no ale modele żywiczne, mają najwięcej szczegółów. Archi o tym wspominał wielokrotnie.
To zależy.
Od producenta i modelu.
Są na rynku die-casty, do których żadna żywica nie ma podejścia, vide Alfetta z exoto, to nawet nie inna liga, to inny wymiar pod każdym względem.
Die-casty z Aa, czy dawne Minichampsy też były na bardzo dobrym poziomie, a przez ilość detali i otwierane części zapewniające dostęp do wnętrza kabiny, bagażnika czy komory silnika, przykręcane koła itp. też są lepsze od żywic.
Żywice - o ile producent nie sknoci proporcji - mogą mieć przewagę np. w wykonaniu linii podziału (o le nie są za płytkie), lakieru bez odcieni (na jednolitym materiale). Jednocześnie - zależnie od firmy - mają lepiej lub gorzej wykonane (i tak niedostępne wnętrza) oraz dodatki fototrawione (często zrobione ot tak, zbyt wiotkie bez wierności oryginałowi - w słabych die-castach z kolei często zbyt toporne).
Dlatego w przypadku nieotwieranego, bez żadnych ruchomych części modelu f1 żywica może być lepszym wyborem od die-casta.
Znaczenie ma też wielkość serii, a przez to niewyrobienie form, z których pochodzą części.
Żywice - te drogie - to krótkie serie (choć i to nie zawsze oznacza najwyższą jakość).
Die-casty były zazwyczaj robione w większych seriach, stąd im późniejsze wypusty, tym większa możliwość znalezienia jakiejś usterki.
ponadto niektóre modele metalowe mogą - niekoniecznie po długich latach od produkcji - trapić nieciekawe bolączki, jak "kaszka" na lakierze, albo choroba cynkowa.
Podsumowując, wszystko zależy nawet nie od producenta, a od danego modelu.