• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Giulietta vs 159

Salonowy samochód można łatwo zweryfikować jeśli właściciel jeździł regularnie na przeglądy. Faktur za przeglądy nikt nie podrabia... Tanio Ci samochód oddał, widocznie gość przy kasie i nie chciał bujać się ze sprzedażą :) Niech Ci się dobrze spisuje.
 
Jechałem wczoraj 159 136KM i Giulietta 120KM. Bylem o krok od kupienia 159, zamówiłem Giuliette ;)

Na plus dla 159:
- wiecej miejsca co oczywiste
- bardzo dobrej jakosci plastiki
no i to byloby na tyle:

Na plus dla Giulii
- o wiele lepsza skrzynia, w 159 chodzi mniej precyzyjnie i o wiele ciężej, jakby poruszała się w jakimś gęstym smarze
- układ kierowniczy, chodzi lżej, jest bardziej bezpośredni i daje lepszą kontrolę nad samochodem
- wydajniej działająca klimatyzacja pozwalająca na schłodzenie nagrzanego auta w krótszym czasie
- lepsze hamulce, auto po "wdepnięciu" stoi w miejscu, w 159 bardzo czuć masę, poza tym hamulec jest jakiś taki gumowy, wymagający silniejszego zaparcia
- lepsze radio
- lepsze przyspieszenie i przyjemniejszyt odgłos pracy silnika
- wygodniejsza kanapa z tyłu (ocenione przez moją połówkę)
- więcej miejsca na nogi dla wysokiego kierowcy, można znaleźć pozycje w której obydwie nogi nie muszą przymusowo opierac sie o żaden element samochodu, w 159 prawa caly czas opiera się o konsolę ktora przeszkadza

W Giulii odczuwa się jakąs taką fizjologiczna integrację kierowcy z samochodem, po 3 minutach jazdy ma się wrażenie jaby człowiek się urodził z umiejętnością prowadzenia go.
 
My też wczoraj mieliśmy takową jazdę,ale autami o większych mocach:).Żona mówi że dodatkowy plus iż można w szpilkach prowadzić Julkę oraz system DNA -rewelacja,czuje sie odlot na dynamiq:)
 
Niestety, aktualna 159 (MY 2011) to już nie jest to, co chociażby rok temu, jeśli chodzi o wykończenie... A fajnych motorów też średnio, w zasadzie jest jeden, TBi i to słabszy niż w Julce, która jest sporo lżejsza.
 
Widziałeś, ile kosztuje 2.4 w salonie? Moim zdaniem absolutnie nie warto takiej kasy dokładać. Zresztą, zerknąłem teraz, zniknął z konfiguratora, więc chyba już go nie można kupić?
 
no wiem wiem - na rynku wtórnym też mało 2,4 ale to zmienia faktu że motorek jest zacny

u mnie skończyło się na GT
ale 159 tylko SW też szukałem ( niestety 95% było 1.9 120km )

ale ostatecznie 159/julka = szukałbym 159 fajnej
ale to tylko ja
a każdy sam podejmuje decyzję
 
159 tylko jako pasażer się czasem przemieszczam, więc mogę orzec, że ładna :). Dla mnie za duże, jedno kombi już mam, dlatego wziąłem Julkę.
 
Ja też dorzucę swoje 3 grosze, bo wcześniej tego tematu nie widziałem, ale jak moja Bella odstała 2 miechy w warsztacie, bo przednich katów do TSów zamienników niema, używki równie rzadkie jak czterolistna koniczyna (QV :P), a nówka z FAP uznałem że będzie przesadą do tak starego samochodu...
Dlatego Bellą będę jeździł bez kombinowania, póki tylko (i aż :P) na nią mnie stać, ale jak kiedyś będę zmieniał to tylko na nowy, a co to będzie, to będzie zależało od oferty rynkowej. Mi zależy na dużym bagażniku, niekoniecznie na tylnej kanapie (ale siedzenia nie mogą być złożone - potrzebuję auta do długich podróży z psem w wygodnym kojcu zajmującym całą tylną kanapę), więc w grę wchodziła by ewentualnie 159 SW (tylko TBi), ale jeżeli nie potrzebowałbym dużego bagażnika, to brałbym taką Julkę:
http://autosalon24.pl/pl#/search/descript/id/8253
... i dołożyłbym do niej pakiet Premium z ksenonami.
Zobaczymy, czym uraczy na AR w następnych latach, jeżeli nie będą mieli kompaktowego kombi (albo suva ;D), to pewnie zostanie wybór spośród innych marek, a potem (ciężko całkiem odejść od AR, jak już się raz złapie bakcyla) dokupienie albo Miciaka, albo jakiegoś klasyka, który nie musi być niezawodny :D
 
Miałem na mysli to, że jak mam wydać 60 tys na używany samochód to czy nie lepiej dopłacić 20 tys i kupić nową Guliette

Przede wszystkim nie kupuj 159-ki za 60 tysięcy. Kup 1.9 JTDm-a z 2007-2008 roku, wersję 150 KM, starczy Ci na to 43-48 tysięcy (48 na fajnie wyposażony rocznik 2008). Giulietta diesel, w wersji Progression, to wydatek 87 tysięcy przy założeniu, że zadowoli Cię wersja bez doposażania jej - co rzadko się zdarza, bo większość nabywców chce mieć metalizowany lakier, felgi aluminiowe, alarm i klimatyzację automatyczną - co oznacza dodatkowy wydatek rzędu 8000 PLN.

Jest jeszcze druga strona medalu przy zakupie Giulietty - o ile jest ona bardzo ładnym i nowoczesnym autem - o tyle tak naprawdę mało wiadomo o awaryjności tego samochodu - bo takie informacje będą w miarę sprawdzone dopiero w momencie, jak model będzie na rynku conajmniej 2 lata. W przypadku 159-ki 1.9 JTDm wiadomo, co boli te samochody i ile pieniędzy trzeba wydać na usunięcie wszystkich typowych usterek.
 
Wersji Progression nie opłaca się kupować. Z drugiej strony nie wiem, czy Giulietta 1.4 MA spali dużo więcej (a raczej nie mam wątpliwości, że przy zakupie diesla o spalanie właśnie chodzi), a już na pewno dopłata do diesla długo będzie się musiała zwracać...
 
Odwieczne dylematy - nowy jednak słabiej wyposażony czy używany lepiej wyposażony. Ja wybrałbym 159. Giulietta - ładna, śliczna, przepiękna ( tak samo jak 159 ) Jednak 159 - według mnie- to bardziej zajefany pojazd. Miałem okazję TYLKO siedzieć w Julce. Zdecydowanie lepsze odczucia mam w 159.
 
Wersji Progression nie opłaca się kupować. Z drugiej strony nie wiem, czy Giulietta 1.4 MA spali dużo więcej (a raczej nie mam wątpliwości, że przy zakupie diesla o spalanie właśnie chodzi), a już na pewno dopłata do diesla długo będzie się musiała zwracać...

Giulietta 1.4 MA kosztuje w Distinctive wyjściowo 84 tysiące. Do tego raczej na pewno dobierzesz kolor metalik i alarm - 3500 PLN do dolozenia. Załóżmy, że dostaniesz to jednak w gratisie do samochodu. Nadal nie zmieni to jednak faktu, że zapłacisz prawie 2x więcej, niż za 159-kę 1.9 JTDm 150 KM z roku 2007. I nie wierzę w to, że tym 1.4 MA w identycznych warunkach spalisz mniej paliwa, niż dieslem w 159...

I teraz co się stanie po 3 latach? 159 będzie warta 15 tysięcy mniej, niż byla warta w momencie zakupu. Giuletta - cholera ją wie, jeśli model zostanie dobrze przyjęty przez rynek, to straci zaledwie 50% wartości. Czyli "wtopisz" na zakupie równowartość... 159-ki ;) dodatkowo lejąc w swoją bellę więcej paliwa.

Nigdy nie bylem i nigdy nie będę zwolennikiem kupowania NOWYCH, technologicznie przełomowych aut - a dla AR Giulietta jest takim modelem. Równie dobrze model może zrobić furorę na rynku, jak i okazać się przysłowiowym kotem w worku. A już niejednego klienta spotkałem, co to zarżnął się finansowo na nowy samochód, a potem przez 2 lata żur widelcem jadł... No ale - nowe auto pod domem, sąsiedzi zazdroszczą.
 
To już zależy od podejścia... Drugie auto mam używane, ale Alfę chciałem mieć nową, moją, skonfigurowaną przeze mnie i nie "wypierdzianą" jak ktoś tu kiedyś napisał. Co do MA, na pewno spali więcej niż diesel, tylko że dopłata do diesla to 12.000 zł. A wtedy wystarczy sobie przeliczyć to na litry benzyny, dodać ewentualne koszty wymiany DPF-u i wychodzi na to, że zaczyna się opłacać po 7 latach. Pomijając już fakt, że jeździ się benzyną, a nie dieslem :).
 
Ja jestem zdania, że nowy samochód to nowy. Ja kupiłem używany tylko dlatego, ze na nowy nie miałem tyle kasy. Nowego nie kupuje się na 2-3 lata. Tomek - pamiętam kolegę kilka ładnych lat temu jak kupił sobie proste UNO. Krzyczał, że auto nie powinno mieć elektroniki bo to się psuje, dlatego on nie ma nawet szyb opuszczanych elektrycznie. Następnie kupił sobie używanego opla z bajerkami i już mówił, że trochę elektroniki nie zaszkodzi. Też krzyczał, że nigdy nie kupi sobie nowego auta - gdy ja wyjechałem nowym brava z salonu - bo szkoda kasy, bo za dużo auto traci itp. Po kilku latach, zarobił za granicą trochę kasy i jakie było moje zdziwienie gdy pod jego domem stanął nowy opel. Wtedy już mówił -że nowy to nowy. Rok temu sprzedał opla i kupił znowu nowego opla z salonu. Uważam, że nie ma co mówić, które auto lepsze, które gorsze chociażby z tego względu, że 159 a Giulietta to dwie rożne klasy aut. Moja opinia jest taka, że za 70 - 80 tyś na pewno kupiłbym 2-3 letnią 159 niz nową Giuliettę.
 
Ja jestem zdania, że nowy samochód to nowy. Ja kupiłem używany tylko dlatego, ze na nowy nie miałem tyle kasy. Nowego nie kupuje się na 2-3 lata. Tomek - pamiętam kolegę kilka ładnych lat temu jak kupił sobie proste UNO. Krzyczał, że auto nie powinno mieć elektroniki bo to się psuje, dlatego on nie ma nawet szyb opuszczanych elektrycznie. Następnie kupił sobie używanego opla z bajerkami i już mówił, że trochę elektroniki nie zaszkodzi. Też krzyczał, że nigdy nie kupi sobie nowego auta - gdy ja wyjechałem nowym brava z salonu - bo szkoda kasy, bo za dużo auto traci itp. Po kilku latach, zarobił za granicą trochę kasy i jakie było moje zdziwienie gdy pod jego domem stanął nowy opel. Wtedy już mówił -że nowy to nowy. Rok temu sprzedał opla i kupił znowu nowego opla z salonu. Uważam, że nie ma co mówić, które auto lepsze, które gorsze chociażby z tego względu, że 159 a Giulietta to dwie rożne klasy aut. Moja opinia jest taka, że za 70 - 80 tyś na pewno kupiłbym 2-3 letnią 159 niz nową Giuliettę.

Wiesz co, tylko jest mała różnica między nową np. Astrą II 1.4 16V, która faktycznie przejedzie Ci bez problemu 200 tysięcy kilometrów i nie będziesz wiedział co to są problemy serwisowe, a nową Giuliettą, która może sprawować się tak samo, albo być notorycznym gościem ASO. To jest zupełnie inna technologia - elektronika, dokładność wykonania, eko-podejście do wykorzystanych materiałów, wysilenie silnika, itp.

Szczerze mówiąc spokojnie mógłbym pójść do salonu i kupić nową 159. Pytanie tylko - po co? Niby się nie martwisz o to, że coś się zepsuje, ale jeśli się jednak zepsuje, to procedura gwarancyjnej naprawy może trwać i miesiąc - i nic nie zrobisz. Dostaniesz jakiegoś zastępczego gruźlika na ten czas. Po przejechaniu przez próg salonu moje auto będzie warte 15% mniej. Czyli już na dzień dobry tracisz dobre 15 tysięcy złotych. Po roku eksploatacji - kolejne 15 tysięcy. Nie ma takiej możliwości, żeby używana 159 wymagała przez rok aż takich nakładów. Przy czym przy używanym mam już jasność, co boli określone modele i ile kosztuje usunięcie wszystkich typowych usterek. Jaką masz pewność, że w Giulieccie 1.4 MA po 2 latach silnik nagle nie zrobi kuku i będzie miał defekt, nad którym będzie się głowiło przez miesiąc stado mechaników? Przecież to jest jednostka, której naprawa zdecydowanie nie będzie prosta, przy dużym stopniu wysilenia. Jakoś bardziej wierzę w trwałość 150-konnego diesla o pojemności 1.9, niż 170-konnej benzyny o pojemności 1.4.

Gdybym miał powiedzmy 100 tysięcy złotych i zupełnie nie wiedział, co z nimi zrobić - kupiłbym nową Giuliettę. Ot taki kaprys "bogatego". Mając 60 tysięcy nawet bym o takim rozwiązaniu nie pomyślał - od razu wchodzimy w jakieś kredyty, naciąganie możliwości finansowych, itp. tylko po to, żeby sobie móc powybrzydzać przy wyborze koloru ;)
 
Hmmmm... Tyrada jak właściciela Golfa ;). Nie lubimy tutaj takich :D (żart oczywiście). Idąc tym tokiem rozumowania, najpewniej kupić Golfa III 1.9 TDI. Sprawdzona konstrukcja i nie ma się co stresować :).
 
Hmmmm... Tyrada jak właściciela Golfa ;). Nie lubimy tutaj takich :D (żart oczywiście). Idąc tym tokiem rozumowania, najpewniej kupić Golfa III 1.9 TDI. Sprawdzona konstrukcja i nie ma się co stresować :).

I żebyś wiedział - mając kapitał pozwalający na zakup auta klasy Golfa III 1.9 TDI jest to o niebo rozsądniejszy wybór dla przeciętnego zjadacza chleba, niż pakowanie się w np. 156 1.8TS. Oczywiście nie mówimy tutaj o przeciętnym zjadaczu chleba będącym miłośnikiem włoskiej motoryzacji ;) tylko normalnym kliencie z ulicy.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra