no tak, bo brakuje w historii wolnossacych silników, które się nie sypały

To jeszcze raz - jakie sa te policzalne zalety??
Takich, które zastąpiły swoje małe, turbodoładowane poprzedniki, bo miały być mniejsze, lżejsze i ogólnie lepsze?
Chętnie posłucham, jakie to były silniki
Zapytam jeszcze raz, chociaż pytałem o to już kilkukrotnie:
Ty czytasz co wrzucasz, czy tylko wrzucasz, licząc, że ktoś tam nawet nie zajrzy?
Link nr 1 - Diesel vs V6. Ani słowa o TBi, ani słowa, że V6 ryjem przodem, ba nawet nie ma krzyku żeby zostać przy Dieslu, bo V6 ryje przodem...
Link nr 2 - TBi vs V6. Ani słowa o ryciu przodem przez V6, dywagowanie o kosztach, nie o prowadzeniu, nadal nie widać krzyku: Bierz TBi...
Link nr 3 - żadnego porównania, post z 2007 roku o tym jak V6 zajebiście brzmi i że ma za mało mocy.
Powtórzę pytanie: gdzie te wątki w których tak wszyscy zgodnie krzyczą, żeby brać TBi, a nie V6, bo ryje przodem?
Teraz rozumiem czemu zaznaczyłeś, dlaczego nie masz zamiaru szukać więcej - ciężko się szuka czegoś, czego nie ma
No, 4C to jest auto z porownywalnego segmentu, do jazdy na codzien, takie to sie zawsze sprzedają
Zawsze mi się wydawało, że sportowa marka powinna sprzedawać sportowe samochody, a nie ryczące do jazdy na co dzień do sklepu po bułki, ale widocznie coś pomyliłem
W dodatku na dwóch rynkach, w dwukrotnie dłuższym okresie...
a i jeszcze raz - cały czas w tych swoich rozwazaniach i porownaniach zakładasz, ze ludzie kupują auta dla typu silnika, a nie dla osiągów. Czy mozesz to w jakikolwiek sposób potwierdzic, zanim zaczniemy brnąc dalej w ta absurdalna dyskusję?
Proszę ponownie, wskaż numer mojego posta z takim założeniem

Przedstawiłem liczby, nic nie zakładam.
Dlatego nie zamierzam niczego potwierdzać, ale chętnie zobaczę dowód (liczbowy) na to, że ludzie kupują auta dla osiągów, a nie typu silnika
