Auta elektryczne i ogólnie powszechna elektryfikacja

Status
Ten wątek został zamknięty.

Kurynio

Nowy
Rejestracja
Sty 29, 2019
Postów
2,622
Lokalizacja
Lublin
Auto
Stelvio Q, wcześniej Stelvio 2.0 280
Panowie, myślę że biorąc pod uwagę to co się dzieje na rynku Moto, wcześniej czy później nas to czeka. Pomyślałem sobie, że może by założyć oddzielny wątek, gdzie moglibyśmy wrzucać informacje związane z tematem czy dyskutować o plusach czy minusach tego rozwiązania. Alfa chcąc czy nie będzie musiała pójść w tym kierunku. Tonale ma być hybrydą, a w 2022 pokazany SUV-b ma być zupełnie elektryczny.
A to takie info, które mi się rzuciło w oczy:

https://e.autokult.pl/36316,ionity-opublikowalo-cennik-ladowania-prad-drozszy-niz-benzyna
 
Elektryfikacja jest nieuchronna, mam nadzieję że kolejną Alfę kupię elektryczną :):):)
 
Prawdziwa Alfa nigdy nie będzie elektryczna, jednym z najwiekszych aspektow AR jak i innych włoskich samochodów jest dźwięk.... Silnika, wydechu itd.
 
Jakiś tam "miejski suv" może być elektryczny. Aby ładny :) I aby produkowali prawdziwe spalinowe auta jak najdłużej. Może umowa z Teslą temu pomoże.
 
Elektryk to ślepa uliczka.
Ps.mam na myśli zestaw, silnik plus akumulator.
Sam akumulator jego produkcja i ewentualną utylizacja to ekologiczny amargedon.Pomijam fakt całkowitego uzależnienia od Chin.
Chiny mają ponad 90 procent praw do zasobów potrzebnych do produkcji baterii
Ale zestaw fotowoltaika przemysłowa na produkcję wodoru a ten tankowany do aut jest przyszłością.
 
Ostatnia edycja:
No właśnie szcerze mówiąc to też nie jestem zwolennikiem tego rozwiązana delikatnie mówiąc. Czytałem swego czasu, że ktoś zrobił zestawienie szkodliwości względem środowiska, globalnego użytkowania toyoty prius i o dziwo Hummera H2 i biorąc pod uwage, wszystko poczynając od produkcji po kompletne zutylizowanie, paradoksalnie hummer okazał się bardziej ekologiczny. Nie wiem czy to prawda, ale ok miesiąc temu byłem na szkoleniu właśnie z elektryków i tak rozmawiałem z tymi gośćmi z VW to powiedział mi, że VW robił badania, że auto elektryczne robi się bardziej przyjazne dla środowiska niż przeciętny nowy benzyniak o pojemności 1,6 po przejechaniu ok 200 000 km, tylko kłopot w tym, że wtedy przeważnie trzeba wymienić zestaw baterii i znów dupa...
Panowie macie właśnie jakieś rzeczowe dane lub źródła na ten temat jak to jest w tej kwestii? Bo to co przytoczyłem to takie, że ktoś mi mówił, albo było gdzieś napisane.
 
https://www.auto-swiat.pl/porady/ek...h-dieslem-lub-autem-na-lpg-pojedziesz/42dkete
https://e.autokult.pl/36179,kolejki-pod-stacjami-ladowania
do tego bardzo kosztowna energochłonna produkcja baterii, stosunkowo krótka żywotność, wrażliwość na zmiany temp marny zasięg dłuuugie ładowanie.
Ludziom piorą dynie ile wlezie- wystarczy przy zachodniej granicy looknac co jedzie teraz do nas ponad 5 letnie priusy leaf-y ZOE etc dlaczego? bo 5- letni okres ulg podatkowych, parkowania, ładowania za free skończył sie w Belgii Danii Holandii i ten złom jedzie do nas - oj będzie problem!!
tylko patrząc na mordobicia przy ostatnich free ładowarkach.
ja polecam każdemu nawet pożyczyć sobie taką teslę- naprawdę przejdzie ochota jak trzeba będzie naładować i jak przy niskich temp leci na ryj zasięg. Miałem okazję jeździć troche teslą i powiem że owszem przyśpieszenie technologia etc suuper ale wszystkie zalety niestety nie są w stanie zrekompensować wad!
polecam kanał tego gościa https://www.youtube.com/channel/UCJoL0WKiqT_jrjuTIrLRRHg
podróż przypomina polowanie na ładowarkę -dojedzie nie dojedzie.
jakaś masakra.
 
Ostatnia edycja:
Do tego wszystkiego dodam jeszcze ciężar bateri. Po co wozić dodatkowy balast? Zobaczcie tak na szybko, elektryczny Fiat 500e produkowany na rynek amerykański waży tyle co Julka :D Zasięg? 100 pare km... Niedawno w Radiowej Trójce słyszałem trochę gościa z Orlenu który mówił o elektryfikacji, że Orlen przygotowuje się już do tego. Oraz do produkcji wodoru. Gość nie wyobraża sobie np ciężarówki elektrycznej, gdzie na masę całkowitą 40 grubo ponad połowę przypadnie masa własna. Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem paliwa wodorowego zamiast cholernie ciężkich i pseudo ekologicznych akumulatorów.
 
Mazda ostatnio robiła badania, wyszło że elektryki są ekologiczne, ale tylko miejskie. Im większy zasięg, tym mniejszy zysk na czystości samochodu a powyżej bodajże 200km elektryk jest już mniej ekologiczny. Badali przy tym kompletny cykl życia, wliczając w to produkcję i dystrybucję paliwa/prądu. Ciekawe czy jakiś ekolog policzył ile środowisko kosztować będzie produkcja i utrzymanie infrastruktury sieciowej w sytuacji, gdy baterie wyprą ropę.

Ja się zgadzam z [MENTION=6]Piotriix[/MENTION] - wodór jest przyszłością zwlaszcza w kontekście prących do przodu prac na reaktorami fuzyjnymi które wymusza opracowanie bezpiecznych metod długofalowej przechowywania wodoru. Ale pewnie przez etap baterii też będzie trzeba przejść.

A dźwięk silnika to sobie z głośników można puścić, przynajmniej na zewnątrz nie będzie tak grat przeszkadzał.
 
Ostatnia edycja:
A jeszcze jeden temat. Po uszkodzeniu izolacji ogniw zaczyna się pożar który ciężko ugasić. Na tym szkoleniu pozywane były filmy z testów w Norwegii, strażacy uszkadzali mechanicznie baterię by doszło do uszkodzenia izolacji, na początku nic, później zaczęło cię dymić. Po upływie 6 minut pojawił się ogień. Komentarz, że baterie są zupełnie bezpieczne, że upłynęło aż 6 minut. No to zapytałem co w przypadku kiedy ktoś straci przytomność, albo się zakleszczy, no odpowiedź była taka że średni czas udzielenia pomocy przez świadków czy służby jest niższy i że do uszkodzenia dochodzi niezmiernie rzadko, bla bla...
 
Skutki ekologiczne wydobycia np kadmu w krajach trzeciego świata są zdrowo niedoszacowane a ciągle nie ma taniej technologii ci zrobić z baterią po zużyciu.
Jest olbrzymia nadprodukcja energii z tzw zielonych żrodeł i to jest marnowane a można przekształcić to w wodór.
Technologia magazynowania i dystrybucji wodoru już istnieje i zaczyna być to już teraz konkurencyjne do paliwa.
Nikt tutaj nie wspomniał o faktycznym koszcie przejechania 100km elektrykiem.
A te są jednak spore.
Bo era darmowych ładowań już się powoli kończy.
 
Trochę mi ta dyskusja przypomina debaty z początków motoryzacji, gdzie różni eksperci wytykali wady pojazdom zmechanizowanym, udowadniając ze nigdy nie zastąpią koni. Również przyjemność jazdy konno była podkreślana, łatwość obsługi konnych powodów itd. A samochody? Same problemy, wolne, niewygodne, skomplikowane, brak stacji paliw...
Zapominacie ze technologia rozwija sie bardzo szybko i wady aut elektrycznych beda eliminowane.
 
No ok, samemu czasem mi się wydaje że jestem jakiś niereformowalny i widzę w sobie właśnie takiego narzekającego kowboja starej daty, który widząc samochód mówi, to na pewno się nie przyjmie, nie ma to jak mój koń, ale właśnie chodzi o fakty obecne i niezaprzeczalne. Elektryki mają być ekologiczne i to jest główny powód ich wprowadzania, a dużo faktów temu przeczy jak na razie
 
Elektryki mają być ekologiczne i to jest główny powód ich wprowadzania, a dużo faktów temu przeczy jak na razie
Zastanówmy się czy tylko o to chodzi.
Elektryki są również mocno zależne od netu a tu już wielki brat ręce zaciera....
Pełna kontrola nad wszystkim:mad:
 
Trochę mi ta dyskusja przypomina debaty z początków motoryzacji, gdzie różni eksperci wytykali wady pojazdom zmechanizowanym, udowadniając ze nigdy nie zastąpią koni. Również przyjemność jazdy konno była podkreślana, łatwość obsługi konnych powodów itd. A samochody? Same problemy, wolne, niewygodne, skomplikowane, brak stacji paliw...
Zapominacie ze technologia rozwija sie bardzo szybko i wady aut elektrycznych beda eliminowane.

Samochód elektryczny != samochód z baterią akumulatorów. Elektrykiem jest też Mirai z ogniwami paliwowymi, jest też Pininfarina H600 z turbina gazową służącą do ładowania baterii w czasie jazdy (może spałaś wodór). Baterie ciężko przełknąć jako przyszłość motoryzacji że względu na ich oczywiste wady.
 
Elektryki mają być ekologiczne i to jest główny powód ich wprowadzania, a dużo faktów temu przeczy jak na razie

Wg mnie to akurat jest poboczny powód ich wprowadzania. Po prostu nam tak wmawiają.
Wszystko jest w mojej ocenie kwestią tego kto na tym zarobi i kto będzie od kogo zależny (np. dostęp do miejsc, gdzie są przechowywane pierwiastki niezbędne do produkcji baterii).
I tak jest to sterowane. Technologie są blokowane albo udostępniane dla szerszego grona, w zależności od tego kto na tym zyska. Ekologia jest tu tylko pobocznym 'argumentem'.
Oczywiście to tylko moja ocena :)

Dobre, warte obejrzenia:
Wodór: https://www.youtube.com/watch?v=gfKqraWRSSs
Elektryki: https://www.youtube.com/watch?v=rdr1MSz8jds

Minusem elektryków na pewno jest utrata pracy przez wiele osób. Bo jednak samochód elektryczny jest dużo prostszy konstrukcyjnie niż typowy spalinowy.
Gdzieś czytałem, że same Niemcy to utrata ~300000 miejsc pracy. Ale tego akurat się nie uniknie.
 
Ostatnia edycja:
Akumulatory dzisiaj sa jakie sa, ale kto wie co bedzie za 10-20 lat? Kiedys muzyki sluchano z winyli, potem z kaset, z CD, a teraz nosnik juz jest bez znaczenia, liczy sie format danych i tyle. Wszystko to na przestrzeni 40 lat.
To obrazuje postep, nikt tego nie byl w stanie przewidziec i nie przewidywal wczesniej.

Jasne ze dzisiejsze akumulatory nie spelniaja wymogow elektromobilnosci, ani w sensie codziennej uzytecznosci, ani tym bardziej ekologii. Ale ludzie maja to do siebie ze nie stoja w miejscu. Kazda nowa technologia musi przejsc przez poczatkowa faze raczkowania.

Moim zdaniem nie ma alternatywy do bezemisyjnej (miejscowo) mobilnosci, a akumulatory czy inne sposoby dostarczenie energii silnikom elektrycznym, beda ewoluowaly i to bardzo szybko. Przelom technologiczny potrzebuje tez skali, a teraz jest okres przesjciowy, ktory troche potrwa.

Tez lubie stara dobra motoryzacje i ona nie zniknie za naszego zywota, tak jak nie zninely konie, ale przestanie byc stopniowo codzienna forma mobilnosci, a zostanie raczej weekendowym hobby i to pewnie kosztownym. Ale to juz raczej nie nasze zmartwienia.

A ludziom martwiacym sie ile to zuzytych aku bedzie za 50 lat przypomne, ze rada miasta Londynu pod koniec 19 wieku przewidywala ze przy owczesnym wzroscie ilosci koni w miescie, do roku 1950, ilosc konskiego lajna na ulicach przewyzszy niektore budynki.
 
Te problemy akumulatorów, zasięgu i td. już przerabiano ponad 100 lat temu ;)

Skończyło się na tym że ktoś zbudował tramwaje i pociągi elektryczne ;)

Nie macie wrażenia, że ludzkość wymyśla koło na nowo?
 
W sumie jak by porównać skok elektroniki do akumulatorów to wychodzi na to ,że akumulator jest na etapie lamp .
 
W odniesieniu do tego co mówicie że auta elektryczne nie są niczym nowym i już 100 lat temu a nawet więcej były produkowane. Kilka lat temu miałem przyjemność zwiedzania Louwman Museum w Hadze i było tam kilka elektrycznych samochodów, które kompletnie się nie przyjęły chociaż ich osiągi były tym bardziej lepsze od ówczesnych spalinowych. Myślę, że gdyby dzisiaj nie było tego parcia, dopłat i szeroko rozumianego lobbingu to też by nie było tak wesoło. Poniżej przykłady aut elektrycznych sprzed ponad wieku
https://www.louwmanmuseum.nl/en/Ontdekken/Ontdek-de-collectie/baker-electric-coupe
https://www.louwmanmuseum.nl/en/Ontdekken/Ontdek-de-collectie/columbia-electric-landaulet
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra