na inne aspekty, zobacz jak ludzie narzekają na poziom płac i tp, ale zakupy robią w zagranicznych sklepach, kupują zagraniczne produkty gdy obok stoi polski, wcale nie gorszy. :) Pieniądze wypływają poza polski budżet, więc braki w nim trzeba zalepić podatkami. Błędne koło, prosty mechanizm, a większość podejmuje decyzje jakby zupełnie go nie dostrzegało. :)
 
A co ma wspólnego kupowanie niemieckiego szamponu z tym, że rabat na auto jest dla konkretnych grup zawodowych???
 
Tyle ze naiwni ludzie nie pojmuja prostych trików psychologicznych i rownie prostych zaleznosci finansowych.

Nie ma czegos takiego jak tansze auto dla konkretnej grupy zawodowej. Przeciez wyprodukowanie tego auta kosztowalo dokladnie tyle samo, niezaleznie od tego czy bedzie nim jezdzil lekarz czy piekarz.
I w praktyce kazdy moze uzyskac ta sama cene.


Wysłane z mojego SM-A510F przy użyciu Tapatalka
 
Amortyzatory
Powrót
Góra