Dokładnie. Natomiast nie chodzi o to że to jest jakieś trudne, tylko Dareek na pewno na myśli miał podstawowy zakres konwersji. Nie wspomniał jednak że LEDy ma bez poziomowania i matrixa, że TBMa wywalonego i nie ma co liczyć na ASO w przypadku aktualizacji/kampani nawet jeśli ma zaprzyjaźnionego diagnostę z jednego ASO - tylko (tak jak i ewentualnie Ty czy ktokolwiek inny), musi jechać do jednego z nielicznych kogoś kto ma inny sprzęt i np potrafi wgrać nowszy firmware jakby co (jeszcze żeby ten ktoś to miał - mają wiele, ale to nie jest od razu i na bieżąco). To że części niektóre się różnią tylko wspomniałem bo przywołałeś, nie jest to problem, zamawia się pod VIN czy wg rynku i jest OK. Błędy czy coś akurat normalnie w ASO zrobisz. Map nie kupisz - choć na ten moment polifty są otwarte licencje i wchodzi najnowsza wersja ciągle (dzięki czemu można odpalić np HAS - bez oznaczenia autostrad/ekspresów na navi nie działa, stąd potrzeba map EU i ich aktualności).
W skrócie, jest to jakaś ścieżka, auta są często OK (oczywiście zależy od uszkodzeń i naprawy potem) i tańsze, ale parę rzeczy się traci.
Oczywiście da się zrobić wiele rzeczy w tych autach żeby było jak EU, poziomowanie - no ale to koszt lampy i dorabianie czujników/wiązek/programowanie. Pytanie czy BCM przepuści czy trzebaby zmieniać - nie próbowałem, nie wiem czy ktoś to robił - nie słyszałem.
TBM - nie weim czy ktoś próbował - jeśli w ASO dałoby się kupić i zarejestrować i przejdzie to na VIN USA ale wersja z kartą EU, może by zagadało. Może. Problem, że choćby te 2 sprawy pochłoną grubą kasę i interes z autem USA traci sens - sens ma tylko z paroma skrótami i odpuszczeniem, inaczej robi się cena auta EU zaraz a ciągle i tak jesteś do tyłu choćby pod względem kampani i ciągle masz dla wielu (przy odsprzedaży) tzw "ulepka z USA".
Jak pisałem, mam salonówki EU, ale Ghibli pociągnąłem z USA - tylko raz że u nas nic sensownego nie było miesiącami na rynku (wszystko USA praktycznie), dwa że trafiłem wersję limitkę z mega małym przebiegiem i to widać było wnętrze mega zadbane a uszkodzeniem typu mocne przetarcie całym bokiem. Naprawa niestety dotykała całej strony stąd był koszt (można powiedzieć lakierowanie pół auta) - nic poważnego - większość to panele odkręcane/części ruchome, ale wystarczyła ryska na boku czy zderzaku i już kolejne elementy się dodawały. Do dziś jednak po 3 mcach co gdzieś zajrzę jeszcze coś zrobić/poczyścić itp to znajduje braki spinek, coś ułamane z rozmontowywania, brak wkręta, coś nieprzymocowane itp. Dopiero przedwczoraj zrobiłem porządek z lusterkiem lewym (pogoda sprzyja) - kupiona oryginalnie używka lusterko okazała się jakimś utopieńcem pokorodowanym i silniki składanie/regulacja nie działały. teraz kupowałem drugie lusterko. Działa, ale ściągając boczek wyszło że spinki tapicerki w ogóle nie trzymają i dopiero dziś zamawiałem dedykowane spinki. Zostały jeszcze tylne drzwi bo coś po przekładaniu przez lakierników wyposażenia tam brzęczy (pewnie nie dokręcili albo niepomocowali), no i przednia szyba wewnątrz do oczyszczenia bo jak to USA folia przyciemniająca bardzo ciemna była też na drzwiach przednich (usunięta/zmyty klej), ale też mniej przyciemniająca na przedniej (i tu na razie mam warstwę kleju a czyszczenie tego czeka na pogodę i czas - trzeba ściągnąć osłony słupków A, zabezpieczyć folią malarską deskę/podsufitkę bo potem będzie to zmywane i pewnie skrobane przez 1-2h a wiem ile dziadowstwa spada po czyszczeniu szyb bocznych).
Aha, do dziś nie mam w Ghibli mapy bo tu nie tak łatwo jak do Giulii/Stelvio, więc do dziś HAS nie działa a zegar z GPS niestety wg czasu GMT a nie CET się ustawia ignorując wybrane państwo (pewnie czeka na fix z mapą). Nie udało mi się też odpalić z kompa powiadomień o zapiętych pasach na tylnej kanapie (może nie ma czujek/kabli - nie patrzyłem), ciągle świecą obrysówki przód i tył i tu też wyłaczanie nie bardzo działało do tego przednie obrysy zaczynały żyć swoim życiem raz migotały, raz się świeciły - podejżewam że skończy się dorabianiem fejkowego obciążenia linii i odcięciem tego z lamp. Lampy tył ori kupiłem nowe, ale przody zostały USA bo mają asymetrię i akurat w Ghibli LED jest autopoziomowanie (W przeciwieństwie do Giulii/Stelvio USA) a koszt nowych lamp po taniości to dodatkowe 20tys zł (używki ok 10 ale często jakieś ulepiarskie więc dziękuję) - kompromisowo zaakceptowałem przednie USA tym bardziej że budżet napraw został naciągnięty zarówno ceną blacharz/lakiernik jak i ilością dodatkowych pierdół które wyszły w praniu a których nie chciałem drutować tylko wymienić. USA to kompromis i przymykanie oka na parę spraw, i jeśli samemu się robi (nawet zleca) kupa chodzenia przy okazji przy tym miesiącami.