Auta elektryczne i ogólnie powszechna elektryfikacja

Status
Ten wątek został zamknięty.
Dlatego chiny najpierw najpierw dbają o gospodarkę, a później dopiero o ekologię, a w Europie wszystko na opak. Najpierw wprowadzili certyfikaty, przemysł uciekł z Europy, a teraz niby trzeba inwestować, żeby wrócił. To właśnie jest zarzynanie gospodarki.

ale jeszcze raz powtarzasz nieprawdę. Inwestowanie w odnawialne zrodla energii jest dbaniem o gospodarkę.

Chyba jednak należy liczyć na "niewidzialną rękę". Na zachodzie pokończyły się dotacje, to Tesla obniża ceny, żeby utrzymać sprzedaż a reszta producentów jęczy, że im się niby nie opłaca. Chociaż produkcja EV jest prostsza i tańsza od ICE, a jakoś na nieopłacalność ICE nie narzekają (pomimo kar za emisje).
przy obecnej cenie Tesli Y bardzo poważnie rozważałbym ją jako opcję zamiast Formentora (pewnie ICE zostawiłbym na trasy).

chyba pomyliłeś kontekst.

tak, są, ale obecnie jest ich za mało - sam podałeś 60% obecnego zużycia, a jeszcze ma dojść prąd dla EV. Więc może należałoby pójść śladem Chin. Najpierw infrastruktura i ekologiczny prąd, a później eko-rewolucja. A nie wszystko postawione na głowie.

No ale chiny przeciez inwestują w OZE, i to bardzo intensywnie. Europa też, o dawna. O co ci tu w ogole chodzi? Maja wszyscy zaczekać na nas? :D Na Polsce swiat sie nie kończy.

mówisz, że mam inwestować w OZE, żeby dłużej pracować? zachęta w chuj.


wiesz, dobrobyt bierze sie z pracy. Mozesz nie pracowac i iść żebrać jak nie chcesz miec pieniędzy :D

oczywiście, że mamy. tyle, że nie jest wydobywany, bo to nieekologiczne. ale przywiezienie tego samego węgla z drugiego końca świata (bo bez niego kraj stanie) już nie jest nieekologiczne.

bzdura, nie wydobywamy nie dlatego, ze to nieekologiczne, tylko dlatego, ze sie nie opłaca.

to w zasadzie kończy dyskusję. jeśli uważasz, że dojeżdżanie gospodarki droga energią tylko po to, żeby rozdać socjal to reinwestowanie, to nie mamy o czym gadać.

ja tylko uważam, ze te pieniądze nie znikają. Nie są więc żadnym kosztem. To juz nie ci zli urzednicy pozniej te pieniadze rozdaja korzystaja z kreatywnej ksiegowosci, tylko twoje władze :)
 
ale jeszcze raz powtarzasz nieprawdę. Inwestowanie w odnawialne zrodla energii jest dbaniem o gospodarkę.
To ty masz klapki na oczach i nie dociera do ciebie, że chiny, wytwórca 30% światowego CO2 ciągle zwiększa moce elektrowni węglowych i deklaruje, że być może za kilka lat zacznie je zmniejszać. Ich gospodarka potrzebuje taniego prądu i nie interesuje ich skąd go wezmą. źródła bezemisyjne też rozwijają, ale mimo tego mają za mało prądu i uzupełniają to nowymi elektrowniami węglowymi. I ekologię mają w nosie wcale tego nie ukrywają.
Tymczasem Europa wygasza nawet elektrownie nuklearne (patrz Niemcy) bo jest wrzask pseudoekologów opłacanych przez niewiadomo kogo (a w zasadzie wiadomo), bez zapewnienia innych stabilnych źródeł prądu. powodując braki prądu na rynku i jego wysokie ceny.
chyba pomyliłeś kontekst.
ja od początku miałem na myśli auta EV. jeśli ty zaś myślałeś o instalacjach fotowoltaicznych - to tak, też zwrot z tej inwestycji jest zbyt wolny, ale to akurat kwestia regulacji i nacisk rodzimych firm energetycznych (tak się przypadkiem składa, że państwowych)

No ale chiny przeciez inwestują w OZE, i to bardzo intensywnie. Europa też, o dawna. O co ci tu w ogole chodzi? Maja wszyscy zaczekać na nas? Na Polsce swiat sie nie kończy.
przecież sam podałeś 60% z atomu, OZE i gazu. To chyba nie tyczy Polski (bo nie ma atomu), więc UE, albo świata. sam poszukaj w swoich źródłach.

wiesz, dobrobyt bierze sie z pracy. Mozesz nie pracowac i iść żebrać jak nie chcesz miec pieniędzy
Mam zamiar pracować tyle ile muszę i ani godziny dłużej. A później czerpać z emerytury tak długo jak się da. Więc moje długie życie dzięki OZE będzie kosztem systemu emerytalnego.

bzdura, nie wydobywamy nie dlatego, ze to nieekologiczne, tylko dlatego, ze sie nie opłaca.
Opłaca się. Jak nie pozwolą związkom zawodowym wejść sobie na głowę. Jakoś JSW, czy Bogdanka od lat przynoszą zyski.

ps. znalazłem w sieci artykuł, gdzie szacują, że jeśli chiny osiągną zeroemisyjność, to wpływ na ocieplenie klimatu będzie ok. 0,2-0,3 stopnia.
 
jest lepszy. Wyłącz 90% stacji benzynowych, i co wtedy powiesz? Jeszcze raz - nikt ci dzisiaj, przy obecnym stanie infrastruktury nie kaze kupowac elektryka ,a ty w kółko powtarzasz to samo.

Człowieku - czy Ty rozumiesz co piszesz?? :) :sarcastic:

Najpierw coś stwierdzasz: samochód elektryczny jest "lepszy".
Pokazano Ci istniejące niedogodności posiadania samochodu elektrycznego w chwili obecnej co wprost stawia pod znakiem zapytania "lepszość" (co to w ogóle znaczy? nie zdefiniowałeś jasno o co Ci chodzi z tym 'lepszym'), stwierdzasz, że "nikt ci dzisiaj, przy obecnym stanie infrastruktury nie kaze kupowac elektryka" - czyli, przyznajesz, że aktualnie nie jest "lepszy" (gdyby był - to można śmiało rekomendować zakup elektryka, bo jest "lepszy") ...

Ty wiesz jaka jest właściwie Twoje stanowisko w tej sprawie, czy nie? :sarcastic:
Skaczesz z punktu do punktu - raz mówisz o samochodzie elektrycznym dziś, innym razem o samochodzie elektrycznym przyszłości, a jeszcze innym razem odnosisz się do stanu infrastruktury. :sarcastic:

Robisz wszystko, żeby przekonać publiczność, że dyskusja z Tobą nie ma sensu, bo Twoje wpisy pozbawione są elementarnej logiki oraz spójności - nie wiadomo jakie jest Twoje stanowisko w jasno prawie każdej jasno zdefiniowanej sprawie.
Sam chyba już nie wiesz co twierdzisz, a czego nie :sarcastic:

Pomijam już nawet zabawne argumenty takie jak podawanie statystyk z wliczanymi hybrydami do elektryków :sarcastic:, nabieranie się na statystyki w Chinach (rejestracja samochodów i na parking), oraz ignorowanie wszelkich problemów z aktualnie eksploatowanymi elektrykami. :)

Dobitnym przykładem Twojego poparcia wyższości samochodów elektrycznych jest FAKT użytkowania przez Ciebie paliwożernego samochodu spalinowego - możesz być z siebie dumny. :sarcastic:
To tyle w sprawie wiarygodności Twoich wysiłków w sprawie przekonywania

Znudziła mi się pisanina z Tobą, bo nawet nie potrafisz jasno sformułować swojego stanowiska - tak jak już kiedyś wspomniałem, a nie interesują mnie Twoja gonitwa myśli z której nic nie wynika - komplikujesz najprostsze sprawy. :)

Możemy kontynuować jeżeli jasno sprecyzujesz swoje stanowisko - szczególnie w sprawie strategii wprowadzania (wymuszania?) elektromobilności do roku 2035r. (dlaczego ma sens - nie obchodzi mnie powtarzanie, jak katarynka przez Ciebie, że tak będzie, bo to ogólnie znany fakt).

Bez odbioru do czasu kiedy napiszesz coś co ma ręce i nogi.
Punktowe odnoszenie się do komentarzy nie wpada w tę kategorię. ;) Wyprodukujesz w ten sposób kolejny pierdylion stron tutaj.

p.s. kiedy PLANUJESZ zakup elektryka (nie pytam już nawet kiedy kupisz, bo to beznadziejna sprawa w Twoim przypadku :) )
 
Człowieku - czy Ty rozumiesz co piszesz?? :) :sarcastic:

Najpierw coś stwierdzasz: samochód elektryczny jest "lepszy".
Pokazano Ci istniejące niedogodności posiadania samochodu elektrycznego w chwili obecnej co wprost stawia pod znakiem zapytania "lepszość" (co to w ogóle znaczy? nie zdefiniowałeś jasno o co Ci chodzi z tym 'lepszym'), stwierdzasz, że "nikt ci dzisiaj, przy obecnym stanie infrastruktury nie kaze kupowac elektryka" - czyli, przyznajesz, że aktualnie nie jest "lepszy" (gdyby był - to można śmiało rekomendować zakup elektryka, bo jest "lepszy") ...

Ty wiesz jaka jest właściwie Twoje stanowisko w tej sprawie, czy nie? :sarcastic:
Skaczesz z punktu do punktu - raz mówisz o samochodzie elektrycznym dziś, innym razem o samochodzie elektrycznym przyszłości, a jeszcze innym razem odnosisz się do stanu infrastruktury. :sarcastic:

Robisz wszystko, żeby przekonać publiczność, że dyskusja z Tobą nie ma sensu, bo Twoje wpisy pozbawione są elementarnej logiki oraz spójności - nie wiadomo jakie jest Twoje stanowisko w jasno prawie każdej jasno zdefiniowanej sprawie.
Sam chyba już nie wiesz co twierdzisz, a czego nie :sarcastic:

Pomijam już nawet zabawne argumenty takie jak podawanie statystyk z wliczanymi hybrydami do elektryków :sarcastic:, nabieranie się na statystyki w Chinach (rejestracja samochodów i na parking), oraz ignorowanie wszelkich problemów z aktualnie eksploatowanymi elektrykami. :)

Dobitnym przykładem Twojego poparcia wyższości samochodów elektrycznych jest FAKT użytkowania przez Ciebie paliwożernego samochodu spalinowego - możesz być z siebie dumny. :sarcastic:
To tyle w sprawie wiarygodności Twoich wysiłków w sprawie przekonywania

Znudziła mi się pisanina z Tobą, bo nawet nie potrafisz jasno sformułować swojego stanowiska - tak jak już kiedyś wspomniałem, a nie interesują mnie Twoja gonitwa myśli z której nic nie wynika - komplikujesz najprostsze sprawy. :)

Możemy kontynuować jeżeli jasno sprecyzujesz swoje stanowisko - szczególnie w sprawie strategii wprowadzania (wymuszania?) elektromobilności do roku 2035r. (dlaczego ma sens - nie obchodzi mnie powtarzanie, jak katarynka przez Ciebie, że tak będzie, bo to ogólnie znany fakt).

Bez odbioru do czasu kiedy napiszesz coś co ma ręce i nogi.
Punktowe odnoszenie się do komentarzy nie wpada w tę kategorię. ;) Wyprodukujesz w ten sposób kolejny pierdylion stron tutaj.

p.s. kiedy PLANUJESZ zakup elektryka (nie pytam już nawet kiedy kupisz, bo to beznadziejna sprawa w Twoim przypadku :) )

fajna rozprawka o niczym.

Samochód elektryczny jest lepszy od spalinowego.

Samochód elektryczny, tak jak samochód spalinowy wymaga odpowiedniej infrastruktury. Ty pytasz o samochód, a porównujesz infrastrukture. I tu nawet, tak samo w temacie infrastuktury, elektryczna jest fundamentalnie lepsza, efektywniejsza. Po prostu jeszcze, szczegolnie w naszym kraju, nie jest wystarczajaco rozbudowana.

- - - Updated - - -

To ty masz klapki na oczach i nie dociera do ciebie, że chiny, wytwórca 30% światowego CO2 ciągle zwiększa moce elektrowni węglowych i deklaruje, że być może za kilka lat zacznie je zmniejszać. Ich gospodarka potrzebuje taniego prądu i nie interesuje ich skąd go wezmą. źródła bezemisyjne też rozwijają, ale mimo tego mają za mało prądu i uzupełniają to nowymi elektrowniami węglowymi. I ekologię mają w nosie wcale tego nie ukrywają.
Tymczasem Europa wygasza nawet elektrownie nuklearne (patrz Niemcy) bo jest wrzask pseudoekologów opłacanych przez niewiadomo kogo (a w zasadzie wiadomo), bez zapewnienia innych stabilnych źródeł prądu. powodując braki prądu na rynku i jego wysokie ceny.

W niemczech tez cały dopiero co otwarto nową elektrownie węglową, a jednak odchodzą od węgla. Chiny robią dokładnie to samo. Wzrastają moce, bo wzrasta zapotrzebowanie, ale zmniejsza sie udział. Taki jet cel. Zmniejszac udział.
 
ja od początku miałem na myśli auta EV. jeśli ty zaś myślałeś o instalacjach fotowoltaicznych - to tak, też zwrot z tej inwestycji jest zbyt wolny, ale to akurat kwestia regulacji i nacisk rodzimych firm energetycznych (tak się przypadkiem składa, że państwowych)

nie, pisałem ogólnie ogólnie o inwestycjach w OZE, i "ekologie".

przecież sam podałeś 60% z atomu, OZE i gazu. To chyba nie tyczy Polski (bo nie ma atomu), więc UE, albo świata. sam poszukaj w swoich źródłach.

eee, i co to ma do rzeczy?


Mam zamiar pracować tyle ile muszę i ani godziny dłużej. A później czerpać z emerytury tak długo jak się da. Więc moje długie życie dzięki OZE będzie kosztem systemu emerytalnego.

jeśli będziesz żył dłuzej to naturalym jest, że będziesz dłużej pracował. Chyba, ze nie chcesz żyć dłużej? :) no palnąłeś głupotę, to palnąłeś głupotę, nie pogrążaj się :D

Opłaca się. Jak nie pozwolą związkom zawodowym wejść sobie na głowę. Jakoś JSW, czy Bogdanka od lat przynoszą zyski.

opłaca się kopalni, bo mają gwarantowany zbyt w każdej cenie w postaci elektrowni :D Czy gospodarce się opłaca miec drogi prąd? Czy tobie sie opłaca mieć drogi prąd? No nie bardzo.
 
Samochód elektryczny jest lepszy od spalinowego.

Każda z technologii ma swoje plusy i minusy.
Jak na razie więcej plusów mają samochody spalinowe. Chodzi przede wszystkim o uniwersalność zastosowań (zasięg i jego przewidywalność) + rozwinięta już infrastruktura + niższy koszt zakupu (zarówno nowych, a używkach to już jest przepaść).

Takie mam dziwne przeczucie, że elektryki będą jednak bardziej awaryjne z wiekiem niż spalinowce. Im więcej elektroniki w autach tym bardziej się psują. Auta sprzed kilku dekad osiągały większe przebiegi i wyższą bezawaryjność niż współczesne. Elektryki takie trwałe nie będą już nigdy.


Tomtrz, wszystkie twoje wywody sprowadzają się do tego, że jak w czymś elektryk jest gorszy to trzeba spalinowce na siłę obciążać, a już najlepiej odgórnie zakazywać, wtedy ludzie wybiorą w końcu te super elektryki.
 
Chodzi przede wszystkim o uniwersalność zastosowań (zasięg i jego przewidywalność)

jeszcze nigdy nie słyszałem, zeby ktoś kupując samochód, interesował się jego zasięgiem. Wszyscy krzyczą zasięg zasieg zasięg, a jak przychodzi co do czego, okazuje sie ze robia 15kkm rocznie i dwa razy do roku jadą nad morze :D

+ rozwinięta już infrastruktura

No i co z tego? Wszystko inne w swoim zyciu, co jakiś czas wymieniasz na nowsze, lepsze, pomimo tego, ze stare jeszcze działa.

+ niższy koszt zakupu (zarówno nowych, a używkach to już jest przepaść).

aha, tylko TM3 jest już dzisiaj tańsza od spalinowych odpowiedników.

Poczekaj na TM2, albo zapowiadane VW ID.2.
Ceny używanych aut wyznacza rynek. Jesli ludzie są gotowi zapłacić tyle, to znaczy, ze są tyle warte. Poza tym patrzac z perspektywy osoby, która kupuje nowe auto, niska deprecjacja jest plusem. Bardzo dużym plusem.
Dzieki temu nawet jeśli koszt zakupu jest nominalnie wyższy, to rzeczywisty koszt posiadania auta jest niższy.


Auta sprzed kilku dekad osiągały większe przebiegi i wyższą bezawaryjność niż współczesne.

to sie nazywa nostalgia, i nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Auta kiedyś tak samo się psuły, jedyne co to było łatwiej naprawialne, bo były proste w budowie. Elektryki tez sa proste, jak budowa cepa. Silnik elektryczny składa się z całego jednego ruchomego elementu, nie ma skrzyni biegów(w praktycznym ujęciu), nie ma sprzęgła.
 
jeszcze nigdy nie słyszałem, zeby ktoś kupując samochód, interesował się jego zasięgiem. Wszyscy krzyczą zasięg zasieg zasięg, a jak przychodzi co do czego, okazuje sie ze robia 15kkm rocznie i dwa razy do roku jadą nad morze

Właśnie dokładnie ze spalinówkami tak jest, nikt tego nie musi brać pod uwagę. Dopiero przy elektrykach zasięg jest problemem.
Jak już chcę kilka razy w roku jechać gdzieś dalej, to wolałbym się nie przejmować tym czy dojadę.

aha, tylko TM3 jest już dzisiaj tańsza od spalinowych odpowiedników.

Tesla potaniała, ale nie znaczy ze jest tańsza od spalinowych odpowiedników. Wszystkie EV są droższe niż odpowiedniki ICE.

Elektryki tez sa proste, jak budowa cepa. Silnik elektryczny składa się z całego jednego ruchomego elementu, nie ma skrzyni biegów(w praktycznym ujęciu), nie ma sprzęgła.

Jest za to dużo innych nowych układów do popsucia. Wrażliwa bateria. Układ odzyskiwania energii podczas hamowania. Zawieszenie narażone na większe obciążenie i masę. Różne systemy elektryczne i elektroniczne, których naprawa wymaga specjalistycznych narzędzi i stanowisk. Ogólnie trudniejsza naprawialność i wytrzymałość EV.
 
Właśnie dokładnie ze spalinówkami tak jest, nikt tego nie musi brać pod uwagę. Dopiero przy elektrykach zasięg jest problemem.
Jak już chcę kilka razy w roku jechać gdzieś dalej, to wolałbym się nie przejmować tym czy dojadę.

a czemu niby masz nie dojechać?

Tesla potaniała, ale nie znaczy ze jest tańsza od spalinowych odpowiedników. Wszystkie EV są droższe niż odpowiedniki ICE.

no nie, jest tańsza. Pokaż mi auto segmentu D z osiągami 6s do setki w cenie poniżej 200k (bez dopłat). Pokaż mi jakiekolwiek auto z osiągami 3,3 do setki za za 230k PLN.

Jest za to dużo innych nowych układów do popsucia.

no nie, jest tych elementów mniej, i to o rzad wielkości. Sam silnik spalinowy to setki ruchomych części. A elektryczny?

Wrażliwa bateria.

a co jest niby wrażliwiego w baterii? Nie posiada zadnych ruchomych części i jest odporna na przeciązenia.

Układ odzyskiwania energii podczas hamowania.

układ odzyskiwania energii nie jest żadnym dodatkowym elementem. To ten sam silnik, tylko działa w drugą stronę :D

Zawieszenie narażone na większe obciążenie i masę.

Wytrzymałość tych elementów dostosowuje się do masy. Pierwsze słysze, zeby w ciezszych samochodach, zawiesenie częściej padało.

Różne systemy elektryczne i elektroniczne, których naprawa wymaga specjalistycznych narzędzi i stanowisk. Ogólnie trudniejsza naprawialność i wytrzymałość EV.

jakie niby różne systemy elektroniczne? :D Sterowanie silnikiem i monitorowanie silnika elektrycznego, to przy ICE zabawa dla dzieci. Mam ci wymieniac wszystkie czujniki niezbedne do działania nowoczesnego silnika spalinowego? :D


To nei jest jakas wielka filozofia. Ty to wszystko wiesz, tylko nawet nie pomyślałeś o tym, bo teza jest jest z góry założona.
 
a czemu niby masz nie dojechać?

Bo trzeba planować ładowanie i tracić czas, nie będzie wolnej ładowarki, zasięg skończy się szybciej niż podaje pierwotnie komputer itp....

no nie, jest tańsza. Pokaż mi auto segmentu D z osiągami 6s do setki w cenie poniżej 200k (bez dopłat). Pokaż mi jakiekolwiek auto z osiągami 3,3 do setki za za 230k PLN.

Serio tylko tyle ta Tesla ma do zaoferowania??
Przyśpieszenie to jest bardzo mały aspekt funkcjonalności auta. O znaczeniu czysto katalogowym, w zatłoczonych miastach i tak nie ma zbyt wielu okazji do przyśpieszeń, a na autostradzie to już nie ma takiego znaczenia, bo tam jest więcej przestrzeni do rozpędzenia. Jeśli chodzi o utrzymanie większej prędkości przez dłuższy czas na autostradzie to z EV jest już bardzo słabo.

a co jest niby wrażliwiego w baterii? Nie posiada zadnych ruchomych części i jest odporna na przeciązenia.

To dlaczego nie jest odporna na niskie temperatury? O jakichkolwiek urazach mechanicznych nie wspominając.

jakie niby różne systemy elektroniczne? Sterowanie silnikiem i monitorowanie silnika elektrycznego, to przy ICE zabawa dla dzieci. Mam ci wymieniac wszystkie czujniki niezbedne do działania nowoczesnego silnika spalinowego?

Cały czas skupiasz sie na silniku. A układy obsługujące baterię? Ładowanie? W autach EV jest więcej elektroniki co równa się wyższym potencjałem awaryjności.
 
Bo trzeba planować ładowanie i tracić czas, nie będzie wolnej ładowarki, zasięg skończy się szybciej niż podaje pierwotnie komputer itp....

nie ma wiekszego planowania, niz w przypadku jazdy samochodem spalinowym ,ktore tez uwaga uwaga, trzeba czasem zatankować.

Serio tylko tyle ta Tesla ma do zaoferowania??
Przyśpieszenie to jest bardzo mały aspekt funkcjonalności auta. O znaczeniu czysto katalogowym, w zatłoczonych miastach i tak nie ma zbyt wielu okazji do przyśpieszeń, a na autostradzie to już nie ma takiego znaczenia, bo tam jest więcej przestrzeni do rozpędzenia. Jeśli chodzi o utrzymanie większej prędkości przez dłuższy czas na autostradzie to z EV jest już bardzo słabo.

No, jeszcze jest najbezpieczniejsza w segmencie. Przyspieszenie to nie wszystko, zgadzam sie, ale TM3 performance za 230 tys zł na torze osiąga podobne wyniki, co bmw m3 za dwa razy więcej. Ma tez bagażnik z przodu. Jest cicha. Nie smrodzi.

a, i mozna takim przejechać 100km za 15 zł. 15 zł. Piętnaście. Za sto kilometrów. Taka tam mało istotna pierdoła :D

To dlaczego nie jest odporna na niskie temperatury? O jakichkolwiek urazach mechanicznych nie wspominając.

o czym ty pieszesz? pierwsze słysze, zeby bateria psuła się przez niskie temeperatury. Urazy mechaniczne? serio? Uraz mechaniczny to "awaria"? To rozumiem, ze w auto spalinowe można sobie walić młotem, i nic sie nie stanie :D

Cały czas skupiasz sie na silniku. A układy obsługujące baterię? Ładowanie? W autach EV jest więcej elektroniki co równa się wyższym potencjałem awaryjności.

ty serio nie rozumiesz, ze napęd elektryczny nie jest żadna kosmiczną technologią? :D
Błędne jest tez stwierdzenie, ze awaryjność jest wprost proporcjonalna do "ilości elektroniki" w samochodzie. Mądrości ludowe zostawmy tam, gdzie ich miejsce - na dyskusje piwkiem pod sklepem :)
 
Ostatnia edycja:
no nie, jest tańsza. Pokaż mi auto segmentu D z osiągami 6s do setki w cenie poniżej 200k (bez dopłat).
Gulia w 200tys. chyba jest do wyrwania i ma coś koło 6 do setki.
To pokaż mi EV segmentu D (albo w ogóle jakiekolwiek EV), które potrafi z dopuszczalną na autostradzie prędkością 140km/h pokonać ponad 700km, co potrafi pierwszy z brzegu sedan z napędem spalinowym, a wiele (te z dieslem) zrobi prawie 1000km.
 
To pokaż mi EV segmentu D (albo w ogóle jakiekolwiek EV), które potrafi z dopuszczalną na autostradzie prędkością 140km/h pokonać ponad 700km, co potrafi pierwszy z brzegu sedan z napędem spalinowym, a wiele (te z dieslem) zrobi prawie 1000km.

Oj przyczepiłeś się jakiegoś zasięgu. Przecież kolega wyraźnie napisał: "jeszcze nigdy nie słyszałem, zeby ktoś kupując samochód, interesował się jego zasięgiem"
 
Oj przyczepiłeś się jakiegoś zasięgu. Przecież kolega wyraźnie napisał: "jeszcze nigdy nie słyszałem, zeby ktoś kupując samochód, interesował się jego zasięgiem"

Gulia w 200tys. chyba jest do wyrwania i ma coś koło 6 do setki.
To pokaż mi EV segmentu D (albo w ogóle jakiekolwiek EV), które potrafi z dopuszczalną na autostradzie prędkością 140km/h pokonać ponad 700km, co potrafi pierwszy z brzegu sedan z napędem spalinowym, a wiele (te z dieslem) zrobi prawie 1000km.

bo sie uczepiliscie, tylko nikogo to nie obchodzi. Niby was, jak kupujecie auto, interesuje zasieg? Czemu nie ma dostępnych na przykład wersji samochodów spalinowych z powiekszonym bakiem? bo nobody cares :D

To jest dokładnie ta sama dyskusja, która była wiele lat temu, ze smartfonami. Kiedys bateria w telefonie trzymała tydzień, albo nawet i 3 tygodnie.

Dzisiaj bateria w przecietnym telefonie, jesli się go używa intensywnie, to potrafi dnia nawet nie wytrzymać. No i co, kiedy ostatnio widzieliscie kogoś z nokią 6310? :D :D
A przeciez no jak to, bez telefonu jak bez reki. Jak ci padnie gdzies na odludziu, to co zrobisz? Nie wszedzie przeciez masz dostęp do gniadka, bla bla bla

Baterie nie trzymają zbyt długo, ale najwyrazniej trzymają wystarczająco. Ludzie jakoś z tym żyją. Nauczyli się jakoś "planować" swoje zycie w taki sposób, żeby ten telefon miec zawsze naładowany. I nikt jakos nie chce wracać do nokii 6310, bo bateria trzyma dłużej :D

- - - Updated - - -

Kolega Tomtrz ordynarnie kłamie, bo słyszał to chociażby w tym wątku przynajmniej kilkadziesiąt razy .

wasze jałowe dywagajce o teoretycznych zdarzeniach jak najbardziej - mówimy o realnej sytuacji zakupowej - kto przy zakupie auta interesuje się pojemnością baku? Przeciez to nawet ciezko w instrukcji znalezc, tak bardzo istotone jest :D
 
Dzisiaj bateria w przecietnym telefonie, jesli się go używa intensywnie, to potrafi dnia nawet nie wytrzymać. No i co, kiedy ostatnio widzieliscie kogoś z nokią 6310?
A przeciez no jak to, bez telefonu jak bez reki. Jak ci padnie gdzies na odludziu, to co zrobisz? Nie wszedzie przeciez masz dostęp do gniadka, bla bla bla

Bo po 2-3 latach użytkowania ma część pierwotnej pojemności. bo ma uszkodzone ogniwa i potrafi się wyłączać co 1/6 pojemości (z reguły bateria telefonu ma 6 ogniw szeregowo). bo spuchnie. a technologia baterii do telefonów aż tak bardzo od baterii EV nie różni się. Bo do telefonu masz powerbank jak potrzbujesz więcej. mam sobie do EV przyczepkę z akumulatorami kupić?????
 
Bo trzeba planować ładowanie i tracić czas, nie będzie wolnej ładowarki, zasięg skończy się szybciej niż podaje pierwotnie komputer itp....

Dokładnie to ćwiczy teraz moja kuzynka, o której już pisałem. Firma obdarowała ją wypasionym elektrykiem a zabrała spalinę. Dotąd jak jechała do Polski z Holandii, to wsiadala rano, wieczorem była już na kolacji. Teraz jedzie dwa dni: po drodze nieustannie musi kontrolować prędkość, często jadąc zatem w sznurze tirów. Po drodze ma trzy ładowania, choć według producenta, dwa to i tak za dużo. Każde ładowanie to minimum 45 minut. Bywa, że naładować się nie da. Itd. Bierze więc hotel po drodze, zeby nie byc w podróży przez 16 godzin czy więcej.

I to jest typowe dla wszystkich podróżujących elektrykami na większych dystansach.
Dostawca auta, dając jej kluczyki, powiedział: masz rakietę ale przestaw się na tryb "slow journey".
I tak jest.
 
a, i mozna takim przejechać 100km za 15 zł. 15 zł. Piętnaście. Za sto kilometrów. Taka tam mało istotna pierdoła

Mijasz się z prawdą. Ceny prądu ostatnio, a od tego roku szczególnie pójdą w górę. Cena w gniazdku będzie za około 1,2 zł/kWh, bo ładując elektryka na pewno przekroczysz limity. Czyli wyjdzie że przejazd EV będzie na poziomie 30-40 zł na 100 km (20-30 kWh na 100 km). Ja w dieslu płacę około 50-55 zł na 100 km, więc wcale nie jakaś duża różnica. Dla mnie w zasadzie nieodczuwalna.

Chyba, że ktoś ma mityczną "darmową" fotowoltaikę da kilkadziesiąt tys zł. I jeszcze "darmową" działkę do tego. I "darmowy" garaż.


o czym ty pieszesz? pierwsze słysze, zeby bateria psuła się przez niskie temeperatury. Urazy mechaniczne? serio? Uraz mechaniczny to "awaria"? To rozumiem, ze w auto spalinowe można sobie walić młotem, i nic sie nie stanie

W niskiej temp baterie gorzej funkcjonują. W zbyt wysokiej zresztą też. To jest właśnie wrażliwość, że przy poważniejszych stłuczkach będzie konieczność wymiany baterii, albo złomowania auta. W sumie jedno i drugie na podobny koszt.

Dzisiaj bateria w przecietnym telefonie, jesli się go używa intensywnie, to potrafi dnia nawet nie wytrzymać. No i co, kiedy ostatnio widzieliscie kogoś z nokią 6310?

Znowu nakręcasz sobie jakieś własne durne teorie. Stara Nokia i współczesny smartfon jedyne co mają wspólnego to dzwonienie i pisanie SMSów. Smartfon ma o wiele, większą funkcjonalność od starej Nokii. To jest bardziej miniaturowy komputer.
Auta EV w najlepszym wypadku mają podobną funkcjonalność od spalinowców.
Jak komuś brakuje baterii w Smartfonie to może sobie nosić powerbanka. Za swoim EV też będziesz mógł wozić przyczepkę z baterią albo agregatem diesla?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra