AR 146 1.4 TS junior

  • Autor wątku Autor wątku Bisu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
  • Tagi Tagi
    junior
Zepchnij do Wisly,taniej wyjdzie niz zrobienie tej masakry ktora sam opisales

Nie ma to jak dodać otuchy ... gratuluję Pedro - powinieneś zostać trenerem od motywacji ;). Nie każdego stać na 156 kolego.
Tobie Bisu gratuluję zapału i samozaparcia - na prawdę, godne podziwu! Masz charakter - ale nie zganiaj na markę (pisałeś, że fanem nie zostaniesz). Przywracasz piękne auto do życia i chwała Ci za to. Najłatwiej iść i kupić "igiełkę", ale na taką reanimację niewielu stać. Trzymaj się i powodzenia życzę. Będę śledził Twoje wpisy i mam nadzieję zobaczyć, jak Alfa odzyskuje swoją świetność dzięki Twojej pracy!
 
Nie ma to jak dodać otuchy ... gratuluję Pedro - powinieneś zostać trenerem od motywacji ;). Nie każdego stać na 156 kolego.
Dokładnie :) Idealnie ujęte. Miałem 146, mam 156 i muszę powiedzieć że bardzo żałuję sprzedania 146, wg mnie jest lepszym samochodem niż 156, lecz to tylko i wyłącznie moja opinia.
Szkoda, że obróciła się panewka. Widać, że masz zapał do pracy, jedyne co na minus to atrapa w stickerze :/
 
dzisiaj zrobione już bardzo dużo... osprzęt podłączony, aku założone radio gra; ), tylko półoś jeszcze w trakcie montażu. Z nim było zabawy nie mało... bo żeby ją wsadzić to trzeba zwrotnicę rozłączyć od sworznia wahacza a on się bardzo uparł. i nie chciał wyjść ze zwrotnicy... Chłopy wy nawet nie wiecie jakie to jest śmieszne. Na warsztacie nigdy mi się nie zdarzyło że sworzeń nie chciał wyjść czy się odkręcić... Jest sprzęt to jest robota. Pneumat, widełki, ewentualny koziołek do dociśnięcia sworznia- 1 min i wyjęte... a tu męczyłem się 1,5h (odkręciłem ale nie chciał wyjść). Zrobiłem mały patent i włożyłem podnośnik pomiędzy wahacz, a zwrotnicę... poszło, ale zostało 2-3mm i lipa nie idzie... w końcu odkręciłem cały wahacz i wszystko się rozleciało samo : D. Taka robota jak nie ma warunków... ciasno pod ścianą, nisko, brak widoczności i nawet kawałka dłuższej rurki żeby zrobić dźwignię.
Boję się tylko czy tym podnośnikiem nie docisnąłem jakoś za czujnik ABS'u. Zorientowałem się dość szybko jak się o niego podnośnik opierał i całe szczęście że dokręcałem śrubę podnośnika samą ręką bez dźwigni.
Jutro może zaleję płyny i spróbuję odpalić. Szukam jeszcze jednej "fajki" na świecę bo jedna jest nieoryginalna - inna niż wszystkie i dość po przejściach...

Kolektor wydechowy też czeka na walkę bo ma urwaną śrubę i bardzo trudno odkręcić... Szkoda że nie mam wykrętaka. Może wiertarka + wiertło da radę... bardziej wiertło niż wiertarka.

A co do wyglądu to pewne jest, że będzie polerka ; )
 
Ostatnia edycja:
Dlatego mało robię przy aucie. Rozleniwiłem się na praktykach w serwisie, gdzie wszystko było i minutę się robiło pneumatem i nie chce mi się męczyć bo mi brakuje nawet podstawowych kluczy płaskich :P
Oby Ci się udało wszystko dokończyć, 145/6 daje sporo radości z jazdy jak na takie autko, zwłaszcza po zakrętach :)
 
Dzisiaj robota była krótka. Przegub włożony, cały osprzęt przykręcony i podpięty tylko zostało dokręcić wahacz i założyć wydech... A no w planie miało być to wszystko zrobione, a wyszło inaczej bo mi prądu zabrakło. Byłem dość bliski porażenia lub przynajmniej małego przypalenia dłoni.
Podpinałem do ładowania akumulatorową latarkę, aż przy ostatnim wsadzeniu wtyczki Dup! Błysk i nie ma prądu. Uwaliło kabelek od latarki przy samej wtyczce którą trzymałem w dłoni. Niestety, ale nie wyleciał bezpiecznik w garażu ( a powinien) tylko główny przy liczniku, a osoby która miała kluczyk do licznika nie było... 75 letni dziadek poszedł na popołudniową "herbatę" do koleżanki...No by starego obwisłego flaka że w tym momencie... A wiadomo- lata swoje chłopaczyna już ma i już człowiek nie taki szybki i sprawny jak kiedyś więc po 2 próbie dzwonienia na domofon pojechałem do domu, bo uznałem że jeszcze chwilę mu to zajmie.

Jutro przyjdzie nowa uszczelka kolektora wydechowego.
No i na przyszłość zakupiłem ściągacz do sworzni, a tak na wypadek zorganizowałem ściągacze do sprężyn, bo robota przy zawieszeniu jeszcze będzie.
 
Ostatnia edycja:
Dzisiaj przed godz 16 silnik ożyyyył ; ) Bardzo się spieszyliśmy więc nie został tylko założony pasek wielorowkowy. Zalany olejem 10w40 oraz płynem chłodniczym i próba odpalenia ; )... Odpalił za pierwszym razem : )... w sumie to za drugim ale pierwsze kręcenie trwało sekundę, bo był mały "strach" przed przestawionym rozrządem, ale wykluczałem niemiłą niespodziankę bo kręciłem po wymianie paska wałem i było ok : )
Próba drugiego odpalenia - 2 sekundy i silnik zabrzmiał... Dość głośno, bo słychać hydropopychacze. Im bardziej się nagrzewał tym mniej było je słychać. Może wystarczy porządnie przygazować żeby popychacze tego oleju dostały. Jak oglądałem wałki przez korek to olej był trochę syfiasty, bo dużo osadu na częściach. Może nowy olej trochę przeczyści kanały i popychacze przestaną być słyszalne. Ale najwyżej wymienię... to już pikuś. Grunt, że silnik pali na dotyk.

Jednak łożysko do wymiany, bo bicie duże. Szkoda sworzni i przekładni.
Braki we wnętrzu zostaną najprawdopodobniej uzupełnione - jestem w trakcie dogadywania się z dostawcą : )

Wrzucę może filmik jak silnik chodzi. Bardzo chciałem nagrać moment pierwszego odpalania - niestety ale baterie padły... jak odpaliłem spróbowałem jeszcze raz i aparat się załączył. ;//// złośliwość rzeczy martwych.

W poniedziałek może to łożysko, pasek, olej do skrzyni i wspomagania. Może tylne zawieszenie (tuleje)... ale raczej to we wtorek lub później.
; )
 
Odnośnie oleju moja rada taka - przejeździj na tym trochę, potem wymień go robiąc płukankę, np. Liqui Moly albo Millers. U mnie znacznie obniżyło hałasy z głowicy. Jaki olej zalany? Pasowałoby coś z dobrymi właściwościami czyszczącymi.
I fajnie że już gada i że serducho ok :)
 
Ostatnia edycja:
Olej Lotus 10w40. Roboty jest jeszcze dużo. Nie mogę się doczekać aż wjadę z polerką; )
 
No i raczej doszła do mnie oczywista oczywistość. Tak sobie siedzę i uświadomiłem sobie, że mam alfę :D i jest w niej coś takiego jak wariator. A ten gdy jest uszkodzony zamienia benzyniaka w diesla.
Więc nie hydropopychacze tylko wariator.
 
2 fotki z piątku.
Jedna przedstawia już złożony silniczek, a druga wiadomo - wnętrze ;)
SDC10633.JPGSDC10634.JPG
Jak widać wnętrze ma już trochę przelatane. I najlepsze, że uwaloną gałkę drążka zmiany biegów zobaczyłem dopiero jak zrobiłem zdjęcie, bo od kupna oglądam alfę albo w nocy albo w ciemnym garażu.
Zamieściłbym filmik jak chodzi alfa po 1 odpaleniu ale w tle jest dużo rozmowy o szklankach, gdy raczej usterka to wariator. Zrobię nowy filmik bez zbędnych rozmów; )
 
2 fotki z piątku.
Jedna przedstawia już złożony silniczek, a druga wiadomo - wnętrze ;)
Pokaż załącznik 47675Pokaż załącznik 47676
Jak widać wnętrze ma już trochę przelatane. I najlepsze, że uwaloną gałkę drążka zmiany biegów zobaczyłem dopiero jak zrobiłem zdjęcie, bo od kupna oglądam alfę albo w nocy albo w ciemnym garażu.
Zamieściłbym filmik jak chodzi alfa po 1 odpaleniu ale w tle jest dużo rozmowy o szklankach, gdy raczej usterka to wariator. Zrobię nowy filmik bez zbędnych rozmów; )
 
Taka mała podpowiedź do tylnych sworzni zaopatrz się w gumówkę i garaż z kanałem, bo bez tego będzie raczej ciężko.
Też radzę wymienić po jakimś krótkim czasie olej znowu na nowy.
Wariator, jeżeli trochę krucho z kasą, możesz wymienić same bebechy (tzw. zestaw naprawczy) na pewno nie pochodzi to tyle co nówka, ale na kilka, kilkanascie tysięcy km powinno być ciszej ;)

P.S.
Czemu koledze BISU nie liczy postów?? ciągle ma 1, przy czym napisał ich już z ponad 10 tylko w tym temacie.
 
Taka mała podpowiedź do tylnych sworzni zaopatrz się w gumówkę i garaż z kanałem, bo bez tego będzie raczej ciężko.
Też radzę wymienić po jakimś krótkim czasie olej znowu na nowy.
Wariator, jeżeli trochę krucho z kasą, możesz wymienić same bebechy (tzw. zestaw naprawczy) na pewno nie pochodzi to tyle co nówka, ale na kilka, kilkanascie tysięcy km powinno być ciszej ;)

P.S.
Czemu koledze BISU nie liczy postów?? ciągle ma 1, przy czym napisał ich już z ponad 10 tylko w tym temacie.

Też się zastanawiałem czemu mi nie liczy postów, ale doszedłem do wniosku, że administracja tak ustawiła licznik żeby nie nabijał postów we własnym temacie.
Odezwałem się również w dziale o 145/146, bazar i powitalnia.

Co do wariata. Nie wchodzi w grę nowy wariator. Wolę wydać na cokolwiek innego niż na to auto taką sumę. Jeśli już będę wydawał znowu 3 cyfry to może będzie to skórzane wnętrze, felgi lub bak wachy ; )
Wyczytałem, że tak jak mówisz - jest zestaw naprawczy. I moim zdaniem musiałbym być stuknięty żeby wydać 500zł na coś w czym zepsuła się lipna sprężynka i teflonowa podkładka, a zestaw naprawczy kosztuje max 1/10 tego co nowa częśc... Założę się że jakbym dobrze poszukał to te części skompletowałbym "skądś indziej". Samych sprężynek mam całe pudełko pewnie się taka znajdzie, a podkładkę z teflonu dosztukować można u byle jakiego rzemieślnika. To tak mówię w wersji gdyby nie było zestawu naprawczego. Ale jest za małą kasę to nie warto sobie głowy zawracać patentami; P
Jak coś to mam 2 głowicę... może akurat w niej jest wariat sprawny.

___

Gumówkę? chodzi ci o szlifierkę/ piłę do metalu?

Kanał? wykluczone choć może i warsztat mogę mieć do dyspozycji ( w sensie podnośnik )
 
Ostatnia edycja:
Tak o szlifierkę kątową do cięcia śrub, rozmawiałem z wieloma osobami i jeszcze nie słyszałem, żeby komuś udało je się odkręcić, co za tym idzie, żeby dojść ze szlifierką do tych śrub itd. może być ciężko bez kanału lub podnośnika.
 
Zobaczymy.... A co do przodu to póki co doraźnie przyjdzie nowa zwrotnica razem z piastą (nowa w sensie używana), bo trochę będzie ciężko wyciągnąć łożysko i je wprasować oraz wprasować piastę w łożysko bez prasy czy imadła.

Dzięki za śledzenie tematu wszystkim. Bo zawsze dostaje jakieś przydatne merytoryczne wsparcie i optymistyczne motywacyjne też choć znalazł się jeden realista ; )
 
Ostatnia edycja:
zwrotnica i pasek wielorowkowy założony, olej do skrzyni wlany, olej do wspomagania też. Auto już na chodzie i jeździ : )
Tylko powstrzymałem się od jazdy próbnej po mieście bo hamulce zapowietrzone.
Czyli jutro hamulce, dla pewności dokręcić nakrętkę od półosi bo nie mam na razie nasadki nr 34.
Auto już o własnych siłach wyjechało, obróciło i wjechało tyłem do garażu; P
 
Kur.a podziwiam Cie stary,masz zapal,dla mnie jestes mistrzem,jak bedziesz przejezdzal przez Wlocek stawiam Duzeeeeeeeeeeego browara
 
Amortyzatory
Powrót
Góra