Alfa Romeo 156 JTD

  • Autor wątku Autor wątku salex
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
tez tak zasugerowałem, ale facet mowi ze czesto wyjezdza i nie ma czasu...

To odpuśc, bo duże prawdopodobieństwo wpieprzenia się na minę, a remonty diesla, a zwłaszcza w common-rail to dośc kosztowna inwestycja, która zwróci się jak zrobisz końsko duży przebieg, albo auto trzymac będziesz 8 lat. ;)
 
To dzięki, chyba jednak trzeba odpuscic. No trudno- szukam dalej....
 
Kupić czy nie kupić AR 156 1.9 JTD? o to jest pytanie

Witam. Jestem tu nowy i nie do końca zorientowany więc nie wiem czy temat zamieściłem w najodpowiedniejszym dziale na forum ale wydawało mi się że tutaj ten wątek najbardziej pasuje. Więc zaczynam od początku czyli od opisania nurtujących mnie wątpliwości. Na dzień dzisiejszy jeżdżę Oplem Astrą I z 1995 roku 1.6 16V. Wóz ten eksploatuję już 2 lata i nie mogę powiedzieć żebym był z tego samochodu szczególnie zadowolony ale nie jest tez wręcz odwrotnie raczej gdzieś tak pośrodku. Największym mankamentem mojego egzemplarza są słabe korodujące miejscami blachy i troszeczkę wyjeżdżony silnik. W związku z tym oraz oczywiście w związku z moją trwającą od kilku już lat miłością do samochodów spod szyldu AR przymierzam się do kupna AR 156 w dieslu. Uczucia mam mieszane gdyż autko wizualnie strasznie mi się podoba natomiast opinie na jego temat słyszałem bardzo różne zresztą myślę że wy też mieliście do czynienia z pseudo fachowymi opiniami zwolenników Niemieckich panzerwagenów:) (jako student historii i miłośnik broni pancernej twierdzę że jeśli chodzi o pojazdy to Niemcom fajnie wychodzą czołgi ale tym się po asfalcie nie fajnie jeździ:P) A wracając do opinii to nawet na tym forum spotkałem się z opiniami że Alfy potrafią zawodzić a naprawy są kosztowne. Mówi się też że Alfy są piękne i dają frajdę z jazdy ale trzeba o nie bardzo dbać (bardziej niż o inne samochody?). Czy na prawdę Alfę kupuje się sercem a nie rozumem? Czy miłość do Alfy musi być miłością platoniczną oprócz frajdy z jazdy nie dającej nic w zamian? Hmm mi podoba się jak już wspomniałem AR 156 a z racji że chciałbym w miarę oszczędny wariant silnika chyba zdecyduję się na 1.9 JTD, co sądzicie o tym pomyśle? Wiem że 2.4 JTD może i jest mocniejszy i niektórzy twierdzą że nie pali wiele więcej od 1.9 ale Ja tam się trochę boję stawek ubezpieczenia za taką pojemność bo mam prawko dopiero 6 roczków a auto zarejestrowane na siebie mam dopiero 2 lata. Jak wygląda porównanie obu silników pod względem cen części?
Sorki że się trochę rozpisałem ale tak już mam jak wenę złapię. W każdym razie proszę o pomoc i poradę w miarę możliwości, z góry dziękuję i pozdrawiam;)
 
witam!!!
przewertuj kolego forum a na pewno znajdziesz odpowiedzi na nurtujące cię pytania.użyj opcji "szukaj".

jeśli chodzi o 1,9 JTD to są to bardzo udane i oszczędne silniki.mają fajną harakterystykę i całkiem sprawnie się tym jeździ.
silnik raczej mało awaryjny.

jeśli chodzi o awaryjność alf to jest raczej przereklamowany slogan.wszystko zależy od tego w jakim stanie kupisz auto.
szukaj samochodu z górnego przedziału cenowego jaki sobie założyłeś+1000 zł górki.
okazje i tanie auta omijaj szerokim łukiem.
kup samochód będący minimum pół roku w kraju i najlepiej od osoby prywatnej,handlarzy omijaj bo się wpakujesz na potężną minę.auto sprowadzone też warto wziąć pod uwagę jeśli jest z bardzo pewnego źródła i ma wszystko udokumentowane.

przed kupnem sprawdź dokładnie cały samochód w ASO.

jeśli spełnisz te kryteria będziesz miał na pewno dobry i bezawaryjny samochód.

pozdrawiam!!!
 
Alfę kupuje sie sercem?
Coś w tym jest. Pierwszy raz 156 zobaczyłem w 1998 roku w salonie we Wrocławiu. stała piękna czerwona.Pamiętam do dzis.Kosztowała 156.000 zł
Jasne nie było mnie na nią stać.
Różne samochody miałem przez ten czas.
Teraz w końcu kupiłem. I to od razu z założeniem że ... za rok ją sprzedam.
Czy jest awaryjna?
Nie. jedyny mankament, jest bardziej skomplikowana od Opla, co odstrasza mechaników nauczonych napraw młotkiem i obcęgami. Stąd bierze się opinia że są wadliwe.
Fakt czasem pierdółka, zasyfiony czujnik, obluzowany kabelek i jest kłopot.
Owszem i to już jest awaria, tylko usunięcie jej nic nie kosztuje,a trwa parę minut.

Kupując samochód licz się z tym że nie będzie idealny. Mnie doprowadzenie do stanu idealnego kosztowało blisko 3000,- włącznie z moimi fanaberiami, i tym co być powinno, czyli rozrząd płyny.
Do stanu idealnego brakuje mi jeszcze 2 elementów zaślepki śrubki podszybia i osłony kabli na lewej podłużnicy.(no tą połamałem sam nie wiedząc ja zdjąć)
Ale ja zawsze miałem włoskie samochody począwszy od malucha przez Tipo Cromę deltę dedrę Kappę.
I do tych samochodów trzeba przywyknąć , zrozumieć je.
Ale jedno jest pewne, warto kupić Alfę... chociaż by na rok...
 
Ja bym tam wolał pohulać Alfą więcej niż rok;) hehe no w każdym razie to chciałbym uniknąć tego co mam w Oplu... a właśnie jak AR 156 stoi z blachami? powiem szczerze że chyba nie widziałem jeszcze AR 156 ruszonej korozją. Co do reszty to spoko jestem przygotowany na to że będzie to autko bardziej skomplikowane niż Opel chociaż Opel momentami też nie grzeszy prostotą ostatnio musiałem np. stacyjkę i cały jej osprzęt wymienić bo mi się kluczyk w środku złamał <sic> nie pytajcie jakim cudem po prostu strzelił:P Trochę zabawy z tym było bo jeszcze musiałem immo zresetować całe szczęście że znajomego mam co takie rzeczy robi bo był bym biedny:fie: A wracając do AR to rozważę jaka będzie różnica w stawkach ubezpieczenia pomiędzy 1.9 a 2.4 i wybiorę którąś z tych opcji. Z samym zakupem samochodu chciałbym się tak do 10-12 tys. wyrobić i na starcie w miarę możliwości nie dokładać jakoś bardzo dużo. Wiadomo że paski i olej trzeba wymienić ale miło by było móc na tym zakończyć;)
 
Coś w tym jest. Pierwszy raz 156 zobaczyłem w 1998 roku w salonie we Wrocławiu. stała piękna czerwona.Pamiętam do dzis.Kosztowała 156.000 zł.

Na pewno nie mogłeś widzieć alfy 156 za 156tyś zł, bo takiej 156tki nie było. Ewentualnie GTA, ale to kilka lat później.

Z tego co pamiętam 166 3.0V6 w mega wyposażeniu była po około 160-170tyś.
 
Ciężko będzie na tym zakończyć. Mało kto sprzedaje samochód można powiedzieć w stanie idealnym. Po zakupie zazwyczaj będzie coś do zrobienia. Chociaż zdarzają się wyjątki. Ja jestem bardzo zadowolony ze swojego samochodu. Póki co wymieniłem tylko przednie wahacze, ale kupując auto wiedziałem o tym oraz zregenerowałem maglownicę. Polecam Ci to auto, szczególnie w drewnie i z bananowymi skórami. :)
 
Na pewno nie mogłeś widzieć alfy 156 za 156tyś zł, bo takiej 156tki nie było. Ewentualnie GTA, ale to kilka lat później.

Z tego co pamiętam 166 3.0V6 w mega wyposażeniu była po około 160-170tyś.
Cóz minęło kilka lat... ale utkwiło mi coś w pamięci że jej cena byłą taka sama jak numer...
A może widok tych zer lub samej alfy mi wzrok zamulił?

---------- Post dodany o godzinie 15:40 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 15:37 ----------

Polecam Ci to auto, szczególnie w drewnie i z bananowymi skórami. :)
Ja pierwsze co zrobiłem to wywaliłem boazerię. :)
Ze skór wyleczyła mnie przejażdżka Omegą full wypas ze skórami.
Tak jak tam mi d..a latała po tych fotelach, na zakrętach to szok....
szukam innych foteli ale..nie wiem jakich. są jasne, profilowane, mają wusuwane siedzisko i są z Alfy 156. jak to się nazywa i co to jest nie wiem...widziałem tylko w przelocie.

---------- Post dodany o godzinie 15:43 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 15:40 ----------

Ja bym tam wolał pohulać Alfą więcej niż rok;)

owszem jednak kupując Alfę wiedziałem już że jest małą, za mała dla mnie.
To jest taki kaprys.
Potem będę chciał zamienić na freelandera, Thezis, 166, albo jakiegoś chryslera z silnikiem min 3.0
Cóż rodzina też ma swoje prawa.
Dlatego w zasadzie już mogę rozpocząć zapisy..:))))
 
Fakt rodzina ma swoje prawa na szczęście jeszcze jej nie założyłem więc 156 w wersji sedan mi w zupełności wystarczy;) Hmm no wiem że zazwyczaj kupując używany samochód jest coś jeszcze do wymiany bo tak samo miałem z Oplem no ale nie chciałbym żeby było tego jakoś specjalnie dużo i za duże pieniądze. Co do skóry w samochodzie to mi się strasznie podoba a foteliki skórzane w Alfach są miodzio i te kolory najbardziej mi się podoba bananowa lub czerwona skórka. Co do drewna to nie preferuje tego zwłaszcza moim zdanie kierownica w drewnie nie wygląda dobrze. Przyzwyczaiłem się w Oplu że kiere mam skórą obszytą i jest spox więc tego samego będe szukał w Alfie. A co do foteli to mam pytanie: czy 156 w rocznikach 1999-2001 możliwe jest znalezienie egzemplarza z klimatronikiem i podgrzewanymi fotelami? czy to już późniejsze lata?
 



Ja pierwsze co zrobiłem to wywaliłem boazerię. :)
Ze skór wyleczyła mnie przejażdżka Omegą full wypas ze skórami.
Tak jak tam mi d..a latała po tych fotelach, na zakrętach to szok....
szukam innych foteli ale..nie wiem jakich. są jasne, profilowane, mają wusuwane siedzisko i są z Alfy 156. jak to się nazywa i co to jest nie wiem...widziałem tylko w przelocie.


Jak dla mnie drewno w połączeniu ze skórami wypada wspaniale. Kto co lubi. Ja lubię styl, jeśli tak można powiedzieć, starych aut.
 
to teraz kilka słów ode mnie. Też przed zakupem Alfy jeździłem eFką tyle że 1,7TDS. Czy kupić Alfę?? Ja nie maiłem wątpliwości tak więc nie zastanawiaj się i szukaj tej jedynej ;) Co do klimatronika w rocznikach 99-01 nie znajdziesz, dopiero po lifcie środka w 2002 wprowadzono między innymi elektroniczne zegary a poza tym zmieniono kierownicę i wprowadzono wyświetlacz komputera - co do podgrzewania nie wiem więc się nie wypowiadam - ale nie wyobrażam sobie mieć skórzaną tapicerkę a nie mieć podgrzewania...
 
Kurcze tego się właśnie spodziewałem że klimatronik to dopiero po lifcie:( A o podgrzewanie foteli pytałem tez własnie dla tego że wydaje mi się że bez tego skórzane fotele mogą być lekko kłopotliwe... chociaż na tym forum jest wątek na ten temat i ludzie wypowiadają się pozytywnie o skórze nawet bez podgrzewania. W każdym razie klima by się przydała jak jeść w samochodzie
 
A czym się różni "klimatronik" po lifcie od automatycznej klimatyzacji przed liftem?
Wyświetlaczem? I o to ten jęk zawodu? No proszę, przestań marudzić i kupuj :)
 
Tam zaraz nie marudź:P Nie marudzę jakoś specjalnie po prostu Polakiem jestem:D Kupował będę ale na razie kasy nie mam przymierzam się coby koło września zakupić a na razie zbieram opinie i porady dotyczące zakupu;)
 
Kup bo warto
fajnie sie jezdzi 156 w JTD :wacko::wacko::wacko::wacko::wacko:
 
Ja mam 156 2.0TS i uważam to auto za bezawaryjne. Jeżeli się dba.
Wykonuję tylko wszystkie eksploatacyjne czynności na czas i jeżdżę
"z głową" i nie mam żadnych problemów. Za tak absurdalnie małą kwotę auto
daje bardzo dużo w zamian.

UWAGA NA ZAJEZDZONE EGZEMPLARZE! Wizyta w ASO przed zakupem OBOWIAZKOWA!
 
Wygląda nieźle, jeżeli mechanicznie jest ok to targuj na zniszczone kluczyki (jeden pęknięty, oba bez gumek) brak 4 airbagów (ma dwie) brak dywaników, podkładki pod przednią tablicę rej. i mocno "wysiedzony" fotel kierowcy ;) Brak alusków też jest bolesny, bo o ile teraz machniesz na to ręką to później dojdziesz do wniosku że czegoś jej brakuje a to kolejny tysiąc do wydania.
Ze zdjęć ciężko coś wywnioskować ale ta oferta wzbudziła by moje zainteresowanie (gdybym lubił diesle)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra