• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Chcę kupić ale się boję

  • Autor wątku Autor wątku Now
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Witam wszystkich.

Chciałbym Was prosić tylko o wskazówki i własne doświadczenia z użytkowania ALFY.

Mam 42 lata i przepraszam za moje słowa ale sprzeczki o to co ktoś komuś chce udowodnić - MAŁO MNIE INTERESUJĄ.

Wszedłem na forum prosząc o pomoc a nie o wymianę ciosów.

Więc jeśli ktoś nie bardzo chce mi pomóc to niech nie zapisuje stron.


Myślę poważnie o tej - http://otomoto.pl/alfa-romeo-147-sliczna-140koni-klimatronik-C28990146.html

I gdybyście mogli mi coś poradzić lub zwrócicmoją uwagę na coś to proszę.


dokładnie, coś mało ktoś za nią chce :) ja w zeszłym roku za ten sam rok i silnik dałem 16,500zł. ogólnie, jeżdżę jakieś 3/4 miasto 1/4 trasa, spalanie w trasie 4,5-6,5 (czasem mam cięższą nogę) po mieście ok. 7l. przez ten rok padł mi jedynie EGR (wcześniej już był zawalony syfem i czyszczony) i do wymiany łącznik stabilizatora. również dużo osób mi to odradzało, ale nikt nie jeździł. sam się przekonałem na sobie jak jest z Alfami i osobiście polecam :).
pozdrawiam, Hubert.
 
Trasa to parę razy w roku a tak 80% to zwykła eksploatacja w mieście (szczególnie przez kobietę)
 
Bardzo dokładnie sprawdzić.
Z pobieżnych oględzin zdjęć już znalazłem dwie nieścisłości:
-kierownica zwykła nie multifunkcyjna
-klimatyzacja automatyczna nie klima-tronik.

Ślepyś, według opisu sprzedającego to ma być kierownica multimedialna więc pewnie, że nie jest multifunkcyjna;) Kwestia tylko jakie multimedia oferuje;)
 
Była mowa o tym, że jest to auto delikatne...
Jeśli Twoja praca polega na jeżdżeniu po autostradzie to jak najbardziej.
daj sie wypowiedzieć WŁAŚCICIELOM 147.Podsumowujac Twoje dotychcz. posty w tym temacie( m.in te pokasowane). Masz 40 letnie 155 i sie produkujesz nt 147. Siejesz ferment a hu.a wiesz panie kolego. Kolega szuka 147 i niech chlopaki posiadajacy 147 tutaj piszą bo znowu Ci posty pokasuje mod. Idz teraz do działu 159 podoradzać.:sarcastic:
 
Ostatnia edycja:
Kolego now zależy czego oczekujesz od samochodu bo do tej pory nie napisałeś a 147-ką chyba ciąglę nie jeździłeś,jeśli chcesz auto do którego będziesz tylko wsiadał a po jeździe wysiadał ,co 20 tysi zmieniał olej i tak dalej ,oczekujesz komfortu to nie będzie to auto dla ciebie. Alfa może Ci zoferować brak komfortu ,dobre prowadzenie ,fajny silnik i super wygląd ,konieczność częstej kontroli zawiechy .Jak to Ci pasuje to na pewno będziesz zadowolony. Michal_Evo kilmatronik to jest w vag-u i on go tak nazwał.
 
Ja co prawda mam 156, ale 147 to właściwie to samo w mniejszej budzie :) Swoją sztukę kupiłem 3 lata temu od handlarza, gdzie jak wjechałem na plac to byłem nieco przerażony. Długo na miejscu oglądałem i się zastanawiałem, bo się naczytałem, że jak kupować Alfę to tylko z pewnych rąk, ale zaryzykowałem i wziąłem. Od tamtej pory zrobiłem prawie 65tyś km ( i to "teoretycznie" bardzo awaryjnym wg niektórych użytkowników silnikiem 2.0 JTS ) i złego słowa o tym samochodzie nie powiem. Kupiłem z przebiegiem 119tyś km, zawieszenie całe przód robiłem przy 142tyś km, wszystkie części były jeszcze oryginalne. Wymieniłem wszystko na TRW Ricambi Originali i po 40 tyś km nadal wszystko jest ok. Grunt to tylko zwracać uwagę na dziury a nie napierdzielać w nie na pełnym ogniu... Na pewno zawieszenie nie jest droższe w utrzymaniu niż w Passacie B5 czy A4 B5. Komfort tego zawieszenia może rzeczywiście jest taki sobie, ale za to w trasie rekompensuje bardzo dużą precyzją prowadzenia i mi to w 100% odpowiada. Najbardziej denerwujące w przednim zawieszeniu są moim zdaniem gumy stabilizatora. Kosztują co prawda grosze, ale robota bardzo niewdzięczny. U mnie właśnie po raz 3ci padły odkąd mam Alfę. Tylne zawieszenie jest praktycznie bezobsługowe, przy okazji wymiany przodu wymieniłem tylko kilka tulejek z tyłu tak na zaś, żeby mieć spokój, bo i tak śmieszne pieniądze. Jedyna awaria, przez te 3 lata, która unieruchomiła mi samochód to padł czujnik położenia wału w styczniu tego roku, koszt całe 100zł razem z wymianą. Jednak zasada jak dbasz tak masz jest bardzo prawdziwa, jaka by to marka nie była. Alfa ma swoje wady i trzeba być nich świadomym, ale nie oszukujmy się: kupić Audi czy BMW podobnie wyposażoną w podobnym stanie z tego samego rocznika to będzie niemal dwukrotna przebitka ceny. A czy jest sens przepłacać? To już każdy musi sam sobie odpowiedzieć na to pytanie. O ile dla BMW, moim zdaniem, jest za co dopłacić tak Audi mnie nie urzeka zupełnie.

Co do pytania czy warto kupić Alfę jako samochód użytkowy z punktu A do punktu B, to moim zdaniem nie. To samochód raczej dla kogoś, kto lubi mieć samochód inny niz wszyscy i chcę odczuwać przyjemność z jazdy. Jako samochód do przemieszczania się lepiej kupić Fabię, Astrę II czy coś tego pokroju, będzie z pewnością tańsze w eksploatacji, a jak ktoś nie oczekuje jakichkolwiek emocji od auta to będzie to zapewne dobry wybór.
 
Kolego now zależy czego oczekujesz od samochodu bo do tej pory nie napisałeś a 147-ką chyba ciąglę nie jeździłeś,jeśli chcesz auto do którego będziesz tylko wsiadał a po jeździe wysiadał ,co 20 tysi zmieniał olej i tak dalej ,oczekujesz komfortu to nie będzie to auto dla ciebie. Alfa może Ci zoferować brak komfortu ,dobre prowadzenie ,fajny silnik i super wygląd ,konieczność częstej kontroli zawiechy .Jak to Ci pasuje to na pewno będziesz zadowolony. Michal_Evo kilmatronik to jest w vag-u i on go tak nazwał.

Z tym klimatronikiem to koledze za pewne chodziło o klimatyzację dwustrefową.
 
To może ja się wypowiem - mam swoją 147 praktycznie 2 lata. Zrobiłem niecałe 30tys km. Ani razu nie zdarzyło mi się, że nie mogłem jechać bo Alf zaniemógł. Nawet jak była zima i -30* to po 10 godzinach stania na dworze auto odpalało bez problemów.
Co do awaryjności - w zasadzie u mnie zawieszenie, termostat, rozrząd, teraz czekają mnie przeguby.
Olej wymieniam regularnie, filtry też.
Spalanie (i info o naprawach) z 27tys km można zobaczyć na moim motostat.
Oleju nie bierze (mimo, że to 5w40), jeździ fajnie.
Ja tam jestem zadowolony, aczkolwiek "gołodupcom" bym nie polecił - warto mieć jakiś zapas gotówki na start + pieniadze na regularne wymiany oleju i filtrów i dokonywanie napraw gdy coś się dzieje, a nie - gdy już nic się nie dzieje ;)

Mam jednak porównanie do Toyoty Cariny E oraz Yaris 1.0 ... te dwa auta mają zdecydowanie niższe wymagania gotówkowo-naprawczo-serwisowe. Odpalasz i jedziesz ;) Ja i mój ALF jednak się lubimy ... ale to moje pierwsze auto, więc mam first-car syndrom ;)
 
Dobra. Dziękuję wszystkim, którzy opisali tutaj swoje spostrzeżenia i podzielili się radami. Muszę się zastanowić bo samochód ma być raczej eksploatowany na dziurawych Wrocławskich drogach, głównie przez kobiete itp.

Jest piękna ale może macie rację , że zbyt delikatna jak na nasz kraj.

Jeszcze raz bardzo dziękuję i jak kupię to sie pochwalę
 
Yaris z silnikiem 1.0?
bo zaraz zwymiotuję... A tak na poważnie, to własnie kobiety kupują auta oczami nie rozsądkiem i teraz wszystko zależy czy chcesz zrobić przyjemność swojej kobiecie, czy mieć teoretycznie względny spokój z bezawaryjnością toyoty...
 
od sprawiania przyjemności kobiecie to chyba inne sprawy są niż auto :lol:

no ale to już może kwestia tego co kto może zaoferować :sarcastic:
 
Możesz jeździć po mieście, tylko trzeba studzienkę ominąć albo gigant dziurę, napewno nie wytrzyma tyle co golf i puszkopodobne. Ale jeśli nie będziesz oszczędzał na zawieszeniu, tzn Lepszej jakości części to nie będzie źle, napewno będzie droższa w obsłudze niż niemieckie kompakty, jeśli nie chcesz jeździć do mechanika za często to jak już tam będziesz to naprawiaj auto kompleksowo przez co drożej, niestety nie można sobie pozwolić na odkładanie napraw (sam się przekonałem) na później bo dochodzą do tego wtedy inne elementy.
 
A tak na poważnie, to własnie kobiety kupują auta oczami nie rozsądkiem i teraz wszystko zależy czy chcesz zrobić przyjemność swojej kobiecie, czy mieć teoretycznie względny spokój z bezawaryjnością toyoty...
:35:dokładnie tak jest-mi też próbowano "wmusić" Yaris,Clio czy jakąś inną Ibizę ;) ale od kiedy zobaczyłam 147 nie było nawet mowy o innym aucie więc zgadzam się z kolegą Michal_evo1 w 100%-kobiety kupują auto przede wszystkim oczami;)ja uparłam się że moja Alfa ma być po lifcie,czarna i koniecznie z beżowym środkiem(inne kolory nie wchodziły w grę) i dlatego szukałam swojej dobre pół roku-na szczęście miałam w sobie tyle rozsądku że oglądałam auto z facetami którzy się na tym naprawdę dobrze znają(chłopak i kumpel)i dopiero gdy oni stwierdzili że jest ok i warto kupić ja wsiadałam do środka i oglądałam czy to jest właśnie to i jak na razie nie żałuję. przeciwnie z dnia na dzień podoba mi się coraz bardziej. mimo że niedawno pojawiła się pierwsza awaria i musiałam wymienić sprzęgło ( a jak wiadomo nie jest to tania rzecz) to wiem że każde auto czasem się psuje a Alfa daje mi ogromną przyjemność z jazdy.
Więc jeżeli kolega chce kupić dla żony Alfę 147 to popieram,ja swojej decyzji nie żałuję a poza tym....jak będzie niezadowolony lub auto nie spełni jego oczekiwań to zawsze może je sprzedać i kupić np. Yariskę:P
 
zgadzam się z kolegą Michal_evo1 w 100%-kobiety kupują auto przede wszystkim oczami;)
Dziękuję za kobiece wsparcie, kolega Bociek widocznie widzi tylko tę jedną możliwość, ale jak dorośnie, to może rozszerzą się jego horyzonty w tym temacie :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra