• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Alfa Romeo Tonale

Z góry zakładasz, że cena (w reklamie) czyni cuda. Ja uważam, że to tylko zniechęca potencjalnych klientów, gdy ładnie wyglądający "golas" będzie wymagał dopłaty 20/30/40 tys. żeby wyjechać nim z salonu bez poczucia wstydu, nawet jak zaoferują ci rabat w salonie.

Taka marka, jak Alfa Romeo w ogóle nie powinna oferować "golasów". Nawet najtańsza wersja powinna dzisiaj zawierać wszystkie niezbędne opcje w standardzie. Te opcje i tak są fabrycznie zamontowane w aucie, tylko niedostępne w tańszych wersjach. W dodatkowo płatnych opcjach to można umieścić szyberdach i hak do holowania przyczepy dla wymagających klientów.

brednie - wystarczy porównać sprzedaż puga 4008/ citroena crossera -- ze sprzedażą outlandera - ten sam samochód dwa różne pomysły na sprzedaż - francuzi oferowali wyłącznie wersje 4x4 z topowym dieselem 2,2 i sprzedawało się nijako, a japończycy golasy 2.0 benzyna z napędem na przód. w przypływie dobrej woli czasem trafił się rodzynek z dieselem i napędem na cztery łapy ( kiedyś czytałem, że 70-80% sprzedaży outlanderów czy kaszkajów to wersje z napędem na przód). Pod koniec kariery można było kupić w salonie Cytrynę z pełnym wypasem o około 10 tysi drożej niż totalnie gołe Mitsu... do tego stopnia zjechali. Poza tym utrzymując w ofercie "gołe" wersje - dajesz sobie szanse wejścia w strefę swoich klientów ludzi którzy nigdy wcześniej nie zakładali takiej marki- np. BMW przed wprowadzeniem nowego modelu 5 puszczał kiedyś serię gołych 5 w starej budzie, których cenę przyrównywał do dobrze wyposażonego superba... Ja kupiłem gołą alfę bo była w cenie średnio wyposażonego citroena - z tym, że goła alfa ma wyposażenie wypasionej skodziny, lub średniej półki w cytrynie - więc wbrew pozorom to wszystko jest jakoś pomyślane.
 
Otóż to - golas golasowi nie równy.
Niemniej wersja w stylu Giulia Business była wg mnie strzałem w 10 :)
 
Otóż to - golas golasowi nie równy.
Niemniej wersja w stylu Giulia Business była wg mnie strzałem w 10 :)

Giulia Bussines to nie był golas! To był "fabryczny golas" ale doposażony przez polskiego importera o wyposażenie, bez którego wstyd było wyjechać Alfą Romeo z salonu w tamtych latach, jednak oznaki golasa nadal były widoczne na szmacianych fotelach. Na wersje Bussines nie dostawałeś już w salonie żadnego rabatu (może poza symbolicznym), bo rabem dla tej wersji było już dodatkowe wyposażenie zawarte w cenie.

A teraz wróć do wątków z 2017 roku i przypomnij sobie jak kombinowali nabywcy wersji Bussines, żeby wymienić/uzupełnić wyposażenie nowego auta kupionego przed chwilą w polskim salonie. Dla mnie takie potrzeby nowych klientów to niepotrzebny wstyd dla marki :P

- - - Updated - - -

Poza tym utrzymując w ofercie "gołe" wersje - dajesz sobie szanse wejścia w strefę swoich klientów ludzi którzy nigdy wcześniej nie zakładali takiej marki
Ale ja nie oczekuję od marki Alfa Romeo, że będzie oferować swoje produkty do klientów, których potem nie będzie stać nawet na podstawowy serwis w ASO, bo wszystko co mogli wyłożyli na zakup nowego auta i na serwis już nie wystarcza. Jak mnie nie stać na Quadrifoglio, to kupuję Veloce, na które mnie stać, a nie marudzę, że Alfa Romeo powinna wypuścić golasa Quadrifoglio w cenie Veloce, to może bym kupił :P Taki klient będzie tylko utyskiwał na markę, a nie powie/napisze, że kupił auto, na które nie było go stać. Lubisz takich ludzi, bo ja nie.
 
Krzysztofie, może od razu wprowadzić egzaminy dla przyszłych posiadaczy Alfy czy jest godny, odpowiednio majętny? Alfa to produkt jak każdy inny. Pojęcie "golas" jest ciężkie do porównania (zwłaszcza w czasie, kiedy UE wymaga w standardzie coraz większej liczby asystentów), jednak jest wielu klientów, którzy porównują ceny wersji bazowej, i na podstawie tego kupują. Sam znam kilku takich a jeżdżą np. podstawowym Tucsonem z automatem, czy innym Qashqai-em. Wielu porównuje ceny bazowe w konfiguratorach i od razu rezygnuje z Alfy, wychodząc z założenia, że to auto nie na ich możliwości, co może być przekonaniem błędnym. Wielu też nie lubi/nie chce bawić się w długie negocjacje i przerzucanie ofert różnych salonów, żeby wywalczyć 18,45% albo 18,51% rabatu. Jeśli zaś spojrzeć na inne marki premium, to tam z powodzeniem funkcjonują "golasy". Zerknij, co ci oferuje np. goły porsche macan. Ostatnio nie patrzyłem, ale rok temu jak kupowałem Formentora, to bardzo niedużo dokładając zamiast dobrze wyposażonego VZ mogłem kupić Macana. Tyle, że ten macan był naprawdę biedny jeśli chodzi o funkcje (nawet zestawu naprawczego do opon nie ma w podstawie). I wielu tak robi. i Porsche czy inne Audi robi wyniki.
ps. pominę już całą grupę klientek, dla których jedynym kryterium zakupowym poza ceną jest kolor, a jakieś tam kwestie wyposażenia są zupełnie nieistotne :).
 
Ostatnia edycja:
A teraz wróć do wątków z 2017 roku i przypomnij sobie jak kombinowali nabywcy wersji Bussines, żeby wymienić/uzupełnić wyposażenie nowego auta kupionego przed chwilą w polskim salonie. Dla mnie takie potrzeby nowych klientów to niepotrzebny wstyd dla marki :P

Wstyd dla marki? O czym ty w ogóle piszesz? :lol:

Dla mnie osobiście wstyd to jest przychodzenie do dealera i proszenie się o rabat. Jak widać każdy ma swoją definicję wstydu ;)
 
Wstyd dla marki? O czym ty w ogóle piszesz? :lol:

Dla mnie osobiście wstyd to jest przychodzenie do dealera i proszenie się o rabat. Jak widać każdy ma swoją definicję wstydu ;)

Zapytanie o rabat to żaden wstyd, ale przerzucanie 20 razy ofert między salonami A i B, żeby uzyskać dodatkowe '0,15%' to lekka przesada.
 
Really? Zawsze myślałem, że wstyd to kraść, a nie zwyczajnie negocjować. Szczególnie teraz, kiedy ceny minęły się z rozumem.

Kraść to chyba coś więcej niż wstyd? :P

Negocjacje są OK, ale to powinien być ostatni etap zakupu. Natomiast jak widzę / słyszę ludzi przychodzących do salonu i zaczynających od "ile rabatu można dostać?" to jednak trochę wstyd. Z drugiej strony jeżeli polityka sprzedaży jest tak postawiona na głowie, że rabat 15% na auto to norma (IMO bez sensu) to nie ma się co dziwić.
 
biedny jeśli chodzi o funkcje (nawet zestawu naprawczego do opon nie ma w podstawie). .

Zgoda w temacie ale tutaj akurat zapytam: po co komu zestaw naprawczy? przecież to jest kompletnie bezużyteczne. Poza tym, każdy kto kupuje auto tej klasy ma w ubezpieczeniu również naprawę czy wymianę opon, kół. Kto się bawi w zmianę koła albo w "zestaw naprawczy"? Dzwonisz po assistance.

- - - Updated - - -

Kraść to chyba coś więcej niż wstyd? :P

Jak widzę / słyszę ludzi przychodzących do salonu i zaczynających od "ile rabatu można dostać?" to jednak trochę wstyd. .

Auta są obłąkanie drogie. Każdy obraca złotówkę w ręku. Jakiż to wstyd pytać o rabat? To normalna usługa, kupna-sprzedaży. Tu kwestia wstydu czy jego braku nie ma kompletnie żadnego znaczenia.
 
Zgoda w temacie ale tutaj akurat zapytam: po co komu zestaw naprawczy? przecież to jest kompletnie bezużyteczne. Poza tym, każdy kto kupuje auto tej klasy ma w ubezpieczeniu również naprawę czy wymianę opon, kół. Kto się bawi w zmianę koła albo w "zestaw naprawczy"? Dzwonisz po assistance.

Który na autostradzie dojedzie po godzinie albo dwóch, a zanim ogarnie koło miną łącznie 3. A nie zawsze masz czas czekać, gdzie mając zapas lub nawet zestaw naprawczy, po 15-20 min jedziesz dalej.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Tu nawet nie chodzi o to po ten zestaw naprawczy, tylko o to, jak nisko z poziomem wyposażenia można zejść. Lata temu standardem było koło zapasowe. Później w ramach oszczędności standardem stał się zestaw naprawczy, koło z reguły było za dopłatą. W porsche trzeba zapłacić ~300zł za zestaw lub ~1000-1500 za koło zapasowe (18" lub 19").
 
Tu nawet nie chodzi o to po ten zestaw naprawczy, tylko o to, jak nisko z poziomem wyposażenia można zejść. Lata temu standardem było koło zapasowe. Później w ramach oszczędności standardem stał się zestaw naprawczy, koło z reguły było za dopłatą. W porsche trzeba zapłacić ~300zł za zestaw lub ~1000-1500 za koło zapasowe (18" lub 19").

Z jednej strony masz rację. Z drugiej dzisiaj obowiązkowo masz ABS, ESP, poduszki itp. a to jest dużo droższe wyposażenie niż koło zapasowe. Nic dziwnego, że producenci szukają oszczędności.

Auta są obłąkanie drogie. Każdy obraca złotówkę w ręku. Jakiż to wstyd pytać o rabat? To normalna usługa, kupna-sprzedaży. Tu kwestia wstydu czy jego braku nie ma kompletnie żadnego znaczenia.

Powiem tak - jak mam nowego klienta, który zaczyna rozmowę od rabatu i ceny to już wiem, że nic z tego nie będzie. I w 90% tak właśnie jest.
Widocznie jestem dziwny - nigdy nie zaczynam kupna od rabatu.
 
Krzysztofie, może od razu wprowadzić egzaminy dla przyszłych posiadaczy Alfy czy jest godny, odpowiednio majętny?

A po co? Taki egzamin odbywa się automatycznie po wejściu do salonu, albo na stronę salonu z ofertami sprzedaży dostępnych aut. Tam masz już podane ceny z aktualnym rabatem, o który nie musisz się prosić. Wystarczy rzut oka na ceny, żeby stwierdzić, że na to auto Cię stać, a tym nawet nie zawracam sobie głowy, bo to nie moja półka cenowa. Porównywanie cen "golasów" w różnych markach to zajęcie chyba tylko dla ... dziennikarzy.

Alfa to produkt jak każdy inny. Pojęcie "golas" jest ciężkie do porównania (zwłaszcza w czasie, kiedy UE wymaga w standardzie coraz większej liczby asystentów), jednak jest wielu klientów, którzy porównują ceny wersji bazowej, i na podstawie tego kupują. Sam znam kilku takich a jeżdżą np. podstawowym Tucsonem z automatem, czy innym Qashqai-em. Wielu porównuje ceny bazowe w konfiguratorach i od razu rezygnuje z Alfy, wychodząc z założenia, że to auto nie na ich możliwości, co może być przekonaniem błędnym. Wielu też nie lubi/nie chce bawić się w długie negocjacje i przerzucanie ofert różnych salonów, żeby wywalczyć 18,45% albo 18,51% rabatu. Jeśli zaś spojrzeć na inne marki premium, to tam z powodzeniem funkcjonują "golasy". Zerknij, co ci oferuje np. goły porsche macan. Ostatnio nie patrzyłem, ale rok temu jak kupowałem Formentora, to bardzo niedużo dokładając zamiast dobrze wyposażonego VZ mogłem kupić Macana. Tyle, że ten macan był naprawdę biedny jeśli chodzi o funkcje (nawet zestawu naprawczego do opon nie ma w podstawie). I wielu tak robi. i Porsche czy inne Audi robi wyniki.
No i sam jesteś najlepszym przykładem na potwierdzenie mojej tezy. Mogłeś kupić "golasa" Porsche, a kupiłeś Formentora, na którego było Cię stać i byłeś gotów wyłożyć swoje pieniądze na jego wyposażenie, a nie na znaczek "Porsche" na masce. Gratuluję rozsądnego zakupu :)

- - - Updated - - -

Dla mnie osobiście wstyd to jest przychodzenie do dealera i proszenie się o rabat. Jak widać każdy ma swoją definicję wstydu ;)
Widocznie nigdy nie kupowałeś czegoś droższego, niż worek ziemniaków. Rzeczywiście trochę wstyd targować się na straganie o cenę worka ziemniaków. Możesz kupić za wystawioną ceną, albo pójść dwa stragany dalej, ale przy każdym zakupie auta najpierw proszę o ofertę na konkretny produkt i mam jedną żelazną zasadę - nigdy nie przyjmuję pierwszej oferty. Tylko tyle i aż tyle w temacie wstydu. Dalsze negocjacje prowadzi dealer, a nie ja. To on najlepiej wie, jakie ma możliwości negocjacji mojego zakupu - ja mogę jedynie w pewnym momencie powiedzieć - TAK kupuję/zamawiam.
 
A nie zawsze masz czas czekać, gdzie mając zapas lub nawet zestaw naprawczy, po 15-20 min jedziesz dalej.

No, szczególnie jak masz rozdarcie boczne albo dziurę w bieżniku większą od palca.. wtedy naaa peeeewno zestaw naprawczy zda egzamin:))))

- - - Updated - - -

Ooo, widzę Pan Bogaty pouczył tego biednego co i jak. I pozamiatane - wielce dziękuję za naukę! :lol:

Krzysztof, jak to on, przesadził z obrażaniem rozmówcy... Ale, wiesz, to, że Ty nie zaczynasz od rabatu nie znaczy, że inni nie mogą i nie oceniaj tego. My, jako społeczeństwo, mamy głeboką potrzebę oceniania innych. A prostych zasad i metod nie ma. Kolega zmienia auta co trzy sezony, taką ma zasadę, zawsze bierze nowe z salonu, a poprzednie albo wypycha na rynek albo oddaje dealerowi, jeśli to to sama marka. On niemal zawsze zaczyna od "rabatów", stawia sprawę na dzień dobry jasno: cena jest za wysoka i nie ma sensu mnie na nią namawiać. Chcę kupić takie auto ale na pewno "nie za tyle".
Jakoś mu to działa.
 
Ostatnia edycja:
Krzysztof, jak to on, przesadził z obrażaniem rozmówcy... Ale, wiesz, to, że Ty nie zaczynasz od rabatu nie znaczy, że inni nie mogą i nie oceniaj tego. My, jako społeczeństwo, mamy głeboką potrzebę oceniania innych. A prostych zasad i metod nie ma. Kolega zmienia auta co trzy sezony, taką ma zasadę, zawsze bierze nowe z salonu, a poprzednie albo wypycha na rynek albo oddaje dealerowi, jeśli to to sama marka. On niemal zawsze zaczyna od "rabatów", stawia sprawę na dzień dobry jasno: cena jest za wysoka i nie ma sensu mnie na nią namawiać. Chcę kupić takie auto ale na pewno "nie za tyle".
Jakoś mu to działa.

No tak, ale ja nikogo nie oceniam. Piszę, że mi jest wstyd tak od rabatu zaczynać - może dlatego, że wiem co myślę kiedy ktoś tak ze mną zaczyna rozmowę.
Ja też negocjuję przy większych zakupach, ale uważam że trzeba wybrać odpowiedni moment :)
 
No, szczególnie jak masz rozdarcie boczne albo dziurę w bieżniku większą od palca.. wtedy naaa peeeewno zestaw naprawczy zda egzamin:)))

Ile razy w życiu miałeś rozdarcie boczne opony? Ja dla przykładu nie miałem ani razu, za to uszkodzeń bieżnika spowodowanych syfem na drodze w postaci wkrętów, gwoździ itp. kilkanaście.
Oczywiście assistance jest fajny, ale jak masz czas czekać na poboczu drogi, aż TU ustali właściwą firmę, prześle zlecenie i w końcu ktoś do Ciebie dojedzie.

Poza tym rozdarcia bocznego się nie naprawia tylko wymienia oponę. Nie wiedziałeś? :)
 
Ostatnia edycja:
Ile razy w życiu miałeś rozdarcie boczne opony? Ja dla przykładu nie miałem ani razu, za to uszkodzeń bieżnika spowodowanych syfem na drodze w postaci wkrętów, gwoździ itp. kilkanaście.
Oczywiście assistance jest fajny, ale jak masz czas czekać na poboczu drogi, aż TU ustali właściwą firmę, prześle zlecenie i w końcu ktoś do Ciebie dojedzie.

Poza tym rozdarcia bocznego się nie naprawia tylko wymienia oponę. Nie wiedziałeś? :)


Tak swoją drogą to assistance mają wszelkie rozmiary felg rozstawu śrub et itp na półce żeby z właściwym kołem przyjechać ? Opony w odpowiednim rozmiarze zakładając że mają to muszą przyjechać , zabrać felgę , zawieźć do wulkanizacji akurat czynnej, założyc, przywieźć . No potrwa z pół dnia lub nocy . Tyle lat z kilkoma Alfamii więc mnóstwo razy z assistance korzystałem to po prostu laweta najbliższa i najtansza. Czasem nie potrafiąca wciągnąć niskiego auta co dopiero na flaku. Wciągnąć i dolawetowac do serwisu albo do domu. Najwyżej kable do odpalenia. W weekend gdzie sklepy z oponami pozamykane ciekaw jestem jak wygląda pomoc assistance i ile trwa do powrotu pełnego ogniem na drogę.
A co do negocjacji to chore jest. Cena to cena. Po co tracić czas na jakieś negocjacje. Choć mechanizm "kupuje rabat a nie auto" jest jednak silny . Niektóre marki bez rabatów się sprzedają mając dobry produkt da się.
 
Ostatnia edycja:
A co do negocjacji to chore jest. Cena to cena. Po co tracić czas na jakieś negocjacje. Choć mechanizm "kupuje rabat a nie auto" jest jednak silny . Niektóre marki bez rabatów się sprzedają mając dobry produkt da się.
Ale to nie ja ustalam te zasady. Warto je znać, żeby kupować auto danej marki i nie wyjść na frajera. Inaczej kupuje się Alfę, a inaczej Mazdę. Ty możesz zawsze płacić cenę z cennika, ale pozwól innym kupować taniej :P
 
Jakie "taniej" ? Chyba nikt nie sądzi że owa cena po rabacie to nie to co sprzedawca chce osiągnąć . To sprzedawca / producent decyduje o niej. a nie jak mniema klient .A że mniema to to nie czuje się robiony w bambuko. Spoko przecież nikt nikomu nie zabrania kupowania rabatu a nie auta.
Co do polityki rabatów cennikowej mazda vs alfa opuscmy tu może zasłonę milczenia patrząc na gamę . sprzedaż i jakość obu 100 letnich marek.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra