Jest więc tak.
Alfa została nabyta za 1650 pln, gdzieś pod Otwockiem ale czy był to Halinów to pojęcia nie mam

A oto lista "grzechów" :
- zawias do wymiany
- instalacja potrafi się fajczyć
- lusterka zewnętrzne nie sprawne,no może raczej sprawne "inaczej"

- szyba czołowa Nordglass, biała
- maska ciężka od szpachli
- wydechu brak
- klima działa w zimę jak opuścimy wszystkie szyby

- lakier się łuszczy
- szafa nie działa
- zła instalacja gazowa
- wojskowa wersja spryskiwaczy reflektorów "na sztukę"
- zapożyczony z Merca system pracy silnika, czasem wyłącza jakiś cylinder. System ma jednak wadę, auto wtedy pali więcej

- główna wiązka do wymiany
Pierwsza do wymiany jest wiązka główna, żeby cokolwiek zacząć reanimować. Tymczasem zakupiłem nową gaśnicę

Podłoga do niewielkiej poprawki bez palnika jednak. Silnik... hmm gaśnie na zimnym po wyjęciu bagnetu, bierze olej. Błotniki z tyłu to norma, albo wymienimy albo naprawimy i damy miejscowy ocynk pod lakier. Żabcia kradnie w nocy prąd, zawiedziony jednak jestem że zamiast kraść ze "Stoen-u" robi to z baterii.
Nie wiem co jest przyczyną nie pracującego czasem cylindra. Elektryk wykluczył krokowy i przepławkę, lecz jak napisałem wcześniej zaczniemy od głównej wiązki. Auto sprowadzone ze Szwajcarii w 1996 roku. Jak na szwajcara to wypust cieniutki
Pracy więc sporo i koszty niemałe. Jednak po 156 to przerażony nie jestem że tak powiem.
Pozdrawiam.