Alfa Romeo 156 vs Audi A4

peteja_43 napisał:
Hammer napisał:
limak napisał:
...a na Litwie AR159 3.2 V6 24V Q4 Distinctive w przeliczeniu za 120 tysiecy PLN nowa

Jakim cudem? :shock:
Bo w Polskich salonach samochody są najdrozsze na tv turbo mowili ze na nowym pasacie zakupionym w Niemcach oszczedzasz 40 tys. zł. :evil:
W Polsce mamy wyższy VAT i dochodzi dodatkowo 13,6 % akcyzy za auto powyżej 2 l pojemności. A poza tym spójrzcie na ceny wywołanej do tablicy AR 159 3.2 V6 Q 4 u brokerów w naszym kraju już z uwzględnieniem tych podatków. W AutoCC ta wersja kosztuje 41 210 euro czyli 139 tys. po kursie 3.37!!!!!
 
Banda złodziei.
 
Tutaj czyt. w Polsce, powoli nie daje się żyć :(
 
Bo przecież nasz kraj obrał teraz kierunek pro-europejski, na przykład ceny już mamy "ełropejskie" tylko zarobki pozostawiają jeszcze wiele do życzenia.
A wiem to, bo średnio połowę roku spędzam w holenderskim oddziale mojej firmy i dobrze orientuję się w tamtejszych cenach.

Ale to temat do działu "Hyde Park", sorra za off-topic.

Wracając do tematu: wiadomo - Audi - to solidna marka ale mnie jakoś tak nie "chwyta za serce" jak Alfa Romeo :wink:
 
niemieckie samochody...

Wiecie co chłopaki?

Coś wam opowiem...
Jak jeszcze pracowałem na etacie ;) to sporo jeździłem. Dostałem nówke golfa 4 TDI - fajny samochodzik, tak sobie myślałem... Osobiście go docierałem i tylko ja nim jeździłem. Pomykałem nim wtedy ostro, głównie po niemieckich banach. Wyjeżdżałem w poniedziałek, robiłem 1000km, pracowałem 3 dni i wracałem w piątek. I wiecie co?
W sobotę z lubością wsiadałem do mojej zdezelowanej, 15-letniej corolli żeby się przejechać. Chociaż ze 2-3 kilometry zrobić, pomachać biegami, poczuć samochód. Tak, to chyba dobre określenie: poczuć samochód. Golf był jak robot. Toyota była jak samochód. Taka sobie zwykła corollka... :mrgreen:

I teraz już wszyscy wiedzą dlaczego nie kupiłem audi, ani bmw (a nie powiem, zastanawiałem się). Moja 166 to jest samochód ...nie robot.

pozdrawiam tych, co lubią jeździć <hello>
~tomaz
 
Wracając do "rozmowy", Koledzy ja kupując moją Alfunię wybierałem z kilku innych aut:focus, a6, zafira, ale w prawdzie rzeczy mało co nie kupiłem focusa, Pan się rozmyślił i ja wkurzony,dzwonię do żony że nie ma auta. Mój skarb wszedł do netu i znazł dwa bajeczne auta jednym z nich jeżdże, a druga alfunia była z radomia. Jak żona pokazała mi co znalazła ja jej krutko powiedziałem zdebil..... czy co... toć to auto którym jeżdż prawdziwi faceci, taki tekst słyszałem od klienta kupującego dla syna Fabie, a on przyjeżdżając nówka alfą jeszcze 1.6. po jeździe próbnej z tym klientem byłem w szoku i podziwu dla tego auta, ale cóż po co są marzenia.... niby nie spełnione, ale jednak po paru latach mam tę osobliwość i bardzo chwale jezdż pięć miesiecy około 3000 km miesięcznie i tylko lejeolej i benzynke i jeżdże, ale w końcu stawiam na warsztatby zrobić...... gumy stabilizatora. Polecam to auto jazda bajeczna i awaryjność???? Jaka awaryjność!!!!!! Pozdrawiam wpełni szczęśliwy z wyboru posiadacz Alfuniii :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :lol: :lol: :lol:
 
sorki za ortografie w wżej wymienionym poście ale leże w szpitalu z kroplami rozszerzającymi źrenice i tak klikam na szybko, wracając do tematu, jeździłem wieloma autami "własnymi" i prawde klikając najlepiej jeździło mie się włoszczyzną i żabodajadami, niemcy są ni jakie poza sierra xr4i, japońce zbyt poprawne, a italiano i rene trzeba dbać by jeździć :lol: .
 
Konrado napisał:
No to zależy z którego roku, bo z tego co pamiętam to chyba do 2000r. 2.5V6 TDi miały coś z wałkami rozrządu, wycierają się czy coś... ogólnie potem zmienili na lepsze, ale do bodajże 2000r. to nie był najlepszy silnik w AUDI :)
Mogę poszukać szczegółów jeżeli rozważasz na poważnie.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra