Kolega jest uparty i tyle, marzy o tym żeby napisać "a nie mówiłem że to niewypał". Gdyby napisali że sprzedali 50 tys 159-tek - a to co innego. Przerabiamy to od prawie roku

.
Mnie osobiście jest wszystko jedno ile się tych aut sprzeda. Totalnie obojętne.
A mnie nie, bo według planu Marchione, alfa ma się sprzedawać, inaczej marka upadnie, sprzedawać, podkreśle to MASOWO.
A mnie byłoby szkoda marki, jakby upadła. Niestety, jest na najlepszej drodze, przez obłąkane pomysły szefa w sweterku.
A czy jestem uparty? Nie. Nie godze sie tylko z zarzynaniem marki. Co do 159, uparty tutaj będe. To najbardziej zmarnowany pomysł. To auto dzis, pięć lat z hakiem od prezentacji, budzi emocje, uwazane jest za piękne, widać ja od razu w tłumie aut. Ludzie, takie opinie zdarzają sie wobec innych aut szalenie rzadko!
Zmarnowano ten wóz, poprzez durnowaty pomysł wspołpracy z GM, wkładanie tam słabych i badziewnych silników (do TAKIEGO auta walić słabe diesle albo benzyniaka od GM 1,8 140 KM??), oraz fatalne pomysły na promocję. On powinien być flagową alfą. Na zachodzie, jak wiem z własnych doświadczen, auto jednak jakoś bywa widoczne, ale to nie o to chodziło.
Teraz te wszystkie mita, julki, srulki, to jest tak naprawdę walka o masowego klienta, zarzynanie oryginalnosci marki, durnowate oszczędnosci (choćby kierownica! albo boczki!) itd.
Historia i teraźniejszosc wielu marek dowodzi, ze nie trzeba sprzedawac pół miliona aut rocznie, zeby trwać, przynosic zyski i działać.
Niestety, panowie, marka jest we władaniu firmy Fiat, króla masówek a w dodatku markę prowadzi obłąkany menago w sweterku, ktory chce alfy sprzedawać tak samo jak bravo czy pandy.
To jest oczywista oczywistość, ze to jest nonsens. I tego mi szkoda.