[Giulia] Dlaczego kupiłem Giulię

  • Autor wątku Autor wątku azar
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ja jeszcze nie kupiłem, dopiero jest zamówiona i jedzie :) Napiszę dlaczego ją wybrałem w dłuższym nieco wywodzie. Jestem pasjonatem grupy VAG. Mam golfa 2 400+ PS do zabawy (4x4), na codzien jezdze audi S8 d2 (quattro) 340 PS. Przyszedł jednak czas na zamówienie auta nowego "służbowego". W pierwszej kolejności stawiałem na Octavię RS 245 PS, Superba 280 PS (4x4), bralem pod uwage również Audi A4 190 PS. Chciałem również Seata Leona Cupra R (300 PS). Ograniczała mnie jedynie wysokość raty leasingowej (tylko i wyłącznie, nic poza tym). Priorytety jakie sobie postawiłem to:

1. Frajda z jazdy
2. Dobre prowadzenie
3. Moc
4. Hamulce

Nie miały dla mnie znaczenia żadne inne aspekty - nie jestem fanem nawigacji, opery w aucie czy innych bzdetów typu elektroniczne nikomu niepotrzebne bajery. Każdym z samochodów które chciałem kupić (z grupy VAG) przejechałem się.

1. Najszybszy był superb ale płużył na rondach jak każdy VAG. Frajda z jazdy przecietna, bo mało responsywny układ kierowniczy i ponton z auta straszny. Do tego rata leasingowa była tak wysoka ze chyba nawet na fotele na tylnej kanapie by nie wystarczyło.
2. Octavia RS 245 - naprawde porządne auto. Frajda z jazdy nieporównywalnie wieksza niż superb. Niestety płużyła jak każdy VAG w zakretach. Mocy było jak dla mnie ok. W zasadzie wahałem się do końca czy jej nie wybrać.
3. Audi A4 - Frajda z jazdy zero, płużyło i jeszcze do tego było wolne. Gdybym chciał auto na dojazdy do piekarni po bułki to bym pewnie ją wybrał.
4. Leon Cupra R - Frajda z jazdy super, mega szybki, super hamulce, dobrze sie prowadził. Wybrałbym go gdyby nie jakieś chore koszty finansowania (raty poleciały w kosmos niewspółmiernie do ceny zakupu)

Znam jednak wady VAGa jak własną kieszeń. Porządne silniki przestali robić na przełomie roku 2000 z małymi wyjątkami. Nie chciałem wchodzić w lipne motory a na te dobre brakowało budżetu. Wbiłem więc w allegro sobie auta z mocą minimum 200PS, nowe żeby zobaczyć co oferuje rynek. Wszystko co wchodziło mi w wysokośc raty z w miarę sensownych wozów to było:
1. Renault Talisman (200 PS)
2. Renault Megane GT
3. Opel Insignia (260 PS)
4. Alfa Romeo Giulia

Wszelkie fordy (np focus ST) i japończyki (np Lexus IS 200T) nie zmieściły mi się w wysokości raty pomimo bardzo podobnej cenie zakupu do powyższych możliwych aut. Z wymienionej powyżej czwórki jazdy testowe zacząłem od Alfy i ........ no właśnie do salonów renault i opla już nie poszedłem. Zdecydowałem się na zamówienie pomimo istotnych dla mnie wad (takich jak brak możliwości zamówienia fabrycznego koła zapasowego, mozliwości wyłączenia kontroli trakcji czy prostego wyłącznika systemu nagłego hamowania czy jak to sie tam zwie. Alfa urzekła mnie przede wszystkim

1. Fantastycznym prowadzeniem (mam takie rondo z torowiskiem które na kazdej jezdzie testowej przejeżdzam). Każdy vag płużył i przy przelocie przez tory bujał odpalajac systemy zabezpieczajace. Alfą przejechałem to rondo o 10 kilometrów szybciej niż VAGami przy pełnej kontroli toru jazdy i do tego torowisko nie wytraciło jej z równowagi.
2. Układem kierowniczym - jest rewelacyjnie responsywny (nie spotkałem takiego w żadnym aucie które dotąd prowadziłem - głównie niemieckie konstrukcje)
3. Hamulcami - można siłę ich hamowania dawkować z chirurgiczna precyzja. Pedał hamulca nie jest nazbyt czuły jak w zasadzie w każdej innej marce (w innych markach dotykasz i juz hamuje dosc mocno). Tutaj chcę delikatnie to delikatnie naciskam, chcę mocno, naciskam mocno i hamulec jest dokładnie taki o jakim marzyłem (wydawało mi się że w nowoczesnych wozach już takich nie robią).

Moc - tutaj mi jej trochę brakowało, bo poza wersję super nie mogłem wyjść (wysokość raty nie pozwalała). Mam na to pomysł jak to załatwić nawet w ramach abonamentu. Poza tym czułem sie w środku wyjątkowo komfortowo pod kątem pozycji za kierownicą. Auto zamówiłem z podstawowymi dodatkami na których mi zależało:

1. Pakiet Lightning
2. Manetki do zmiany biegów na kierownicy (straszna szkoda ze manuala nie było w ofercie bo wziałbym go bez wahania)
3. Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
4. Podwójny wydech

Z decyzją o zamówieniu trochę zwlekałem a to dlatego, że tak mnie jazda próbna urzekła, że próbowałem ochłonąć przez kilka dni (nie lubie w takich sprawach zaburzać zdrowego rozsądku emocjami). Emocje minęły a zdrowy rozsądek podpowiedział mi, że stawiałem przede wszystkim na frajdę z jazdy i prowadzenie. Jednym i drugim alfa pobiła pozostałe auta więc poszedłem do dealera i teraz czekam :)
 
Ja jeszcze nie kupiłem, dopiero jest zamówiona i jedzie :) Napiszę dlaczego ją wybrałem w dłuższym nieco wywodzie. Jestem pasjonatem grupy VAG. Mam golfa 2 400+ PS do zabawy (4x4), na codzien jezdze audi S8 d2 (quattro) 340 PS. Przyszedł jednak czas na zamówienie auta nowego "służbowego". W pierwszej kolejności stawiałem na Octavię RS 245 PS, Superba 280 PS (4x4), bralem pod uwage również Audi A4 190 PS. Chciałem również Seata Leona Cupra R (300 PS). Ograniczała mnie jedynie wysokość raty leasingowej (tylko i wyłącznie, nic poza tym). Priorytety jakie sobie postawiłem to:

1. Frajda z jazdy
2. Dobre prowadzenie
3. Moc
4. Hamulce

Nie miały dla mnie znaczenia żadne inne aspekty - nie jestem fanem nawigacji, opery w aucie czy innych bzdetów typu elektroniczne nikomu niepotrzebne bajery. Każdym z samochodów które chciałem kupić (z grupy VAG) przejechałem się.

1. Najszybszy był superb ale płużył na rondach jak każdy VAG. Frajda z jazdy przecietna, bo mało responsywny układ kierowniczy i ponton z auta straszny. Do tego rata leasingowa była tak wysoka ze chyba nawet na fotele na tylnej kanapie by nie wystarczyło.
2. Octavia RS 245 - naprawde porządne auto. Frajda z jazdy nieporównywalnie wieksza niż superb. Niestety płużyła jak każdy VAG w zakretach. Mocy było jak dla mnie ok. W zasadzie wahałem się do końca czy jej nie wybrać.
3. Audi A4 - Frajda z jazdy zero, płużyło i jeszcze do tego było wolne. Gdybym chciał auto na dojazdy do piekarni po bułki to bym pewnie ją wybrał.
4. Leon Cupra R - Frajda z jazdy super, mega szybki, super hamulce, dobrze sie prowadził. Wybrałbym go gdyby nie jakieś chore koszty finansowania (raty poleciały w kosmos niewspółmiernie do ceny zakupu)

Znam jednak wady VAGa jak własną kieszeń. Porządne silniki przestali robić na przełomie roku 2000 z małymi wyjątkami. Nie chciałem wchodzić w lipne motory a na te dobre brakowało budżetu. Wbiłem więc w allegro sobie auta z mocą minimum 200PS, nowe żeby zobaczyć co oferuje rynek. Wszystko co wchodziło mi w wysokośc raty z w miarę sensownych wozów to było:
1. Renault Talisman (200 PS)
2. Renault Megane GT
3. Opel Insignia (260 PS)
4. Alfa Romeo Giulia

Wszelkie fordy (np focus ST) i japończyki (np Lexus IS 200T) nie zmieściły mi się w wysokości raty pomimo bardzo podobnej cenie zakupu do powyższych możliwych aut. Z wymienionej powyżej czwórki jazdy testowe zacząłem od Alfy i ........ no właśnie do salonów renault i opla już nie poszedłem. Zdecydowałem się na zamówienie pomimo istotnych dla mnie wad (takich jak brak możliwości zamówienia fabrycznego koła zapasowego, mozliwości wyłączenia kontroli trakcji czy prostego wyłącznika systemu nagłego hamowania czy jak to sie tam zwie. Alfa urzekła mnie przede wszystkim

1. Fantastycznym prowadzeniem (mam takie rondo z torowiskiem które na kazdej jezdzie testowej przejeżdzam). Każdy vag płużył i przy przelocie przez tory bujał odpalajac systemy zabezpieczajace. Alfą przejechałem to rondo o 10 kilometrów szybciej niż VAGami przy pełnej kontroli toru jazdy i do tego torowisko nie wytraciło jej z równowagi.
2. Układem kierowniczym - jest rewelacyjnie responsywny (nie spotkałem takiego w żadnym aucie które dotąd prowadziłem - głównie niemieckie konstrukcje)
3. Hamulcami - można siłę ich hamowania dawkować z chirurgiczna precyzja. Pedał hamulca nie jest nazbyt czuły jak w zasadzie w każdej innej marce (w innych markach dotykasz i juz hamuje dosc mocno). Tutaj chcę delikatnie to delikatnie naciskam, chcę mocno, naciskam mocno i hamulec jest dokładnie taki o jakim marzyłem (wydawało mi się że w nowoczesnych wozach już takich nie robią).

Moc - tutaj mi jej trochę brakowało, bo poza wersję super nie mogłem wyjść (wysokość raty nie pozwalała). Mam na to pomysł jak to załatwić nawet w ramach abonamentu. Poza tym czułem sie w środku wyjątkowo komfortowo pod kątem pozycji za kierownicą. Auto zamówiłem z podstawowymi dodatkami na których mi zależało:

1. Pakiet Lightning
2. Manetki do zmiany biegów na kierownicy (straszna szkoda ze manuala nie było w ofercie bo wziałbym go bez wahania)
3. Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
4. Podwójny wydech

Z decyzją o zamówieniu trochę zwlekałem a to dlatego, że tak mnie jazda próbna urzekła, że próbowałem ochłonąć przez kilka dni (nie lubie w takich sprawach zaburzać zdrowego rozsądku emocjami). Emocje minęły a zdrowy rozsądek podpowiedział mi, że stawiałem przede wszystkim na frajdę z jazdy i prowadzenie. Jednym i drugim alfa pobiła pozostałe auta więc poszedłem do dealera i teraz czekam :)

Brawo ty!!!



Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
No powiem Ci bugalon że tak mądrego opisania sytuacji to tu jeszcze nie widziałem. Fajnie.
 
Ja również zamówiłem-czekam.

Mnie Giulia urzekła z czasem. Zacząłem od niej swoje jazdy testowe i mimo wielu, jak mi się wydawało WAD, koniec końców podjąłem decyzję o zakupie.

Na koniec został Arteon - kasa podobna ( R LINE 280 4X4 DSG) Dobre fabryczne finansowanie i naprawdę fajne, duże auto. Zapewne większości z Was kojarzy się ono z emeryckim tyłkowozem, ale gwarantuję, że większość osób, które miały okazję FAKTYCZNIE się nim przejechać miało odmienne uczucia:) Wygląda również kozacko (może kwestia bez ramkowych szyb? ) a R line potęguje to wrażenie. Jest to auto nieprzyzwoicie komfortowe. Jest tylko jedno ALE:) wszechobecny duch passata i brak bigla, jaja, czegoś więcej, co pewnie dla każdego z nas oznacza co innego.

Jechałem też stingerem - zarówno V6, jak i GT- kompletnie nie zrobiła mi jazda nimi. v6 i dźwięk silnika z głośnika? witajcie w świecie koreańskiej myśli motoryzacyjnej:) dodatkowo nie podobała mi się kierownica- z LOGO KIA walącym po oczach (powinni pomyśleć o wprowadzeniu marki premium/ lex toyoty, infinity- nissana).

Jeździłem też kilkoma super autami, ale...ceny za niemieckie auto o zacięciu sportowym (M, AMG) to jednak kosmos i inne pozycjonowanie:)

Cały czas miałem jednak w głowie to, jak prowadzi się giulia- marzenie. Dostałem Veloce na testowy weekend (do 100 km) i dodatkowo się w tym utwierdziłem-zakręty, reakcja auta na każdy ruch kierownicą, moim zdaniem rewelacyjna skrzynia no i q4- to naprawdę da się fajnie wykorzystać do wychodzenia z ciasnych, trudnych zakrętów;) Nie mam nazbyt bogatego doświadczenia, ale miałem wrażenie, że przód włącza się dokładnie w tym momencie, w których chciałbym, by coś wspomogło ...powiedzmy ryzykowny manewr;)

Na początku miałem mieszane uczucia- coś jak piękna kobieta, za którą szaleje tłum facetów:), która niestety nie potrafi sklecić sensownie kilku zdań:)

Przeszkadzało mi nawigowanie po systemie ( pokrętło), dziwnie pomyślany system hands free, brak wrażeń dźwiękowych:) (nadal uważam, że mogliby dołożyć do VELOCE rasowy wydech), ale koniec końców doszedłem do wniosku ,że to auto po prostu kręci:)

Kto wie, czy za lat 3/4/ lub 5 nie będziemy zmuszeni przepisami do jazdy hybrydą:) lub działalność nie będzie premiowana ulgami za elektryki:) trzeba się najeździć póki czas.

Pzdr
 
Ja również zamówiłem-czekam.

Mnie Giulia urzekła z czasem. Zacząłem od niej swoje jazdy testowe i mimo wielu, jak mi się wydawało WAD, koniec końców podjąłem decyzję o zakupie.

Na koniec został Arteon - kasa podobna ( R LINE 280 4X4 DSG) Dobre fabryczne finansowanie i naprawdę fajne, duże auto. Zapewne większości z Was kojarzy się ono z emeryckim tyłkowozem, ale gwarantuję, że większość osób, które miały okazję FAKTYCZNIE się nim przejechać miało odmienne uczucia:) Wygląda również kozacko (może kwestia bez ramkowych szyb? ) a R line potęguje to wrażenie. Jest to auto nieprzyzwoicie komfortowe. Jest tylko jedno ALE:) wszechobecny duch passata i brak bigla, jaja, czegoś więcej, co pewnie dla każdego z nas oznacza co innego.

Jechałem też stingerem - zarówno V6, jak i GT- kompletnie nie zrobiła mi jazda nimi. v6 i dźwięk silnika z głośnika? witajcie w świecie koreańskiej myśli motoryzacyjnej:) dodatkowo nie podobała mi się kierownica- z LOGO KIA walącym po oczach (powinni pomyśleć o wprowadzeniu marki premium/ lex toyoty, infinity- nissana).

Jeździłem też kilkoma super autami, ale...ceny za niemieckie auto o zacięciu sportowym (M, AMG) to jednak kosmos i inne pozycjonowanie:)

Cały czas miałem jednak w głowie to, jak prowadzi się giulia- marzenie. Dostałem Veloce na testowy weekend (do 100 km) i dodatkowo się w tym utwierdziłem-zakręty, reakcja auta na każdy ruch kierownicą, moim zdaniem rewelacyjna skrzynia no i q4- to naprawdę da się fajnie wykorzystać do wychodzenia z ciasnych, trudnych zakrętów;) Nie mam nazbyt bogatego doświadczenia, ale miałem wrażenie, że przód włącza się dokładnie w tym momencie, w których chciałbym, by coś wspomogło ...powiedzmy ryzykowny manewr;)

Na początku miałem mieszane uczucia- coś jak piękna kobieta, za którą szaleje tłum facetów:), która niestety nie potrafi sklecić sensownie kilku zdań:)

Przeszkadzało mi nawigowanie po systemie ( pokrętło), dziwnie pomyślany system hands free, brak wrażeń dźwiękowych:) (nadal uważam, że mogliby dołożyć do VELOCE rasowy wydech), ale koniec końców doszedłem do wniosku ,że to auto po prostu kręci:)

Kto wie, czy za lat 3/4/ lub 5 nie będziemy zmuszeni przepisami do jazdy hybrydą:) lub działalność nie będzie premiowana ulgami za elektryki:) trzeba się najeździć póki czas.

Pzdr
 
Bardzo dobry fajny tekst. Super porównania ale z jednym się nie zgodzę

Hamulcami - można siłę ich hamowania dawkować z chirurgiczna precyzja. Pedał hamulca nie jest nazbyt czuły jak w zasadzie w każdej innej marce (w innych markach dotykasz i juz hamuje dosc mocno). Tutaj chcę delikatnie to delikatnie naciskam, chcę mocno, naciskam mocno i hamulec jest dokładnie taki o jakim marzyłem (wydawało mi się że w nowoczesnych wozach już takich nie robią).

We wszystkich swoich alfach nie miałem problemu z hamulcami Były po prostu przeźroczyste. Jakbym miał nogę podłączoną bezpośrednio do tarcz. W Dwóch Giuliach nie mogę się do nich przyzwyczaić. Są dobre skuteczne itd ale czegoś im brakuje, coś mi przeszkadza. W mieście przy małych prędkościach i w korku wiecznie muszę dohamowywać. No ale to moje odczucie.

Reszta wrażeń podobna :D
 
Wiesz azar, wszystko zależy od tego jaki masz punkt odniesienia. Dla mnie odniesieniem nie były alfy - więc hamulce byly dla mnie ogromnym plusem tego auta.

Tak poza tym to przygode z alfą zaczynam a motoryzację znam w detalach o których mało kto wie (mowa o budowie i serwisie samochodow). Sporo więcej konkretów (których na forum mi brakuje jak je czytam) wrzucę tutaj jak tylko dostanę auto i zacznę się nim bawić :)
 
We wszystkich swoich alfach nie miałem problemu z hamulcami Były po prostu przeźroczyste. Jakbym miał nogę podłączoną bezpośrednio do tarcz. W Dwóch Giuliach nie mogę się do nich przyzwyczaić. Są dobre skuteczne itd ale czegoś im brakuje, coś mi przeszkadza.

Bo wszystkie poprzednie Alfy nie miały hamulców "drive by wire".
 
W Giulii trzeba nauczyć się hamować od nowa:) Skill z hamulców rowerowych się nie przyda :P
 
Bardzo dobry fajny tekst. Super porównania ale z jednym się nie zgodzę



We wszystkich swoich alfach nie miałem problemu z hamulcami Były po prostu przeźroczyste. Jakbym miał nogę podłączoną bezpośrednio do tarcz. W Dwóch Giuliach nie mogę się do nich przyzwyczaić. Są dobre skuteczne itd ale czegoś im brakuje, coś mi przeszkadza. W mieście przy małych prędkościach i w korku wiecznie muszę dohamowywać. No ale to moje odczucie.

Reszta wrażeń podobna :D

moze chodzi o automat który pcha auto bo z reguły ma za wysoki bieg? ja często redukuję po kolei manetkami przy hamowaniu (światła/rondo itp) i wtedy nic mnie nie ciągnie i hamulec wydaje się 100% przewidywalny. jeśli tego nie robię to w zależności pewnie od tego który akurat bieg automat ma wrzucony, jak mocno dohamowywuję, to czasem mnie ciągnie, innym razem zaskoczy ze wczesniej wyhamowałem niż się spodziewałem.
 
moze chodzi o automat który pcha auto bo z reguły ma za wysoki bieg? ja często redukuję po kolei manetkami przy hamowaniu (światła/rondo itp) i wtedy nic mnie nie ciągnie i hamulec wydaje się 100% przewidywalny. jeśli tego nie robię to w zależności pewnie od tego który akurat bieg automat ma wrzucony, jak mocno dohamowywuję, to czasem mnie ciągnie, innym razem zaskoczy ze wczesniej wyhamowałem niż się spodziewałem.

masz rację o to chodzi

Jak już zrobili by wire to mogli zsynchronizować ze skrzynią moc hamowania :)
 
masz rację o to chodzi

Jak już zrobili by wire to mogli zsynchronizować ze skrzynią moc hamowania :)

kwestia przyzwyczajenia. po 6 dniach jeżdżenia już wydaje mi się że do hamulców i biegów się przyzwyczaiłem. jeszcze nie przyzwyczaiłem się do sztywnego zawieszenia z 19" RF, ale pewnie za miesiąc już takie będzie dla mnie jedynym właściwym:)

wracając do tematu, auto jest mega idealne. tylko muszą mi porządek zrobić z lusterkami (rozkładanie/pozycja luster raz działa raz nie)- jutro jadę do ASO rano bo jest to uciążliwe (30s po zapaleniu auta mogę dopiero jechać bo muszę czasem wymusić rozłożenie i wymusić swój program na fotelu żeby jeszcze raz ustawił szkła lusterek)
 
A specjalnie dla Ciebie sprawdziłem, już w momencie włączenia zapłonu fotel jedzie do przodu i lusterka się rozkładają. Natomiast w drugą stronę to fotel jedzie do tyłu dopiero w momencie otwarcia drzwi a lusterka składają się po zamknięciu auta.
 
u mnie różnie, czasem po włączeniu samego zapłonu, czasem po jakimś czasie, czasem lusterko kierowcy od razu a pasażera 5-10 sek później. anomalie występują z reguły jak auto trochę postoi zamknięte (choćby 15 minut) a nie występują jak sprawdzę zaraz po zamknięciu auta. jeśli występuje opóźnienie rozłożenia lusterek, to wtedy jest ustawianie szkieł przy złożonych lusterkach, a wtedy zawsze są źle ustawione. co ciekawe, że w tych przypadkach, jak nacisnę przycisk na fotelu (wszystkie zapamiętałem na tych samych ustawieniach) to fotel nieznacznie podjeżdża jeszcze do przodu, czyli też coś jest nei tak z zainicjowaniem pozycji fotela. w codziennym użytku strasznie wkurzająca sprawa, mam nadzieję że szybko mi to naprawią. tylko pewnie jutro jak pojadę do aso to wszystko będzie działać - najwyżej zostawimy auto na 20-30min zamknięte, żeby zrobić test. nagrałem też 2 filmiki, żeby nie było że konfabuluję.
 
Masz tam coś narypane panie, u mnie szkła w ogóle się nie ruszają - bo po co, są ustawione względem lusterek i same lusterka się rozkładają. Z fotelem też dziwne. Albo moduł komfortu u kierowcy zjebany, albo jakaś wiązka.
 
u mnie różnie, czasem po włączeniu samego zapłonu, czasem po jakimś czasie, czasem lusterko kierowcy od razu a pasażera 5-10 sek później. anomalie występują z reguły jak auto trochę postoi zamknięte (choćby 15 minut) a nie występują jak sprawdzę zaraz po zamknięciu auta. jeśli występuje opóźnienie rozłożenia lusterek, to wtedy jest ustawianie szkieł przy złożonych lusterkach, a wtedy zawsze są źle ustawione. co ciekawe, że w tych przypadkach, jak nacisnę przycisk na fotelu (wszystkie zapamiętałem na tych samych ustawieniach) to fotel nieznacznie podjeżdża jeszcze do przodu, czyli też coś jest nei tak z zainicjowaniem pozycji fotela. w codziennym użytku strasznie wkurzająca sprawa, mam nadzieję że szybko mi to naprawią. tylko pewnie jutro jak pojadę do aso to wszystko będzie działać - najwyżej zostawimy auto na 20-30min zamknięte, żeby zrobić test. nagrałem też 2 filmiki, żeby nie było że konfabuluję.

W mojej jest dokładnie to samo. Umówiłem się na dzisiaj na kontrolę tego błędu. Daj znać co było u Ciebie to może moi nie będą musieli długo szukać :)
 
Ostatnia edycja:
Masz tam coś narypane panie, u mnie szkła w ogóle się nie ruszają - bo po co, są ustawione względem lusterek i same lusterka się rozkładają. Z fotelem też dziwne. Albo moduł komfortu u kierowcy zjebany, albo jakaś wiązka.
jak od razu sie rozkladaly lusyerka to szkla sie nie ustawiaja, tylko jak jest opoznienie rozlozenia.moze uklad lapie jakis blad i próbuje zrobic selftest? jestem w aso wlasnie, mistrz widzial problem, za jakis czas ma sie pojawic serwisant.
 
Ostatnia edycja:
jak od razu sie rozlozacto szkla sie nie ustawiaja, tylko jak jest opoznienie. moze uklad lapie jakis blad i orobuje zrobic selftest? jestem w aso wlasnie, za jakis czas gosc mmistrz widzial problem, za jakis czas ma sie pojawic serwisant.

Trochę to przygnębiające- podstawowe sprawy kuleją. Trochę już produkują ten model:/
 
Amortyzatory
Powrót
Góra