przy zakupie auta z USA mają być założenia ale pesymistyczne - życie kolego- może się okazać że nie ma kluczyka a spojler jest ale w kawałku.
- - - Updated - - -
ja tam mam założenia optymistyczne, znam sytuacje gdzie właściciel pojazdu zza oceanu dosłał drugi kluczyk klientowi który wylicytował auto na coparcie, sam mam kontakt z 1 właścicielem mojej giuli gdzie skontaktowałem się z nim przez fb dzięki ''śmieciom'' które przyjechały w samochodzie'' dowiadując się wielu rzeczy na temat swojego auta. U znajomego w fiusionie na aukcji nie było lamp przednich a gdy przyjechała lora to okazało się że są całe z uchwytami i to w bagażniku, jesli chodzi o mniej ciekawe sytuacji to koledze w kontenerze skradziono wycieraczki, innemu uszkodzono progi przy rozładunku ktore nie były widoczne na zdjęciach bo każdy z nas wie jak wygląda przeładunek i rozładunek naszych rozbitków, innemu podarli skóry w środku w aucie bo wepchali zderzak na chama do środka także wiele jest takich sytuacji ja tam wole być dobrej myśli a nie się stresować co przyjdzie to przyjdzię później się będe drapał po głowie