Czujnik zapiętych pasów

P

pyciu

Guest
Witam,

Alfę mam od paru dni dopiero. Mam pytanie dot. kontrolki zapiętych pasów kierowcy.
Otóż - jak nie zapnę, to po kilku (5 sek chyba) sekundach gaśnie. Jak zapne, to też gaśnie to tych 5 sek. Czy to tylko taki bajer w stylu przypomiancza czy rzeczywisty czujnik, który u mnie po prostu nie działa ?

pzdr.
 
u mnie w 155 jest tak ze kontrolka ladnie gasnie po zapieciu pasow bo inaczej mam caly czas czerwony punkt na oczach
 
Ja nie zapinam pasów podczas jazdy ( taki nawyk ) i cały czas widzę przed oczami czerwoną lampkę
 
No u mnie w 156 Rok ´02 jest tak samo jak u ciebie
czyli to tlko taki bajer ALFY :D :D
 
W mojej 155 kontrolka pasów też znikła dopiero po zapięciu aż do czasu kiedy rozłączyłem kabelek pod fotelem kierowcy :mrgreen: Teraz mam z nią spokój :wink:
 
Mdx napisał:
W mojej 155 kontrolka pasów też znikła dopiero po zapięciu aż do czasu kiedy rozłączyłem kabelek pod fotelem kierowcy :mrgreen: Teraz mam z nią spokój :wink:

Oo, czyli w 155 to działa inaczej niż w 156 ?
A możesz dokładnie opisać gdzie ten kabelek sobie przebiegał, zanim go rozłączyłeś ?

pzdr.
 
Nie zapinam pasów dlatego że chcę umrzeć jak by co razem ze swoją Alfą
 
ja mam tak samo jak pyciu, kontrolka świeci ok. 5 sekund po czym gaśnie,
obojętnie czy zapnę pasy czy nie
 
U mnie się w ogóle nie świeci. Jak kiedyś rozmontowałem liczniki to okazało się że nie ma w tym miejscu diody. Wydaje mi się że poprzedni właściciel nie lubił jeździć w pasach i sie pozbył tego czerwonego natręctwa :D
 
W Lancii Dedrze i w Alfe mam tak samo - jak zapnę pasy to kontrolka gaśnie
 
W 147 2002 kontrolka gaśnie dopiero po zapięciu pasów, inaczej cały czas daje po oczach jaskarawą czerwienią.
Pozro
 
pyciu napisał:
A możesz dokładnie opisać gdzie ten kabelek sobie przebiegał, zanim go rozłączyłeś ?

U mnie ten kabelek jest pod fotelem kierowcy i tak to wygląda :
 
ciotka miała kiedyś amerykańską wersję mistubishi, w tym ustrojstwie pasy same się zasuwały na siedzenia :roll: a żeby wysiąść trzeba było czekać aż raczą "odjechać" do przodu :roll: to dopiero było natrętne :D
 
aa, bo wiesz, amerykanie musieliby miec instrukcje do zapinania pasow... zreszta to taki wysilek, ze padliby ze zmeczenia.

U mnie tez gaznie po chwili, obojetne czy zapne, czy nie :)
 
75andrew155 napisał:
Nie zapinam pasów dlatego że chcę umrzeć jak by co razem ze swoją Alfą

źle!

umrzesz 20m przed swoją alfą wyleciwszy wczesniej przez szybe :twisted:

(bez obrazy ;) )



w 155 wystarczy palcem nacisnać czerwony docisk, tam gdzie wsuwasz pas i kontrolka gaśnie ;)
 
od czasu jak widze napis airbag przed klatą, zapinam nawet jak mam jechac 50 m. Kiedys zdarzalo mi sie nie zapinac na krotszych odcinkach, z wyjatkiem malucha, w ktorym pas byl za kusy na moj brzuch :)
ale fiacik byl bezpiecznym wozem.... co mi sie moglo stac, skoro strefa zgniotu konczyla sie 20 cm przed silnikiem :)

ciekawa sprawa z kontrolka - mialem taki wynalazek w.... ladzie. by bylo zabawniej, dzialalo, a zadnych czujnikow w siedzeniach nie bylo... fotokomorek ;) tez nie stwierdzilem. Moze po zapachu poznawala, ze ktos siedzi.....


a te kabelki pod fotelem to nie sa czasem od podusszki - czujnik obecnosci pacjenta na fotelu? No, chyba, ze nie ma poduszek...
 
Z tymi pasami jest różnie. Zazwyczaj to pomagają podczas wypadku, ale nie zawsze. Sam uczestniczyłem wypadku, w którym miałem niezapięte pasy bezpieczeństwa i to najprawdopodobniej spowodowało ze wyszedłem prawie bez szwanku.

Przepis, który nakazuje zapinanie pasów jest beznadziejny. Przecież osoba jadąca bez pasów zagraża tylko i wyłącznie sobie, natomiast nie wprowadzą obowiązku zmiany opon z letnich na zimowe, a przecież taka osoba stwarza zagrożenie i to nie tylko sobie:!: :!: CHORE
 
trochę mnie przekonałeś, ale dalej uważam ze większe zagrożenie stwarza gość na letnich oponach w zimie niż kierowca bez zapiętych pasów
 
Amortyzatory
Powrót
Góra