Wymaga jedynie sprawnych palców, jest tak samo skoplikowana jak wymiana tradycyjnej żarówki.
Już jestem po wymianie. Jest to prostsze niż wymiana zwykłej żarówki, można przeprowadzić bez żadnej narzędzi. Po prostu odkręca się dekiel na reflektorze, odhacza haczyki i wyciąga żarnik (ja robiłem na odłączonym aku, dla bezpieczeństwa). Dla potomnych – u mnie przyczyną wymiany było mróżenie jeden lampy, czasem lampa całkiem gasła, czasem mocno rozbłyskała, w FES napięcie zmierzone na lewej lampie wahało się od 70 do stu-kilkudziesięciu V. Oczywiście komputer lamp zanotował dwa błędy.Po wymianie napięcie stoi w miejscu, błędów nie ma, nic nie mróży.
Pozostały mi dwa pytania – po co wymienia się dwa żarniki jednocześnie? Jeśli jedynym powodem jest to, że mogę teraz świecić nieco innym odcieniem – to dla mnie żaden powód. Ja już kupiłem 2 żarniki, dziś zastała mnie noc, więc skończę jutro ten temat. Teraz mam jeden stary i jeden nowy – sprawdzę jaka jest różnica jasności światła. Inna sprawa – kupno oryginalnych żarników w internecie jest chyba niemożliwe. Ja kupiłem w Focie, po rabatach 250 zł/szt za standardowy żarnik Philipsa, mam nadzieje, że tam podróbek nie ma.
Drugie pytanie – czy wysokość świecenie reflektorów reguluje się jakoś? Mam wrażenie, że lewy reflektor świeci niżej (granica światła widoczna po podjechaniu do ściany nie jest w obu reflektorach na tym samym poziomie, różnica jest kilku cm). Oczywiście samopoziomowanie działa mi prawidłowo w obu reflektorach, tzn. po odpaleniu świateł oba równo ustawiają się najpierw w dół potem w górę. Czy da się to jakoś klasycznie wyregulować śrubką w reflektorze (tak jak w halogenach). Czy może trzeba to regulować komputerem?
Inna sprawa, że po rozłączaniu akumulatora na czas naprawy alarm (podejrzewam, że fabryczny) zaczął mi pikać przy zamykaniu/otwieraniu auta. Delikatnie wkurzające. Nie wie ktoś czy to się jakoś wyłącza?