Alfa Romeo Tonale

Update zasięgu.
Można zrobić te 80 km a nawet przekroczyć.
Wczoraj wyjechałem z full naładowanym ( pokazywało równo 60km zasięgu ). Okolice M1 do Legionowa i z powrotem.
Jechałem na pewno nie dynamicznie :-)
ot normalnie zgodnie z przepisami. Przyśpieszenia łagodnie ( tak do 50 % wskaźnika mocy ) trochę wcześniej hamowanie.
Przejechałem w sumie 44 km i zostało 53 % baterii

Porównanie z Subaru. Jest inaczej - czuć większa masę. Nieco inaczej czuć napęd. W Alfie nie mam jeszcze takiej pewności na zakrętach szczególnie w N gdy pcha silnik elektryczny. Na pewno trochę słabiej wybiera progi ale to głównie ze względu na profil 20/40 w XV miałem 18/60 w OBK mam 19/60
Z drugiej strony wydaje się bardziej responsywna na linii kierownica - koła. Układ jest chyba bardziej bezpośredni. Ale tak naprawdę powiem coś więcej po paru tysiącach Km. Przyśpieszenie w Alfie jest czymś pomiędzy strzałem w Foresterze ( czyste 2.0 T troszkę podrasowane do 236 KM i 330 Nm - czuć od razu odepchniecie z 4 kół ) a OBK 3.6 ( 265KM bez turbo ) który przyśpiesza liniowo i w sumie bez znaczenia czy jest to 40-100 czy 100-160.
 
Dziś na obwodnicy Lublina widziałem czwartą sztuke Tonale koloru białego, nie jest zle , po roku sprzedaży Julki tylko jedną sztukę na ulicy widziałem
 
Szacun, niewiarygodne. Kosmiczny zasięg. I dla tych 80 km wpakowano do auta drugi silnik. Idea PHEV porywa.
Jeśli ktoś jeździ w takim cyklu, że z tych 80km, niewielki % zrobi na PB, a reszta na prądzie, tym bardziej pozyskanym z PV to ta idea jak najbardziej porywa, zwłaszcza w kosztach eksploatacji.
Jeździsz niemal za free, a nie jesteś ściśle uzależniony od ładowarki.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Szacun, niewiarygodne. Kosmiczny zasięg. I dla tych 80 km wpakowano do auta drugi silnik. Idea PHEV porywa.

a ty znowu swoje - zacięta płyta
typie, nie kupujesz Craftera żeby wozić dzieci do przedszkola, więc tak samo nie kupujesz pheva żeby zasuwać 500 km dziennie po autostradzie. Zasięg na prądzie jest na tyle mały/duży żeby polatać wokół komina na prądzie (czasem za darmo jeśli masz panele) a na dłuższe wypady mieć benzynę. Nie każdy chce lub potrzebuje mieć dwa auta (jedno spalinowe, a drugie elektryczne)
 
co to znaczy "typie"?
do kogo się tak zwracasz?
co to za forma?

- - - Updated - - -

J
Jeździsz niemal za free,

Na świecie, w technice, w realiach, nie ma NIC za free.
Chyba, że inaczej rozumiemy tutaj kluczowe słowo "niemal".
Zakup hybrydy plug-in jest opłacalny tylko w specyficznych warunkach. Jeśli pokonujesz dziennie do 50 km, podróżujesz głównie w ruchu miejskim i korzystasz z samochodu intensywnie, istnieje spora szansa, że dodatkowe koszty zwrócą się już po kilku latach. Uwzględnij też to, czy masz dostęp do stacji ładowania, oraz dowiedz się, jak długo ładuje się upatrzony przez Ciebie model.

Niemal za free.
 
Ostatnia edycja:
Kolejny, który nie rozumie ideii PHEV.
Masa ludzi ( w zasadzie według badań zdecydowana większość) na codzień robi poniżej 60 km i dla nich taki zasięg PHEV jest wystarczający.
Jak czasem chcą jechać dalej to jeżdzą tym autem jak zwykłym benzynowym.
Niektórzy wolą takie auto, bo na samym silniku elektrycznym po mieście dla niektórych jeżdzi się po prostu fajniej.
Jak widać jest popyt na takie auta, więc jednak ludzie widzą w tym sens.
 
Na świecie, w technice, w realiach, nie ma NIC za free.
Chyba, że inaczej rozumiemy tutaj kluczowe słowo "niemal".
Zakup hybrydy plug-in jest opłacalny tylko w specyficznych warunkach. Jeśli pokonujesz dziennie do 50 km, podróżujesz głównie w ruchu miejskim i korzystasz z samochodu intensywnie, istnieje spora szansa, że dodatkowe koszty zwrócą się już po kilku latach. Uwzględnij też to, czy masz dostęp do stacji ładowania, oraz dowiedz się, jak długo ładuje się upatrzony przez Ciebie model.

Niemal za free.


No i sam pięknie wytłumaczyłeś sobie że komuś taki układ odpowiada albo uwaga uwaga: po prostu chce pheva i tyle. Tak samo jak ktoś chce 5er albo Matiza tak samo może chcieć TOnale phev

- - - Updated - - -

co to znaczy "typie"?
do kogo się tak zwracasz?
co to za forma?

lol.
 
Masa ludzi ( w zasadzie według badań zdecydowana większość) na codzień robi poniżej 60 km i dla nich taki zasięg PHEV jest wystarczający.
Jak czasem chcą jechać dalej to jeżdzą tym autem jak zwykłym benzynowym.
Niektórzy wolą takie auto, bo na samym silniku elektrycznym po mieście dla niektórych jeżdzi się po prostu fajniej.
Jak widać jest popyt na takie auta, więc jednak ludzie widzą w tym sens.

Jeździsz niemal za free, a nie jesteś ściśle uzależniony od ładowarki.

Idea PHEV jest IMO najlepszą spośród wszystkich EV, bo ma największy sens. JEDNAK, powiedzmy to sobie szczerze - tak naprawdę niewiele to ma wspólnego z kosztami. To zwykły szpan na dzielni, moda i widzimisię ludzi, którzy mają na to hajs. I spoko, ich hajs, ich wybór - ale mówienie o oszczędnościach i jeździe niemal za free to zwykła racjonalizacja kupna auta za 200+ tys.
Gdyby do zwykłego benzyniaka (dajmy na to Stelvio) zamontować LPG (ojjj, to przecież takie passe, wstyd na stacji :D ) koszty razem po 5 latach wyszły by pewnie identyczne. Niższy koszt zakupu, koszt każdego kilometra na poziomie 50% w porównaniu do Pb, również w trasie. No i przede wszystkim nie musisz kombinować drugiego auta na trasy :P
 
Na świecie, w technice, w realiach, nie ma NIC za free.
Chyba, że inaczej rozumiemy tutaj kluczowe słowo "niemal".
Zakup hybrydy plug-in jest opłacalny tylko w specyficznych warunkach. Jeśli pokonujesz dziennie do 50 km, podróżujesz głównie w ruchu miejskim i korzystasz z samochodu intensywnie, istnieje spora szansa, że dodatkowe koszty zwrócą się już po kilku latach. Uwzględnij też to, czy masz dostęp do stacji ładowania, oraz dowiedz się, jak długo ładuje się upatrzony przez Ciebie model.

Niemal za free.

Niezwykle odkrywcze :)
Tylko nie wiem czy wiesz, ale określenie niemal za free nie oznacza, że jest to totalnie za free. Aczkolwiek nie wiem, jak Ty rozumiesz słowo niemal :)

Zakup PHEV dla kogoś kto jeździ sporo po mieście i ma możliwość ładowania w domu, tym bardziej z nadwyżki produkowanej z PV, mimo wyższej ceny hybrydy zwróci się szybko. A takich ludzi, którzy dziennie nie robią dziennie więcej niż te 80km, które oferuje Tonale jest dużo, żeby nie powiedzieć bardzo dużo.

Zakup PHEVa, żeby jeździć nim na stację ładowania jest dla mnie pozbawiony sensu totalnie, bo PHEVy zazwyczaj mają pokładowe ładowarki małej mocy.

Szczerze, to gdyby Volvo nie spieprzyło sprawy z wersją D6 w V60 (zastosowali zły olej przez co sprężarki klimatyzacji, które chłodziły również baterię szlag trafiał) to sam taką wersję chętnie bym nabył zamiast zwykłego D5.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Idea PHEV jest IMO najlepszą spośród wszystkich EV, bo ma największy sens. JEDNAK, powiedzmy to sobie szczerze - tak naprawdę niewiele to ma wspólnego z kosztami. To zwykły szpan na dzielni, moda i widzimisię ludzi, którzy mają na to hajs. I spoko, ich hajs, ich wybór - ale mówienie o oszczędnościach i jeździe niemal za free to zwykła racjonalizacja kupna auta za 200+ tys.
Gdyby do zwykłego benzyniaka (dajmy na to Stelvio) zamontować LPG (ojjj, to przecież takie passe, wstyd na stacji :D ) koszty razem po 5 latach wyszły by pewnie identyczne. Niższy koszt zakupu, koszt każdego kilometra na poziomie 50% w porównaniu do Pb, również w trasie. No i przede wszystkim nie musisz kombinować drugiego auta na trasy :P

A teraz załóż do PHEVa instalacje LPG :) I masz jeszcze większe oszczędności :)
I nie licz, że w bezpośrednim wtrysku koszt każdego kilometra będzie tańszy o 50%. To nawet w pośrednim wtrysku nie wychodzi.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
I nie licz, że w bezpośrednim wtrysku koszt każdego kilometra będzie tańszy o 50%. To nawet w pośrednim wtrysku nie wychodzi.

W pośrednim wychodzi, bo masz LPG za 3,00zł, a Pb za 6,50zł ;)
W bezpośrednim jest gorzej, faktycznie.

Założenie do PHEVa instalacji LPG jeszcze zwiększa koszt początkowy - ma sens przy założeniu dłuższego użytkowania (lub dużych przebiegów - patrz TAXI) :)
Swoją drogą przykład taksówek z LPG pokazuje, że PHEV do miasta też średnio się sprawdza sam w sobie, jeżeli przekraczasz te 80km. Dopiero z LPG ma sens.
No i do już zwiększonej masy dokładasz jeszcze dodatkowe kilogramy.
 
W pośrednim wychodzi, bo masz LPG za 3,00zł, a Pb za 6,50zł ;)
W bezpośrednim jest gorzej, faktycznie.

Założenie do PHEVa instalacji LPG jeszcze zwiększa koszt początkowy - ma sens przy założeniu dłuższego użytkowania (lub dużych przebiegów - patrz TAXI) :)
Swoją drogą przykład taksówek z LPG pokazuje, że PHEV do miasta też średnio się sprawdza sam w sobie, jeżeli przekraczasz te 80km. Dopiero z LPG ma sens.
No i do już zwiększonej masy dokładasz jeszcze dodatkowe kilogramy.

Nie wychodzi, bo uwzględniając różnice kaloryczności LPG musi spalić 15-20% więcej. Do tego benzyna zużyta na uruchomienie silnika i jego pracę do czasu przełączenia na LPG. Co w mieście zimą nawet przekracza 1l/100km. Do tego koszty przeglądów.
I mówię to jako wieloletni użytkownik samochodów z LPG :)

Nie wiem jak PHEV na taxi, a w ciągu dnia taxi spokojnie zrobi więcej niż 80km. Natomiast hybrydowe Toyoty z LPG są bardzo popularne na taxi ;)

Tych dodatkowych kilogramów związanych z LPG to jest na poziomie jednego pasażera.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Jutro PHEV na caroserii. Miejmy nadzieję, że łysy ogarnął i nie rozwalił kolejnej fury.
 

Ponawiam pytanie: do kogo zwracasz się per "typie"? Durnymi uśmieszkami tego nie ominiesz. Ciebie nie obowiązują jakieś reguły zachowań? co to za prostackie teksty?

- - - Updated - - -

N
Zakup PHEV dla kogoś kto jeździ sporo po mieście i ma możliwość ładowania w domu, tym bardziej z nadwyżki produkowanej z PV, mimo wyższej ceny hybrydy zwróci się szybko.

A co to znaczy "bardzo szybko" skoro już nie jest to "niemal za free"?
Przykład z brzegu: ford kuga: PHEV za 192 do 219 tysięcy, benzyna za 143 do 162 tysięcy, diesel za 163 do 172 tysiące.
Jak widać, róznica w cenie wynosi ok. 30 tysięcy między PHEV a "klasykami".
Za 30 tysięcy kupisz dziś około 4400 litrów paliwa.
Licząc 7 litrów/100 km, przejedziesz na tym paliwie 63 tysiące kilometrów.
Dla jeżdzącego "do 80 km dziennie", daje to ok. 500 km tygodniowo, 2 tys km miesięcznie i 24 tys km rocznie...
Ale realnie nie jeżdzi przecież codziennie...
Zatem Twoje "szybko mu się zwróci" oznacza tu najwcześniej za trzy lata.

Dochodzą inne tematy: większa waga Phev, co ma przełozenie na obciążenie i tym samym zużycie zawieszenia itd.
Wskaż mi zatem te "oszczędności".
 
Ostatnia edycja:
A co to znaczy "bardzo szybko" skoro już nie jest to "niemal za free"?
Przykład z brzegu: ford kuga: PHEV za 192 do 219 tysięcy, benzyna za 143 do 162 tysięcy, diesel za 163 do 172 tysiące.
Jak widać, róznica w cenie wynosi ok. 30 tysięcy między PHEV a "klasykami".
Za 30 tysięcy kupisz dziś około 4400 litrów paliwa.
Licząc 7 litrów/100 km, przejedziesz na tym paliwie 63 tysiące kilometrów.
Dla jeżdzącego "do 80 km dziennie", daje to ok. 500 km tygodniowo, 2 tys km miesięcznie i 24 tys km rocznie...
Ale realnie nie jeżdzi przecież codziennie...
Zatem Twoje "szybko mu się zwróci" oznacza tu najwcześniej za trzy lata.

Dochodzą inne tematy: większa waga Phev, co ma przełozenie na obciążenie i tym samym zużycie zawieszenia itd.
Wskaż mi zatem te "oszczędności".

A gdzie napisałem "bardzo szybko"? :)

Fajny ten przykład z brzegu... Tyle, że benzyniak to 1.5 150KM, Diesel 2.0 120KM, a PHEV 2.5 225KM.
Porównywalnie...

Teraz weźmy coś porównywalnego (na ile się da u danego producenta to zestawić silnikowo i wersją wyposażenia).
Kia Cee'd PHEV - 146k
Kia Cee'd 1.5 w automacie 125k

Renault Captur PHEV - 121k
Renault Captur 140KM z automatem - 111k



Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Ponawiam pytanie: do kogo zwracasz się per "typie"? Durnymi uśmieszkami tego nie ominiesz. Ciebie nie obowiązują jakieś reguły zachowań? co to za prostackie teksty?

Pozwalasz sobie na niewybredne teksty względem innych, więc względem siebie Wersalu nie oczekuj.


Co zaś do sensu PHEV.. jedni widza w tym sens inni nie. Zakładam że jak ktoś zarobił na dom, inslatację PV i stać go na auto za 200+ tys. to potrafi ogarnąć podstawy excela i sobie skalkulować czy mu się opłaca, czy nie.
ponadto w dużym mieście możliwość jazdy po buspasach w tybie EV dla wielu może być bezcenna.
 
Ostatnia edycja:
Nie wychodzi, bo uwzględniając różnice kaloryczności LPG musi spalić 15-20% więcej. Do tego benzyna zużyta na uruchomienie silnika i jego pracę do czasu przełączenia na LPG. Co w mieście zimą nawet przekracza 1l/100km. Do tego koszty przeglądów.
I mówię to jako wieloletni użytkownik samochodów z LPG

Szeroki temat do dyskusji :)
Ja mam inne doświadczenia: 10% więcej LPG, uruchomienie silnika przy dużych przebiegach to często raz dziennie rano, bo potem jest rozgrzany, koszt przeglądu jest tak marginalnie niski przy pozostałych kwotach, że pomijalny - myślę nawet, że samo serwisowanie "części hybrydowej" auta, której nie ma w zwykłym benzynowym modelu, może być droższe niż te przeglądy na LPG.
Niemniej to trochę off-top, więc nie ma co ciągnąć tematu.

Taxi - chyba się zgodzimy, że powyżej tych 80km dziennie użytkowanie PHEV = zwykła hybryda, więc skoro Toyoty jeżdżą z LPG, to w przypadku PHEV przez analogię będzie tak samo :)
Chyba, że o czymś nie pomyślałem?
 
PHEV jest zawsze jest bardziej opłacalny od czystej benzyny o porównywalnej mocy pod jednym warunkiem - że mamy gdzie go regularnie ładować. Obecne różnice w cenie zwrócą się bardzo szybko bo z reguły jest to kilkanaście tysięcy lub mniej - np.benzynowy Formentor od 229 tyś. Tonale PHEV od 236 tyś.
Nie jestem przeciwnikiem LPG ale montaż instancji w nowym samochodzie za 200 tyś. z bezpośrednim wtryskiem to już rzeźba, jak auto na gwarancji to właściwie głupota.
Nie można takiego rozwiązanie na poważnie rozważać jako alternatywy.
Zresztą Stelvio w mieście nawet na LPG spali gazu za 45 zł i do tego benzyny pewnie za jakieś 20 zł. Jak się to ma do kilkunastu złotych na prądzie (nie mając paneli).
 
Amortyzatory
Powrót
Góra