Alfa Romeo Milano

Ja pier... Stelvio i Tonale, też są we Włoszech. Junior? Milano byłoby o wiele lepiej. Alfa Romeo Junior. Słabo to brzmi. Tak wiem o GT Junior, ale obecnie to słabo się mi kojarzy. Już lepsze byłoby to Brenerro

Wychodzi na to, że Stellantis ma ostro na pieńku z włoskim rządem. Niezła wtopa, marketingowa i kosztowa pewnie też. Ostatni taki numer pamietam za czasów Pandy II, która miała się nazywać Gingo ale Renault podniosło raban. Wtedy to akurat wyszło na dobre Fiatowi ale nazwę zmieniono jeszcze przed premierą.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Alfa Romeo Junior. Słabo to brzmi. Tak wiem o GT Junior, ale obecnie to słabo się mi kojarzy. Już lepsze byłoby to Brenerro

Obstawiam bardzo prozaiczne przyczyny wyboru tej nazwy. Musiała być taka, żeby napis zmieścił tam, gdzie wpasowali Milano. Brennero wymagałoby dużego zmniejszenia czcionki.
Najgłupsza jest argumentacja, że poza Włochami nie może powstawać nic, co ma być rdzennie włoskie.
No szkoda, że zapomnieli, że Cinquecento i Seicento, takie włoskie słowa przecież, to ta sama fabryka, w której będzie powstawać Milano.
A my nawet w hymnie narodowym mamy wspomnienie Włoch, dzbany i tyle.
 
Będzie dokładnie odwrotnie, zniesienie dopłat zwiększy wartość rezydualną, która obecnie jest sztucznie obniżana przez dopłaty.
Co do podatków to jedyne jakie są pewne to od spalinowców, od EV pewnie tez wprowadzą ale dopiero wtedy kiedy zaczną stanowić duży procent samochodów jeżdżących po drogach a to jeszcze potrwa.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Rynek niemiecki bardzo dobrze zaprzecza temu co napisałeś ;) Zniknęły dopłaty i nagle producenci obniżyli ceny nowych EV o kwoty dotacji, a w wielu przypadkach o wyższe kwoty.

Po zniesieniu dotacji w DE, która wynosiła bodajże około 4k euro, cena takiej Dacii Spring poleciała w dół o blisko 10k euro. W tym momencie w DE taka Dacia kosztuje 75k PLN, a w PL... 107k PLN.

Podatki i akcyza od prądu od EV też są pewne, Skarb Państwa nie zrezygnuje z źródła dochodów w imię rzekomej ekologii :) Kwestia czasu.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Obstawiam bardzo prozaiczne przyczyny wyboru tej nazwy. Musiała być taka, żeby napis zmieścił tam, gdzie wpasowali Milano. Brennero wymagałoby dużego zmniejszenia czcionki.
Najgłupsza jest argumentacja, że poza Włochami nie może powstawać nic, co ma być rdzennie włoskie.
No szkoda, że zapomnieli, że Cinquecento i Seicento, takie włoskie słowa przecież, to ta sama fabryka, w której będzie powstawać Milano.
A my nawet w hymnie narodowym mamy wspomnienie Włoch, dzbany i tyle.

No idąc za tą kretyńską argumentacją, to Brennero też by mogło nie przejść bo we Włoszech... Natomiast, kto z obecnych zainteresowanych modnym B-Suvem będzie wiedział, że to analogia do sportowego auta z lat 60-ych XX wieku... Dla mnie strzał w kolano. Może urząd od "dziedzictwa" włoskiego będzie happy, ale beknie za to sprzedaż.
 
No idąc za tą kretyńską argumentacją, to Brennero też by mogło nie przejść bo we Włoszech... Natomiast, kto z obecnych zainteresowanych modnym B-Suvem będzie wiedział, że to analogia do sportowego auta z lat 60-ych XX wieku... Dla mnie strzał w kolano. Może urząd od "dziedzictwa" włoskiego będzie happy, ale beknie za to sprzedaż.

Całe to auto słabo nawiązuje do czegokolwiek, ale to im najmniej przeszkadzało.
Dla mnie szkoda, dla nich strata. Jaki jest sens ekonomiczny dopłacać do Milano, skoro to samo jest taniej w Fiacie 600?
Kiedyś wyższa cena Alfy nie wynikała tylko ze znaczka.
 
Nich oni dadzą już umrzeć tej marce, naprawdę.

Po co komu elektryczna, albo z 1.2 pure techem alfa na płycie stellantisa?Jaki jest sens dopłacać do tej abominacji?Za Giulią czy Stelvio nie przemawia wiele rozsądnych argumentów, a jednak jacyś ludzie kupują bo wygląda, bo się świetnie prowadzi, bo ma charakter.A teraz kupisz drogie, średnio wykonane auto, z kiepską obsługą dealerską (zwłaszcza w Polsce) ale za to nie dające frajdy z jazdy i z 3 cyl puretechem pod maską (no 3 garowy1.0 ecoboost w mojej służbówce też troszeczke brzmi jak v6, ale to raczej nie to samo)
 
Rynek niemiecki bardzo dobrze zaprzecza temu co napisałeś ;) Zniknęły dopłaty i nagle producenci obniżyli ceny nowych EV o kwoty dotacji, a w wielu przypadkach o wyższe kwoty.

Przecież o tym pisałem, brak dotacji wymusza obniżenie ceny co powoduje ,że samochód lepiej trzyma wartość rezydualną bo tanieje podobnie jak z dotacjami ale startuje z niższego poziomu.

Podatki i akcyza od prądu od EV też są pewne, Skarb Państwa nie zrezygnuje z źródła dochodów w imię rzekomej ekologii :) Kwestia czasu.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka

Nie są pewne ale wielce prawdopodobne i dopiero wtedy, kiedy już nikogo nie trzeba będzie namawiać na EV, bo będzie ich jeździło 30-40% na drogach. Czyli za jakieś 10-15 lat. Przy obecnej decyzji zakupowej tej argument jest totalnie nietrafiony, odwrotnie jak opodatkowanie pojazdów spalinowych od 2026 r.

Nich oni dadzą już umrzeć tej marce, naprawdę.

Po co komu elektryczna, albo z 1.2 pure techem alfa na płycie stellantisa?Jaki jest sens dopłacać do tej abominacji?Za Giulią czy Stelvio nie przemawia wiele rozsądnych argumentów, a jednak jacyś ludzie kupują bo wygląda, bo się świetnie prowadzi, bo ma charakter.

Całej masie ludzi taki wóz będzie odpowiadał, modnej kobiecie do kręcenia się po mieście, młodemu chłopakowi którego nie stać na zakup i utrzymanie Stelvio albo osobie której samochód po prostu spodoba się wizualnie. Taki jest pomysł na trojaczki z Polski - podobne wozy ale kierowane do różnych klientów - Jeep do miłośników terenowej legendy, Fiat dla lubiących modne, miejskie samochody oraz Alfa Romeo, która wyglądem i prowadzeniem będzie sugerować geny sportowe. Alfa dodatkowo będzie miała wersję która będzie wisienką na torcie, czyli zabawką do miasta o mocy 240KM.
To prawda, że Avenger nie nadaje się w teren a Juniorem nie pojedziesz na tor (chociaż wersją Veloce być może) ale nie o to chodzi w samochodach klasy B, są to tylko wozidełka do miasta i tyle.
 
Ostatnia edycja:
Przecież o tym pisałem, brak dotacji wymusza obniżenie ceny co powoduje ,że samochód lepiej trzyma wartość rezydualną bo tanieje podobnie jak z dotacjami ale startuje z niższego poziomu.

No nie, jeśli cena nowego samochodu spada poniżej ceny 2 letniej używki to nie tanieje podobnie jak wcześniej, tanieje szybciej :)
Podobna sytuacja miała miejsce jak Tesla obniżyła ceny nowych poniżej ceny używanych na rynku.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Milano/Junior (zwał jak zwał) w hybrydzie od. ~130tys. może być bardzo ciekawą konkurencją np. dla Lexusa LBX. niecałe 9s do setki + całkiem szybki automat to jest bardzo żwawe auto do miasta i zupełnie wystarczające w trasę (bez limitu zasięgu) a pod 200km/h pewnie też da radę się rozpędzić. EV z żałosnym zasięgiem i Vmax będzie bardzo uciążliwy w trasie - zwłaszcza w Polsce. Utrata wartości to inna sprawa, jak ktoś kupuje na 3 lata, to czy straci 40 czy 60% ma znaczenie. jak ktoś kupuje na 6 i więcej lat jest to drugorzędne. W normalnym aucie. w EV to czas w którym zacznie być widoczna degradacja akumulatora. Pytanie jak wielka i jaki będzie miała wpływ na wartość przy ewentualnej sprzedaży takiego 6-8-10 latka.
 
Ostatnia edycja:
No nie, jeśli cena nowego samochodu spada poniżej ceny 2 letniej używki to nie tanieje podobnie jak wcześniej, tanieje szybciej :)
Podobna sytuacja miała miejsce jak Tesla obniżyła ceny nowych poniżej ceny używanych na rynku.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka

Podajesz specyficzne przykłady chińskiej Dacii i Tesli, która swego czasu obniżała ceny. Ja Ci podaję przykład, że nawet obniżka cen nowej elektrycznej Alfy do poziomu bazowego Puretecha nie ma znaczenia. Chcesz powiedzieć, że elektryczna wersja będzie za 5 lat tańsza niż bazowy 5 letni, sypiący się Puretech ? Do tego po 5 latach musiała by być znacząco tańsza bo pamiętaj, że koszty eksploatacji są cały czas po stronie elektryka.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Milano/Junior (zwał jak zwał) w hybrydzie od. ~130tys. może być bardzo ciekawą konkurencją np. dla Lexusa LBX. niecałe 9s do setki + całkiem szybki automat to jest bardzo żwawe auto do miasta i zupełnie wystarczające w trasę (bez limitu zasięgu) a pod 200km/h pewnie też da radę się rozpędzić. EV z żałosnym zasięgiem i Vmax będzie bardzo uciążliwy w trasie - zwłaszcza w Polsce. Utrata wartości to inna sprawa, jak ktoś kupuje na 3 lata, to czy straci 40 czy 60% ma znaczenie. jak ktoś kupuje na 6 i więcej lat jest to drugorzędne. W normalnym aucie. w EV to czas w którym zacznie być widoczna degradacja akumulatora. Pytanie jak wielka i jaki będzie miała wpływ na wartość przy ewentualnej sprzedaży takiego 6-8-10 latka.

Patrzyłem na BMW i3 bo zbliżona klasa i już mają po 8-10 lat to salonowe sztuki chodzą po 60-70 tys. ( nowe startowaly od ok. 170 tys. ). Mówimy o samochodzie o realnym zasięgu w mieście do 150 km. Jeden się chwalił sprawnością baterii 94%.
Przy normalnym użytkowaniu bateria z nowoczesnym układem chłodzenia powinna tracić maks 1-1.5 % rocznie sprawności.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Podajesz specyficzne przykłady chińskiej Dacii i Tesli, która swego czasu obniżała ceny. Ja Ci podaję przykład, że nawet obniżka cen nowej elektrycznej Alfy do poziomu bazowego Puretecha nie ma znaczenia. Chcesz powiedzieć, że elektryczna wersja będzie za 5 lat tańsza niż bazowy 5 letni, sypiący się Puretech ? Do tego po 5 latach musiała by być znacząco tańsza bo pamiętaj, że koszty eksploatacji są cały czas po stronie elektryka.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Dacia i Tesla jest chińska? ;) Od kiedy?
Nie, nie podaję, Ci specyficznych przykładów. Możesz spojrzeć na VW - ta sama sytuacja.

Ale nie musi być tańsza niż PT. Wystarczy, że cena będzie szybciej spadać niż PT i okres zwrotu inwestycji w EV się wydłuża.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
W moim przypadku podałem Ci przykład, że po 3 latach cała dopłata do EV się zwraca a ciagle jeździsz droższym samochodem, czyli pomimo wyższego spadku wartości jesteś do przodu finansowo przy odsprzedaży. Dodatkowo masz mniej awaryjny, przyjemniejszy w miejskim użytkowaniu samochód , korzystając ze wszystkich przywilejów elektrycznego wozu.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
No idąc za tą kretyńską argumentacją, to Brennero też by mogło nie przejść bo we Włoszech... Natomiast, kto z obecnych zainteresowanych modnym B-Suvem będzie wiedział, że to analogia do sportowego auta z lat 60-ych XX wieku... Dla mnie strzał w kolano. Może urząd od "dziedzictwa" włoskiego będzie happy, ale beknie za to sprzedaż.

Brennero można by obronić, bo jako przełącz na granicy AUT-ITA nie może być nazwą w 100% zawłaszczona przez Włochów. dodatkowo po Stelvio i Tonale, które są nazwami przełęczy, nazwa Brennero wpisywałaby się w jakąś logiczną całość. A tak - Junior brzmi trochę jak auto dla małolata na prawo jazdy kategorii B1. Najciekawsze jest to, że ta ustawa głównie miała służyć do walki z nieuczciwymi podróbkami głównie włoskiej spożywki np. mozarelli czy parmiggiano, a została przez zawistnych związkowców użyta do walki z nazwą modelu, bo się obrazili, że AR nie jest produkowano we Włoszech. Ale chyba coś jest na rzeczy, że Stellantis ma lekko "na pieńku" z włoskim rządem.
 
W moim przypadku podałem Ci przykład, że po 3 latach cała dopłata do EV się zwraca a ciagle jeździsz droższym samochodem, czyli pomimo wyższego spadku wartości jesteś do przodu finansowo przy odsprzedaży. Dodatkowo masz mniej awaryjny, przyjemniejszy w miejskim użytkowaniu samochód , korzystając ze wszystkich przywilejów elektrycznego wozu.
Żuczku, z całym szacunkiem, ale piszesz tak, jakby wybór nowego auta dla każdego sprowadzał się tylko do ceny zakupu i kosztów eksploatacji. Daj ludziom kupić auto, które im pasuje i stać ich na jego zakup. Ich pieniądze - ich wybór - ich przyjemność z jazdy :P
 
W moim przypadku podałem Ci przykład, że po 3 latach cała dopłata do EV się zwraca a ciagle jeździsz droższym samochodem, czyli pomimo wyższego spadku wartości jesteś do przodu finansowo przy odsprzedaży. Dodatkowo masz mniej awaryjny, przyjemniejszy w miejskim użytkowaniu samochód , korzystając ze wszystkich przywilejów elektrycznego wozu.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Zwraca się po 3 latach w obecnej sytuacji na rynku. Spadku wartości po wycofaniu dopłat nie jesteś na chwilę obecną w stanie przewidzieć.

PS. Co z tą chińską Dacią i Teslą? ;) Kiedy ich Chińczycy przejęli, bo coś mi chyba umknęło?

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Źle sformułowałem zdanie i opacznie je zrozumiałeś. Tesla to inny przypadek obniżania cen a Dacia też inny. Tesla obniżała ceny globalnie a Dacia lokalnie. Spring produkowany jest w Chinach, zresztą Tesla tez ma fabrykę w tym kraju.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Żuczku, z całym szacunkiem, ale piszesz tak, jakby wybór nowego auta dla każdego sprowadzał się tylko do ceny zakupu i kosztów eksploatacji. Daj ludziom kupić auto, które im pasuje i stać ich na jego zakup. Ich pieniądze - ich wybór - ich przyjemność z jazdy :P

Oczywiście masz rację ale wpływ kosztów ma większe znaczenie przy klasie B niż w droższych wozach. Sam jestem ciekawy, która wersja będzie fajniej jeździć - hybryda czy elektryk. Rozpisując się o kosztach chciałem tylko udowodnić, że elektryk nie wychodzi w praktyce drożej niż hybryda.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Oczywiście masz rację ale wpływ kosztów ma większe znaczenie przy klasie B niż w droższych wozach. Sam jestem ciekawy, która wersja będzie fajniej jeździć - hybryda czy elektryk. Rozpisując się o kosztach chciałem tylko udowodnić, że elektryk nie wychodzi w praktyce drożej niż hybryda.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Tego nie wiemy. Zobaczymy za 5 , 10 lat gdy opiszesz koszty elektryka swojego AR Junior i porównamy z cenami używek w tej klasie spalinówek. Ja jestem pewien że postęp i ekspansja Chińczyków będzie taki że na obecne pojazdy na baterie nie będzie nikt chciał spojrzeć.
Już teraz można porównać ot MG duzo mocniejsze szybsze rwd i użytkowe (miejsce bagażnik itd) z Juniorem.

A co do tego nazewnictwa niezłe jaja :) jak można było porządne auto jakiego Włosi nie potrafili sami zrobić nazwać fiatem (mx5-124, fiat co bardziej włoskiego fabryka Italiana kurde ) to luzik.
Jak jakieś z gamy jakości podobnej jak włoskiej to już nie , dobre:)
 
Tego nie wiemy. Zobaczymy za 5 , 10 lat gdy opiszesz koszty elektryka swojego AR Junior i porównamy z cenami używek w tej klasie spalinówek. Ja jestem pewien że postęp i ekspansja Chińczyków będzie taki że na obecne pojazdy na baterie nie będzie nikt chciał spojrzeć.
Już teraz można porównać ot MG duzo mocniejsze szybsze rwd i użytkowe (miejsce bagażnik itd) z Juniorem.

Za 5-10 lat to nawet Ty będziesz się zastanawiał czy jednego ze swoich samochodów nie zamienić na elektryka :) Popyt na elektryki drastycznie wzrośnie, bo ludzie przestaną się ich bać a na rynku wtórnym będzie skromny wybór... Kolejne ograniczenia w strefach transportu i podatki od samochodów spalinowych będą zachęcały do przesiadki na elektryka - oczywiście nowe stanieją, poprawią się parametry ale na rynek wtórny nie będzie miało to dużego wpływu, bo tam używanych i tanich samochodów elektrycznych będzie mało.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra