• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Giulia - chłodzenie turbiny

Rejestracja
Maj 12, 2014
Postów
483
Lokalizacja
Mordor, korzenie z WGM
Auto
Giulia 2.0 pb 200 KM '17 Vulcano Black. Wcześniej 159 BN 1.9JTDm 8V '09 Grigio Titanio.
Czytając zagraniczne fora trafiłem na poniższy screen z bodajże amerykańskiej instrukcji, gdzie producent zaleca kilkuminutowe chłodzenie turbiny. Co ciekawe - w polskiej instrukcji ani słowa na ten temat. Jak jest u Was? Chłodzicie?
83.jpg
 
Jak jest u Was? Chłodzicie?
Bezpośrednio po długotrwałej jeździe z wyższą prędkością (zjazd z autostrady na MOP albo bezpośrednio na stację) chłodzę kilkanaście/kilkadziesiąt sekund. Przy normalnej jeździe nie więcej niż 5 :)
 
Co do zalecenia, może to bardziej dla Q? Tam nie ma obwodu cyrkulacji płynu chłodniczego po zatrzymaniu (w 2.0 jest)? Oczywiście ta cyrkulacja coś pomaga (chłodzi), ale nie zastępuje pracy na wolnych obrotach w pełni, dlatego sam robię dokładnie tak jak kolega wyżej, po mocnej jeździe kończę spokojnie ostatnie kilka km jazdy a jeśli piszemy o zjeździe z autostrady, to faktycznie daje silnikowi popracować na wolnych jakiś czas ale na pewno nie 5 minut. Choć jak jest upał, to w ogóle zostawiam włączony przy np 10min przerwie bo chcę żeby wnętrze się nie nagrzało.
Nie ma też co popadać w paranoje, wyważajmy takie zalecenia, w końcu auto ma nam służyć a nie my jemu.
 
Ale jadąc nawet 160 - 170 autostradą masz obroty coś tam ok. 2500 więc co to za trudne warunki. Poza tym, widząc znak że MOP czy stacja na których mam zamiar się zatrzymać są za np. 5 km, już daję sobie na luzik, zwalniam, nie wyprzedzam (chyba, że wolny TIR), spokojnie dojeżdżam do miejsca postoju. Na pewno podczas takiej jazdy silnik bardziej "odsapnie" niż podczas kilkunastu sekund pracy na biegu jałowym już na parkingu. Coś jak okrążenie schładzające po wyścigu :).
 
Ale jadąc nawet 160 - 170 autostradą masz obroty coś tam ok. 2500 więc co to za trudne warunki.

2.5 to u mnie 150 (nie veloce).
Jeśli to równa jazda to nie jest dużo ale same obroty to nie wszystko.
Jadąc taką prędkością używasz mocniej sprężarki bo potrzebujesz wyższego momentu do równoważenia oporów. Ale generalnie przy równej jeździe samochód bierze 8l+ przy 160+, a chłodzi się dobrze. Więc zgadzam się że nie powinny to być ciężkie warunki.

Ja podobnie jakiś czas przed MOP końcówkę jadę na A i puszczonym gazie, później hamowanie biegami. W efekcie jest to czas dobrego schładzania (powietrze dobrze dmucha), lepszego niż stanie.

Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka
 
no właśnie, jest git, nie ma co przesadzać
 
Może i 2500, o 100-200 obrotów nie ma co się spierać, turbina dmucha tak, jak jej otworzysz, przy tych 150 (jeszcze przy dobrych warunkach atmosferycznych), jadąc równo z lekko uchyloną przepustnicą to ona za mocno nie dmucha. Ale jak widzę, przewidywanie na drodze (również postojów) jest najlepszym wyjściem.
 
Apropo instrukcji to nie wiem co się stało ale do niedawna można było ściągnąć z eLUMa a teraz do Giulii w języku polskim nie ma. Tylko po włosku.
 
Ja też zawsze końcówkę robię spokojniej a potem ewentualnie na postoju kilkanascie - kilkadziesiat sekund (minuty odczekiwalem w dieslu w 159 ;) ).

Co do tego, iż zalecenie w instrukcji mogło być do Quadrifoglio - dokument nosi nazwę "2017-Alfa_Romeo-Giulia_Base-OM-3rd", ale może do wszystkich wersji druknęli to samo.

Wysłane z mojego SM-A515F przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Ja staram się ostatnie 500m - 1 km pokonać w trybie A na automacie, dodatkowo czekam chwilę ze zgaszeniem auta - jak mam coś wyjąć z bagażnika to wyjmuję i dopiero gaszę itd, jak wiem że zatrzymuję się tylko na chwilę - np pod bankomatem, to nawet nie gaszę silnika - o dziwo moja julka nie widzi problemów z zaryglowaniem drzwi z pilota przy zapalonym silniku. Wychodzę z założenia że paliwo jest tanie, natomiast wymiana turbiny czy remont silnika to trochę większe koszty :D.
Wszystko zależy od tego ile czasu/km chce się używać auto, ja dla swojej na razie nie widzę następcy dlatego też wolę dbać :).
Co do turbiny to z tego co się orientuję problemem jest degradujący od temperatury olej w przewodach i na łożyskach - o ile temperaturę samego korpusu turbiny łatwo zbije się płynem chłodniczym to zatrzymany obieg oleju na rozgrzanej do czerwoności turbinie na pewno nie poprawi jego właściwości.
 
LuqasΑ2256254 napisał:
tylko na chwilę - np pod bankomatem, to nawet nie gaszę silnika
tak robię i rygluje drzwi (ale z klamki)

LuqasΑ2256254 napisał:
o dziwo moja julka nie widzi problemów z zaryglowaniem drzwi z pilota przy zapalonym silniku
co w tym dziwnego?

LuqasΑ2256254 napisał:
Wychodzę z założenia że paliwo jest tanie, natomiast wymiana turbiny czy remont silnika to trochę większe koszty .
akurat zostawiając włączony jak coś na szybko załatwiam to bardziej chodzi mi o naładowanie aku


LuqasΑ2256254 napisał:
Co do turbiny to z tego co się orientuję problemem jest degradujący od temperatury olej w przewodach i na łożyskach - o ile temperaturę samego korpusu turbiny łatwo zbije się płynem chłodniczym to zatrzymany obieg oleju na rozgrzanej do czerwoności turbinie na pewno nie poprawi jego właściwości.

jeśli chłodzisz okolicę to i za jakiś czas schłodzi się reszta. nie jest to zamiast, ale jest jakimś tam uzupełnieniem
 
co w tym dziwnego?

Nie miałem wcześniej auta w którym nie trzeba wkładać kluczyka do stacyjki - naturalna wydawała mi się dezaktywacja pilota na przy zapalonym silniku żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo zatrzaśnięcia samochodu z zapalonym silnikiem, druga sprawa - kwestia legalności - w Polsce (nie wiem jak w innych krajach Europy) za pozostawienie samochodu bez kierowcy można dostać mandat (swoją drogą ciekawe kto go dostaje - samochód? :D). Nie mówię że mi to nie odpowiada - wręcz przeciwnie :).

jeśli chłodzisz okolicę to i za jakiś czas schłodzi się reszta. nie jest to zamiast, ale jest jakimś tam uzupełnieniem

Wiadomo, każde chłodzenie jest lepsze niż stojące powietrze :D ale ja mimo wszystko wole nie gasić auta bezpośrednio po pałowaniu.
 
Po zgaszeniu auta turbina sie jeszcze kreci przez jakis czas ( sa to wieksze obroty wirnika jak rowniez temperatura niz w dieslu ) , poprzez odczekanie zanim sie zgasi auto wydluza sie zywotnosc sprezarki, jak silnik pracuje jest cisnienie i ma pelne smarowanie olejem plus chlodzenie.
 
Po zgaszeniu silnika? A co ją napędza?
 
Tu jeszcze ładne świecenie turbosprężarki w seryjnym 2.0 TFSI. Po co to w ogóle chłodzić? ;)

 
Amortyzatory
Powrót
Góra